Recenzje
Lizbona. Sardynki i słonie
Kiedy sięgałam po „Lizbonę, sardynki i słonie”, spodziewałam się przede wszystkim reportażowej opowieści o Lizbonie - jej mieszkańcach, ulicach, atmosferze i codziennym życiu. Książka okazała się jednak trochę inna, niż początkowo zakładałam. Zamiast klasycznego reportażu znalazłam w niej przede wszystkim kronikarskie zapiski, liczne historie oraz mnóstwo informacji o mieście. Szczególnie dużo miejsca zajmują fakty historyczne. Autorka przybliża wydarzenia, które kształtowały Lizbonę, opowiada o jej przeszłości, ważnych postaciach, tradycjach i przemianach. Cofa się do czasów kolonialnych, podbojów ówczesnych podróżników. Dzięki temu można nie tylko lepiej poznać samo miasto, ale też zrozumieć, skąd wzięła się jego wyjątkowa atmosfera i charakter. Niektóre informacje były dla mnie zupełnie nowe i właśnie te historyczne ciekawostki najbardziej przyciągały moją uwagę. Ciekawa książka historyczna, z nutką reportażu i nadmorskiej bryzy. Na pewno dobra dla tych, którzy planują podróż do Portugalii.
Z masażem Ci do twarzy. Poznaj naturalne metody dbania o swoją urodę
Karolinę Mazgaj obserwuję (na moim prywatnym profilu) na Instagramie już od dawna, dlatego kiedy TA książka trafiła w moje ręce, miałam ogromną frajdę, że w końcu mogę zobaczyć jej wiedzę zebraną w jednym miejscu. 🥹 Jako fizjoterapeutka bardzo lubię tego typu pozycje - szczególnie te, które pokazują, że ciało nie jest zbiorem oddzielnych elementów, a to, co dzieje się w jednym miejscu, może mieć wpływ na zupełnie inne. Bardzo spodobała mi się również mapa napięć twarzy wraz z ich promieniowaniem i objawami, które mogą się pojawiać. To świetny punkt wyjścia do tego, żeby zacząć bardziej świadomie obserwować swoje ciało i twarz. Ogromny plus za temat blizn i ich wpływu na ciało. W swojej pracy jak mantrę powtarzam, jak ważne jest prawidłowe opracowywanie blizn. Blizna to przecież nie tylko miejsce na skórze… może ona wpływać na okoliczne tkanki i sposób, w jaki pracuje całe ciało. Dlatego bardzo się cieszę, że ten temat został tutaj poruszony. Kolejny mój „plus” to prawidłowe oddychanie. To kolejna rzecz, o której trąbię na prawo i lewo. 😅 Niby tak oczywista, a jednak tak często o niej zapominamy. Podoba mi się też różnorodność technik. Poza tradycyjnym masażem manualnym znajdziemy tutaj instruktaże masażu z wykorzystaniem kamienia gua sha, bańki chińskiej i rollera, a także techniki aplikacji kinesiotapingu estetycznego. I tutaj kolejny uśmiech z mojej strony, bo kinesiotaping również wykorzystuję w swojej pracy. Duży plus również za zdjęcia i dokładne pokazanie technik, bo przy masażu samo przeczytanie instrukcji zdecydowanie nie zawsze wystarcza. To bardzo fajna pozycja dla osób, które chcą w domowym zaciszu zadbać o swoją twarz, nauczyć się prostych technik i trochę bardziej świadomie podejść do pielęgnacji. Jeśli szukacie książki, która opowie wam w prosty sposób jak dbać o swoją twarz to koniecznie chwycie w dłoń tę pozycję :)
Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)
Wielkie przygody Jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)” to już kolejna książka Róży Hajkuś w naszej biblioteczce i po raz kolejny jesteśmy zachwyceni. Autorka w niezwykle ciekawy i pełen humoru sposób pokazuje dzieciom, co dzieje się z jedzeniem od pierwszego kęsa aż do momentu, gdy przechodzi przez cały układ pokarmowy. Trudne zagadnienia zostały przedstawione tak, że nawet najmłodsi bez problemu je zrozumieją. Kolorowe ilustracje, sympatyczni bohaterowie i lekki język sprawiają, że dzieci z zainteresowaniem śledzą kolejne etapy tej niezwykłej podróży. To świetna propozycja dla małych odkrywców, którzy lubią wiedzieć, jak działa ludzkie ciało. Uwielbiam książki, które uczą przez zabawę, a ta zdecydowanie do nich należy. Wspólne czytanie było świetną okazją do rozmów i odpowiadania na dziecięce pytania. To wartościowa lektura, którą z czystym sumieniem polecam każdemu rodzicowi.
Sztuka aktywnego słuchania. Inteligencja emocjonalna. Harvard Business Review
„Sztuka aktywnego słuchania. Inteligencja emocjonalna” To kolejna książka z serii Harvard Business Review, która - podobnie jak pozostałe - stanowi zbiór artykułów opublikowanych na łamach tego czasopisma. Lubię tę serię przede wszystkim za kompaktowość. Sama lubię obszerne pozycje, ale wiem, że nie każdemu przypadają one do gustu ;) Tutaj - w jednej niewielkiej książce znajdziemy teksty skupione wokół konkretnego tematu - tym razem - jak sam tytuł wskazuje - aktywnego słuchania. Autorzy przyglądają się m.in. temu, co stoi na przeszkodzie dobremu słuchaniu, jak stać się lepszym słuchaczem czy jak radzić sobie z krytycznym głosem we własnej głowie. Odbiorca jest raczej biznesowy, ale myślę, że wiele z tych treści można z powodzeniem odnieść również do komunikacji również szerzej. Niektóre artykuły mogłyby też stanowić ciekawy punkt wyjścia do dyskusji o tym, jak słuchamy innych, a także z którymi tezami autorów się zgadzamy, a przy których sformułowaniach warto zatrzymać się na dłużej.
Titek poznaje przedszkole
„Titek poznaje przedszkole” O książeczkach z Titkiem już Wam kiedyś pisałam i pewnie pamiętacie, że mój synek ma do nich słabość. Tym razem w nasze ręce trafiła kolejna część serii - „Titek poznaje przedszkole”. I tutaj zbieg okoliczności jest całkiem trafiony, bo przed Titkiem adaptacja przedszkolna, a u nas we wrześniu dokładnie ten sam etap. Książeczka pojawiła się więc w idealnym momencie. Kolejne przygody Titka oznaczają u nas kolejne wieczory z czytaniem - i to niejednokrotnym. Ta część również bardzo przypadła nam do gustu, a przy okazji stała się dobrym punktem wyjścia do rozmów o przedszkolu, nowych sytuacjach i tym, co może wydarzyć się na początku tej przygody. Na końcu, jak w każdej książeczce z tej serii, znajdziemy też kilka słów skierowanych do rodziców, co jest bardzo cennym uzupełnieniem całej historii.