ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Adicción perfecta: W cieniu obsesji

"Moje życie od najmłodszych lat nie było usłane różami. Ojciec zmarł, gdy byłam nastolatką, a matka cudem wiązała koniec z końcem, by jakoś zapewnić nam byt. Gdy osiągnęłam pełnoletniość, nie miałam prawa wyboru jak moi rówieśnicy." Célia nie miała łatwego życia. Ledwo weszła w dorosłość, a musiała zająć się matką, która wiecznie się upijała i podkradała jej pieniądze. Cristobal to wielka niewiadoma. Niby jest brutalny i niebezpieczny, ale potrafi być też czuły i łagodny. A potem znowu wychodzi z niego skurczybyk. W pierwszej chwili miałam problem, aby połapać się, co faktycznie jest głównym wątkiem w tej historii. Spotkanie tajemniczego mężczyzny, zostanie opiekunką jego matki czy jego przyszłą macochą. Ale potem jakby to wszystko przestało mieć zaznaczanie, ponieważ autorka tak niesamowicie potrafiła mnie wciągnąć w całą fabułę, ale i sprawiła że nie mogłam się od niej oderwać, aż do ostatniej strony. Bardzo przypadła mi do gustu dobrze wykreowana postać głównego bohatera, który jest tak niesamowicie zły, ale w pozytywnym tego się znaczeniu, że nawet pomimo tego co robił głównej bohaterce jakoś nie potrafiłam go znienawidzić. Relacja pomiędzy bohaterem jest krótko mówiąc skomplikowana, albo oni sobie sami tak wszystko utrudniają. Gdy udaje się im wyjść na prostą i przeprowadzają normalną rozmowę któreś z nich musi zrobić coś przez co to drugie się wścieka. Emocjonalna huśtawka gwarantowana i podszyte to wszystko wątkiem mafijnym. "Adicción perfecta" to historia dostarczająca skrajnych emocji po wzburzenie, a skończywszy na irytacji. Emocje gwarantowane a do tego bohaterowie którzy są dobrze wykreowani, ale i potrafią doprowadzić do szału. Jest to historia przyjemna, ale momentami trudno się ją czytało przez brutalne i mocne sceny. Koniec końców z chęcią poznam jak potoczą się dalsze losy bohaterów. 

SunaiConte Kondas Monika

Hokej, duma i uprzedzenie

Wyobraź sobie gorącego hokeistę z XXI wieku, który nagle trafia do Anglii epoki regencji. Bez telefonu. Bez internetu. Bez burgerów. Za to wśród gorsetów, konwenansów i kobiet, które jednym spojrzeniem potrafią zranić bardziej niż krążek lecący prosto w twarz. Brzmi absurdalnie? A jednak Lia Riley stworzyła historię, która jest jednocześnie lekka, zabawna, romantyczna i zaskakująco urocza. Hokej, duma i uprzedzenie to romans, który przypomina połączenie komedii romantycznej, podróży w czasie i klimatu Jane Austen — ale podanego z nowoczesnym humorem i dużą dawką chemii między bohaterami. Tucker Taylor to typ faceta, który lepiej radzi sobie na lodowisku niż w świecie pełnym etykiety i herbacianych przyjęć. Kiedy więc budzi się w 1812 roku i spotyka Lizzy Wooddash — inteligentną, upartą i piekielnie niezależną kobietę — iskry są nieuniknione. I właśnie relacja tej dwójki jest największą siłą książki. Ich dialogi są pełne droczenia się, ironii i napięcia, które z każdą stroną rośnie coraz bardziej. Lizzy nie jest typową bohaterką romansową — nie marzy o wielkiej miłości ani księciu z bajki. Chce wolności. Chce decydować o sobie w świecie, który kobietom praktycznie tej możliwości nie daje. A Tucker? Początkowo wydaje się kompletnie zagubiony w tej rzeczywistości, ale szybko okazuje się, że pod sportową pewnością siebie kryje się ktoś naprawdę ciepły i lojalny. To książka, która daje ogrom frajdy podczas czytania. Jest lekka, ale nie głupiutka. Romantyczna, ale nie przesłodzona. Zabawna, ale potrafi też wzruszyć. I ma dokładnie ten rodzaj klimatu, przy którym człowiek czyta „jeszcze jeden rozdział”… a potem orientuje się, że jest druga w nocy. Jeśli lubisz: - motyw enemies to lovers, - podróże w czasie, - błyskotliwe dialogi, - bohaterki z charakterem, - i romanse, które wywołują uśmiech przez pół książki… to „Hokej, duma i uprzedzenie” będzie absolutnie idealnym wyborem. Bo czasami największy chaos w życiu zaczyna się od jednego przypadkowego skoku do lodowatej wody.

Zaczytana Archiwistka Bookstagram Paulina Kamieniecka

Titek i kłótnia z Tosią

„Titek i kłótnia z Tosią” to kolejna historia mojego życia 🤣 Rodzeństwo się kłóci i to często i o wszystko. Tak samo jest z Titkiem i Tosią. Awantura wybucha o żółtą kredkę. Mama interweniuje, aby wysłuchać i uspokoić dzieci oraz sugeruje, żeby wspólnie znaleźli rozwiązanie. Udaje im się dogadać a potem rodzinnie wypisują zasady jak się zachowywać, aby było mniej kłótni.

@wystrzalowa_biblioteczka Płaskonos Alicja

W jego rękach. Iluzja

Ayleen jako bohaterka bardzo mi się spodobała, bo mimo strachu potrafiła walczyć o siebie i swoich bliskich. Nie była idealna, popełniała błędy, ale właśnie dlatego wydawała się bardziej prawdziwa. Z kolei Collin to postać skomplikowana i nieprzewidywalna. Nigdy do końca nie wiadomo, jakie ma zamiary, i myślę, że właśnie to sprawia, że tak bardzo przyciąga uwagę czytelnika. Końcówka książki zdecydowanie zostawia niedosyt i sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejny tom. Po przeczytaniu długo jeszcze myślałam o tej historii i bohaterach, co nie zdarza mi się często. Moim zdaniem „W jego rękach. Iluzja” to bardzo dobra książka dla osób, które lubią dark romance, mafijne klimaty, tajemniczych bohaterów i historie pełne emocji. To opowieść o strachu, trudnych wyborach, zaufaniu i uczuciach, które pojawiają się tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa. Zdecydowanie polecam tę książkę osobom, które szukają czegoś mocniejszego i bardziej emocjonalnego niż zwykły romans.

tosia_czyta Kobus Małgorzata

Zaborczy tatuażysta

Miłość potrafi być zawodna. I niebezpieczna. Czasami ulokowane uczucia niosą ze sobą więcej szkody niż pożytku. A jednak ryzykujemy, w nadziej, że pojawi się moment przełomowy. Na początku muszę zaznaczyć, że to romans, który należy potraktować z przymrużeniem oka. Pisany w stylu telenowel prezentuje mnóstwo przeróżnych wątków i tragedii, które raz za razem uderzają w bohaterów. W ten sposób rozmywa się wiarygodność zdarzeń, ponieważ trudno będzie przełożyć to wszystko na prawdziwe życie, ale jeśli będziecie przygotowani na podobny scenariusz - nic Was nie zaskoczy. Autorka stawiając na szybkie tempo oraz silne emocje stworzyła przyjemną dla wyobraźni mieszankę wybuchową w sam raz na jedno wolne popołudnie. Cassandra doświadczyła w życiu wiele złego. I chociaż od tych zdarzeń minęło wiele lat, wciąż ciężko jej żyć bez strachu. Przeprowadzka do Denver okazała się punktem przełomowym. Na drodze dziewczyny stanął bowiem ktoś kto miał okazać się lekiem na niezabliźnione rany. Miał tylko przykryć tatuażami to co wywoływało bolesne wspomnienia. A jednak dokonał czegoś znacznie lepszego... Niewielka ilość stron w kontraście z dużą dawką informacji buduje napięcie oraz prowadzi nas dynamicznie od jednego do drugiego wydarzenia. Z jednej strony nie ma przez to przestojów czy przegadanych scen, z drugiej natomiast czułam, że nie wszystko zostało przedstawione w szczegółach jakich oczekiwałam. Tutaj odrobinę się zawiodłam, nie zdążyłam bowiem odpowiednio poznać bohaterów a przez to postawić się na ich miejscu, ale ten niedosyt zrekompensowała mi fabuła stawiająca na liczne komplikacje. Pojawiło się wiele trudnych treści, smutnych momentów oraz drastycznych opisów przeszłości, pojawiła się również nadzieja na lepsze jutro. Główna bohaterka robiła wszystko, by przepracować bolesne doświadczenia i ta jej niełatwa droga została naprawdę intrygująco przedstawiona, towarzyszące jej emocje były skrajne a podejmowane decyzja, nawet te błędne, poparte konkretnymi przeżyciami. Wszystkie wątki spajała miłość, niełatwa, wymagająca poświęceń a jednak kojąca i niosąca nadzieję, że nawet po największej burzy w końcu wyjdzie słońce. Chociaż kilka kwestii mogło zostać bardziej dopracowanych to w ogólnym rozrachunku uważam lekturę "Zaborczego tatuażysty" za wartą uwagi. Umiliła mi czas w jedno spokojne popołudnie, pozwalając w pełni popuścić wodze fantazji. Delikatnych czytelników przestrzegam - opisy z przeszłości są bardzo drastyczne. Romantyków natomiast zachęcam do zaangażowania w opowieść pełną uniesień, gdzie rozum i serce konkurują o uwagę. To książka o przełomowym punkcie, w którym zmiany przestają być dla nas zagrożeniem a są realną wizją lepszego jutra. Wydaje się, że autorka ma w planach kontynuację serii losów braci, więc mam nadzieję, że niedługo przeczytamy o przygodach kolejnego z nich.

thievingbooks.blogspot.com Beata Moskwa
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL