ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Fake Closeness

„Fake Closeness” to jedna z tych książek, po których mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony sam zamysł fabuły bardzo mi się podobał. Tutaj zdecydowanie nie zabrakło motywów, które potrafią mnie zainteresować i sprawić, że mam ochotę poznać dalsze losy bohaterów. Sama relacja Sophie i Ashera również miała w sobie coś, co bardzo mi się podobało. Ich wzajemna niechęć, wspólna przeszłość i to, jak stopniowo zaczynają dostrzegać w sobie coś więcej, były dla mnie jednym z ciekawszych elementów historii. Szczególnie podobało mi się to, że za zachowaniem Ashera kryło się znacznie więcej, niż można było początkowo przypuszczać. Rodzinne sekrety, problemy Sophie i wydarzenia z przeszłości dodawały całej historii emocjonalności i sprawiały, że momentami naprawdę chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Największym problemem okazał się styl pisania autorki, który nie do końca przypadł mi do gustu. Miałam wrażenie, że w książce znalazło się naprawdę mnóstwo zbędnych momentów, opisów i fragmentów, które niewiele wnosiły do fabuły. Przez to historia momentami niepotrzebnie się dłużyła, a ja zamiast całkowicie wciągnąć się w wydarzenia, miałam wrażenie, że cały czas próbuję się w tę historię na nowo wczuć. Ale być może po prostu czytałam tą książkę w złym momencie życia, kiedy potrzebowałam czegoś innego 🤷‍♀️ I chyba właśnie dlatego czytało mi się ją… giga długo. 😭 Sam pomysł był dla mnie naprawdę interesujący, motywy zdecydowanie w moim guście, a bohaterowie mieli potencjał, jednak sposób poprowadzenia historii sprawił, że nie mogłam przeżywać jej tak mocno, jakbym chciała.
_.heavenlybooks Rusin Magdalena

Lista

„Lista” Yomi Adegoke miała naprawdę ciekawy punkt wyjścia i chyba właśnie dlatego tak bardzo chciałam zobaczyć, dokąd autorka poprowadzi tę historię. Jedna anonimowa lista w internecie, nazwisko ukochanego Oli i ślub za niecały miesiąc? Brzmi jak przepis na niezły chaos. Najbardziej podobał mi się sam pomysł oraz temat, który porusza książka. Autorka pokazuje, jak ogromną siłę mają media społecznościowe i jak szybko jedna informacja może wpłynąć na życie człowieka, jego relacje, pracę i psychikę. Bardzo podobało mi się też to, że nie dostajemy tutaj prostego podziału na „winny” i „niewinny”. Przez sporą część historii można mieć wątpliwości, komu właściwie wierzyć. Ola była dla mnie ciekawą bohaterką, szczególnie ze względu na to, że sama wcześniej mocno wspierała podobne akcje w internecie. Nagle sytuacja, o której tak łatwo było jej mówić z boku, dotyka bezpośrednio jej życia. To dało sporo przestrzeni do pokazania jej emocji, rozterek i kryzysu zaufania. Nie wszystko jednak zagrało u mnie tak dobrze. Momentami miałam wrażenie, że historia jest zdecydowanie za bardzo rozwleczona i spokojnie można byłoby ją skrócić. Zdarzały się też fragmenty, przy których moje zainteresowanie mocno spadało. Trochę zabrakło mi również większego napięcia. Sam pomysł dawał ogromne możliwości, a ja momentami czekałam na mocniejsze wydarzenia i większy zwrot akcji. Niektóre elementy nie wywołały we mnie tylu emocji, ile się spodziewałam. Mimo tych minusów uważam, że „Lista” to książka z naprawdę ważnym i bardzo aktualnym tematem. Najbardziej doceniam właśnie jej psychologiczną stronę i pokazanie konsekwencji internetowego osądu. Ostatecznie była to dla mnie dobra książka, ale nie taka, która zostanie ze mną na długo. Pomysł zdecydowanie na plus, poruszany temat również, jednak wykonanie momentami nie do końca mnie przekonało.
zaczytana.livia.bookstagram Kandulska Oliwia

MoneyGPT. Sztuczna inteligencja i zagrożenie dla globalnej ekonomii

Fajna książka, która pokazuje nowatorskie (przynajmniej dla mnie) podejście do rozumienia roli AI w życiu społeczno-gospodarczym.. James Rickards bierze AI i wkłada ją w sam środek globalnych finansów, rynków, banków, bezpieczeństwa państw i ludzkiej skłonności do zbyt łatwego oddawania kontroli narzędziom, których do końca nie rozumiemy. I właśnie dlatego ta książka tak dobrze działa. Nie jest kolejną rozprawą o tym, że roboty zabiorą nam pracę albo że komputer pewnego dnia postanowi zostać panem świata. To raczej bardzo konkretna opowieść o tym, co może się wydarzyć, kiedy systemy stworzone do pomagania człowiekowi zaczną działać zbyt szybko, zbyt skutecznie i zbyt bezrefleksyjnie. Najbardziej podobało mi się to, że Rickards patrzy na sztuczną inteligencję z perspektywy człowieka finansów, a nie technoentuzjasty ani zawodowego katastrofisty. Widać, że autor zna mechanikę rynków, rozumie panikę inwestorów, efekty domina, nagłe załamania płynności, ryzyko stadnych zachowań i to, jak szybko drobny impuls może zamienić się w potężny kryzys. AI w jego ujęciu nie jest magiczną różdżką, która wszystko usprawnia, tylko narzędziem mogącym jeszcze bardziej przyspieszyć procesy, które już dziś bywają trudne do opanowania. Bardzo przemówiła do mnie myśl, że problemem nie musi być wcale to, że sztuczna inteligencja się pomyli. Czasem groźniejsze może być to, że wykona polecenie dokładnie tak, jak została zaprogramowana, tylko bez ludzkiego wyczucia, kontekstu, intuicji i hamulca bezpieczeństwa. Bardzo ciekawe są fragmenty poświęcone rynkom finansowym i bankowości. Autor pokazuje, że współczesny świat finansów jest systemem niesamowicie połączonym, delikatnym i podatnym na zaskakujące reakcje łańcuchowe. Jeśli wiele instytucji będzie korzystać z podobnych modeli, podobnych danych i podobnych mechanizmów decyzyjnych, to w chwili napięcia mogą zacząć zachowywać się niemal jak jeden wielki organizm. A wtedy sprzedaż może napędzać kolejną sprzedaż, ostrożność może błyskawicznie zamienić się w panikę, a panika w kryzys. To było dla mnie jeden z najmocniejszych wątków książki, bo pokazuje, że AI nie musi być zła ani świadomie szkodliwa. Wystarczy, że zostanie wpięta w system, który sam w sobie jest kruchy, chciwy, szybki i często bardziej oparty na zaufaniu niż na twardych fundamentach. Czytało mi się tę książkę bardzo dobrze. Autor potrafi pisać o rzeczach trudnych w sposób przystępny, bez akademickiego zadęcia, ale też bez banalizowania tematu. Niektóre scenariusze są mocne, chwilami wręcz niepokojące, ale nie miałem poczucia, że autor straszy tylko po to, żeby straszyć. Raczej próbuje potrząsnąć czytelnikiem i powiedzieć: zobacz, to nie jest zabawka, którą można bezmyślnie podłączyć do wszystkiego. Bardzo cenię takie książki, bo one nie tylko dostarczają wiedzy, ale porządkują myślenie. Po lekturze człowiek trochę inaczej patrzy na zachwyty nad automatyzacją i wydajnością. Zaczyna się zastanawiać, czy za tym wszystkim nie kryje się również pokusa rezygnacji z odpowiedzialności. Bo czasem wygodniej powiedzieć, że tak wskazał system, niż samemu podjąć trudną decyzję. Największą wartością MoneyGPT jest dla mnie właśnie to, że książka nie zatrzymuje się na prostym zachwycie technologią ani na tanim lęku przed przyszłością. Ona pokazuje, że najgroźniejsze bywa połączenie potężnych narzędzi z ludzką pychą, pośpiechem i wiarą, że skoro coś działa szybko, to musi działać dobrze. Rickards przypomina, że technologia nie zwalnia nas z myślenia. Przeciwnie, im jest sprawniejsza, tym bardziej potrzebuje człowieka, który potrafi zadać pytanie: czy to ma sens, komu to służy i co się stanie, jeśli wszyscy pójdą tą samą drogą. Bardzo polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się ekonomią, finansami, geopolityką albo po prostu chce lepiej zrozumieć, co może oznaczać sztuczna inteligencja w praktyce, a nie tylko w marketingowych hasłach. To mądra, przystępna i potrzebna lektura. Taka, po której niekoniecznie człowiek boi się AI, ale na pewno przestaje traktować ją jak neutralną zabawkę. I bardzo dobrze.
https://lubimyczytac.pl/ KRÓL ARKADIUSZ

Szef na jedną noc

 Recenzja

"To było nierealne, jakie istniały szanse, że facet, którego miałam już nigdy nie spotkać, z impetem wkroczy w moje życie i praktycznie zaśmieje mi się w twarz? To nie mogła być prawda, a jednak była." Elea jest niesamowicie zdeterminowana a jej jedynym celem było dostanie się na wymarzony staż. Kobieta jest przy tym niezwykle skrupulatna i bardzo poważnie podchodzi do swoich obowiązków. Nicolas nie spodziewał się, że kobieta z którą spędził noc dwa lata temu jest nową stażystką w jego filmie. Teraz mężczyzna nie potrafi o niej zapomnieć.

Fabuła z romansem biurowym w tle zapowiadała się na naprawdę ekscytującą historię i muszę przyznać, że naprawdę dobrze się na niej bawiłam. Relacja pomiędzy bohaterami była krótko mówiąc wybuchowa, ale i elektryzująca. Może i za szybko pojawiło się tutaj uczucie, jednak nie zabrakło pomiędzy nimi wielu problemów i niedomówień. Uwielbiam jak historia wywołuje emocje a tutaj właśnie to dostałam przez główną bohaterkę która była tak irytująca, że momentami byłam zaskoczona jej postępowaniem. W jednej chwili wdała się w romans, w kolejnej uwierzyła w słowa współpracownicy o tym że szef tylko wykorzystuje ludzi a potem ponownie do niego wróciła. I tak ciągle w kółko przez co nie miałam kompletnie pojęcia w jakim kierunku podąży cała fabuła. Oprócz romansu biurowego dostajemy tu także tajemnicę z przeszłości, kłamstwa ale uknutą intrygę w którą bohaterka bardzo łatwo wpadła. Ogromnym atutem tej historii są emocje jakie autorka nam przekazuje robiąc to w niesamowicie lekki sposób.

"Szef na jedną noc" to naprawdę świetny romans przy którym można dobrze się bawić, ale i dostać zastrzyku adrenaliny. Więc jeśli lubicie historię z romansem biurowym to ta historia jest zdecydowanie dla was, bo jest ona nie tylko bardzo dobrze napisana, ale i fabuła została pokierowana w ciekawy sposób. 4/5 ⭐

SunaiConte Kondas Monika

Teraz moja kolej! Wait With Me #2

Dziwnie skonstruowane zdania jeszcze mogłabym przecierpieć, bo tym razem poległam na kreacji głównej bohaterki, która jest po prostu nijaka. Taka.. dziecinna i niesamowicie wkurzająca. A jej sposób myślenia jest na poziomie 13latki. Myślałam, że może z czasem coś się rozkręci, ale niestety się nie udało. Więc zgodnie z moją zasadą po setnej stronie odłożyłam ją na półkę 🫣 No cóż. Raczej nie dla mnie
Mrs_Bookies Borys-Kamińska Karolina