ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Good Decisions. Dylogia Complicated. Tom 2

pierwszy tom historii Ali oraz Dominica był bardzo bolesny, a samo zakończenie zapadło mi w pamięci, dlatego bardzo cieszyłam się z faktu, że czytałam obie części ciągiem i nie musiałam czekać na kontynuacje! byłam ciekawa jak potoczą się losy tej dwójki dalej to mimo, że cała historia mi się podobała, to samo zakończenie trochę mnie zawiodło:( już przy poprzednim tomie wspomniałam, że lubie styl pisania Zuzi, więc i tym razem całość czytało mi się niesamowicie przyjemnie no i bardzo szybko! pochłonełam tę część dosłownie w pół dnia bo od pierwszego do ostatniego rozdziału wciągała, lecz niestety w mojej opinii czegoś zabrakło mi w końcówce książki, bo pomijając kwestię jak ostatecznie potoczyły się losy bohaterów, ważny w tej historii był też wątek procesu i w sumie to czytając epilog nie wiemy jak on się zakończył i całe zakończenie pozostaje otwarte i choć nie wymagam epilogu 10 lat póżniej i opisów jak to u bohaterów jest super to jednak po skończeniu czytania czułam niedosyt:( bohaterów polubiłam już w pierwszym tomie i bardzo, ale to bardzo im kibicowałam, jako parze, ale też każdemu z osobna, trzymałam kciuki aby zarówno Ali jak i Dominic przepracowali wszystkie swoje problemy czy trudności z jakimi zmagali się na skutek ciężkich wydarzeń z przeszłości. podczas czytania nie raz podziwiałam ich, że dają sobie radę i nie poddają się. Dominic zmienił się w green flagę i faceta, który smiało mógłby zostać kolejnym ksiązkowym mężem<3 moja ocena 4/5

inka.inbook Iwanowska Weronika

Na jedną noc. Spadkobiercy Spade Hotel #1

Siedziałam i myślałam co Wam o tej książce napisać. Mam z tym problem. Książka jest bardzo przyjemna, ma w sobie coś z Kopciuszka i zdecydowanie z filmu " Pokojówka na Manhattanie". Film bardzo lubię, tę o to książkę mniej. Macon Spade- miliarder, playboy. Mężczyzna ma ogromne powodzenie u kobiet i chętnie z tego korzysta. Przyzwyczajony do jednorazowych przygód nie szuka absolutnie żadnych głębszych relacji. Pewnego wieczoru w klubie widzi tańczącą kobietę. Mężczyzna jest zafascynowany i zrobi wszystko by tej nocy była jego. Cel udaje się osiągnąć, ale okazuje się, że ten pewny siebie zdobywca chce więcej. Kobieta staje się jego obsesją i powoli Macon odkrywa, że chce od niej więcej, a wręcz, że weźmie od niej wszystko. Ciężko mi ocenić tą książkę, bo jak mówiłam jest przyjemnie napisana, ale jest trochę elementów, które mnie drażniły. Przede wszystkim Macon jest tak pewny siebie, że w pewnym momencie to stało się irytujące. Jestem przyzwyczajona do książek, w których facet jest arogancki, pewnym siebie, przekonany, że jemu się nie odmawia. Tu w pewnym momencie jednak tracił urok niepokornego chłopca. Przed ich pierwszą wspólną nocą musiałam przebrnąć przez niekończącą się rozmowę, w której Macon przekonywał o swoim wyjątkowym talencie w sferze seksualnej. Zrobił się po prostu w pewnym momencie męczący, a fakt, że ich rozmowy w dużym stopniu dotyczyły właśnie tej sfery było nużące. W książce w ogóle sfera erotyczna zajmuje podium, ale skoro autorka sugeruje, że ten o to mężczyzna nagle zapragnął głębszej relacji to osobiście oczekiwałam głębszych rozmów. Zaciekawił mnie wątek wzajemnych tajemnic, chociaż tak naprawdę tu za dużo się nie działo, tło nie było wielce zajmujące, a wszystko sprowadzało się do bardzo prostej fabuły. Książka ta właśnie taka jest, jawi się jak bajka, w której ambitna dziewczyna ciężko pracująca nagle dostaje szansę na miłość, która jednocześnie odmieni jej życie , pomoże zrealizować marzenia. W takim właśnie ciepłym, trochę bajkowym klimacie toczy się fabuła i tylko w głównym bohaterze mi trochę tej głębi zabrakło.

ank_1985_czyta Kopczyk Anna

Sploty rodzinne. Jak budować dobre i wspierające kontakty z bliskimi

Z przyjemnością sięgnęłam po książkę Barbary Piwek-Jewtuch, licząc na to, że znajdę w niej narzędzia do lepszego zrozumienia dynamiki relacji rodzinnych. Muszę przyznać, że autorka nie tylko spełniła moje oczekiwania, ale także dostarczyła mi mnóstwa cennych informacji i inspiracji. Książka "Sploty rodzinne. Jak budować dobre i wspierające kontakty z bliskimi", to niezwykle wartościowa pozycja, która w porusza złożone kwestie relacji rodzinnych. Autorka udowadnia, że z rodziną wcale nie musimy dobrze wychodzić tylko na zdjęciu, a na nasze kontakty mamy realny wpływ. Książka dotyka wielu różnorodnych tematów, od radzenia sobie z trudnymi sytuacjami podczas rodzinnych uroczystości, po budowanie zdrowych granic w codziennym życiu. Ogromnym atutem są liczne przykłady i praktyczne ćwiczenia, które pozwalają od razu wprowadzić zdobytą wiedzę. Dzięki temu możemy od razu aktywnie pracować nad swoimi relacjami, zamiast poprzestawać na samej teorii. To nie jest książka, którą odkłada się na półkę po jednorazowym przeczytaniu — to raczej narzędzie do ciągłej pracy nad sobą i swoimi więziami. Dużo się z niej dowiedziałam, a przede wszystkim zrozumiałam, że mam prawo dbać o swój komfort psychiczny w relacjach z bliskimi, nawet jeśli wymaga to podjęcia trudnych decyzji. Autorka kładzie nacisk na to, że relacje rodzinne mogą być źródłem radości i wsparcia, ale jeśli wywołują cierpienie, mamy prawo chronić siebie. To bardzo ważna i wspierająca myśl. Uważam, że "Sploty rodzinne" to świetna lektura dla każdego, kto chce lepiej zrozumieć swoje rodzinne powiązania i nauczyć się budować bardziej satysfakcjonujące, wspierające i zdrowe kontakty z najbliższymi. To książka, która uczy, jak w pełni być sobą, będąc jednocześnie częścią rodziny.

@kreatywniezjulka Naczyńska Paulina

The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)

O mój Boże! Ta książka to totalne złoto! Znacie to uczucie kiedy jesteście fanami jednego gatunku książek a w Waszej topie i tak znajdują się te z innego? No to właśnie tak się dzieje u mnie i ta książka nie jest wyjątkiem. Bawiłam się przy niej świetnie! Główni bohaterowie książki to Parker i Camreon - ona typowa złośnica i on złoty chłopak - blak car girl i golden retriever boy i to chyba będzie mój ulubiony wątek w romansach 😁 Cameron to mięśniak, który nagrywa na tiktoku a Parker.. Parker lubi ciszę i nagrywanie dźwięków ASMR na YouTube! :d Autorki stworzyły świetną historię, a ich niezwykle lekki sposób pisania sprawia, że książka jest nieodkładana. Przez zabawne sytuacje do tych, które przyspieszają bicie serca, świetne :) To wspaniała książka ktora tak mnie pochłonęła, że zarwałam dla niej noc odkładając wszystkie książki, które czytałam. I uwaga! Nie obyło się bez wybuchów śmiechu, bo momentami relacja bohaterów i to co ich spotyka jest naprawdę zabawne i to nie tak na siłę, ale w ten fajny sposób 🫣😀 Proszę o więcej i więcej książek w tym duecie! Bohaterowie wyszli niezwykle naturalnie, choć są naprawdę dobrze nakreśleni. Ach, czy już wspominałam jak mi się podobało? ❤ Chyba czuć tu jeszcze moje emocje 😅 Ta książka to ogrom frajdy i otula niczym ciepły kocyk. Jesienny klimat i ten cmentarny vibe głównej bohaterki są tu na tak ogromny plus, że aż żałuję, że już ją skończyłam! Relacja między bohaterami rozwija się powoli, ale to również mi się bardzo podobało. Ta książka to topka na tę jesień i polecam Wam ją przeogromnie! PS: jako, że ja już swoją przeczytałam to proszę jak najszybciej o kolejną! To moje najprzyjemniejsze odkrycie wśród romansów od dłuższego czasu. POLECAM! 

Literyzbrodni Nawrocka Oliwia

Till the Last Breath

Kiedy zamknęłam Till the Last Breath, przez kilka minut siedziałam w ciszy. Nie mogłam od razu wrócić do codzienności, bo ta historia we mnie została - jakby jej echo nadal pulsowało w mojej głowie i sercu. To nie była zwykła lektura. To było doświadczenie. Od pierwszych stron czułam chłód Alaski. Nie tylko ten dosłowny, wiatru i śniegu, ale emocjonalny - samotność, strach i ciemność, w których znalazła się Lucille. Widziałam jej ból, czułam jej rozpacz, a jednak w środku podziwiałam ją za to, że wciąż próbowała iść dalej. Ile razy miałam ochotę przytulić ją i powiedzieć: trzymaj się, nie jesteś sama. A potem pojawił się Thoren. Zamknięty, twardy, pełen gniewu i ran. Na początku budził we mnie niepewność, czasami nawet niechęć - ale im bardziej go poznawałam, tym wyraźniej widziałam, że pod tą twardą skorupą kryje się ktoś, kto bardzo chce kochać, choć boi się dopuścić do siebie jakiekolwiek uczucie. Ta powolna więź, która rodziła się między nim a Luc, to było coś, co dosłownie czułam fizycznie - napięcie, niepewność, ale też nieopisaną siłę, która pchała ich ku sobie. Nie ukrywam - były momenty, które bolały. Sceny, po których musiałam na chwilę odłożyć książkę, bo łzy napływały do oczu. Ale właśnie to sprawiło, że ta historia była tak autentyczna. Nie gładka, nie cukierkowa, tylko prawdziwa - pełna ran, trudnych decyzji i walki o każdy oddech. Finał? Zostawił mnie w rozsypce. Poczułam ulgę i ból jednocześnie. Tę dziwną mieszankę, w której człowiek nie wie, czy ma płakać, czy się uśmiechać. Ale wiedziałam jedno - nie mogę się pożegnać z tymi bohaterami. Oni zostali we mnie, w środku, i jeszcze długo tam będą. I wiecie co? Jeśli sięgniecie po tę książkę, nie spodziewajcie się lekkiej historii do kawy. Till the Last Breath nie jest romansem, który jedynie wzruszy i pozwoli zapomnieć. To opowieść, która Was złamie, potem poskłada, a na końcu zostawi z sercem bijącym szybciej i myślami, które nie dadzą zasnąć. Tę książkę się nie tylko czyta. Tę książkę się przeżywa.
Przeczytajcie. Bo są historie, które zostają na zawsze - a ta jest właśnie jedną z nich.

tosia_czyta Kobus Małgorzata