Recenzje
FIT MAMA. Wróć do formy i znów poczuj się sobą
Po porodzie nasze ciało nie wraca do formy z dnia na dzień. To proces, który wymaga czasu, cierpliwości i wyrozumiałości dla samej siebie. Nowa rzeczywistość, zmiana trybu życia oraz natłok obowiązków sprawiają, że powrót do aktywności fizycznej bywa prawdziwym wyzwaniem. Z pomocą przychodzi książka „Fit Mama. Wróć do formy i znów poczuj się sobą” autorstwa Edyty Litwiniuk. To poradnik napisany przez mamę trójki dzieci, która doskonale zna emocje, z jakimi mierzą się kobiety po porodzie. Sama przechodziła przez trudności związane z odzyskiwaniem formy i powrotem do aktywności, dlatego dzieli się swoim doświadczeniem, by wspierać inne mamy. Autorka pokazuje, że metodą małych kroków można wprowadzić realne zmiany do codziennego życia. Podkreśla, że każdy ruch ma znaczenie i lepiej poświęcić na ćwiczenia 5 minut dziennie niż trenować sporadycznie. To właśnie te niewielkie działania z czasem stają się zdrowym nawykiem, który łatwo wpleść w codzienną rutynę. Przyznam jednak, że niektóre propozycje były dla mnie mało realne do wykonania. Na przykład sprzątanie łazienki czy kuchni w 15 minut wydaje mi się trudne do osiągnięcia. Czytając ten fragment, pomyślałam: „Nie, u mnie to się raczej nie uda!”. To książka pełna wskazówek dotyczących dbania o siebie. Znajdziemy w niej afirmacje, ćwiczenia, tabele oraz pytania skłaniające do refleksji. Na końcu czeka również 15 przepisów na zdrowe śniadania, obiady i kolacje. To lektura, która motywuje do działania, pomaga spojrzeć na siebie z większą życzliwością i stanowi wsparcie w wyjątkowym czasie zmian, jakim jest macierzyństwo.
Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem
Książką jest „Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem” opiera się na kreatywności i fajnym spędzaniu czasu. Dla mnie kreatywność to otwartość umysłu, ciekawość i odwaga do szukania własnych rozwiązań. Kreatywność ma wiele korzyści dla dzieci. Wzmacnia pewność siebie, stymuluje rozwój, wspiera budowanie relacji i kształtuje umiejętności społeczne. To kompetencja przydatna przez całe życie. Zawiera wiele pomysłów na zabawy rozwijające myślenie poza schematem. Część z nich można wykorzystać spontanicznie, na przykład podczas jazdy autem. Bardzo mi się spodobały zadania typu: „wymień rzeczy nieruchome”, „które są czerwone”, „które są wyższe od Ciebie”. Są też zabawy, w których dzieci mogą wymyślać nowe nazwy dla codziennych przedmiotów. To proste aktywności, które świetnie pobudzają wyobraźnię i pokazują dziecku, że nie zawsze istnieje tylko jedna poprawna odpowiedź. Bardzo fajne są kreatywne i sensoryczne prace plastyczne. Tworzenie obrazów z taśmy, folii czy filcu to coś, co dzieci uwielbiają. Rozwija to ich zmysły i motorykę. Wiele pomysłów można przygotować z rzeczy, które mamy w domu. Jest praktycznym przewodnikiem dla każdego, kto szuka nauki przez zabawę. Chce wspierać u dziecka elastyczność myślenia oraz samodzielność. Zadania można łatwo dopasować do wieku i zainteresowań dziecka, a same aktywności są proste do wdrożenia.
Riley Thorn i trup w ogrodzie
Riley Thorn i trup w ogrodzie Lucy Score Szczerze powiedziawszy, zupełnie nie wiedziałam, czego mam się po tej historii spodziewać, ale jakiekolwiek moje założenia zdecydowanie nie pasowałyby do tego, co tu otrzymałam. Zupełny rollercoaster, historia w stylu komediowych seriali detektywistycznych - ten typ, w którym w jednym odcinku dzieje się prawdopodobnie więcej niż w całym twoim życiu. Moim zdaniem ilość akcji i chaosu jest naprawdę przytłaczająca, doba trwa tutaj zdecydowanie dłużej niż 24 godziny, a ilość akcji niemal rozrywa książkę. Nie miałam w dłoniach poprzednich tomów, więc poczułam się odrobinę wrzucona na głęboką wodę, ale podejrzewam, że poprzednie tomy również nie pozwalały na chwilę wytchnienia. Znanie poprzednich części nie jest wymagane, zapewniam, że zrozumiecie dynamikę relacji i motywacje bohaterów. Postacie zdecydowanie wykraczają ponad miarę normalności. Każdy z nich jest przerysowany, ale i wyjątkowo charakterystyczny, więc nawet mimo tego, że jest tu sporo, sporo postaci i wiele imion, raczej da się odnaleźć w tym, kto kim jest. Ja muszę przyznać, że mimo wiedzy, iż wszystko tutaj jest przerysowane i wyolbrzymione, nie mogłam powstrzymać irytacji wynikającej z zachowań i charakterów niektórych postaci. Przysięgam, dawno nie irytowały mnie tak literki na papierze, jak wtedy, gdy po raz kolejny czytałam o tym, co zrobiła cała ta starcza ekipa. (Doskonale rozumiałam zdenerwowanie Nicka Santiago, nie potrafiłam jednak pojąć, jakim cudem nie wyrzucił ich wszystkich na ulicę). Humor był tutaj głównym aspektem i wręcz wypływał z każdej pojedynczej strony - nie wpadał zbytnio w poczucie mojego humoru, więc osobiście o wiele częściej skręcał mnie z zażenowania, niż rzeczywiście bawił, ale rozumiem cały zamysł i fakt, że on raczej został stworzony na miarę absurdu. Nie da się ukryć, iż jest to komedia, a nie kryminał, ale nie będę ukrywać, że tak naprawdę do ostatnich stron nie wiemy, kto jest głównym sprawcą, a lista podejrzanych z każdą stroną rośnie.
Włoskie komplikacje
Jeśli poszukujecie idealnie skrojonego romansu, który będzie Wam towarzyszył na leżaku w otoczeniu gorącej, wakacyjnej aury to zdecydowanie powyższy tytuł to coś dla Was. ‘’Włoskie komplikacje’’ to książka, która posiada wszystkie te cechy, które wyróżniają idealny wakacyjny romans - porywającą fabułę, pikantne sceny, szczyptę humoru, a wszystko to w urokliwej Włoskiej scenerii. Co więcej znajdziemy tu uwielbiane przez czytelników motywy takie jak hate to love, one bed czy też fake dating. Na pewno głównym problemem naszych głównych bohaterów jest brak komunikacji, cała seria niedopowiedzeń i błędne interpretowanie zachowań . W pewnym momencie mamy ogromną ochotę złapać naszą dwójkę i przemówić im do rozsądku . Myślę, że wymuszona bliskość otworzyła oczy Lisy i Adama na oczywiste rzeczy, chociaż początkowo nie są oni w stanie określić swoich uczuć - w sumie to trwa to coś długo. Fajna była chemia pomiędzy bohaterami i kompletnie im nie wychodziło udawanie, że jest inaczej. ‘’Włoskie komplikacje’’ to książka napisana w przyjemnym, lekkim stylu co sprawia, że przez tę historię po prostu się płynie i nim się obejrzymy przewracamy ostatnią stronę. Tak przy okazji brzoskwinie są zabawnym dodatkiem do fabuły, więc ich obecność na okładce ( która swoją drogą jest świetna) zostaje uzasadniona. Relacja bohaterów jest pochłaniająca , ich częste słowne przepychanki bawią, a z czasem pojawia się namiętność . Na końcu czeka nas mały plot twist, który faktycznie zaskakuje. Książkę oczywiście polecam, naszych bohaterów czeka sporo komplikacji na drodze do szczęścia, lecz koniec końców prawdziwa miłość zawsze zwycięża.
Stoicyzm. Jak zyskać zdrowy dystans, wpływ na własne życie i wewnętrzny spokój. Zeszyt ćwiczeń
Stoicyzm - zeszyt ćwiczeń Nie wiem czy też tak macie, ale ja bardzo często czuję się odpowiedzialna za rzeczy, na które kompletnie nie mam wpływu i mają one duże, zbyt duże znaczenie dla mojego samopoczucia. I właśnie to było głównym powodem, dla którego sięgnęłam po tę książkę, dlatego jeśli czujecie to co ja, przeczytajcie to do końca - może to jest właśnie książka dla Was. Spokój i zdrowy dystans do życia to wartości, które towarzyszą filozofii stoicyzmu i nie oszukujmy się, mimo że dość ciężkie do osiągnięcia to jednak wprowadzające do życia harmonię do której świadomie czy też podświadomie dąży każdy z nas. Warto potrafić w życiu oddzielić rzeczy na które mamy wpływ od tych na które nie mamy, żeby potrafić zadbać o równowagę w swoim życiu i tego próbują nas tutaj nauczyć autorki. Jak sam tytuł wskazuje to nie jest zwykla książka, bo oprócz wartościowej treści w której autorki przekazują nam swoją wiedzę, ale dają również przestrzeń na własne przemyślenia i ćwiczenia, które mają pomóc odzyskać kontrolę nad tym na czym mamy wpływ. Absolutnie polecam książkę każdemu, kto ma wrażenie, że jego życie pędzi ostatnio zbyt szybko. Oczywiście nie uważam, że książka w magiczny sposób pomoże każdemu w kilka godzin stać się innym człowiekiem, ale jeśli chcecie zacząć prace nad sobą - ta książka zdecydowanie jest dla Was.