ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

W tamtym roku miałam okazję czytać „The ASMR” i książka była fajna, lecz nie została jedną z moich ulubionych, dlatego bardzo ucieszyłam się na kolejny tom, bo byłam ciekawa co teraz zaserwowały nam autorki. I ta część spodobała mi się o wiele bardziej, świetny jesieniarski klimat, samotny tata i małe miasteczko! Podczas czytania pierwszej części trochę się męczyłam, mimo, że uwielbiam i książki Ludki, i Magdy. Tutaj od samego początku byłam na maxa wkręcona, pochłaniałam dosłownie rozdział za rozdziałem i nie chciałam tej książki odkładać, bo byłam ciekawa co jeszcze się wydarzy, jakie przeciwności czekają na naszych bohaterów. Świetnie poprowadzona została cała fabuła, podczas czytania po prostu nie przestawałam się uśmiechać, a to przez małą Zarę, a to przez Jordie czy jej mamę. Na plus też dwie perspektywy, które w książkach uwielbiam! Cassidiego i małą Zarę mieliśmy okazję poznać już w pierwszym tomie i to już tam ta mała i jej tata mnie urzekli i czekałam, czy pojawi się historia też o nich i powiem wam, że się doczekałam i to naprawdę była jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam w ostatnim czasie. Kreacja bohaterów przypadła mi do gustu, Cassidy, strażak, samotny ojciec oraz Jordie, naukowczyni, roztrzepana, podkochująca się w swoim o kilka lat starszym sąsiedzie. Wyszło z tego autorkom naprawdę świetne duo o którym mogłabym czytać bez końca!

studyjulkaaa Szatkowska Julia

Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość

Za mną lektura książki „Uwięzieni w grach relacyjnych”. Podtytuł: „Jak wygrać bliskość”. Każdy rozdział poświęcony jest innej grze relacyjnej, m.in. takim jak „Udręczona”, „Gdyby nie ty” czy „Ja tylko”. To konkretne schematy, które bywają odtwarzane w relacjach. Struktura rozdziałów jest bardzo czytelna: znajdziemy tu dialogi, opis istoty danej gry, to, co kryje się pod powierzchnią, esencję mechanizmu, możliwe ścieżki wyjścia oraz przykłady dojrzałego dialogu. Jak czytamy: „Najważniejsze w wychodzeniu z gier jest uświadomienie sobie swojego w nich udziału. (…) jeśli gra się odbywa, to znaczy, że my też w niej zagraliśmy”. To książka, która zaprasza do zatrzymania się - nad własną komunikacją, sposobem budowania relacji i odpowiedzialnością, jaką w nich ponosimy. Warta przeczytania i przemyślenia
pani.komunikacyjna Pawlik-Pyda Dominika

Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość

„Uwięzieni w grach relacyjnych” to książka, do której warto wracać nie tylko wtedy, gdy w związku jest trudno. Czasem pomaga zrozumieć, dlaczego ciągle wracamy do tych samych kłótni, choć oboje chcemy czegoś zupełnie innego. 5 powodów, dla których warto po nią sięgnąć: 💛 1. Zrozumiesz, dlaczego powtarzacie te same konflikty.�To nie zawsze kwestia charakteru. Często za powtarzalnymi kłótniami stoją głębsze schematy i niezaspokojone potrzeby. 💛 2. Nauczysz się rozpoznawać „gry”, zanim przejmą kontrolę.�Im szybciej zauważysz swój automatyczny sposób reagowania, tym większa szansa, że wybierzesz coś, co naprawdę służy relacji. 💛 3. Zobaczysz, że pod złością często kryje się lęk, wstyd lub potrzeba bliskości.�To spojrzenie zmienia sposób, w jaki patrzymy na siebie i partnera. 💛 4. Książka zachęca do ciekawości zamiast wzajemnego obwiniania.� 💛 5. Daje konkretne wskazówki, jak budować bezpieczniejszą więź.�Małe zmiany w sposobie komunikacji potrafią przynieść duże efekty. 💬 Pytanie na weekend:� Czy zdarza Ci się zauważyć, że w różnych sytuacjach wracacie do tej samej rozmowy, tylko z innymi słowami?
Centrum Kreatywnego Rozwoju Kamila Stefanik

Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość

Książki Agnieszki Kozak - znanej psycholog i psychoterapeutki mogę polecać w ciemno. Pięknie tłumaczą dlaczego tak trudno budować relacje oparte na AUTENTYCZNOŚCI. I dlaczego pragniemy tego samego, tylko nie nauczono nas właściwej komunikacji.... 🔴 To fragment o jej najnowszej książce pt. "Uwięzieni w grach relacyjnych": „W grze psychologicznej wszystkie strony będą przegrane, a w opartej na niej relacji wszyscy kończą z poczuciem porażki..... A przecież pragniemy bliskości. Tęsknimy za bezpieczeństwem. Chcielibyśmy się otulić czułością. Dlaczego gramy? Z czego to wynika? Co zyskujemy? Co tracimy? Jak z tego wyjść, by żyć lepiej?" A.K. 🔴 Przy okazji wstawiłam inne pozycje Agnieszki Kozak, uwalniające nas z niewłaściwych wzorców i schematów, które czas przerwać, by uzdrowić najważniejsze relacje w naszym życiu, a przede wszystkim relację z samym sobą❗ 🔴 Skoro jestem przy tym temacie, nie mogę pominąć innej niezwykle ważnej publikacji Joanny Flis - także psycholog i psychoterapeutki, która rozkłada na czynniki pierwsze - gierki rodzinne❗
Notatki dla K.

Valland. Przeklęta krew

Osobiście dawno nie sięgałam po żaden debiut, choć kiedyś robiłam to z dużą regularnością. Natalia Muniowska wkracza na rynek wydawniczy z powieścią "Valland. Przeklęta krew" i trzeba przyznać, że jak na pierwszą książkę to wyszła jej całkiem udana. Fabuła z pozoru wydaje się prosta. W tytułowym królestwie poznajemy głównego bohatera, księcia Alecseya, na którym ojciec wymusza małżeństwo z księżniczką Leanne z sąsiedniego państwa. Dla dziewczyny to również niechciany układ, jednak jest gotowa ulec, by chronić swoją militarnie zagrożoną ojczyznę i przypieczętować ratunkowy sojusz. Choć oboje młodzi decydują się poświęcić w imię dobra własnych ludów, szybko okazuje się, że nic tu nie będzie łatwe, a za każdym rogiem czają się spiski i tajemnice. Co z tego wyniknie? Tego dowiecie się już z lektury. To, co zachwyca od pierwszych chwil, to niezwykle dopracowane wydanie - z przyciągającą wzrok grafiką, barwionymi brzegami, playlistą i całą dopieszczoną otoczką. Wewnątrz czeka opowieść pełna intryg, spisków i rodzinnych sekretów. Postacie są różnorodne i ciekawe, choć do samej Leanne nie zdołałam się przekonać aż do samego końca, głównie przez rozbieżność między jej myślami i słowami a czynami. Subtelny wątek miłosny nie przyćmiewa reszty wydarzeń, warto jednak dodać, że książka cechuje się poprawnością polityczną w stylu produkcji Netflixa, co nie każdemu musi odpowiadać. Choć pierwsze pół książki zdecydowanie podobało mi się bardziej niż dalsza część to zwieńczenie historii wypada naprawdę intrygująco, zostawiając szeroko otwartą furtkę do kontynuacji - zarówno w kwestiach osobistych relacji bohaterów, jak i napiętej sytuacji politycznej w obu krajach.

atejka7 Nosal Natalia