Recenzje
Beach break. Słońce i morze przez cały rok
Czy urlop zawsze musi być w okresie letnim? A może przyjąć dawkę witaminy D w innym okresie? Są takie miejsca, gdzie piękne i grzejące słońce świeci cały rok. A do tego cudowne plaże i błękitna woda. Czego chcieć więcej? Z pomysłami na wakacje w każdym miesiącu roku przychodzi książka „Beach break. Słońce i morze przez cały rok”. Znajdziesz w niej wiele potrzebnych, przydatnych i ważnych informacji, takich jak : Gdzie szukać tanich lodów? Jakie aplikacje warto mieć na telefonie, aby znaleźć transport, dobre jedzenie a także dogadać się z miejscowymi. Na co uważać w danym kraju. Czy i gdzie się ubezpieczyć. Książce znajduje się ponad 30 miejsc, które oferują piękne widoki, piaszczyste plaże a nawet krystaliczną wodę. Oczywiście to nie wszystko. Każde z tych miejsc ma swoje atrakcje turystyczne, które warto odwiedzić, jedzenie, które można spróbować i praktyczne informacje, które pomogą Ci na wakacjach. Nie jest to typowy przewodnik, ale myślę, że może pomóc podjąć decyzje, w które udać się rejony, aby zaplanować wspaniałą i niezapomnianą przygodę.
Lizbona. Travelbook. Wydanie 4
Opos Schrödingera. Jak zwierzęta przeżywają i rozumieją śmierć
🐁Zastanawialiście się kiedyś, czy zwierzęta rozumieją śmierć? A może wydaje wam się, że żałoba to wyłącznie ludzkie doświadczenie? Półtorej godziny, równe 500 spalonych kalorii na rowerku stacjonarnym - i właśnie tak pochłonęłam najnowszą książkę Susany Monsó „Opos Schrödingera”. Ta lektura tak potężnie wciąga, bo całkowicie burzy to, co myśleliśmy o emocjach w świecie zwierząt. ➕️Dlaczego to hit (Plusy): Książka absolutnie nie jest suchym, akademickim wywodem. Monsó, mimo bycia filozofką, rzuca niesamowitymi opowieściami z życia wziętymi - od orki, która przemierzyła ocean z martwym cielęciem, po mrówkę, która uczestniczyła we własnym pogrzebie. A tytułowy opos? Udając martwego obniża tętno o 46%, sinieje mu język, a autorka świetnie tłumaczy to zjawisko, rzucając nowe światło na instynkt przetrwania. To dopiero fascynujący świat zwierząt, choć czuję, że wiele, wiele jeszcze o nim nie wiemy. ❌️MINUSY (NA CO UWAŻAĆ?) Mocny ciężar emocjonalny: Z racji tematyki, niektóre opisy potrafią złamać serce. Widok żałoby u zwierząt opisany z taką precyzją sprawia, że zdecydowanie nie jest to lekka, zabawna lektura przed snem dla bardzo wrażliwych miłośników zwierząt. Chusteczki must have! Momentami filozoficzne zawiłości: Choć język jest świetny, zdarzają się momenty, gdzie autorka wchodzi bardzo głęboko w rozważania o definicji samej świadomości, co na chwilę wyhamowuje akcję między tymi najbardziej fascynującymi anegdotami ze świata natury. I jak to na filozofów przystało jest mix - nieco o zwierzętach, o ludziach, otoczeniu. 🏆Werdykt: Daję mocne 9/10. To obowiązkowa pozycja, która brutalnie i pięknie udowadnia, że ludzie wcale nie mają monopolu na rozumienie końca życia. Książka zostaje w głowie na długie tygodnie. Idealny wybór na spokojny wieczór... albo na bardzo intensywny trening! Ja czytałam na rowerku treningowym - także polecam zarówno trening, jak i przede wszystkim książkę 🩷 #opos #filozofia #myszaczyta💙🐭
Połączeni miłością. #1. Związani umową
„Połączeni miłością” to pierwszy tom serii „Związani umową” autorstwa Moniki Kondas. I powiem Wam, że z miłą chęcią sięgnę po kolejną część. Nie jest to literackie arcydzieło, ale nie można odmówić autorce lekkości pióra. To przyjemna lektura idealna do popołudniowej kawy, herbaty czy kakao. Fabuła trzyma się kupy i spokojnie prowadzi czytelnika przez losy bohaterów. Akcja momentami przyspiesza, jednak przez większość czasu ma raczej umiarkowane tempo. Oprawa graficzna z zewnątrz jest bardzo ładna, ale to wnętrze książki zrobiło na mnie największe wrażenie. Jest po prostu przepiękne! Całości uroku dodają barwione brzegi w kolorze idealnie pasującym do reszty oprawy. Motywem przewodnim jest tutaj aranżowane małżeństwo. I to potrójne! Pytanie tylko, czy z takiego małżeństwa może narodzić się prawdziwa miłość? Na odczytaniu testamentu pana La Rosy spotykają się jego trzy pogrążone w żałobie córki, adwokat oraz trzech najlepszych pracowników zmarłego. Na miejscu dowiadują się, że mężczyzna uzależnił prawo do majątku od zawartej przez nich umowy. Dotyczy ona połączenia w pary wybrane przez zmarłego i zawarcia na tej podstawie małżeństw. Wszystko po to, aby kobiety otrzymały prawo do majątku, a mężczyźni zachowali swoje stanowiska w firmie. Brzmi absurdalnie i jak coś zupełnie niemożliwego do wykonania? Dla naszych bohaterów również, tym bardziej że ich związki mają rozpocząć się w wyznaczonym czasie i być zgodne z zasadami spisanymi przez świętej pamięci pana La Rosę. I tak oto poznajemy losy dobranych przez zmarłego Sary i Tobiasa, bo to właśnie oni są głównymi bohaterami tej części. Gdybym miała krótko powiedzieć coś o „Połączonych miłością”, powiedziałabym, że jest to piękna i niezwykle urocza historia miłosna. Każdy z bohaterów przechodzi tutaj swego rodzaju transformację. Sara, która była pracoholiczką, zostaje związana z Tobiasem, który również całe swoje życie podporządkował pracy. Wspólnie uczą się, że życie nie polega wyłącznie na obowiązkach i realizowaniu kolejnych zawodowych celów. Początkowe niesnaski z czasem odchodzą w niepamięć, a relacja między nimi zaczyna zmieniać się w coś znacznie głębszego. Dzień ślubu stanowi dla nich coś więcej niż tylko spełnienie warunku zawartej umowy. Pojawiają się emocje, których żadne z nich się nie spodziewało, a granica między tym, co zostało narzucone przez testament, a tym, czego naprawdę zaczynają pragnąć, stopniowo się zaciera. Tylko czy na tak kruchym fundamencie można stworzyć prawdziwy związek oparty na uczuciach? Reasumując, „Połączeni miłością” to przyjemna i ciepła historia miłosna, którą szybko się czyta. Pozycja idealna dla fanów lekkich romansów z motywem aranżowanego małżeństwa. Jest to po prostu dobrze napisana książka, z którą warto spędzić wieczór. Dla mnie okazała się miłą odskocznią od codzienności i nie mogę się doczekać kolejnych części. Dzięki temu, że autorka nie rzuciła czytelnikom historii miłosnych wszystkich sióstr w jednym tomie mamy możliwość lepszego poznania bohaterów. Pozostaje tylko czekać na drugą część!
Titek poznaje przedszkole
Macie za sobą pierwszy dzień przedszkola? Jak go wspominacie? Jeśli macie w domu przyszłego przedszkolaka to mam dla was kolejną propozycję książki oswajającej przedszkole. Jeśli nie znacie tytułowego bohatera Titka, już wam go przedstawiam. To stworek, który poza wyglądem przypomina każde dziecko. Ma ulubione zabawki, czasami kłóci się z siostrą, a także boi się różnych rzeczy. W tej historii Titek mierzył się z pierwszym dniem przedszkola, to sporo emocji, prawda? Książka przeprowadzi dziecko przez dzień w przedszkolu, od rozstania do powrotu do domu. Dzięki temu będzie wiedziało co go czeka i być może lepiej zniesie swój pierwszy dzień w placówce. Jeśli chodzi o ilustracje, zależy od gustu. Mojemu synkowi nie przeszkadzają, a moje zdanie nie jest w tej kwestii tak istotne. A Wam jak się podobają? Dodatkowo, w książce są pytania lub zadania dla dziecka, takie urozmaicenia bardziej angażują dziecko, szczególnie wtedy kiedy rodzicowi brak pomysłów (np po ciężkim dniu w pracy). Znacie już Titka?