ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2

Po mocnym i emocjonującym zakończeniu pierwszego tomu nie mogłam inaczej i od razu sięgnęłam po kontynuację. Byłam ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, i nie zawiodłam się. Druga część startuje dokładnie tam, gdzie skończyła się pierwsza, a emocje od razu uderzają ze zdwojoną siłą. 🔥 I muszę przyznać - jeśli pierwszy tom dostarczył mi masy wrażeń, to drugi podniósł poprzeczkę jeszcze wyżej. Jest mroczniej, intensywniej i bardziej emocjonalnie. Cały czas obserwujemy toksyczną relację głównych bohaterów, pełną wzlotów i upadków, przyciągania i odpychania, odrzucania i powrotów. To właśnie ten kontrast sprawia, że książka tak mocno wciąga. Bo czego można się spodziewać po dwojgu ludzi złamanych przez życie, którzy desperacko próbują poskładać siebie i to, co ich łączy? ❤️‍🩹 Najbardziej podoba mi się to, że autorka potrafi oddać prawdziwe emocje i zachowania - bez upiększania i bez cukru. Reigan jest brutalny, zimny i pozornie pozbawiony uczuć, a jednak widać, że w głębi duszy to po prostu złamany chłopak, który odciął się od emocji, by przetrwać. Vedia natomiast to dziewczyna uparta i pyskata, ale też zagubiona, jej nieodpowiedzialne wybory są w rzeczywistości wołaniem o pomoc. Nie jest to zdrowe, ale bardzo autentyczne. I właśnie to jest największą siłą tej historii, bo pokazuje, że relacja może być toksyczna, trudna i pełna bólu, a jednocześnie być dla bohaterów czymś ważnym, dającym im chwilami wsparcie i odwagę, by walczyć o siebie nawzajem. To nie bajkowy romans, tylko opowieść o ludziach rozbitych, którzy próbują się poskładać i to naprawdę chwyta za serce. 🫶 Wiem, że ta książka nie będzie dla każdego. Toksyczne związki w literaturze wywołują skrajne emocje - i dobrze! Ja sama miałam momenty, w których kipiałam ze złości i miałam ochotę na nich nakrzyczeć, ale były też takie, w których czułam ciepło i radość z ich małych zwycięstw. Dzięki temu bawiłam się świetnie i nie mogłam się oderwać.

wscibskieczytanie Klebaniuk Karolina

Biurowy tyran. Wredni szefowie z Chicago #1

Nie od dziś sięgam po romanse i są autorki, które szczególnie mnie kuszą. Jedną z nich jest niewątpliwie Nicole Snow. "Biurowy tyran" to pierwszy tom nowego cyklu Wredni szefowie z Chicago. I ja już jestem nim kupiona. Choć nie brak w niej szowinizmu, gburowatego, przekonanego o swej wyjątkowości szefa, ognistych, naprawdę ognistych scen oraz poż@dania. Ale to romans więc one rządzą się swoimi prawami. Sabrina jest przesądna, więc gdy nadchodzi piątek trzynastego, szykuje się na niespodzianki. I je dostaje...traci pracę, chłopak z którym umówiła się na randkę ją olewa a na koniec gburowaty przystojniak chce ją przepędzić z publicznej ławki. Wystarczy, wystarczy...Ale nieoczekiwanie z tej sprzeczki wykluwa się coś dobrego, bo proponuje jej pracę. Czy się nie pozabijają? A może nieoczekiwanie wybuchnie między nimi coś innego? Poż@danie? Tego dowiecie się z książki. Jest to romans i to niegrzeczny romans, pełen ognia, wyrazistych bohaterów oraz hot scen. Ale nie brak w niej też humoru, ironii oraz skomplikowanych relacji rodzinnych i wydarzeń z przeszłości, które mają wpływ na teraźniejszość. I to jest spoko. Główni bohaterowie są wyraziści i nieźle między nimi iskrzy. Ale mam co do tej książki pewne zastrzeżenia...przede wszystkim wkurzały mnie tu określenia: maczuga, pompowanie no i to mokro w majtkach. To są zdecydowane minusy, oczywiście w moim odczuciu. Ale na pewno sięgnę po kolejny tom. A czy przeczytać czy nie, to sami zdecydujcie.
W biblioteczce Renaty Kozłowska Renata

Copywriting w dobie reelsów i tiktoków

Czy uważacie, że w świecie opanowanym przez sztuczną inteligencję praca copywritera nadal ma sens? Z tym pytaniem mierzy się Dorota Bajczyk, doświadczona copywriterka. Uspokaja wszystkie osoby z branży i te, które są zainteresowane zawodem polegającym na tworzeniu tekstów reklamowych i marketingowych. Przyznam, że zainteresowałam się tym tytułem właśnie dlatego, że sama kiedyś rozważałam tą ścieżkę kariery. Okazuje się, że rozwój sztucznej inteligencji faktycznie rzuca duże wyzwanie copywriterom, ale dzięki poradnikowi dowiecie się, jakie kluczowe umiejętności sprawią, że poradzicie sobie na tym dynamicznym rynku. ,,To, że ludzie mniej czytają- to jest fakt. Natomiast to wcale nie oznacza, że słowa straciły swoją moc i użytkownicy Internetu tych słów nie odbierają. Odbierają, tylko nieco w innej formie.” Wszyscy twórcy w mediach doskonale wiedzą, że aby dbać o zasięgi, trzeba adaptować się do nowych trendów. Co będzie ,,modne” tym razem? Jaka forma treści zdobywa coraz większą popularność: reelsy, dłuższe formy pisane, a może podcasty? A co z przygotowywaniem scenariuszy lub opisów postów przez AI? Autorka porównuje to, co stworzyła sztuczna inteligencja z treścią stworzoną przez człowieka i uczy, jak w mądry sposób ułatwiać sobie życie dzięki AI, wcale nie odtwórczo. ,,Czat GPT to tylko narzędzie. Popełnia błędy, które człowiek musi znaleźć i poprawić. “ Jeśli zajmujesz się prowadzeniem Instagrama, dzieleniem się treści to na pewno spodoba ci się rozdział, w którym znajdziesz przykłady skutecznych technik perswazyjnych, kreatywne pomysły, jak zaprosić kogoś do polubienia Twojego filmu lub przekazania go znajomym. Ta książka pokazała mi, jak wiele różnych ścieżek można wybrać w karierze copywritera. Wcześniej wydawało mi się, że to taki człowiek ,,od wszystkiego” i tworzy różnorodne reklamy, dopasowane pod każdy produkt na rynku. Dziś wiem, że nawet w tym zawodzie można, a nawet trzeba znaleźć swoją niszę i może to być np. tworzenie scenariuszy do rolek, przygotowywanie newsletterów lub maili. Dorota Bajczyk przekonała mnie również do tego, jak ważne jest korzystanie z więcej niż jednej platformy umożliwiającej treści. Ja skupiam się tylko na Instagramie, bo wydaje mi się, że tylko na to pozostaje mi czas. Ale czy wiecie, że TikTok ma ponad miliard aktywnych użytkowników miesięcznie na całym świecie? W powyższej książce znajdziecie więcej takich szokujących statystyk. Odbiorców macie wszędzie, wystarczy zaufać sobie, wyjść ze strefy komfortu i tworzyć wymarzone treści. Do dzieła!
@przeczyt.ana Prajs Maja

Remind Me of Our Memories. Fale naszych wspomnień

Od kilku minut zastanawiałam się, co właściwie chcę napisać w tej recenzji, bo szczerze mówiąc, w tej książce aż tak dużo się nie działo. Owszem, pojawiły się pewne plot twisty, ale były też momenty, które wydawały mi się przesadzone. Na przykład przez trzy rozdziały bohaterowie przepraszali główną bohaterkę za jeden błąd, który tak naprawdę w ogóle nie był istotny. Miałam wrażenie, że ona strasznie to wyolbrzymiała. Nie znaczy to jednak, że książka była zła. Wręcz przeciwnie naprawdę dobrze się przy niej bawiłam. To typowa młodzieżówka, w której nie brakuje również smutniejszych momentów. Mnie najbardziej ujął humor autorki. Bardzo doceniam, kiedy w książkach można się pośmiać, i tutaj to właśnie najbardziej zapadło mi w pamięć. Było też trochę smutno, choć niektóre wątki, które miały potencjał być naprawdę poruszające, nie do końca wybrzmiały. Zdarzały się też dziwne kontrasty np. bohaterowie rozmawiali o czymś smutnym, a dosłownie akapit później stwierdzali, że idą pić . To brzmiało dla mnie trochę sztucznie. Podsumowując: książka miała swoje słabsze momenty i nie była pozbawiona niedociągnięć, ale overall nie było tak źle. Miejscami było smutno, miejscami zabawnie, a humor autorki sprawił, że całość czytało się przyjemnie i naprawdę dobrze się bawiłam. 3,5/5⭐
The_sunest_books Buchowiecka Oliwia

Urząd do Spraw Dziwnych

,,Urząd do spraw dziwnych" Mateusz Cieślik ⭐️ 4,5/5 Fantastyka/Kryminał ,,Do wszystkiego da się przyzwyczaić, nawet do cierpienia" W pierwszym tomie serii poznajemy Sarę Kos. Nastolatkę mieszkającą nieopodal Krakowa wraz ze swoim młodszym bratem oraz ojcem, którego dosłownie nienawidzi. Dziewczyna tęskni za matką, która zaginęła rok wcześniej w tajemniczych okolicznościach. Na domiar złego martwi się o brata, który zaczyna słyszeć tajemnicze głosy zupełnie jak ich matka przed zaginięciem. Sara o całe zło tego świata obwinia ojca i najchętniej chciałaby, żeby zniknął. Pewnego dnia, jej życie diametralnie się zmienia, poznaje nowego sąsiada Arona, który okazuje się mieć coś wspólnego z zaginięciem jej matki. Chłopak wciąga ją do tajemniczego świata Animów, a Sara postanawia to wykorzystać i za wszelką cenę dowiedzieć się, co stało się z jej matką... Wciąż odczuwam wiele emocji po przeczytaniu tej książki, nic nie poradzę, jestem dość emocjonalna. Dostałam tę książkę do recenzji i nie spodziewałam się, że będzie tak interesująca. Nie ma tutaj ani krzty przesłodzenia, ta książka jest po prostu świetna. Ciekawie poprowadzona fabuła, dobrze wykreowane postacie oraz mroczna tajemnica w tle sprawiły, że książka pochłonęła mnie od samego początku. A kulminacyjny moment był tak emocjonujący, że jednocześnie z przerażeniem i ekscytacją wyczekiwałam zakończenia. Gdyby nie praca zapewne przeczytałabym ją za jednym posiedzeniem. Jedyne co mi trochę przeszkadzało to dość długi wstęp do fabuły, ale z drugiej strony to rozumiem. W końcu autor musiał w jakiś sposób przybliżyć nam życie głównej bohaterki. Podsumowując jeśli macie ochotę na mroczną, tajemniczą i nieco osobliwą historię przyprawioną odrobiną humoru, to koniecznie przeczytajcie ,,Urząd do spraw dziwnych". Gwarantuję, że Mateusz Cieślik zabierze Was w niezapomnianą przygodę.
Brzy.dkiekaczatko Faryś Karolina