ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Copywriting w dobie reelsów i tiktoków

„ Copywriting w dobie reelsow i TikTów” Podczas lektury miałam wrażenie, że ktoś w końcu głośno powiedział to, co od dawna czułam: że słowa nadal mają moc. Że nie trzeba być viralowym twórcą, żeby mieć wpływ. Że można być copywriterem i nadal czuć sens tego, co się robi. Autorka nie wciska pustych haseł. Przeciwnie daje poczucie, że da się w tej branży oddychać, da się w niej być sobą. Że nie trzeba ciągle nadążać wystarczy się zatrzymać, zrozumieć zmiany i zacząć słuchać nowego świata. Nie walczyć z AI, ale potraktować ją jak wsparcie. Nie bać się podcastów, rolek, TikToka tylko znaleźć w nich swoje miejsce. Po przeczytaniu tej książki nie tylko zrozumiałam, jak inaczej mozna patrzeć na swoją pracę. Poczułam coś dużo ważniejszego: ulgę. Ukojenie. Spokój. Bo wreszcie ktoś pokazał, że copywriting nie umiera tylko dojrzewa. To książka dla tych, którzy kochają słowa, ale czasem gubią się w hałasie.

Pozytywny_wolumin Knych Serafina

Dlaczego pamiętamy? Odkrywanie sekretów pamięci, aby zachować to, co ważne

Na początku myślałam, że to będzie książka popularnonaukowa jak wiele innych trochę badań, trochę teorii, jakieś ciekawostki o mózgu. Ale po kilku stronach zorientowałam się, że to zupełnie coś innego. Że to książka, która o ironio zostaje w pamięci nie przez temat, tylko przez emocje, które wywołuje. Autor pisze jak człowiek, nie jak naukowiec. Widać, że wie, o czym mówi, ale przede wszystkim że to wszystko przeżył. Że pamięć to dla niego coś więcej niż tylko procesy w mózgu. To coś głęboko osobistego. Historie, którymi się dzieli własne i cudze potrafią wbić się pod skórę. Niektóre są czułe, inne przygnębiające, jeszcze inne pełne nadziei. Ale wszystkie autentyczne. Nie znajdziesz tu pięciu trików na lepsze zapamiętywanie ani cudownej metody na koncentrację. Znajdziesz za to lepsze zrozumienie siebie. Bo autor pokazuje, jak nasze wspomnienia nawet te z pozoru nieważne wpływają na to, kim jesteśmy, jak podejmujemy decyzje, jak reagujemy na świat i ludzi. Dużym plusem jest to, że nie trzeba znać się na neurobiologii, żeby zrozumieć, o co chodzi. Eksperymenty są opisane jasno, bez zadęcia, ale z szacunkiem do czytelnika. Widać, że autor nie chce błyszczeć wiedzą chce się nią podzielić. I robi to z klasą. Najważniejsze jest jednak to, że ta książka zostawia cię z refleksją niekoniecznie łatwą. Zaczynasz się zastanawiać, które wspomnienia w tobie są prawdziwe, a które stworzyłeś sobie sam, żeby przetrwać. I czy da się nauczyć pamiętać inaczej. Bardziej świadomie. Może nawet łagodniej. To książka, do której się wraca. Może nie od razu. Ale przychodzi taki moment, kiedy coś sobie przypominasz i myślisz: „On o tym pisał”.

Pozytywny_wolumin Knych Serafina

Wyzwanie pachnące kawą. Garnitury Seattle #2

Historia miłosna i kawa jako główny wątek książki? Jestem na tak! To było zdecydowanie coś świeżego, jak dobrze zaparzone, ogniskowe espresso w wydaniu Elizy Angelo. "Wyzwanie pachnące kawą" to historia, w której przypadkowo w kawiarni spotykają się Eliza Angelo oraz Cole Lancaster. Ich wzajemne poznanie się jest elektryczne i wybuchowe, ponieważ główna bohaterka nienawidzi zadufanych w sobie snobów korporacyjnych i uważa, że dobry wygląd oraz pieniądze nie dają im władzy do poniżania kogokolwiek. Nie boi się wyrazić swoich myśli otwarcie i bezpośrednio, gdy właściciel kawiarni grubiańsko zwraca się do jej przyjaciela. Cole Lancaster jest przystojny, dobrze zbudowany, jest prezesem popularnej sieci kawiarni, ale to także arogancki facet i gdy po raz pierwszy ktoś mu się przeciwstawił i ostro powiedział co myśli, tak jak zrobiła to Eliza, zapiekło go to mocno. Nie chciał mieć nic wspólnego ze śliczną brunetką, która nie przebierając w słowach, sprowadziła go brutalnie na ziemię. Okazało się jednak, że owa kobieta parzy najlepszą, autorską kawę i jest potrzebna jemu, aby wprowadzić zmiany w jego firmie i wyprowadzić na rynek nowe produkty. Ich wzajemna współpraca nad nową linią kawową jest pełna emocji, napięcia, wrogości, ale także iskrzenia i pociągania. Ten romans to jest zdecydowanie książka, którą warto poznać. Już dawno nie byłam aż tak bardzo zachwycona po poznaniu romantycznej historii. Mamy tutaj świeżość, oryginalność i w zasadzie tego mi brakowało w ostatnim czasie. Nicole Snow stanęła na wysokości zadania. Bardzo podoba się mi motyw kawy, który jest głównym wątkiem całej historii. Nawet gdy pojawiają się elementy romantyczne, nie jest on wyrzucany na dalszy plan, tylko idziemy przez książkę, mając dwa najważniejsze wątki obok siebie. Pasja do kawy w wykonaniu Elizy jest wspaniała i pochłaniająca. Niesamowicie czyta się o bohaterce, która tak kocha to, co robi. Dzięki temu nie jest ona bezbarwną postacią, tylko nabiera realizmu. To chyba mój pierwszy romans, w którym to właśnie główna bohaterka ma taką zajawkę na jakimś punkcie i to dzięki niej pojawia się sukces w firmie mężczyzny. Autorka zrobiła tutaj fajny balans - mamy bogatego właściciela firmy kawowej, ale także młodą kobietę, która pozwala mu osiągnąć kolejne sukcesy w biznesie. To jest super! W końcu brak schematu, że to on jest bogaty, a ona tylko spija śmietankę. Relacja pomiędzy głównymi bohaterami jest bardzo fajnie prowadzona. Spotykamy tutaj zdecydowanie wersję od nienawiści do miłości. Ich wzajemne docinki, spięcia i niewyparzony język Elizy są przezabawne, dobrze się je czyta i nadają kopa historii. Autorka umiejętnie buduje napięcie między nimi i powolne zbliżanie się do siebie. Nie dzieje się to natychmiastowo, tylko możemy obserwować jak powoli rodzi się uczucie. W książce nie brakuje również pobocznych wątków, jak problemy i traumy z przeszłości, które dodatkowo ubarwiają całą historię. Nie do końca jestem pewna czy finał przeszłości Cola przemawia do mnie, jednak nie było to złe rozwiązanie. Nadało książce nieco dramatu. Oczywiście wśród całej historii pojawia się również postać najlepszej przyjaciółki i osobiście ją polubiłam, tylko w pewnym momencie zaczęło mi przeszkadzać jej rynsztokowe i dziecinne podejście oraz nazywanie Cola "kupą łajna". Nie wiem czy to kwestią tłumaczenia, ale no było to strasznie słabe. Tak samo wiele do życzenia pozostawiają niektóre gorące sceny. Większość była jak najbardziej w porządku, z wyczuciem i smakiem, ale jak w dalszej części książki zaczęły się pojawiać zwroty "Czuję jej język na mym berle" to miałam tylko myśl, co tu poszło nie tak, a cały czar prysnął. Nie wiem jaki facet używa takich zwrotów. "Wyzwanie pachnące kawą" to oryginalny, ciekawy i wciągający romans, w którym nie brakuje dużej dawki kawy. To historia, podczas której można się pośmiać, ale także zobaczyć ogromną pasję i miłość. Wątek romantyczny nie jest nierealny, wiele w nim prawdziwości i zachowań, które można by było spotkać w codziennym życiu. Jestem zadowolona z możliwości poznania tej książki i chociaż zdarzyły się jej małe minusy, które mogą być też kwestią tłumaczenia, to jednak wypada bardzo dobrze.

Bookparadise.pl Natalia Zaczkiewicz

Wyzwanie pachnące kawą. Garnitury Seattle #2

Kawa na okładce, więc moja wrodzona ciekawość nie pozwala przejść obojętnie obok tak intrygującej propozycji.😋 Z rozkoszą zanurzam się w pachnących stronach, poznając dziesiątki szczegółów na temat samego procesu powstawania kawy, jak i mieszanek smaków jakie mogłabym wypróbować. Na samą myśl idę do kuchni po kawę i ciasto, bo nie sposób czytać bez takich umilaczy.🍰 W tle toczy się cukierkowo gorzki romans z nastoletnią córką i demonami przeszłości związanymi z tragicznie zmarłą żoną. Poza tym korporacja, upierdliwy przyjaciel, duże pieniądze związane z zarządzaniem firmą. ☕️ Czy to wszystko da się połączyć razem w jedną, spójną całość, żeby czytelnik z chęcią czytał do końca? Zdecydowanie tak!🩷 Kupuję tą historię nie tylko za bezpośredni związek z moim ulubionym napojem, ale główną bohaterkę z charakterem, która chociaż czasem popełnia jakieś głupstwo, uparcie dąży do celu. Mamy ze sobą wiele wspólnego, bo i ja nie potrafię trzymać języka za zębami, ani zgrywać miłego kociaka, gdy ktoś mnie zdenerwuje.😘😅 Jeżeli z Was romansiary lubiące kawę to zapiszcie sobie tytuł.🫵 PS. To druga część serii, ale można czytać bez znajomości pierwszej. 😀

z.a.r.a.d.n.a Gołąb Kasia

Biohacking menopauzy. Zrozum zmianę, zaakceptuj ją i żyj długo w zdrowiu

Raczej rzadko sięgam po poradniki. Tu mnie jednak zaciekawił temat. „Biohacking menopauzy” to świetna książka. Autorka zabrałam ogrom wiedzy, który nam przekazuje na kartach tej pozycji. W prosty, taki empatyczny sposób opowiada o temacie, który dotyczy kobiet i jest dość istotny. Widzimy, że pomimo, iż menopauza jest nieunikniona, to nie jest to koniec życia, a może też być dobrym początkiem ;) Autorka opierając się na ogromnej wiedzy i własnych przeżyciach, pokazuje jak wiele zależy od nas samych. Ważna jest dieta, sposób życia, terapia hormonalna. Menopauza wcale nie musi buć straszna. „Biohacking menopauzy” to nie tylko ogrom wiedzy poświęcony menopauzie, ale taki poradnik świadomego dbania o siebie. To książka dla każdej kobiety, która zbliża się do menopauzy, przeszła ją czy jest w trakcie. Ale i dla kobiet, które chcą sie przygotować na to, co nieuniknione. Książka powinna znaleźć się na półce każdej kobiety.

zaczytana_martuska Janiak Marta