ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Gin Fling. Tajemnicze miasteczko Bootleg Springs

Prawdziwa miłość to trwanie przy drugiej osobie nawet w najmroczniejszych dniach. Prawdziwa miłość to wspólny wysiłek, wspólne dążenie do celu. Wzloty i upadki. Ranienie i leczenie. To właśnie było źródłem miłości. Praca. Nieporozumienia zdarzają się w życiu bardzo często. Czegoś nie zrozumiemy, coś błędnie osądzimy, ktoś nas okłamie, nie wysłuchamy tłumaczenia do końca. Czasem zwyczajnie skreślamy kogoś bez dania mu szansy na wyjaśnienie wszystkiego lub nawet samemu sobie na przemyślenie czy sprawdzenie, jak jest naprawdę. Trwamy w swoim uporze pewni, że mamy rację i nic nie zmieni naszego zdania. Tylko co zrobić, gdy wszystko wskazuje, że prawda jest inna, niż nam się wydaje i wcale nie mamy racji? Zarys fabuły Jonah Bodine poznał swoje przyrodnie rodzeństwo po śmierci ojca. To wtedy dopiero dowiedział się, że nie jest jego jedynym dzieckiem i chce poznać całą resztę. Zarówno mieszkańcy miasteczka, jak i reszta Bodinów przyjmują go bardzo dobrze i szybko staje się częścią Bootleg Springs. Sen z powiek spędza mu tylko fakt, że jego ojciec jest powiązany z zaginięciem przed laty Callie Kendall. Trwa teraz śledztwo w tej sprawie, a prasa nie odpuszcza tego tematu. Dlatego wszyscy na początku są negatywnie nastawieni do Shelby Thompson, którą podejrzewają o bycie dziennikarką. Ona jednak zbiera tylko materiały do napisania pracy doktorskiej z socjologii, ale ma też swoje sekrety. Wszyscy w miasteczku dają jej drugą szansę, ale Jonah trwa w swoim uporze i chociaż w sposób miły, to nie ukrywa swojej niechęci do tej kobiety. Wszystko zmienia się, gdy siostra, u której wynajmuje domek, dokłada mu współlokatorkę, którą właśnie jest Shelby i dociera do niego, jak bardzo się mylił, oraz że ją lubi tę kobietę i jest wobec niej niezwykle opiekuńczy. No i wróciłam do Bootleg Springs oraz jego mieszkańców. Nawet nie podejrzewałam, że tęskniłam za nimi i tym miejscem tak bardzo. Szkoda, że Gin fling to chwilowo przedostatni tom jak dotąd u nas wydany. Co ja zrobię, gdy sięgnę też już po Highball Rush? No ale wróćmy do historii Jonaha, ależ ja byłam go ciekawa i nie mogłam doczekać się jego losów. Czy ten tytuł sprostał moim oczekiwaniom? Moje wrażenia Cała seria skupia się na wątku miłosnym dwójki głównych bohaterów i nie inaczej jest w Gin fling. I jest on poprowadzony rewelacyjnie, nie brak w nim napięcia oraz chemii. Czuć te wszystkie emocje towarzyszące postaciom, a ich potyczki słowne, a później okazywanie uczuć dostarcza masy rozrywki. Jednak obok tego mamy jeszcze wątek kryminalny dotyczący zaginięcia przed laty jednej dziewczyny, z którym powiązany jest ojciec rodzeństwa Bodine. Sprawa ciągnie się przez wszystkie tomy, z każdą częścią rozwija się coraz bardziej i staje jeszcze bardziej skomplikowana, niebezpieczna i trudna do rozwikłania. A już w Gin fling naprawdę dzieją się straszne wydarzenia. Nie mogę też zapomnieć o warstwie obyczajowej, bo autorki pod płaszczykiem czegoś słodkiego i strasznego mają zawsze też coś do przekazania. Tym razem pokazują, że nie warto pochopnie oceniać drugiej osoby, że warto dać im wyjaśnić nieporozumienie i sobie szansę na zrozumienie tego. To też opowieść o tym, że często brak nam poczucia wartości siebie i za wszelką cenę chcemy udowodnić, że damy radę ze wszystkim bez pomocy innych, a prawdą jest, że wsparcie bliskich nie jest niczym złym, a objawem miłości. Słów kilka o bohaterach Jonah i Shelby to kolejna para, która znalazła swoje miejsce w moim czytelniczym sercu. Uwielbiam ich razem, ale i osobno zdobywają punkty sympatii. On jest facetem, który nawet żywiąc niechęć do kogoś potrafi być miły, zdystansowany, ale potrafi się zachować. Jednak najbardziej punktuje swoim zachowaniem względem osób, z którymi pracuje. Potrafi wspierać, motywować i słuchać. Ma niesamowite poczucie humoru, potrzebę przynależności oraz akceptacji przez rodzinę. A gdy już się angażuje, to na całego. Shelby również nie brakuje umiejętności śmiania się, cechuje ją również dystans do samej siebie. Rozumiałam jej potrzebę utarcia nosa Jonahowi oraz próbę pokazania rodzinie, że da radę sama. Nie było to dobre, ale czasem w umyśle ubzdura się, że musimy udowadniać, że nie potrzebujemy pomocy, bo to oznaka słabości, naprawdę rozumiałam, czemu postępowała tak, a nie inaczej. Fajne było to, że powoli uczyła się, że czasami warto poprosić o pomoc i dzielić się słabościami. Na zakończenie Gin fling to jedna z tych książek, które pochłania się na raz i czuje niedosyt po zakończeniu. Nie dlatego, że jej coś brakowało, tylko chciałoby się więcej i więcej. Ponownie przepadałam w losach bohaterów, zwłaszcza tych głównych, ale i pobocznych. Bo tutaj każdy jest ważny, szczególnie sławy miasteczka (kto czytał ten z pewnością wie, o kim piszę). Ta część jest przepełniona humorem, uszczypliwościami, troską oraz chemią, od której aż iskrzy. Sporo się też dzieje odnośnie do sprawy ojca rodzeństwa, pojawiają się nowe fakty i całość przyjmuje zupełnie inny obrót, bardzo niebezpiecznym dla tych, którzy chcą dojść do prawdy. Uwielbiam bohaterów tej serii, klimat małego miasteczka, to, jak autorki łączą gatunki i z niczym nie przesadzaj. A fakt, że to romans i wiemy, jaki będzie finał, w zupełności nie przeszkadza w przeżywaniu każdej chwili, zanim postacie zrozumieją swoje uczucia. Chociaż każdy tom mówi o innej parze, to ja jednak nieustannie podtrzymuje, że serię trzeba czytać od początku - dla poprzednich bohaterów, ale przede wszystkim dla wątku kryminalnego. Bo on intryguje i zaskakuje zwrotami akcji na każdym kroku. A jeśli macie poprzednie tytuły za sobą, to Gin fling jest pozycją obowiązkową - ci tutaj się dzieje! Gwarantuje, że nie będziecie zawiedzeni.

Zapatrzona w książki Bujak Irena

Iluzje Royal

Z ręką na sercu mogę przyznać, że książka jest naprawdę przyjemna. Mimo tego, że ma bardzo dużo opisów to ma ledwo 200 stron i czyta się ją bardzo szybko. Faktycznie czasami te opis mnie męczyły, ale fabuła jest bardzo dobrze rozwinięta i ciekawa. Relacja głównych bohaterów rozwija się bardzo pomalutku i to jest bardzo przyjemne doświadczenie, bo przeważnie w książkach mamy relacje dosyć szybkie lub w połowie książki. Dążyłam małymi kroczkami do rozwinięcia relacji bohaterów Jak już rozmawiamy o głównych bohaterach to możemy przejść na tematy postaci męskiej. Mogę szczerze powiedzieć, że cieszę się w jaki sposób autorka go wykreowała. Ze względu na to, że nie zrobiła z niego pantofla, a naprawdę fajnego faceta. Główna bohaterka po dramatycznej przyszłości, próbuje żyć dalej i dzieją się u niej różne rzeczy, ale mimo wszystko ona jest naprawdę silną kobietą, której historie chce się poznać. Błędów literackich żadnych nie znalazłam, spójność zdań była prawidłowa. Fajne było to że w trakcie rozdziałów masz zmianę na parę perspektyw i to nie odrzuciło mnie w żaden sposób. Śmiało mogę wam polecić tą książkę jest idealna na jeden wieczór i jest idealną odskocznią. Moja ocena 4/5

nikibookish Woszczyk Nikola

Luka Modrić. Sportowi giganci

„Było właśnie tak, jak twierdziła pani Elvira. Ludzie w Hiszpanii - nie tylko w Madrycie -pokochali Modricia za to samo, co jego kibice w Chorwacji. Za skromność i charakter." opis od wydawcy : „Jako dziecko musiał sobie radzić w smaganych wiatrem górach. Dotknął go koszmar konfliktu na Bałkanach i rodzinny dramat wywołany wojenną zawieruchą. W piłce nożnej znalazł odskocznię i radość. Od początku słyszał jednak, że jest za drobny, za mały na poważny futbol. A on pokazał, że nie trzeba być potężnym atletą, by podbić piłkarski świat. Udowodnił, że wciąż jest w nim miejsce dla tych, którzy bazują na niesamowitej boiskowej wyobraźni. Mówili o nim, że podczas meczów ma oczy dokoła głowy. Mówili, że jest mózgiem swoich drużyn. LUKA MODRIĆ. Lata mijały, a on wciąż był nienasycony futbolem. I grą dla Realu Madryt. Nie zepsuły go pieniądze ani sława. Nawet w blasku Złotej Piłki pozostał tym samym skromnym facetem, dla którego największa frajda to bieganie po boisku w koszulce ukochanej Chorwacji. Jak to było ― dowiesz się z tej książki" Przyznam szczerze, że to bardzo ciekawa książka i uważam, że czasami warto spojrzeć na popularne osoby od drugiej strony by poznać je głębiej. Nie jest to książka dla mnie, ale miłym doświadczeniem było przeczytanie czegoś nowego. Jeśli lubicie sport to myślę, że spodoba wam się ta pozycja jak i również inne bo takich książek jest mnóstwo!❤️ Piękne ilustracje w środku na pewno skradną serce, a poznawanie historii danej osoby, stanie się o wiele przyjemniejsze!

_.heavenlybooks Rusin Magdalena

My baby shot me down

Rany co to była za historia! Przeczytałam już ją jakiś czas temu ale nadal pełno we mnie emocji! To jest totalnie to co ja uwielbiam czytać! Przede wszystkim jest to mafijna historia, z nutką komedii ale i strachu, niepewność i tajemniczości, a także nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Pozonajemy Hanka, właściciela klubu nocnego. Jego lokal okazuje się świetną przykrywką dla przestępczej działalności mężczyzny. Nielegalne interesy idą mu całkiem nieźle, jednak po cichu marzy o czymś zupełnie innym. Nieoczekiwane wydarzenie sprawia, że Hank nie potrafi przestać myśleć o charakterystycznej Edzie, która poniekąd uratowała mu życie. Moim ukochanym motywem tej książki jest to, że to Hank zakochuje się pierwszy😍🙈 Aczkolwiek Eda nie wydaje się gotowa mu ulec, a jego doprowadza to do szału. Bardzo lubię książki z takimi motywami, więc nic dziwnego, że tak bardzo mi się spodobała!🤤 Przede wszystkim relacja bohaterów była cudowna i niesamowicie uwielbiam Edę bo ta kobieta to chodząca petarda! Wprowadza do całej fabuły dużo uśmiechu i widać, że nie bez powodu Hank aż tak za nią szaleje! A jeśli mowa o fabule to myślę, że znajdziemy tutaj wszystko czego potrzeba! Nie brakuje elektryzujących chwil między bohaterami, które rozgrzewają serce, nie brakuje niepewności i strachu, a także momentów kiedy już sami nie wiemy co jest grane i kto jest winny. Tak naprawdę od samego początku coś się dzieje, a pod koniec tym bardziej nie możemy się oderwać od czytania.

_.heavenlybooks Rusin Magdalena

Till the Last Breath

Lucille mieszka z matką, która po śmierci męża się załamała. W bólu sięga po alkohol i wpadła w sidła sekty, która obietnicą pomocy ją wykorzystuje. Kobieta nie myśli racjonalnie, jest uzależniona od leków, które dostaje od przedstawiciela "Wspólnoty". Pod ich wpływem godzi się sprzedać swoją córkę, która zostaje skrzywdzona, najbardziej jak można skrzywdzić kobietę. Ucieka od oprawców i trafia w ręce tajemniczego mężczyzny, który jej pomaga. Czy znajdzie u niego pomoc, czy wpadnie w jeszcze większe tarapaty? Thoren to mężczyzna żyjący zdała od innych, jest zimny i oschły. Żyje dla zemsty, chce ugasić ból po utracie najbliższej rodziny. Próbuje wykorzystać do tego Lucille, jednak z czasem jej osoba zmienia jego podejście. Czy uda mu się dokonać zemsty? Czy ta dwójka razem to dobre połączenie Historia Lucille i Thora jest niesamowita, wciągnęła mnie bez reszty. Początek był trudny, przy opisie gwałtu pomyślałam, że to nie na moje nerwy, ale czytałam dalej. Brutalność, rozlew krwi, tajemnice, strach, mrok, chęć zemsty, kłamstwa i uczucia to mieszkanka, która towarzyszy czytelnikowi na ponad 400 stronach. Emocje, które przewijają się w tej historii, są udzielające, trudno nie wczuwać się w życie bohaterów, nie odczuwać ich bólu, który dotknął ich ze strony najbliższych. Thoren jako dziecko został skrzywdzony, odebrano mu rodzinę i radość z życia. Lucille straciła niewinność, kochającego ojca (?), matkę i została zmuszona do walki o swoje życie. Oboje muszą zmierzyć się z cierpieniem i znaleźć ukojenie. On karmi swoją siłę chęcią zemsty, ona próbuje ułożyć sobie wszystko w głowie i pogodzić się z kłamstwami i krzywdą, jaka ja spotkała. Wzajemnie i nieświadomie sobie pomagają, a między czasie rodzą się uczucia. Niestety los im nie sprzyja, nieprzyjaciel i śmierć stąpa im po piętach. Wspólnie stawiają czoła wrogowi, który nie poddaje się i jest gotowy na wszystko. Jak uda im się wyjść z tego cało? Przekonajcie się sami, warto. "Till the Last Breath" to książka, która zrobiła na mnie mega wrażenie. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i muszę koniecznie przeczytać jej inne książki. Fabuła bardzo mi się podoba, świetnie wykreowani bohaterowie, psychologiczne podejście do bólu i cierpienia, które dają siłę i wytrwałość w trudnych momentach. Opis przeżyć mężczyzny i to jak z miłości do rodziny znosił przez lata tortury, jest poruszająca. Te emocje, które odczuwają bohaterowie i napięcie akcji odczuwałam na sobie. Bardzo mocno ta książka we mnie weszła, nawet się tego nie spodziewałam. Jedno spotkanie odmieniło życie bohaterów i mam wrażenie, że w pewien sposób wpłynie też na moje, nie do końca wiem jak ale mam takie przeczucie. Jedyny minus to zakończenie, szkoda, że nie zostało bardziej rozwinięte. Gratuluję autorce pomysłu na książkę i wykonania, wielkie brawa.

ANSZPI Aneta Szpiłyk