Recenzje
Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2
Bez rozwagi. Chestnut Springs #4
Psychologia relacji, czyli jak budować świadome związki z partnerem, dziećmi i rodzicami
Relacje są fundamentem naszego życia - z partnerem, dziećmi, rodzicami. To one kształtują nasze emocje, poczucie bezpieczeństwa i szczęście. Sięgnęłam po ebooka „Psychologia relacji, czyli jak budować świadome związki” autorstwa Mateusza Grzesiaka @drmattofficial i muszę przyznać - to nie jest kolejna książka z „dobrymi radami”. To praktyczny przewodnik, który krok po kroku pokazuje, jak świadomie tworzyć więzi oparte na dialogu, zrozumieniu i szacunku. 💬🩷 Najbardziej ujęło mnie to, że autor nie moralizuje, tylko uczy, jak naprawdę rozmawiać - z partnerem, dzieckiem, a nawet… samym sobą. Dzięki temu łatwiej unikać konfliktów, uzdrawiać trudne relacje i budować prawdziwą bliskość. Jeśli interesuje Cię psychologia, rozwój osobisty i chcesz lepiej dogadywać się z najbliższymi - ten tytuł to must read!
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Wiecie co to ASMR? Ja do tej pory nie wiedziałam, więc na potrzebę lektury musiałam się doszkolić, i choć to nie moja bajka, to książka pod tym tytułem niemal całkowicie mnie kupiła. Obie autorki są mi znane, lubię ich twórczość i byłam ogromnie ciekawa tego duetu, który naprawdę pozamiatał wszystko, a ja antyfanka komedii, musiałam przyznać, ze nie każda z nich jest zła. Parker ma specyficzne gusta, jest jesieniarą i fanką cmentarnego vibe'u, pod powłoką silnej kobiety chowa się wrażliwa i emocjonalna dziewczyna, ale to prawdziwe ja jest głęboko ukryte przed światem. Tuż przed rozpoczęciem nowego etapu życia w wymarzonym domu i w sąsiedztwie najlepszej przyjaciółki, ta informuje ja o zmianie planów, jednak na swoje miejsce znajduje zastępstwo. Do domu wprowadza się Cameron, który okazuje się dokładnie taką osobą, której Parker chciała uniknąć. Sąsiedzkie relacje są napięte, a próby jej poprawy kończą się kolejnymi katastrofami, z których najgorszą jest udawane narzeczeństwo Parker i Camerona. Nie wiem czy znacie takie uczucie, gdy mniej więcej wiecie czego się spodziewać po danej autorce, ale gdy autorki występują w duecie to pojawia się niecierpliwość i oczekiwanie na to, jak im się to udało, ja odczuwam to po raz kolejny, choć pierwszy raz przy tych paniach. Byłam mega ciekawa, pozytywnie nastawiona i nawet pomimo tego, że nie wiedziałam co to ASMR i nie jestem fanką jesieni, to bardzo nakręciłam się na tę powieść i co najfajniejsze z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że lektura mnie nie zawiodła, a nawet jestem nią zachwycona. Ta książka to jeden wielki chaos, ale tym razem ten chaos określiłabym jako pozytywną stronę lektury, w końcu to komedia, więc nie może być za spokojnie. Panie tutaj przeszły same siebie, przeskakiwały pomiędzy tematami, wątkami, szalonymi wydarzeniami i kolejnymi aferami w rewelacyjnym stylu. W powieści pojawiają się popularne motywy takie jak fakedating, układ, enemies to lovers, grumpy & sunshine, toksyczne relacje, stalking i wiele innych przez co w fabule wiele się dzieje, jest zabawnie, momentami nieco poważnie czy nostalgicznie, ale też i sensacyjnie. Powiem szczerze, że po tym duecie możecie spodziewać się wszystkiego, bo autorki wykorzystały chyba wszystko co przyszło im do głowy, ale mimo tego całego chaosu, fabuła jest spójna, dynamiczna, energiczna i mega wciągająca, a zabawa przednia. Przeważnie narzekam na bohaterów, tutaj też bym mogła się o coś do nich przyczepić, ale nie mam ochoty, bo naprawdę się z nimi polubiłam, drugiej tak zakręconej i zróżnicowanej pary dawno nie spotkałam, nie mniej są oni świetni, ich charaktery dobrze ze sobą współgrają udowadniając, że przeciwieństwa naprawdę się przyciągają. Różnice pomiędzy Parker i Cameronem powodują wiele komicznych sytuacji, genialnych sprzeczek i cudownych awantur, a jak wiecie ja bardzo lubię wszelkiego rodzaju dramy i afery, więc jestem niemal w pełni usatysfakcjonowana całością powieści. Ogólnie większość przedstawionych w tej książce dopisałabym do swojej listy pozytywnie zakręconych, także naprawdę szacunek dla autorek za tak nietuzinkowych bohaterów, także tych drugoplanowych. Książka bardzo mi się podobała, świetnie się przy niej bawiłam, choć dominuje tutaj jesienny klimat, to lektura wydaje mi się idealna na każdą porę roku, niesie ze sobą mnóstwo pozytywnej energii, a jej czytanie to czysta przyjemność. Ja oczywiście przeczytałam ją za jednym zamachem, całkowicie poddałam się fabule i było mi smutno, że historia się skończyła, dlatego też mam nadzieję, że panie nie pozwolą nam długo czekać na kolejną wspólną publikację. Ja szczerze polecam, bo to lektura, w której każdy znajdzie coś dla siebie.
Till the Last Breath
Lucille to dziewiętnastolatka, która wraz z śmiercią ojca, musiała zmierzyć się z trudnościami, które los stawiał na jej drodze. Mieszkała wraz z matką, która nie potrafiła pogodzić się z stratą i uciekała w używki, dzięki temu stała się łatwym celem dla "wspólnoty" która poniekąd była sektą. Od tego czasu dziewczyna żyje w biedzie a każdy dzień jest dla niej walką o przetrwanie, gdyż musi dokonać kradzieży by mieć co jeść. Dla dziewczyny sytuacja robi się coraz trudniejsza, gdy orientuje się czym tak naprawdę zajmuje się wspólnota. Od teraz Lucille jest w niebezpieczeństwie przez co musi uciekać. Tak na swojej drodze poznaje Thorena Daviesa - trzydziestoczterolatka, który jest żądny zemsty za wszystkie krzywdy, których doznał w przeszłości. Czy będą wstanie sobie nawzajem pomoc? Akcja dzieje się w zimowym miasteczku na Alasce. Tak więc mróz oraz ciemność czyhająca na każdym kroku jest idealnym miejscem by ukryć wszelkie ślady zbrodni. O kurczaki, serio dawno żadna książka nie wywołała we mnie tyle emocji. Nie szło czytać jej na raz, dlatego trochę zajęło mi napisanie tej recenzji. Mamy tu motyw slow burnu oraz zakazanego związku ale też przemocy autorka tak stworzyła fabułę, iż ciągle masz wrażenie, że zapominasz jak się oddycha. Lekki i przyjemny styl sprawia, nie możesz się od niej oderwać. Tak ta książka zdecydowanie jest dla czytelnika 18+, gdyż od nadmiaru budowanego napięcia można się sparzyć i to dosłownie. Na początku tej historii nie polubiłam Thorena tak z czasem jednak zmieniłam o nim zdanie, gdyż im dalej czytałam w pełni zrozumiałam jego zachowanie względem dziewczyny, właśnie dzięki narracji dwuosobowej jak i wspomnień mężczyzny. Dzięki temu też można było zrozumieć jego chęć zemsty na tajemniczej "wspólnocie". Uwielbiam dark romans i tu dostałam wszystko to co możemy znaleźć właśnie w takich historiach strach, zemsta, ryzyko oraz mrok. Szkoda było mi Lucille po tym co przeszła dosłownie jej współczułam i miałam nadzieję, że jednak Thoren okaże się dla niej światełkiem w tunelu w sytuacji w której się znalazła głównie dzięki własnej matce, która poniekąd też stała się ofiarą "fioletowych tabletek". A zakończenie no cóż trochę inne niż się spodziewałam ale w pełni satysfakcjonujące. Czy Thoren z pomocą Lucille dokona swojej zemsty? Tak więc ta historia zdecydowanie nie jest dla wszystkich jest emocjonalna i pełna bólu, lecz mnie pochłonęła i napewno na długo zostanie w mojej głowie. To moja pierwsza książka tej autorki, i napewno nie ostatnia po którą sięgnę. Polecam 4.5/5⭐