Recenzje
Falochrony
Czekałam na tę książkę naprawdę bardzo długo i kiedy w końcu wpadła w moje ręce, od razu zabrałam się za jej czytanie. Jest to pierwsza książka Zuzi spoza serii Przeznaczenia i byłam ciekawa, czy się polubię zarówno z nią samą, jak i z jej bohaterami. Już widzicie, po wystawionej przeze mnie ocenie, że odczucia mam dość… mieszane. Początkowa ekscytacja związana z wakacyjnym klimatem powieści i fabułą skupiającą się wokół dorastania troszkę opadła wraz z czytaniem kolejnych rozdziałów. Z opisu książki można wywnioskować, że bohaterowie chcą spędzić ostatnie wakacje przed wejściem w dorosłość w szalony sposób, który pozwoli im wykorzystać ostatnie beztroskie, nastoletnie chwile. Jednak w trakcie lektury odniosłam wrażenie, że tych „szalonych” pomysłów nie było wcale tak dużo, a bohaterowie bardzo często spędzają czas surfując. Nie ukrywam, że czuję się dość zawiedziona tą konkretną częścią powieści. Samą historię uważam jednak za angażującą i muszę przyznać, że naprawdę dobrze spędziłam z nią czas. Przez strony powieści płynęłam i ani przez moment nie czułam się znużona, czy niezaciekawiona tym, co rozgrywa się na czytanych przeze mnie stronach. Kolejnym aspektem powieści, który dość zaniżył moją ocenę, jest szybki rozwój relacji romantycznej między głównymi bohaterami. Odniosłam wrażenie, że pomiędzy przyjaźnią, a zakochaniem granica zatarła się w błyskawicznym tempie szczególnie, że pomiędzy tym wystąpiła między postaciami kłótnia. Jest to naprawdę przyjemna lektura, którą będę polecać, jednak spodziewałam się, że wywoła we mnie więcej emocji. Myślę, że jest idealna na wakacyjne / letnie dni, jednak całość nie zachwyciła mnie tak bardzo, jak miałam na to nadzieję.
Fever Dream (Emerald Lake #1)
Przez ile dni najdłużej czytaliście książkę?🤭 . . U mnie ta książka była czytana długo (jak na mnie!), ale... byłam tak pochłonięta nadchodząca premierą mojej książki, że nie dałam rady wszystkiego robić. Jakby tak doba sie wydłużyła, to jasne... ale fizycznie nie dało rady, ale....! Za to mogłam spędzić dłużej czas na farmie z Emmetem i Julią, a wierzcie mi to był naprawdę przyjemny czas... za każdym razem, gdy siadałam do "Fever dream" uśmiech sam pojawiał się na ustach... poza tym babcia z dziadkiem z tej powieści wymiatają! Przypominaja mi trochę moich dziadków 💙 . Emmet to postać, która początkowo przedstawiona była jako kobieciarz... bez uczuć... kowboj jeżdżący na byku, który może mieć każdą kobietę, którą zapragnie. Dlatego tez zaproponowali mu wystąpienie w reality show. Kowboj i dziesięcioro uczestniczek walczących o jego serce... oczywiście wszystko wcześniej odpowiednio wyreżyserowane... . A nad wszystkim czuwała ona. Julia. No cóż... Nasz kowboj zakochał się... ale nie w tej kobiecie, która walczyła o jego serce 🤭 w kimś, kto początkowo nie był dla niego przeznaczony... a jednak okazał się całym jego światem. . . UWIELBIAM!💜 Ta historia totalnie skradła moje serce. Ostatnio coś kowboje mieszają mi w głowach:D To naprawdę fajne postacie :D . Bardzo polecam!
Nieplanowany układ
„Zawsze byłam poukładana i bałam się ryzyka, więc teraz zwyczajnie wspieraj mnie w moim szaleństwie”. Nieplanowany układ to czwarty tom cyklu Mała Charlie, pokazująca historię trzydziestojednoletniej dziewczyny, która bardzo lubi swoją pracę, wręcz można powiedzieć, że jest pracoholiczką. Ma oddanych przyjaciół, mimo to nie czuje się w pełni szczęśliwa. Kiedy Ash i Charlie przygotowują się do ślubu, coraz mocniej dociera do niej, że jej własne życie nie wygląda tak, jak sobie wymarzyła. Brakuje jej miłości, bliskości i poczucia, że z kimś tworzy prawdziwą przyszłość. Postanawia więc wziąć sprawy w swoje ręce i układa sobie plan idealny. Bierze urlop, zadba o zdrowie, znajdzie faceta na stałe i urodzi dziecko. Czyż to nie wydaje się proste, bo co może pójść nie tak? A no dokładnie wszystko, zacząwszy od fatalnych randek. Nie spodziewała się, że znalezienie odpowiedniego kandydata będzie, aż tak trudne i wtedy w jej życie wkracza dawny kochanek z niemoralną propozycją. Czy nieplanowany układ może się okazać czymś więcej niż przyjaźnią z benefitami? Autorka w swojej powieści pokazała nam, że nie zawsze jesteśmy w stanie wszystko zaplanować, bo życie to nie arkusz kalkulacyjny czy akta prawne. Czasami warto odpuścić, przestać wszystko kontrolować i pozwolić, aby los sam napisał dla nas scenariusz. Bo być może właśnie wtedy czeka na nas coś, czego nigdy nie odważylibyśmy się zaplanować. Wyjątkowe chwile tworzą się przeważnie wtedy, kiedy się ich najmniej spodziewamy. Książka pełna humoru, słownych przekomarzań, rozterek, radzenia sobie z przeszłością, przyjaźni, relacji rodzinnych i pożądania. Czytało mi się ją przyjemnie, wciągnęła mnie od początku do końca, a przystępny styl autorki sprawia, że książkę czyta się szybko. Rozdziały dosłownie znikają jeden po drugim, a ciekawie poprowadzona fabuła i świetnie wykreowani bohaterowie nie pozwalają odłożyć jej na później. Nie zabrakło tutaj również humoru, emocji i romantycznych momentów, które sprawiły, że z przyjemnością śledziłam rozwijającą się relację Camilli i Bryana. Mimo że dopiero po przeczytaniu książki dowiedziałam się, że to czwarty tom serii „Mała Charlie”, to jak najbardziej nie przeszkadza to w odbiorze, bo jest o innych bohaterach. Nie miałam poczucia, że czegoś mi brakuje, ani problemu ze zrozumieniem fabuły. Autorka wprowadza czytelnika w historię w taki sposób, że książkę można spokojnie przeczytać bez znajomości poprzednich tomów, a te koniecznie muszę nadrobić. Jeśli szukacie książki, z którą miło spędzicie czas i do tego lubicie romanse, niezobowiązujące układy, które zaczynają wymykać się spod kontroli, to na pewno będziecie zadowoleni. Nieplanowany układ to lekka i przyjemna historia, która pokazuje, że serce nie zawsze słucha tego, co podpowiada rozum. Polecam przeczytać, nie pożałujecie.
Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)
Bohaterką jest przesympatyczna kanapka, która wygląda jak kotek. Ta postać ma jedną misję. Odżywić komórki ciała. Podczas jej realizacji przydarzą się jej różne przygody i pozna różne cześć ciała. Przy okazji przekona się jakie spełniają funkcję i jak to się właściwie dzieje, że jedzonko wędruje z talerzyka do poszczególnych komórek. Jak wyciąga się z niego to, co odżywcze? Bardzo podoba mi się koncept tej książki. Wędrujemy przez układ pokarmowy razem z kanapką i przyglądamy się do środka jak to wszytko działa. Rozmawiamy z poszczególnymi jego częściami, które tłumaczą nam jaka pełnią funkcję. Dzieciaki ogromnie ekscytowały się tym, gdzie bohaterka za chwilę trafi i kogo pozna. Szczególnie, że wszyscy wiemy, gdzie wchodzi, a gdzie wychodzi jedzonko. Im bliżej końca, tym emocji nie było końca. Tak, moje dzieci mają niepoprawne poczucie humoru, ale kogo taki żarty nie bawią, niech pierwszy pogrozi palcem. Wracając do tematu, odniosłam wrażenie, że liczyły na bardziej spektakularne zakończenie. Ale, na szczęście Róża Hajkuś (autorka) napisała finał całkiem dyskretnie. „Wielkie przygody jedzonka” to też wskazówki, jak się zdrowo odżywiać. W żołądku kanapka spotyka znudzone frytki, które siedzą już w nim dosyć długo. Organ ma spore problemy, aby je strawić i przygotowywać do dalszej drogi. To dobra okazja dla żołądka, aby opowiedział czytelnikom, jakie pokarmy są pożądane, a które są trudną materią dla układu pokarmowego. Fantastyczna forma, żeby dotrzeć do młodych ludzi i przystępnie wyjaśnić, że jednak warto jeść owoce i warzywa, ze warto zastanowić się nad swoimi nawykami żywieniowymi. W jelicie grubym natomiast dostaniemy szereg wskazówek nt zdrowej kupki. Jako się okaże, to wcale nie jest taka oczywista sprawa. „Mamo, kiedy poczytamy przygody jedzona?” słyszałam przez kilka wieczorów, które spędziliśmy z tą książką. Myślę, że to jest najlepsza rekomendacja. A ja jako rodzić nie ma uwag. Różna Hajkuś miała naprawdę świetny pomysł na przekazanie ważnych treści. Rewelacja.
Lista
„Lista” to książka, która wciąga, ale przede wszystkim zmusza do zastanowienia się, jak łatwo jedna informacja w internecie może wpłynąć na życie człowieka. Bohaterka powieści, Ola, jest szczęśliwą narzeczoną Michaela. Planują ślub, do którego zostało już tylko 27 dni. Ola pracuje dla magazynu, gdzie pisze artykuły o kobietach, jej teksty wynikają również z jej feministycznych przekonań. Wkrótce w internecie z anonimowego konta zostaje opublikowana lista mężczyzn oskarżonych o wykorzystywanie sêksuâlne kobiet. Michael, narzeczony Oli, również się na niej znajduje. Ola nie może w to uwierzyć… Czy ślub się odbędzie? Jak wpłynie to na ich relację? Znajdziemy tutaj wiele trudnych tematów, które są niestety ciągle aktualne w dzisiejszych czasach. Wykorzystywanie, molêstowânie, relacje starszych dorosłych z nastolatkami, a przede wszystkim ocenianie innych przez użytkowników internetu. Książka pokazuje, jak internet i anonimowi hejterzy mogą wkroczyć w życie człowieka i bardzo szybko je zniszczyć. Jedna informacja może wywołać lawinę komentarzy, osądów i konsekwencji, zanim ktokolwiek pozna prawdę. „Lista” utwierdziła mnie też w przekonaniu, że najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. Czasami szczerość może zapobiec wielu kolejnym problemom. Książka daje więc sporo tematów do przemyślenia, szczególnie dotyczących moralności, etyki i tego, jak zachowujemy się w internecie. Akcja ma różne tempo. Czasami przyspiesza, żeby później trochę zwolnić, ale ani razu się nie nudziłam. „Lista” to inteligentny debiut, dobrze napisany i bardzo dobrze dopasowany do naszych czasów.