Recenzje
Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?
Komu w szkole lekcje historii bądź języka polskiego spędzały sen z powiek? Przyznam, że mnie trochę tak😆 Niejednokrotnie zapewne używaliście słowa „średniowiecze”, kiedy chcieliście określić coś jako zacofane, staroświeckie albo kompletnie niepasujące do dzisiejszych czasów. Czyli… coś, co po prostu kojarzy nam się ze średniowieczem. Tylko czy rzeczywiście średniowiecze było aż tak „zacofane”? 🤔 Bo to określenie niekoniecznie ma wiele wspólnego z prawdą. Anna Zielińska świetnie pokazuje, jak naprawdę wyglądało średniowiecze, i obala popularne mity, które przez lata narosły wokół tej epoki. W swojej książce „Historyczne bzdury o średniowieczu” rozprawia się z wyobrażeniami, które znamy aż za dobrze. To książka, która łączy rzetelną wiedzę z ogromną dawką humoru, dzięki czemu czyta się ją naprawdę lekko i z przyjemnością. Szczególnie przypadły mi do gustu rozdziały o chorobach i higienie — momentami zaskakujące, momentami zabawne, a przede wszystkim pełne ciekawostek, które zostają w głowie. Jeśli myślicie o średniowieczu jako o czasach brudu, zacofania i wiecznej walki o przetrwanie — koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Bo może się okazać, że średniowiecze wcale nie było takie, jak je zapamiętaliśmy.
SET LIFE
Ocena : 4/5 ⭐ Wydawnictwo @editio.red @wydawnictwo.beya "Set life " to książka przy której pozory naprawdę mylą 😅, mamy tu słodką różową okładkę i motyw studiów więc mamy nadzieję na coś słodkiego a jednak tak nie jest w książce znajdziemy mnóstwo bólu bohaterki, odkrywanie tajemnic rodziny, mnóstwo rozczarowań. Styl autorki jest lekki i wciągający a sama książka również jest bardzo wciągająca natomiast podczas czytania nie brakuję nam emocji jakich bohaterowie odczuwają . Relacja głównych bohaterów jest dość skomplikowana i czasami irytowały mnie niektóre dialogi , natomiast z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę osobie szukającej coś ciekawego na letnie wieczory 🫶🏻.
Titek poznaje przedszkole
Trzy lata minęły i nagle… PRZEDSZKOLE! 🥹🎒 Gotowi? Bo emocji będzie całe mnóstwo! Kto ma w domu trzylatka, ten wie, że to właśnie nadchodzi jeden z ważniejszych etapów - pierwsze dni w przedszkolu. Jak mówi mama Titka: „Hej, słuchajcie, ale draka - mamy tutaj przedszkolaka!” I przyznam, że u nas ten moment też jest już coraz bliżej. Jak najlepiej przygotować dziecko na tę zmianę? Pokazać mu krok po kroku, czego może się spodziewać. I właśnie tutaj z pomocą przychodzi Titek, który również rozpoczyna swoją przedszkolną przygodę. Mama wspiera go w przygotowaniach do wielkiego dnia. Razem ćwiczą samodzielność - ubieranie się, pakowanie plecaka i inne małe rzeczy, które później dają dziecku pewność siebie. W przedszkolu Titek poznaje sale, plan dnia i pomieszczenia, a kiedy pojawiają się trudności, przekonuje się, że zawsze może liczyć na pomoc swojej pani. To książka bez straszenia i bez presji. Pokazuje, że przedszkole to przede wszystkim nowa, ciekawa przygoda. Każda rozkładówka porusza mały temat, a zadania i pytania zachęcają dzieci do rozmowy o emocjach i pomagają oswoić nadchodzące zmiany. Na końcu czeka też coś dla rodziców - kilka cennych wskazówek, bo umówmy się… rozpoczęcie przedszkola to wielkie wydarzenie nie tylko dla dzieci. ❤ Niech adaptacja będzie początkiem pięknej przygody. Razem z Titkiem możecie sprawić, że będzie to przeżycie samych miłych wspomnień.
Bez siły. Chestnut Springs #3
Bez siły" Elsie Silver to pełna emocji historia, która szybko wciąga sprawia, że trudno odłożyć książkę. Podobał mi się romantyczny klimat, relacja bohaterów oraz to, że oprócz uczuć pojawiają się też trudniejsze emocje i problemy. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. To idealna propozycja na wieczór dla osób, które lubią romanse z nutką wzruszenia i bohaterami, którym chce się kibicować.
Titek poznaje przedszkole
Przedszkole - dla wielu dzieci pierwszy moment, w którym rozstają się na dłuższy okres z rodzicem. Można powiedzieć, że jest to trudne: zarówno dla malucha, jak i dla jego rodziców. Ba, czasem nawet babcia uroni łezkę i będzie podpytywać czy dziecko nie może zostać z nią. Kwestia jest jednak taka, że jest to świetny etap zarówno pod kątem rozwoju poznawczego (i dziecko chłonie wówczas niczym gąbka), jak i nauka życia w społeczeństwie (nawiązywania relacji, nauka przestrzegania norm i zasad). Mogłabym wymieniać dużo więcej - ale w tym wyjątkowym etapie często potrzebne jest wsparcie, żeby oswoić lęk. "Titek poznaje przedszkole" idealnie się do tego nadaje! Jak każda historia o Titku, ta także jest pięknie ilustrowana, ma na końcu wskazówki dotyczące adaptacji w przedszkolu (dla osoby dorosłej), a sama opowieść o chłopcu, który jest już na tyle duży, że rozpoczyna przedszkole, według mnie jest naprawdę na wysokim poziomie - i jako psycholog będę tę książkę polecała właśnie w celu przygotowania dziecka do tego, co w ogóle oznacza pójście do przedszkola i co tam dziecko może w ogóle czekać. Nie jestem w stanie przyczepić się do żadnego aspektu tej książki. Wydaje mi się, że tak właśnie powinny być wydawane książki dla dzieci - i taka powinna być ich rolka: by wprowadzać dziecko w świat w przyjazny sposób. Polecam!