Recenzje
Biurowy tyran. Wredni szefowie z Chicago #1
To pełna humoru, napięcia i emocji opowieść o relacji, która zaczyna się od zgrzytów, a przeradza się w coś znacznie głębszego. Nicole Snow sprawnie buduje klimat biurowego romansu z pazurem, serwując dynamiczną, wciągającą fabułę bez zbędnych dłużyzn. Idealna lektura na poprawę humoru i oderwanie się od codzienności.
Biurowy tyran. Wredni szefowie z Chicago #1
Biurowy tyran - Nicole Snow Lubisz biurowe romanse pełne napięcia, iskrzących dialogów i bohaterów z charakterem? W takim razie ta książka jest właśnie dla Ciebie! Nicole Snow zabiera nas do świata biznesu, gdzie wszystko może się zdarzyć. Autorka to osoba o prostym, ale wciągającym stylu pisania. Jej książki pochłania się błyskawicznie, a język, którym się posługuje, potrafi wywołać całą gamę emocji — od uśmiechu, przez wzruszenie, aż po prawdziwe poruszenie. Potrafi tworzyć bohaterów z krwi i kości, a każda historia spod jej pióra ma w sobie coś, co zostaje w czytelniku na długo. W piątek trzynastego w życiu Sabriny Bristol wszystko się posypało. Złamała obcas, straciła pracę, a obiecująca randka okazała się totalną klapą. Próbując poprawić sobie humor cynamonową latte na ławce w parku, natknęła się na aroganckiego, ale przystojnego mężczyznę w jedwabnym garniturze. Jedyną satysfakcją z tej absurdalnej konfrontacji było to, że jej kawa wylądowała na jego drogich włoskich butach. Na szczęście pechowy piątek nie trwa wiecznie. Już następnego dnia Sabrina dostaje zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, a chwilę później - propozycję wyjątkowo dobrze płatnej pracy jako osobista asystentka. Sabrina to bohaterka, która z łatwością wzbudza sympatię, choć muszę przyznać, że momentami jej charakter był dla mnie trudny do zrozumienia. Często mówi jedno, myśli drugie, co może nieco irytować - ale jednocześnie czyni ją bardziej realistyczną i ludzką. Magnus Heron - arogancki nieznajomy z parku i... nowy szef Sabriny. Do tej pory nikt nie zagrzał miejsca na stanowisku jego asystentki na dłużej - a niektóre z tych osób ponoć potrzebowały później terapii. Magnus był wymagający, nieprzyjemny, burkliwy, ale też cholernie inteligentny. Potrzebował kogoś bystrego, z charakterem - i trafił na Sabrinę. Choć z początku trudno go polubić, z czasem odkrywamy jego drugie oblicze. Przystojny, opanowany (z pozoru), a w środku - pełen emocji, uczuć i wewnętrznego chaosu. Im dalej, tym bardziej go pokochałam. Magnus to typ dominującego mężczyzny, który nie potrafi zapanować nad sobą w obecności kobiety, która go fascynuje. Mimo że nie lubił ryzyka, dla niej był gotów zaryzykować wszystko. Magnus i Sabrina to para, w której uczucia kipią pod powierzchnią. Każdy moment zbyt bliskiego kontaktu mógł skończyć się katastrofą - lub... czymś zupełnie przeciwnym. Z czasem oboje zrozumieli, że napięcia między nimi nie da się już dłużej ignorować. Tylko co wtedy? Romans z szefem przecież był absolutnie wykluczony! A może jednak...? To relacja pełna ognia, sprzeczności i magnetycznego przyciągania. On - dominujący, opanowany, pozornie zimny. Ona - zadziorna, impulsywna, nieprzewidywalna. Ich przeciwieństwa nie tylko się przyciągały, ale też tworzyły duet, który idealnie się uzupełniał. Większość moich współprac wywoływało we mnie pozytywne odczucia. Tym razem nie było inaczej. Biurowy tyran to idealna pozycja na wieczorny relaks. Na pewno łatwo nie zapomnicie o bohaterach i ich bólu. Dlatego z czystym sumieniem polecam zasięgnąć po pozycję spod pióra Nicole Snow.
Na jedną noc. Spadkobiercy Spade Hotel #1
Był mężczyzna który jednym spojrzeniem sprawiał, że wszystko mnie łaskotało od środka..i który by mnie rozproszył, zajął niebagatelna ilość czasu na co nie mogłam sobie w tym momencie pozwolić. „ „Na jedną noc” to książka naładowana toną pikanterii, niesamowitym bohaterami i tajemnicami, które zawsze wychodzą na jaw. Gorąca, zmysłowa i przede wszystkim zaskakująca tak ta książkę zdecydowanie właśnie taka była. Macon to mężczyzna, który przez pewnej wydarzenie w życiu stał się bardzo pewny siebie i przyzwyczaił się do krótkich niezobowiązujących spotkań z kobietami, jednak wszystko zmienia się gdy na jego drodze staje tajemnicza dziewczyna Brooklyn. Kobieta pełna tajemnic, jej ogromną pasją i sposobem na pozbycie się negatywnych emocji i myśli jest taniec to w nim odnajduje upragniony spokój i to przez taniec wywraca jego świat do góry nogami. To miała być jednorazowa przygoda bez imion, bez zobowiązań, bez żadnych obietnic, ale to jedno spotkanie sprawia że oboje nie potrafią o sobie zapomnieć, choć czują że powinni. Autorka świetnie balansuje między naprawdę pikantnymi scenami a emocjami naszych bohaterów, on jest mężczyzna który wie czego chce natomiast ona wrażliwa, zagubiona i skrywająca więcej niż mogło by się wydawać. Ich losy splatają się w zaskakujący sposób, a cała książka jest niesamowicie zaskakująca. Styl pisania jest niesamowicie lekki, dialogi płynne bez jakiś udziwnień, nie znajdziecie tu długich nużących opisów , wszystko jest bardzo emocjonalne i erotyczne a to połączenie jest wręcz idealne. To nie tylko opowieść o namiętności, ale także o sekretach i potrzebie bliskości która potrzebuje każdy z nas, a której tak często się boimy. „ Na jedną noc „to książka idealna dla fanek romansów z dużą dawka erotyki , napięciem i tajemnicami, które zawsze wychodzą na jaw.
not TRUE LOVE
AAAAAA! Jestem w szoku jak bardzo spodobała mi się ta historia. Otrzymała specjalne miejsce w moim sercu i długo będę o niej pamiętać, a w wolnych chwilach będę do niej wracać. Książkę pochłonęłam w jeden wieczór, czytało mi się ją bardzo szybko i przyjemnie. Styl pisania autorki jest bardzo fajny. Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mi się spodoba, czytając gdy zobaczyłam, że Elizabeth będzie miała nowego sąsiada, od razu wiedziałam, że ten chłopak to nie tylko zwykły sąsiad i wiele w książce namiesza. Oscar jest świetny! Tak bardzo skradł moje serce, to jaki był dla Elizabeth, jak się nią opiekował, było takie cudowne. Przepadłam dla jego uroczej strony. Było wiele cudownych momentów na których chciało mi się płakać ze wzruszenia. Jednym z moich ulubionych momentów była sytuacja gdzie Oscar przyszedł do Elizabeth w jego uroczej piżamce z myszką miki Elizabeth to bardzo silna bohaterka, to co ona przeżyła jest nie do opisania, bardzo mocno jej w tym wszystkim pomógł Oscar, dzięki niemu dziewczyna zaczęła choć trochę żyć szczęśliwie. Książka porusza wiele ciężkich tematów, przed sięgnięciem po książkę zalecam zapoznanie się z ostrzeżeniem. Pomimo tej bolesnej części książki, historia była piękna, cały czas się nią zachwycam i zdecydowanie dzisiaj zasnę myśląc o tej książce. Zakończenie bardzo mocno mnie zaskoczyło, totalnie się tego nie spodziewałam i jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa drugiej części. Będę wyczekiwać kolejnej części i jeśli się ona ukaże, co mam nadzieję, że się stanie, to od razu po nią sięgnę.
Żyj bez maski! Nowe spojrzenie na ADHD, autyzm i neuroodmienność
Maska - czasem każdy z nas ją zakłada. Jednak dla osób neurotypowych ta maska jest wręcz męczarnią. Bo raz na jakiś czas maska może być fajna, ale noszona przez kilka lat w końcu dusi. Najnowsza książka "Żyj bez maski" autorstwa Ellie Middleton to propozycja dla każdego - zarówno dla osób neurotypowych, jak i dla tych, którzy chcą ich zrozumieć i im pomóc ❤️ W książce możemy znaleźć m.in.: ✅ Objaśnienie podstawowych cech autyzmu i ADHD; ✅ Czym jest maskowania i jakie ma skutki; ✅ Autodiagnoza a diagnoza medyczna - co wyjdzie nam na lepsze? ✅ Jak funkcjonować w miejscu pracy; ✅ Czy pozory faktycznie mylą? I wiele więcej! Autorka w naprawdę rzeczowy sposób podchodzi do tematów, które są tak ważne a jednocześnie - nadal lekceważone... Bo ile razy słyszałam że "Kiedyś to nie było ADHD" albo "Wymyślili tej autyzm". No tak, kiedyś tego nie było... Możemy zaufać tej teorii albo spojrzeć okiem autorki na neurotypowy świat. Wypowiedzi innych osób mierzących się z trudnościami, własną historia autorki, przypominajki i podsumowania. Ta książka zdecydowanie daje kopa! Sama potrafiłam często wręcz podważać własną otrzymają diagnozę.. to straszne. Pomimo ulgi czułam, że nie powinnam jej czuć. Sama przez wiele lat noszę maskę i długo mi zajmie zanim ją zrzucę na dłuższy czas. Książka dodała mi pewności, spokoju i przekonania, że moja maska też niedługo opadnie ❤️ Bo to nie my jesteśmy zepsuci - tylko system!