Recenzje
Licealne intrygi
Ocena: 4,75/✩✩✩✩✩ ˚₊·—̳͟͞͞♡ 𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪: „Licealne intrygi” autorstwa Klaudi Barcińskiej to pozycja którą naprawdę wam polecam! A więc bardzo przyjemnie czytało mi się książkę oraz bardzo duży plus ponieważ byly plot twisty których totalnie się nie spodziewałam, książka wywoływała u mnie wiele różnych emocji co myślę że jest też dużym plusem. Każdy bohater miał tu swój charakter, zainteresowania itd więc zdecydowanie uważam że zostali dobrze napisani ale jest jedna bohaterka która akurat bardzo mnie irytowała i była to Kaja przyjaciółka głównej bohaterki i jej zachowanie było dla mnie bardzo dziwne ponieważ była ona przyjaciółką ale bywała zazdrosna o wszystko i ogólnie mnie to irytowało chociaż wiem też że w przyjaźniach niestety tak bywa. Dlatego uważam że Kaja to taki mały minus ale też plus jednocześnie bo jednak autorka tu pokazała prawdę, czyli że tak jednak może się dziać w przyjaźni. I myślę że w tym miejscu mogę już wszystko podsumować, a więc według mnie Licealne intrygi to książka warta przeczytania, autorka porusza tam ważne tematy z których można się czegoś nauczyć oraz nie jest to świat w którym wszystko jest idealne i perfekcyjne, w tej historii pokazane jest że nie wszystko zawsze się układa co uważam za ogromny plus!
Miłość w galopie. Ranczo Srebrzyste Sosny #3
Muszę przyznać, że tęskniłam za tym światem i za bohaterami, dlatego ogromnie się cieszę, że pojawiła się kolejna część. I jak zwykle po przeczytaniu jestem ogromnie zadowolona, bo bawiłam się świetnie, dokładnie tak jak przy poprzednich tomach. Tym razem na pierwszym planie mamy Cole’a, który jest szeryfem oraz samotnym tatą i naprawdę świetnie radzi sobie w tej roli. Z drugiej strony mamy Ginger, nauczycielkę, a także najlepszą przyjaciółkę jego siostry i jednocześnie jego wieloletnią przyjaciółkę. Ginger to prawdziwy wulkan energii, jest żywiołowa, rozrywkowa i zdecydowanie nie da się przy niej nudzić. Cole od lat uwielbia Ginger, ale boi się zrobić krok dalej, ponieważ nie chce ryzykować ich przyjaźni i stracić tak ważnej dla siebie osoby. Ginger z kolei również od dawna jest w nim potajemnie zakochana, ale nie ma odwagi mu tego wyznać. Wszystko zmienia się podczas pewnej pijackiej nocy w Vegas, kiedy bohaterowie biorą ślub i decydują się na pewien układ. A tutaj dopiero zaczyna się najlepsze. Ich relacja jest niesamowita, bo pomimo całej sytuacji i uczuć, które do siebie żywią, nadal nie przestają sobie dokuczać i słownie zaczepiać. Uwielbiałam ich dialogi, wspólne poczucie humoru i to, jak cudownie ze sobą współgrali. Do tego ich wspólne momenty z małą Mabel dosłownie roztapiały mi serce. Mała jest przeurocza, a oni razem jeszcze bardziej. Ta historia dostarczyła mi masę rozrywki. Przypadkowy ślub w Vegas, długoletni przyjaciele, samotny tata, ogrom humoru, a to wszystko w moim ukochanym miejscu, czyli na rodzinnym ranczu. Do tego nie zabrakło pikanterii oraz bardziej romantycznych i gorących momentów, które idealnie wkomponowały się w całą historię. Nie ukrywam, że chyba właśnie ta część zostanie moją ulubioną. Bawiłam się świetnie od początku do końca i zdecydowanie polecam ją wszystkim, którzy lubią takie historie.
The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)
To druga książka tego duetu, po którą sięgnęłam z czystą przyjemnością, ponieważ uwielbiam historie z jesiennym klimatem. To urocza, lekka, pełna ciepła, humoru i emocji historia z nutą romantyzmu oraz jesienną atmosferą w tle, idealna na długi jesienny wieczór. To radosna, dająca nadzieję opowieść o tym, jak mogłyby kończyć się szkolne zauroczenia. Bardzo podobał mi się motyw ponownego spotkania po latach, sąsiedztwa oraz samotnego ojca, a niektóre momenty naprawdę przyspieszały bicie serca. Jordan marzy o karierze naukowej, jednak przez swoją dociekliwość zostaje wyrzucona z Harvardu i wraca do Rochester. Już pierwszego dnia wpada w tarapaty, próbując uratować kociaka. Na jej drodze ponownie staje Cassidy, jej nastoletnia miłość, strażak, samotny ojciec i, jak się okazuje, nowy sąsiad. Relacja Jordan i Cassa jest pełna drobnych docinków, chemii i uczuć, które najwyraźniej nigdy do końca nie wygasły. Dla mnie ich historia potoczyła się jednak trochę zbyt szybko, bo wolę, gdy bohaterowie mają więcej czasu na poznanie się na nowo i stopniowe budowanie bliskości. Książka pokazuje, że nawet po rozczarowaniach warto dać sobie kolejną szansę, otworzyć się na uczucia i nie rezygnować z własnych marzeń. Przypomina też, że można odnaleźć równowagę między życiem rodzinnym a realizowaniem zawodowych ambicji. Jeśli szukacie uroczego romansu w naukowym klimacie, z nutką pikanterii i przystojnym strażakiem, ta książka będzie idealnym wyborem.