Twórczość Natalki towarzyszy mi od kilku lat i do tej pory pamiętam emocje podczas czytania jej debiutu. Uwielbiam jej styl pisania bo jest lekki, ale też wyjątkowy, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Rzadko sięgam po książki z narracją trzecioosobową, a w historiach autorki wiem, że pokocham to jeszcze mocniej. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tym tytule i jednocześnie żałuję, że tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem, a jednocześnie się cieszę, bo oddałabym wszystko żeby przeczytać ich historię na nowo.
Każdy kto mnie zna, wie, że uwielbiam motyw friends to lovers. Gdy jeszcze nie mieli przez jakiś czas kontaktu - wiem, że emocje będą niesamowite i w tej książce dokładnie tak było. Żal, miłość, tęsknota wylewały się na każdej stronie i serce bolało mnie gdy czytałam jak bardzo się od siebie oddalili. O tej książce nie wiedziałam zbyt wiele, jedynie strzępki informacji, więc wszystko co przeżywałam, przeżywałam na świeżo, odkrywając po kolei wszystkie karty.
Joy - główna bohaterka - to jedna z moich ulubionych bohaterek od Natalki, bo tej dziewczyny nie dało się nie lubić. Z ogromnym sercem na dłoni, piękną duszą i czystym sercem sięgała po to, czego pragnęła, jednocześnie bardzo się tego bojąc. Uwielbiam jej artystyczną stronę, miłość do tańca, która dawała jej nadzieję, gdy ona sama ją traciła. Było w niej coś pięknego, bo sposób w jaki patrzyła na najbliższych bardzo mnie wzruszał. Zachwyciło mnie, jak bardzo chciała pokazać swoim najbliższym jak piękni są w jej oczach. Jednocześnie uwielbiam jej kreację za strach i niepewność, która dopada większość młodych osób przy wyborze studiów i przyszłości. Chociaż sama mam już skończone 24 lata, tak dopiero rok temu odnalazłam drogę, którą chcę podążać i choć do tej pory wymaga to ode mnie mocnego poszerzenia swojej strefy komfortu, tak wiem, że tak samo jak Joy, jeśli bym nie spróbowała - zawsze bym tego żałowała. Chociaż to tylko słowa na papierze, to przez te małe gesty czułam się z nią bliżej niż kiedykolwiek, bo doskonale znałam to przerażenie, gdy myśli się o swojej przyszłości.
Z kolei Callum pozostawał wielką zagadką i odkrywanie jego myśli było dla mnie przepięknym doświadczeniem. Im bardziej go poznawałam, tym bardziej serce mi pękało na ilość bólu jaki w sobie nosi. Bardzo szybko wdarł się do mojego serca i zrobil sobie tam miejsce, a emocje jakie od niego biły są nie do podrobienia. Jest złożonym bohaterem, więc może mieć momenty, w których zirytuje, bo dopóki nie pozna się jego historii, sposób traktowania Joy może wydawać się bardzo niesprawiedliwy. Jednak mi wystarczyło tylko kilka stron, by dostrzec w nim piękno, przed którym tak bardzo się wzbraniał.
Uwielbiam w książkach Natalki tę subtelność, bo pokazuje przez nią piękne relacje, które nie wymagają wielu upiększeń, bo w tej prostocie są najpiękniejsze. Zdrowe. Szczere. Prawdziwe. Ich relacja była nieco inna, gdyż znali się przez większość swojego życia, więc gdy pokonali pierwszą krępację, wszystko ponownie było takie, jakie być powinno. Fabuła ogromnie mi się podobała, bo pokazanie piękna często bywa trudne, a zrobienie tego, osobie, której odebrano taką możliwość, jest praktycznie niewykonalne. Jednak autorka pokazuje, że to nieprawda. Wystarczy odrobina chęci, cierpliwości i miłości.
(Nie)widzialne Serca to historia, która na pewno zostanie mi na długo w pamięci. Pozwala na chwilę się zatrzymać i docenić rzeczy, które dla nas są codziennością, a dla wielu tylko nieosiągalnym marzeniem. Często łapię się na tym, że w zgiełku codzienności zapominam docenić przywileje jakie towarzyszą mi każdego dnia i chociaż mam problemy - jak każdy człowiek - bardzo często zdarza mi się zapominać również o pod jak wieloma względami mam szczęście. Niech ta recenzja będzie dla was znakiem by się zatrzymać, docenić ludzi wokół was i przede wszystkich siebie samych. Pomyślcie o tych wydarzeniach z dzisiejszego dnia, które wywołały u was chociaż najmniejszy uśmiech i się ich trzymajcie. Chociaż moje serce po tej historii zostało bardzo mocno złamane, to nie wyobrażam sobie innego zakończenia. Nigdy nie zwlekajcie, by docenić i pokochać ludzi wokół was. Nie wiecie kiedy będzie na to ostatnia chwila zanim będzie za późno, a odpowiedni moment nigdy nie nadejdzie.
julstop.czyta Stopa Julia