Recenzje
Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2
It''s my pleasure, miss Emily
„Czy można pokochać kogoś, kto na początku jest tylko obowiązkiem, a nie wyborem? Tytulowa Emily dopiero wkracza w dorosłe życie ciesząc się perspektywą przyjęcia na uniwersytet. Jednak świat w którym żyje od urodzenia i jej własny ojciec mają dla niej zupełnie inne plany. Aranżowane małżeństwa to standard wśród mafijnych rodzin. Tam nie ma miejsca na romantyzm, liczą się wyłącznie interesy i wpływy. Emily ma być pionkiem w tej grze? Antonio, syn głowy jednej z familii i przyszły mąż Emily też nie pała entuzjazmem do perspektywy małżeństwa z nastolatką. Od dziecka nauczony że emocje i uczucia to słabość, wie że nie będzie w stanie dać swojej żonie tego o czym marzy Emily. 👉 Muszę przyznać, że ogromną sympatią obdarzyłam w tej książce małego Lukę, brata Emily , Flavia-brata Antonio, i Bellę, kuzynkę Emily. Tak swoją drogą to chętnie przeczytałabym oddzielną historię o ich dalszych losach bo iskry lecą. A samo zakończenie książki pozostawiło mnie z uczuciem niepokoju. Bo przecież Emily i Antonio zasłużyli na Happy End prawda autorko? Liczę na to że jeszcze wrocimy do tej historii i tych bohaterów których zdążylam polubić. "It's my pleasure miss Emily" autorstwa @karobella_autorka od @editio.red to historia dwójki ludzi zmuszonych do małżeństwa, którzy powoli uczą się siebie nawzajem - między mafijną walką o władzę, różnicą wieku i nieufnością. A kiedy pojawia się cień choroby, wszystko nabiera jeszcze głębszego znaczenia. To opowieść o miłości rodzącej się w najmniej oczekiwanym miejscu i o tym, jak kruche potrafi być szczęście.” 👉 „Zastanawialiście się kiedyś, jak potoczyłoby się Wasze życie, gdyby ktoś zaaranżował Wasze małżeństwo i nie pozostawił wam wyboru?”
It''s my pleasure, miss Emily
Czy można pokochać kogoś, kto na początku jest tylko obowiązkiem, a nie wyborem? Tytulowa Emily dopiero wkracza w dorosłe życie ciesząc się perspektywą przyjęcia na uniwersytet. Jednak świat w którym żyje od urodzenia i jej własny ojciec mają dla niej zupełnie inne plany. Aranżowane małżeństwa to standard wśród mafijnych rodzin. Tam nie ma miejsca na romantyzm, liczą się wyłącznie interesy i wpływy. Emily ma być pionkiem w tej grze? Antonio, syn głowy jednej z familii i przyszły mąż Emily też nie pała entuzjazmem do perspektywy małżeństwa z nastolatką. Od dziecka nauczony że emocje i uczucia to słabość, wie że nie będzie w stanie dać swojej żonie tego o czym marzy Emily. 👉 Muszę przyznać, że ogromną sympatią obdarzyłam w tej książce małego Lukę, brata Emily , Flavia-brata Antonio, i Bellę, kuzynkę Emily. Tak swoją drogą to chętnie przeczytałabym oddzielną historię o ich dalszych losach bo iskry lecą. A samo zakończenie książki pozostawiło mnie z uczuciem niepokoju. Bo przecież Emily i Antonio zasłużyli na Happy End prawda autorko? Liczę na to że jeszcze wrocimy do tej historii i tych bohaterów których zdążylam polubić. "It's my pleasure miss Emily" autorstwa @karobella_autorka od @editio.red to historia dwójki ludzi zmuszonych do małżeństwa, którzy powoli uczą się siebie nawzajem - między mafijną walką o władzę, różnicą wieku i nieufnością. A kiedy pojawia się cień choroby, wszystko nabiera jeszcze głębszego znaczenia. To opowieść o miłości rodzącej się w najmniej oczekiwanym miejscu i o tym, jak kruche potrafi być szczęście.” 👉 „Zastanawialiście się kiedyś, jak potoczyłoby się Wasze życie, gdyby ktoś zaaranżował Wasze małżeństwo i nie pozostawił wam wyboru?”
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Kolaborację autorów - co myślicie o takim pomyśle? Z Waszych doświadczeń wychodzi to dobrze, czy raczej tak średnio? A może szukacie dobrego rom-komu? To mam dla Was pretendenta do najlepszej książki roku w tej kategorii 🤩 Niska, wredna dziewczyna pełna humoru godnego cmentarza? To tu! Ogromny trener personalny ze skłonnością do pedantyczny? To też tu! Współlokatorzy, którzy udają zaręczonych? O taaaak, to zdecydowanie tu! Parker jest przekonana, że zamieszka w cudownym domu że swoją przyjaciółką. Ta jednak wykręca jej drobny numer i wyprowadza się daleeeko oj daleko. W zamian sprowadza na swoje miejsce Camerona. Drobny haczyk - żadne z nich nie wie co się szykuje, a gdy odkrywają, że będą mieszkać z osobą płci przeciwnej wybucha drama. Jednak losu nie da się oszukać... Ta dwójka jest na siebie skazana. Parker pracuje z domu jako lektorka romansów i erotyków, a dodatkowo nagrywa ASMRy. Jak nie trudno się domyślić, dziewczyna potrzebuję ciszy i spokoju. Gdy zaczyna nagrywać każdy dźwięk zewnątrz potrafi sprawić, że wybucha ogień piekielny. Cameron natomiast mieszka na piętrze domu i pracuje jako trener personalny. Jak dobrze wiecie (albo i nie 😅) przy treningach jest dość głośno od maszyn a i nasapać się można. Już wiecie co jest kością niezgody kiedyś nimi? 😈 Przy próbie rozejmu Cameron dzieli się lemoniada z Parker, ale nie ma pojęcia, że ta jest uczulona na kiwi przez co ląduje w szpitalu. Cam niewiele myśląc przedstawia się jako jej narzeczony, co niesamowicie nakręca matkę Parker - zaciekłą, bardzo konserwatywną katoliczkę. Na szybko wymyśla zagmatwaną historię o wspólnym ale osobnym mieszkaniu przed ślubem, a kobieta cała w skowronkach zaczyna planować im ślub... Cameron i Parker są zmuszeni udawać zaręczoną parkę. A przy jednym ze spotkań Parker poznaje rodzinę Cama. Jego brat dość otwarcie podrywa dziewczynę i daje do zrozumienia, że przyjaciółką Parker jest zakochana w Camie od lat. Jak możecie się domyślić ta wiedzą wszystko komplikuje. W dodatku na jaw wychodzi fakt, że Cam ma stalkerke - swoją byłą, która postanowiła zaatakować Parker. Cała sytuacja robi się dość niebezpieczna i spłata się z momentem wyznania uczuć między dwójką głównych bohaterów. Jak większość kwestii w tej książce, odbywa się to w humorystyczny sposób. Czuły masaż przy blasku... Zniczy 🤣 I nieeee, nie na cmentarzu. A mimo to, wspólnie z Cameronem i Parker przeżywamy chwilę grozy, gdy stalkerke mężczyzny postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Co zrobiła? Jak to się skończyło? Nie powiem 🤫😉 Sprawdzcie sami. A jeśli chodzi o współpracę naszych dwóch gwiazd rynku książki to wyszła fenomenalnie - moim zdaniem. Jeśli znacie twórczość autorek to bez problemu zorientujecie się kto pisał konkretne fragmenty. Czy to źle? I tak i nie. Mi to totalnie pasowało, wiedziałam czego mogę się spodziewać, nie mylcie z przewidywalnością. Jednak chwilami brakowało mi spójności w kluczowych scenach, ale dla mnie to były niuanse. Na pewno nie razilonw czasie czytania. Nie mogę wyjść z przekonania, że Parkern aż za bardzo przypomina Wednesday - tą z rodziny Addamsów i serialu Netflixa. W zasadzie to jedyna rzecz, która mi trochę przeszkadzała w tej książce. Pomimo opisu wyglądu dziewczyny cały czas widziałam w niej Wednesday przez to jaka była. Ale... To wszystko świetnie ze sobą gra. Wkurzona, arogancka dziewczyna, z którą z oporem zakochuje się w wielkim, silnym i muskularnym facecie. Wszystko połączą ogromną dawka humoru - czarnego Parker i wesołkowatego Camerona. Co do emocji to dostajemy solidną dawkę świetnego humoru, więc nie raz śmiałam się w głos 🤣 Chemia między bohaterami? O bogowieeeee. 🤩 Jest naprawdę srogo. Cudownie czytało się rozterki Parker, która chciała być ok wobec przyjaciółki, walczyła że swoimi uczuciami i myślami. A nawet dreszczyk grozy na koniec książek zdziałał swoje 😎. W samej końcówce zabrakło mi informacji co się zadziało z kanałem ASMR Parker. Może jakimś cudem to przegapiłam? I wielkie brawa dla autorek za rewelacyjnych bohaterów drugoplanowych! Wszyscy byli spójni, unikatowi, nienachalni, dopasowani i przede wszystkim nie zostali zapomniani w procesie pisania🩷 Podsumowując, jeśli szukacie dobrego rom-komu z humorem innym niż wszędzie to to jest książka dla Was!
Nie randkuj z siostrą kumpla. Nie pasujemy do siebie #2
Bo kiedy twoje serce należy do jakiejś osoby, nie możesz go oddać nikomu innemu, nawet gdybyś tego pragnął." Holden ma oddanych przyjaciół. Niestety kilka lat temu jeden z nich ciężko zachorował. Lekarze pozwolili Ryan'owi wyjść ze szpitala i świętować dwudzieste siódme urodziny z przyjaciółmi. Ten dzień okazał się wspaniały, ale również ostatni, jaki mogli spędzić razem. Ryan tuż przed śmiercią poprosił Holdena, aby w przyszłości troszczy się o jego młodszą siostrę. Holden miał być blisko, ale nie za blisko... Mężczyzna od zawsze uganiał się za kobietami, jednak prawdziwe związki nie były dla niego. Jego przyjaciel wiedział, że nie jest to odpowiedni mężczyzna na partnera dla jej siostry. Holden i Lala od najmłodszych lat byli sobie bliscy. Od zawsze coś ich do siebie ciągnęło. Lala rozwija swoją karierę i teraz przez kilka miesięcy będzie mieszkała w Nowym Jorku. Holden oferuje jej mieszkanie w kamienicy, w której jest współwłaścicielem, tuż obok siebie. To oznacza, że teraz będą widywali się o wiele częściej. Za dzieciaka traktowali się jak rodzeństwo, potem zostali przyjaciółmi. A kiedy zamieszkali obok siebie wszytsko się skomolikowało. I w dodatku Lala ma narzeczonego, a ślub tuż tuż. Czy mieszkanie obok siebie ich zbliży? Dwa bijące serca w jednym rytmie. Czy to wystarczy? Pióro tych autorek już poznałam i zawsze spędzałam miło czas z tymi historiami. Dlatego byłam bardzo ciekawa tego duetu. Zaznaczam, że nie czytałam pierwszej części z tej serii, która była o innych bohaterach. Nie stanowiło to żadnego problemu. Bardzo spodobała mi się praca Lali. Ta kobieta była bardzo ambitna. Było to coś nowego jeśli chodzi o pracę naukowczyni, coś, z czym wcześniej się nie spotkałam w książkach. Szkoda, że ten temat nie został bardziej rozwinięty. Podobała mi się również kariera muzyczna Holdena, która w końcu nabierała wiatru w żagle. Autorka skupia się na relacji bohaterów. Już od najmłodszych lat coś ich do siebie ciągnęło i przez te wszystkie lata wypracowali sobie solidne fundamenty tej przyjaźni. Czy będą potrafili nazwać swoje uczucia? To okaże się trudniejsze, niż myśleli. A przeszłość Holdena niczego nie ułatwi. W książce poruszony jest wątek straty. Czasami bliska dla nas osoba odchodzi za szybko, jednak gdzieś tam w środku wciąż odczuwamy jej obecność. Czy Holden i Lala dostali swoją szansę na szczęśliwe zakończenie? Sprawdźcie to😊