Recenzje
Turcja. Orient oswojony. Oblicza świata
Myślałam, że będzie to książka o kraju. A była to fascynująca opowieść o życiu w nim. Autorka zabiera czytelnika do samego serca codzienności, pokazując Turcję od środka - nie z perspektywy turysty, ale osoby, która w tym kraju naprawdę żyje i czuje jego rytm. W wielu momentach miałam wrażenie, że czytam powieść obyczajową - tak sugestywnie i ciepło opisane są historie, ludzie i miejsca. Każdy temat oparty jest na osobistych doświadczeniach autorki, co nadaje opowieści autentyczności i uroku. Nie mam wątpliwości, że zakochała się w Turcji - i sama po tej lekturze mam na to ochotę. To kraj o niezwykłej tożsamości, pełen kontrastów i barw, w którym tradycja przeplata się z nowoczesnością, a orientalny klimat miesza się z europejskim stylem życia. Ogromną wartością tej książki jest to, że pomaga rozprawić się ze stereotypami, które wciąż funkcjonują w naszej świadomości. Na przykład przypomina, że Turcy to nie Arabowie. Autorka z pasją opowiada o tureckich zwyczajach, mentalności, kuchni, relacjach międzyludzkich, a także o codziennych drobiazgach, które tworzą klimat miejsca - od roli kotów w tureckich miastach po szczegóły ślubnych ceremonii. To zdecydowanie moja ulubiona pozycja z serii Oblicza Świata. Czytałam ją z wypiekami na twarzy, zafascynowana tym, jak pięknie można przedstawić kulturę, tradycję, zwyczaje, sposób myślenia i patrzenia na świat ludzi z innego kręgu kulturowego.
Biurowy tyran. Wredni szefowie z Chicago #1
Piątek trzynastego nie jest dla naszej bohaterki łaskawy, traci pracę, wystawia ją randka z Tindera, a na dodatek jakiś gbur przepędza ją z publicznej ławki. Ona jednak nie daje się, dzielnie z nim walczy na koniec plując mu resztką cynamonowego latte, a jednak on chce ją zatrudnić na swoją asystentkę. Tak, coraz dziwniejsze te wstępy... No więc tak, mamy fajny pomysł na biurowy romans. Mamy ciekawych bohaterów, którzy są świetni w swoich charakterach. Mamy motyw z problemami rodzinnymi. Przeróżnymi. Od finansowych do trochę mocniejszych. To też jest bardzo dobre, bo nie mamy płaskiej rzeczywistości bohaterów, ale różnorodne tło, do którego też możemy się odnosić w kontekście wpływu na bohaterów. A jednak wpływ jest ogromny, jak to z rodzicami bywa. Bywały śmieszne momenty, wiele razy miałam zaciesz na twarzy z ich przekomarzania, z myśli czy z działania, które niekoniecznie zawsze szło w parze z rozsądkiem. Niestety czasami brakowało w fabule logiki. Jeśli Brina przynosi kawę, Magnus przychodzi godzinę później, to jak piją ciepłą kawę, która rozgrzewa gardło? Magia papierowego kubeczka? A czasami niestety było trochę żenująco. W opisach scen erotycznych nie toleruję melonów, skał, berła, czy POMPOWANIA. Nie, nie. Dziękuję za takie określenia. Gdyby nie to, ta książka by była świetna. No, ale cóż. Do czego jeszcze mogę się przyczepić? Do tłumaczenia, momentami nie miało zupełnie sensu. Typu ''doszła jak lipiec w styczniu''. Co to w ogóle znaczy? Za to bohaterowie całkiem całkiem, gbur i dziewczyna do bólu szczera i nie dająca sobą pomiatać. Duet idealny. Poboczni bohaterowie cudowni, Ruby i Armstrong to postaci drugoplanowe, a jednak wnosiły sporo do fabuły. Końcówka mnie mocno wzburzyła. Emocjonująca, na całego. Bo takich nerwów dała, że miałam ochotę tak jak bohater coś zniszczyć. Polecam Wam, jako lekki miły romans 💙
Zło czai się w nas
Przyznaję, że u mnie w tym roku zdecydowanie królują thrillery w przeróżnych odsłonach. Dlatego, gdy tylko zobaczyłam opis najnowszej książki od @writeforwrite wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Grupka bogatych nastolatków wybiera się na ostatni wspólny wakacyjny obóz przed rozpoczęciem studiów i wejściem w dorosłość. Jednak bardzo szybko okazuje się, że nic nie jest takie jak dawniej. Zmieniło się miejsce ich pobytu, a przede wszystkim… oni sami. Echo przeszłości i wydarzeń sprzed roku boleśnie nie daje o sobie zapomnieć. A dodatkowo niebezpieczeństwo, i być może s€r¥jn¥ m0rd€rca, czai się tuż za rogiem. To książka, po którą sięgałam w nadziei, że zapewni mi wspaniałą rozrywkę. I dokładnie to od niej dostałam. Nie jest ona pozbawiona wad — początek okazał się dość chaotyczny, a narracja z podziałem na różne punkty widzenia sprawiała, że chwilami trudno było mi się odnaleźć w fabule. Jednak kiedy już całkowicie wsiąknęłam w historię i przestałam zwracać uwagę na pewne błędy czy niedociągnięcia, bawiłam się przednio. 🤗 Musicie wiedzieć, że jeśli chodzi o thrillery, nie jestem szczególnie wymagającą czytelniczką. Czasem sam klimat czy ciekawi bohaterowie w zupełności wystarczą mi, abym oceniła lekturę pozytywnie. Tak było i tym razem. Plot twisty potrafiły mnie zaskoczyć, choć samo zakończenie pozostawiło lekki niedosyt. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do tempa akcji. Choć książka sama w sobie nie jest przesadnie długa, miałam wrażenie, że bardzo długo zmierzamy do konkretnych wydarzeń i akcji, która ma realny wpływ na bohaterów. Chciałabym też dowiedzieć się ciut więcej o samych postaciach, ich relacjach i przeszłości, ale to już raczej moje osobiste preferencje niż realna wada. Jeśli macie ochotę przeczytać coś, co sprawi Wam dużo frajdy, a klimatem przywodzi na myśl slashery pokroju „Koszmaru minionego lata”, to zdecydowanie polecam tę książkę Waszej uwadze. 🖤
Nietykalni. Sekrety Empire High #1
SEKRETY EMPIRE HIGH Nietykalni Ivy Smoak 5/5 Książka opowiada o Brooklyn i Matthewie którzy mają swoje wzloty i upadki. Jest to książka pokazująca życie w liceum ja i jego problemy. Nie będę wam dużo zdradzać, ale naprawdę książka jest warta przeczytania. Na pewno trochę rzeczy was zaskoczy ale żeby dowiedzieć się jakie to są musicie najpierw ją przeczytać. Pozdrawiam
Wszystkie barwy mroku
Czasami trafiamy na takie książki, które zostawiają olbrzymi niedosyt i choćby ta książka miała tysiąc stron więcej, czytałoby się z równym zaangażowaniem, i ciekawością jak pierwsze strony. Ja właśnie trafiłam na taką książkę i strasznie jest mi źle, że ta historia dobiegła końca zaledwie po sześciuset trzydziestu stronach. Dawno już tak nie przeżyłam przedstawionej historii i choć minęło już kilka dni od momentu, w którym skończyłam czytać, nadal nieustannie o niej myślę... "Wszystkie barwy mroku" to piękna, choć mroczna i przesycona różnorodnymi emocjami opowieść o różnych rodzajach miłości- tych pierwszych i tych ostatnich, o spełnianiu marzeń, poszukiwaniu swojej życiowej drogi i miejsca na ziemi, radzeniu sobie z różnego rodzaju stratą i układaniu życia na nowo... Genialna mieszanka, w której jest miejsce na wszystkie możliwe emocje od łez po szczery śmiech, pełna mroku, bólu, strachu i rozczarowań, a równocześnie niosąca nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Fabuła przepełniona jest marzeniami i dziecięcą ciekawością, udowadniająca, że prawdziwa przyjaźń jest gotowa na każde poświęcenie, a szczera i bezwarunkowa miłość przetrwa najtrudniejsze próby i pokona wszystkie przeszkody rzucone przez los. Nie brakuje tu zła i podłości, niedomówień i ukrytych tajemnic, zaskakujących zwrotów akcji i brutalnej odzierającej z godności prawdy, ale wszystko to jest idealnie wyważone, co daje naprawdę kawał genialnej historii, która biegnie przez dekady, a w tle toczy się historia, której teraz po latach uczymy się w szkole. Nie będę streszczać fabuły, niech będzie ona niespodzianką. Gwarantuję jednak, że każdy nawet najtwardszy czytelnik da się ponieść tej wyjątkowej historii. Jest to opowieść, która płynie swoim rytmem, nie śpieszy się, nie przytłacza. Ultrakrótkie rozdziały sprawiają, że nie sposób odłożyć książki na bok. Czyta się naprawdę fantastycznie. Ma ona w sobie to coś, co trudno uchwycić, ale świadomość, że to jest, gdzieś blisko, wywołuje emocje i podpowiada, że wystarczy otworzyć serce, by to coś poczuć i uchwycić. Autor ma niezwykle barwne pióro i genialny styl. Z łatwością sprawia to, że powieść wciąga, nie chce wypuścić czytelnika ze swych ramion. Zapewnia czytelnikowi istną emocjonalną huśtawkę. Raz płakałam z żalu, za utraconymi marzeniami, by za chwilę zacząć się śmiać jak wariatka, czytając, jak rezolutna, mała dziewczynka odkrywa świat. Książkę czyta się dosłownie "na raz". Nietuzinkowi i genialnie poprowadzeni bohaterowie. Nikt tu nie jest zbędny, każdy wiele wnosi sam do tej opowieści, jest wyjątkowy, a przy tym tworzy niezwykle barwne tło dla pozostałych. Obserwowanie ich na przestrzeni lat, poznawanie uczuć, emocji i motywów, obserwowanie jak sobie radzą z traumami i demonami przeszłości, szukają szczęścia, podejmują pochopne decyzje, z których konsekwencjami muszą żyć do końca, to wszystko sprawia, że łatwiej jest się z nimi utożsamić, zrozumieć ich postępowanie, w jakiś sposób kibicować by odnaleźli w końcu spokój i to, czego całe życie szukają. Pozwalają "wejść" w swoje buty i zrozumieć jak wielkie wyrzeczenia musieli podjąć, by to drugie było szczęśliwe. Jestem zachwycona tą książką i zdecydowanie jest ona jedną z lepszych, które poznałam w tym roku. Z wielką ciekawością i ekscytacją sięgnę po poprzednie książki, które wyszły spod pióra tego pisarza. Czy polecam? Zdecydowanie tak, to jedna z bardziej poruszających historii, jakie ostatnio czytałam. Jestem przekonana, że ta historia, nie tylko wywoła ogrom emocji, ale dostarczy także sporo rzeczy do przemyśleń i refleksji. Dla mnie to totalny majstersztyk.