ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Moc dyskomfortu. Jak rezygnacja z wygód i powrót do dzikości przywracają zdrowie, szczęście i poczucie spełnienia

„Moc dyskomfortu” - Michael Easter Ta książka jest jak kubeł zimnej wody… dosłownie i w przenośni. Michael Easter w „Mocy dyskomfortu” pokazuje, jak bardzo współczesny świat oddalił nas od natury i tego, do czego zostaliśmy stworzeni. Żyjemy w przegrzanych mieszkaniach, jemy bez przerwy, unikamy wysiłku i trudnych emocji. Brzmi wygodnie, prawda? Ale Easter udowadnia, że ta wygoda wcale nas nie uszczęśliwia - wręcz przeciwnie, czyni nas bardziej zmęczonymi, niespokojnymi i pozbawionymi sensu. Autor zabiera czytelnika w podróż - od wyprawy myśliwskiej na odludziach Alaski, przez badania naukowe nad postem i ekspozycją na zimno, aż po refleksje nad psychologią wyzwań. To nie jest czysta teoria, ale połączenie nauki, osobistego doświadczenia i opowieści ludzi, którzy wybrali drogę „pod prąd” komfortowi. Dzięki temu książka czyta się jak przygodowy reportaż, który jednocześnie zostawia w głowie pytanie: a co ja mogę zmienić? Największą siłą tej książki jest prostota przekazu - dyskomfort nie musi być ekstremalny. Nie chodzi o to, żeby rzucać się od razu w survival czy wielodniowe głodówki. Wystarczy wybrać schody zamiast windy, odpuścić telefon przez godzinę, wstać wcześnie i wyjść na zimny spacer. Małe „niewygody” stają się treningiem dla ciała i psychiki, budując odporność i satysfakcję, których nie da żaden gadżet czy luksus. Po lekturze złapałam się na tym, że zaczęłam inaczej patrzeć na swoje codzienne „trudności”. Zamiast je omijać, traktuję je trochę jak ćwiczenie - szansę, żeby poczuć, że żyję naprawdę. „Moc dyskomfortu” to książka, która inspiruje, ale też konfrontuje. Pokazuje, że jeśli chcemy zdrowia, szczęścia i poczucia spełnienia, musimy czasem… wyjść z ciepłego fotela i spotkać się z niewygodą twarzą w twarz.

zakatek_beauty_ Frątczak Monika

(Nie)widzialne serca

Twórczość Natalki towarzyszy mi od kilku lat i do tej pory pamiętam emocje podczas czytania jej debiutu. Uwielbiam jej styl pisania bo jest lekki, ale też wyjątkowy, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Rzadko sięgam po książki z narracją trzecioosobową, a w historiach autorki wiem, że pokocham to jeszcze mocniej. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tym tytule i jednocześnie żałuję, że tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem, a jednocześnie się cieszę, bo oddałabym wszystko żeby przeczytać ich historię na nowo. Każdy kto mnie zna, wie, że uwielbiam motyw friends to lovers. Gdy jeszcze nie mieli przez jakiś czas kontaktu - wiem, że emocje będą niesamowite i w tej książce dokładnie tak było. Żal, miłość, tęsknota wylewały się na każdej stronie i serce bolało mnie gdy czytałam jak bardzo się od siebie oddalili. O tej książce nie wiedziałam zbyt wiele, jedynie strzępki informacji, więc wszystko co przeżywałam, przeżywałam na świeżo, odkrywając po kolei wszystkie karty. Joy - główna bohaterka - to jedna z moich ulubionych bohaterek od Natalki, bo tej dziewczyny nie dało się nie lubić. Z ogromnym sercem na dłoni, piękną duszą i czystym sercem sięgała po to, czego pragnęła, jednocześnie bardzo się tego bojąc. Uwielbiam jej artystyczną stronę, miłość do tańca, która dawała jej nadzieję, gdy ona sama ją traciła. Było w niej coś pięknego, bo sposób w jaki patrzyła na najbliższych bardzo mnie wzruszał. Zachwyciło mnie, jak bardzo chciała pokazać swoim najbliższym jak piękni są w jej oczach. Jednocześnie uwielbiam jej kreację za strach i niepewność, która dopada większość młodych osób przy wyborze studiów i przyszłości. Chociaż sama mam już skończone 24 lata, tak dopiero rok temu odnalazłam drogę, którą chcę podążać i choć do tej pory wymaga to ode mnie mocnego poszerzenia swojej strefy komfortu, tak wiem, że tak samo jak Joy, jeśli bym nie spróbowała - zawsze bym tego żałowała. Chociaż to tylko słowa na papierze, to przez te małe gesty czułam się z nią bliżej niż kiedykolwiek, bo doskonale znałam to przerażenie, gdy myśli się o swojej przyszłości. Z kolei Callum pozostawał wielką zagadką i odkrywanie jego myśli było dla mnie przepięknym doświadczeniem. Im bardziej go poznawałam, tym bardziej serce mi pękało na ilość bólu jaki w sobie nosi. Bardzo szybko wdarł się do mojego serca i zrobil sobie tam miejsce, a emocje jakie od niego biły są nie do podrobienia. Jest złożonym bohaterem, więc może mieć momenty, w których zirytuje, bo dopóki nie pozna się jego historii, sposób traktowania Joy może wydawać się bardzo niesprawiedliwy. Jednak mi wystarczyło tylko kilka stron, by dostrzec w nim piękno, przed którym tak bardzo się wzbraniał. Uwielbiam w książkach Natalki tę subtelność, bo pokazuje przez nią piękne relacje, które nie wymagają wielu upiększeń, bo w tej prostocie są najpiękniejsze. Zdrowe. Szczere. Prawdziwe. Ich relacja była nieco inna, gdyż znali się przez większość swojego życia, więc gdy pokonali pierwszą krępację, wszystko ponownie było takie, jakie być powinno. Fabuła ogromnie mi się podobała, bo pokazanie piękna często bywa trudne, a zrobienie tego, osobie, której odebrano taką możliwość, jest praktycznie niewykonalne. Jednak autorka pokazuje, że to nieprawda. Wystarczy odrobina chęci, cierpliwości i miłości. (Nie)widzialne Serca to historia, która na pewno zostanie mi na długo w pamięci. Pozwala na chwilę się zatrzymać i docenić rzeczy, które dla nas są codziennością, a dla wielu tylko nieosiągalnym marzeniem. Często łapię się na tym, że w zgiełku codzienności zapominam docenić przywileje jakie towarzyszą mi każdego dnia i chociaż mam problemy - jak każdy człowiek - bardzo często zdarza mi się zapominać również o pod jak wieloma względami mam szczęście. Niech ta recenzja będzie dla was znakiem by się zatrzymać, docenić ludzi wokół was i przede wszystkich siebie samych. Pomyślcie o tych wydarzeniach z dzisiejszego dnia, które wywołały u was chociaż najmniejszy uśmiech i się ich trzymajcie. Chociaż moje serce po tej historii zostało bardzo mocno złamane, to nie wyobrażam sobie innego zakończenia. Nigdy nie zwlekajcie, by docenić i pokochać ludzi wokół was. Nie wiecie kiedy będzie na to ostatnia chwila zanim będzie za późno, a odpowiedni moment nigdy nie nadejdzie.
julstop.czyta Stopa Julia

The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)

Jesień zbliża się wielkimi krokami, czuję ją w powietrzu i widzę w kolorowych liściach, które powoli zaczynają pojawiać się na drzewach w moim ogrodzie.🧡 Jeżeli szukacie książki, takiej wyjątkowej i w sam raz, która będzie kwintesencją jesieni.... już nie musicie. Zrobiłam to za Was!😘 Przepiękna okładka kojarząca się z tą uroczą porą roku. Mała złośnica zafiksowana na punkcie cmentarzy i ponurej aury, kontra muskularny chłopak z poczuciem humoru. Duet idealny, tak samo jak dwie autorki które stworzyły dla nas tą powieść.🥰 Ta książka ma tak jesienny vibe, że do tej pory trudno mi w to uwierzyć. Ale tak! Pochłonęła mnie bez reszty, a losy tej parki dostarczyły mi mnóstwo rozrywki. Nie zliczę momentów gdy umierałam ze śmiechu i nie mogłam się doczekać kolejnych błyskotliwych myśli naszej głównej bohaterki. 🤣 Cukierkowy romans z charakterem, taki co nie powoduje ziewania i nie pozostawia niesmaku po dziwnych scenach w łóżku. 18 + dla jasności żeby nie było, że wprowadzam kogoś w błąd. Bardzo przyzwoicie i na poziomie. 👏 Podsumowując! Udawany związek, od nienawiści do miłości, rąbnięta matka, szalona była, mnóstwo pomyłek, ASMR-y, kalistenika, romans zabarwiony komedią. 🤩 Zazdroszczę Wam bo książka już za mną, a w deszczowy jesienny wieczór na pewno czytałoby mi się ją jeszcze lepiej. Czy zrobię powtórkę? Być może!😁
z.a.r.a.d.n.a Gołąb Kasia

Wolni od uzależnienia. Droga do życia bez nałogów

„Wolni od uzależnienia. Droga do życia bez nałogów” to książka, która w prosty, a jednocześnie bardzo poruszający sposób pokazuje, czym naprawdę jest nałóg. Autorka prowadzi czytelnika krok po kroku przez proces rozpoznania problemu i budowania życia w wolności. Najbardziej ujęło mnie to, że nie ogranicza się tylko do alkoholu czy narkotyków, ale mówi też o uzależnieniach od rzeczy codziennych, jak Internet czy zakupy. Lektura otworzyła mi oczy na to, jak łatwo wpaść w schematy, które odbierają nam swobodę. Jednocześnie daje ogromną nadzieję, że zmiana jest możliwa, jeśli tylko podejmie się odpowiednie kroki. To poradnik pełen mądrości i praktycznych wskazówek, które mogą uratować niejedno życie. Plus za praktyczne pytania i ćwiczenia.
Majaa.em Grzechnik Maja

Nie randkuj z siostrą kumpla. Nie pasujemy do siebie #2

Z przyjemnością sięgnęłam po książkę moich ulubionych autorek, lecz tym razem nie urzekła mnie ona. Nie była to książka zła, po prostu coś nie zaiskrzyło. Historię czytało mi się jednak bardzo szybko. Żałuję tylko, że po przeczytaniu nie została ona na długo w mojej głowie. Na plus zaliczam dużą dawkę humoru, dzięki któremu postanowiłam dokończyć tą książkę. Minusem były długie rozdziały, które mnie strasznie nużyły. Mam nadzieję że kolejne książki duetu bardziej będą przypominały mi ich starsze tytuły do których pałam większą sympatią. "Nie randkuj z siostrą kumpla" to historia jakich znajdziemy sporo. Lektura na jeden wieczór, niestety nie zapadająca w pamięci na długo. Oczywiście wam polecam sięgnąć po tą historię i wyrobić sobie własne zdanie, gdyż każdy z nas ma inny gust i podobają nam się inne rzeczy 🖤
magixx_book Adamska Magda