Recenzje
Aberracja mroku
Abberacja mroku Ocena 5/5🎨 Zacznę może od tego ,że jest to moja pierwsza książka jaką przeczytałam od Moniki ale na pewno nieostatnia. Jestem naprawdę zaskoczona bo tę pozycję czytało mi się rewelacyjnie . Styl pisania Moniki jest fantastyczy a bohaterowie świetnie wykreowani. Na plus jest tutaj motyw sztuki który został fajnie przedstawiony i nie jest tylko tłem ,szkoda tylko , że mało autorów decyduje się go wprowadzać do książek . Chciałabym przeczytać inne książki z sztuką w roli głównej więc jesli macie jakies polecajki koniecznie napiszcie w komentarzu! Wracając do książki ,tak samo jak w innej ostatnio recenzowanej przez mnie książce innej autorki mamy tu tajemnice głównego bohatera która dla czytelnika wcale tajemnicą nie jest tylko bardziej dla głównej bohaterki I tak jak pisałam w innej recenzji mi to nie przeszkadza, ale zależy od gustu .🎨 Nieukrywam też ,że koleżanka głównej bohaterki jest bardzo interesująca osobą (kto wie ten wie) i niekażdy może ją polubić i uznać jej zachowanie za właściwe jednakże jej osoba na tyle mnie zainteresowała ,że chciałabym o niej osobną książke .🎨 Jeśli szukacie nowego książkowego męża to tutaj z pewnoscią go znajdziecie Jasver jest chodzącą zieloną flagą ,autorka wykreowała go na trochę tajemniczą osobę którą chce się cały czas poznawać ,wiec odrazu jak kończyłam jeden rozdział zaczynałam kolejny bo chciałam wiedziec o nim więcej.🎨 Przechodząc do głównej bohaterki nigdy chyba nie widziałam żeby postać kobieca tak zabiegała o uwagę głównego bohatera wiec dla mnie to nowość w dobrym sensie bo w większości książek to facet zabiega o uwagę .🎨 Chociaż Jasver też jako tako próbował się do niej zbliżyć na swoje własne sposoby to jednak tutaj Renese trochę dominowała . Zaciekawiły mnie też postacie poboczne ,czyli bracia postaci pierwszoplanowej .Mam nadzieję, że o nich również kiedyś powstaną książki bo trochę szkoda było by zmarnować taki potencjał.🫣.Na koniec dodam, że w książce nie ma zbędnych i dłużących się opisów lub dialogów. Podsumowując fantastyczna książka bardzo polecam.
Titek i kłótnia z Tosią
Książki o emocjach dla dzieci - Titek wspiera przedszkolaki w codziennych wyzwaniach Titek to mały, sympatyczny stworek, który jak każdy przedszkolak odkrywa świat i mierzy się z codziennymi wyzwaniami. Obserwujemy go zarówno poza domem, wśród rówieśników, jak i w bezpiecznej przestrzeni rodzinnej. W różnych sytuacjach Titek doświadcza silnych emocji, a kiedy stają się one trudne do udźwignięcia, potrzebuje wsparcia, zrozumienia i obecności bliskich. Historie o Titku i jego rodzinie pomagają dzieciom rozpoznawać oraz nazywać emocje, a także szukać sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach. To wartościowe książki dla przedszkolaków, które pokazują codzienne wyzwania z dziecięcej perspektywy, dając oparcie zarówno dzieciom, jak i rodzicom. Inspirują do poszukiwania własnej drogi wychowawczej - pełnej uważności, szacunku i bliskości. Titek na placu zabaw - o zasadach bezpieczeństwa Titek wraz z siostrą Tosią i tatą wybierają się na plac zabaw. Przed wejściem tata przypomina dzieciom ważne zasady bezpieczeństwa. Jest między nimi umowa. Jednak, jak to często bywa z maluchami, sytuacja szybko staje się dynamiczna. Choć Titek zapomina swoich zabawek do piasku, zabawa rozkręca się na dobre, a ustalone wcześniej zasady schodzą na dalszy plan. Ta historia w naturalny sposób pokazuje dzieciom znaczenie bezpieczeństwa na placu zabaw oraz konsekwencje podejmowanych decyzji.Titek i kłótnia z Tosią - o konflikcie między rodzeństwem To opowieść doskonale znana wielu rodzinom. Drobne nieporozumienie między rodzeństwem nagle urasta do rangi wielkiego konfliktu. W końcu żółta kredka jest potrzebna obojgu dzieciom do przygotowania rysunku dla babci. Na szczęście mama reaguje spokojnie, z empatią i zrozumieniem. Nie rozwiązuje problemu za dzieci, lecz pomaga im znaleźć własne rozwiązanie. To piękny przykład wspierania sprawczości dziecka i budowania kompetencji społecznych.Książki psychologiczne dla dzieci i rodziców Oba tytuły poruszają tematy bliskie dzieciom: zabawę, relacje z rodzeństwem i codzienne emocje. Autorka, psycholożka Ula Młodnicka, umiejętnie łączy angażującą fabułę z praktycznymi wskazówkami dla rodziców. W fabułę każdej części wplecione są aktywizujące ćwiczenia, które mogą stać się inspiracją do wspólnego poszukiwania rodzinnych rozwiązań. Historie kończy zawsze rozdział „Kilka słów do rodziców”, zawierający cenne refleksje i zachętę do dalszych rozmów z dzieckiem. Rodzice znajdą tu psychologiczne omówienie poruszanych tematów oraz konkretne wskazówki wspierające rozwój emocjonalny dziecka. Seria wspiera dzieci, rodziców i opiekunów, pokazując, że emocje dziecka są ważne i zasługują na uważność. Ciepło, z szacunkiem i zrozumieniem - dokładnie tak, jak lubimy rozmawiać z dziećmi. Na uwagę zasługują również pełne charakteru ilustracje Agi Waligóry. Wyraziste postacie, intensywne kolory oraz ciekawa zabawa typografią tworzą rodzinny świat Titka, w którym po prostu dobrze się być. To książki, które mogą stać się wartościowym wsparciem dla rodzin budujących spokojne i świadome dzieciństwo poprzez wspólne czytanie i rozmowę o emocjach. To mądra edukacja przekazana w przyjaznej formie - zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Titek na placu zabaw oraz Titek i kłótnia z Tosią , Ula Młodnicka, ilustracje Aga Waligóra, wyd. Czyta Lisek, każda z książek 24 strony, wiek 3+
W jego rękach. Iluzja
"Czasami, żeby coś zbudować, najpierw trzeba coś zniszczyć, a ja zamierzam zniszczyć tę dziewczynę po to, żeby...." Życie nie rozpieszczało Ayleen. W ostatnim czasie na barki dziewczyny spadło mnóstwo ciężaru. Największym z nich jest choroba matki, która jest kosztowna. Każdego dnia Ayleen dawała z siebie wszystko, by móc zapewnić matce jak najlepszą opiekę medyczną. Niestety praca w pizzerii nie generowała zbyt dużych zarobków. Nawet doraźna pomoc bratowej, była kroplą w morzu potrzeb. Mimo to dziewczyna się nie poddawała. Pewnego dnia Nadine przychodzi z propozycją pracy dla Ayleen, która jest dobrze płata i dzięki której zadłużenie względem leczenia matki dziewczyny, mogłoby być niższe. Po namowach, Ayleen zgadza się, by zostać sekretarką bogatego biznesmena. Jednakże nie wie, iż przyjmując ową propozycję znalazła się w piekle, z którego nie ma ucieczki. Collin Steward jest wymagającym oraz ekscentrycznym szefem, który ceni lojalność i prawdę. Ci którzy zawiodą jego zaufanie, zazwyczaj przypłacają to życiem. Kiedy w jego rezydencji pojawia się Ayleen, mężczyzna postanawia pokazać jej z kim ma doczynienia. Czy Ayleen zdoła uciec z pułapki w którą podstępem została wrzucona? "Czasem wybawienie przychodzi pod postacią najgorszego koszmaru, a to co wydawało się prawdą, jest tylko iluzją..." "W jego rękach " to historia, która wzbudza wiele emocji. Pojawiające się w niej sytuacje niejednokrotnie sprawiały, iż chciało się potrząsnąć niektórymi bohaterami. Niesprawiedliwość jakiej doznawała Ayleen była rażąca. Czasami zastanawiałam jak można tak potraktować najbliższą osobę. Chęć pomocy schorowanej matce, stała się być podstępem i piekłem jednocześnie. Bowiem ludzie, którym ufała, zdradzili ją w najokrutniejszy sposób, wykorzystując jej naiwność. Można by rzec, że dziewczyna trafiła z deszczu pod rynnę, ale.... 🤫. Nie będę zdradzać wam wszystkiego, ponieważ nie mielibyście frajdy z czytania. Dodam tylko, że Ayleen niejednokrotnie otrze się o śmierć, a nowe miejsce stanie się jej więzieniem. Zdradzę wam kto został moim ulubieńcem 🤫. Cayden, brat samego szefa. Ten facet ma nierówno pod kopułką 🤣 ale niech nie zwiedzie was jego ironiczny humorek, ponieważ za nim kryje się ktoś bardzo niebezpieczny. Polecam 😈
Milionerka i barman
Ona ma pieniądze, koneksje i życie, które z zewnątrz wygląda jak spełnienie marzeń. On jest barmanem, samotnym ojcem i mężczyzną, który za dużo już dostał od życia po głowie, żeby tak po prostu rzucić się w kolejną relację. I właśnie to odwrócenie schematu bardzo mi się tutaj spodobało. Bo tym razem to nie on jest bogatym, niedostępnym facetem z wielkiego świata. To Zoe jest tą, która ma status, możliwości i przywileje. Ale przy tym nie jest pustą księżniczką z kart kredytowych. Ma poukładane w głowie, wie, jak korzystać z tego, co dostała od losu, i nie boi się sięgać po to, czego chce. Olivier z kolei urzekł mnie swoją odpowiedzialnością, czułością i tym, jak bardzo starał się być dobrym ojcem. To bohater skrzywdzony przez przeszłość, ostrożny, czasami zamknięty, ale bardzo prawdziwy w swoich reakcjach. Między Zoe i Olivierem czuć chemię od początku, ale ich relacja nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Żyją w dwóch różnych światach, mają inne doświadczenia, inne lęki i inne sposoby radzenia sobie z emocjami. I właśnie te różnice społeczne zostały tutaj fajnie pokazane, bez przesadnego lukru, ale też bez ciężaru, który przytłaczałby całą historię. Styl autorki jest lekki, dzięki czemu przez książkę naprawdę szybko się płynie. Historia ma romansowy klimat, ale pojawiają się też trudniejsze tematy, które dodają jej głębi. Bardzo urzekły mnie postacie babci i córki Oliviera, wniosły do tej książki dużo ciepła, uroku i takiej zwyczajnej, rodzinnej prawdy. Czy wszystko mi zagrało? No właśnie… nie do końca 😂 Końcówka mocno wystawiła moją cierpliwość na próbę. Byłam zła na bohaterów, bo wiele nieporozumień można było uniknąć, gdyby po prostu ze sobą porozmawiali. Ale wiadomo, wtedy nie byłoby dramatu, emocji i mojego przewracania oczami nad książką. I to właśnie przez końcowe rozdziały miałam największą trudność z oceną. Bo z jednej strony historia mnie wciągnęła, bohaterowie byli życiowi, chemia działała, a pomysł na odwrócenie schematu bardzo mi się spodobał. Z drugiej miałam ochotę wejść między nich i powiedzieć: „Halo, komunikacja istnieje” 😂 „Milionerka i barman” to lekki, emocjonalny romans z ciekawym układem sił, bohaterami z przeszłością i relacją, która nie jest tak oczywista, jak sugerowałby tytuł. Dla fanek historii o przyciąganiu mimo różnic, drugich szansach, rodzinnych więziach i bohaterach, którzy muszą nauczyć się rozmawiać, zanim wszystko sobie skomplikują.
Titek na placu zabaw
Znacie Pinka? To świetna seria dla dzieciaków w wieku 6+ o stworku, który uczy, jak radzić sobie w różnych sytuacjach, jak panować nad emocjami etc. ⭐ Autorka Ula Młodnicka postanowiła także stworzyć cykl o podobnym profilu, ale dla młodszych czytelników. I tu pojawia się Titek. Dużo o nim słyszałam, ale dotąd nie miałam okazji przetestować. Aż do teraz. I już spieszę z naszą opinią. Jeśli szukasz wartościowego cyklu dla najmłodszych, który pomaga oswajać codzienne, dziecięce wyzwania, koniecznie zainteresuj się Titkiem! "Titek na placu zabaw" porusza temat współpracy na linii dziecko-rodzic. To świetna historyjka pokazująca, jak zadbać o bezpieczeństwo malucha podczas zabawy w terenie, a także jak spokojnie i bez niepotrzebnego stresu zakończyć czas na placu zabaw. 📝 To, co szczególnie urzekło mnie w serii o Titku, to ogrom konkretnej wiedzy ukrytej w tych prostych opowiastkach. Oprócz samej historii na końcu autorka przygotowała praktyczny poradnik dla rodziców, który jest dobrym przewodnikiem pozwalającym działać rozsądnie i z uwzględnieniem potrzeb dziecka. To zdecydowanie cenny nabytek do biblioteczki każdego malucha. Dodatkową atrakcją okazała się strona poświęcona Titkowi, gdzie znajdziecie piosenkę "Titek to ja!". Teraz piosenka towarzyszy nam na każdym kroku 🎶