Recenzje
Hokej, duma i uprzedzenie
"Prawdziwe serca nie są zawsze szczęśliwe. Nie są też idealne. Potrafią się złościć, zazdrościć, pragnąć więcej i wciąż czegoś łaknąć. Jednak wszyscy jesteśmy piękni także w naszych małych niedoskonałościach. Przynajmniej tak mi się wydaje." Tucker jest bramkarzem drużyny, jednak chwilowo ma przerwę w grze w hokeja. Musi wyleczyć kontuzję i odpocząć. Postanawia odwiedzić siostrę, jednak podczas drogi dochodzi do tragicznego wypadku. Samochód Truckera wypada z drogi i wpada do lodowatej wody. Budzi się w 1812 roku, w świecie, w którym nie ma telefonów, hokeja, samochodów... Jest za to pewna piękna dziewczyna w lawendowej sukni. Pizzy marzy o tym, aby mieć dostojnie życie i pisać książki, ale bez męża.w jej świecie najlepsze warunki mają wdowy. Pizzy nie ma za dużego wyboru. By zostać wdową musiałaby poślubić umierającego mężczyznę lub zabić zdrowego męża, co nie wchodzi w grę. I wtedy na jej drodze pojawia się Tucker - mężczyzna z przyszłości, który może okazać się jej wybawieniem. Po ślubie pomoże wrócić mężczyźnie do swoich czasów i upozoruje jego śmierć, dzięki czemu zostanie wdową. Plan wydawał się prosty. Tyle że serce nie zawsze trzyma się planu. Nie pamiętam już kiedy czytałam książkę z motywem podróży w czasie, o ile w ogóle przeczytałam coś z takim motywem. Właśnie to skłoniło mnie do sięgnięcia po ten tytuł. No i oczywiście hokej, który pokochałam w książkach. Jednak tutaj był on tylko tłem. Początek książki był dla mnie ciężki i bardzo mi się dłużył. Styl autorki nie do końca przypadł mi do gustu. Jednak cieszę się, że nie zrezygnowałam z tej historii, ponieważ im dalej, tym lepiej się bawiłam. Byłam ciekawa zakończenia tej historii. Podobało mi się to, jak Tucker i Lizzy byli nieporadni w tym, aby odnaleźć się w innych czasach, aby wszystko zrozumieć. Było w tym coś uroczego. Podobała mi się ich relacja ( i te momenty, które czyta się z wypiekami na twarzy 😊) Podobało mi się również nawiązanie do twórczości Jane Austen, która była tutaj żywą bohaterką, jak i pisarską legendą. Romans z odrobiną magii czeka na Was!
Riley Thorn i trup w ogrodzie
"Riley Thorn i trup w ogrodzie" to jedna z tych książek, które już od pierwszych stron wciągają swoim chaotycznym, zabawnym i totalnie nieprzewidywalnym klimatem. To boskie połączenie komedii romantycznej, kryminału i wątku paranormalnego. Ten miks w połączeniu z piórem Lucy działa zaskakująco dobrze! 🥰 Riley doskonale wie, że trudno jest prowadzić normalne życie, mając zdolności paranormalne oraz niezwykły talent do pakowania się w kłopoty. Kiedy w jej otoczeniu dochodzi do morderstwa, dziewczyna zostaje wciągnięta w śledztwo, a dodatkowo do jej życia wraca jej były mąż, którego życie staje pod znakiem zapytania. Fabuła jak to przystało na pióro Lucy jest genialna! Dynamika, poczucie humoru i znakomite dialogi, a to wszystko połączone z ekscentrycznymi bohaterami. Ich zachowanie jest naturalne, bardzo zabawne, a chemia rozwija się w przyjemny sposób. Autorka sprawnie balansuje między komedią, a wątkiem kryminalnym. Mimo, że momentami historia jest mocno absurdalna, a wręcz przerysowana, całość ma swój niepowtarzalny urok. 😍 Jeśli ktoś szuka lekkiej, zabawniej historii z morderstwem w tle i ze świetnymi bohaterami w roli głównej, to będzie doskonały wybór! Polecam całą serię! 🤪
Terapia poznawczo-behawioralna w praktyce klinicznej
Jeśli mam podać tytuł książki, którą powinien posiadać każdy specjalista z dziedziny psychologii (a także psychoterapii CBT), to powiedziałabym, że jest to definitywnie "Terapia poznawczo-behawioralna w praktyce klinicznej". Z góry więc mówię, że ta recenzja nie tyczy się pozycji, którą powinien przeczytać każdy - bo to raczej bardziej specjalistyczny tytuł, ale (mam nadzieję!) ktoś z działki psychologii może kiedyś dotrzeć do tej recenzji i będzie wiedział, że w Polsce ukazał się tytuł, który dla mnie jest zapierający dech w piersiach, a nie jestem nowicjuszem - tylko skończyłam psychologię już dobre kilka lat temu. I dla początkujących, i dla osób, które już jakiś czas praktykują, nurt CBT nie jest czymś nowym, często się słyszy szczególnie o tym, jak dobrze jest przebadany i w jak wielu różnych problemach jest w stanie pomóc. Nie trzeba stricte praktykować nurtu poznawczo-behawioralnego, ale od czasu do czasu można się opierać na pewnych ćwiczeniach, które on proponuje. "Terapia poznawczo-behawioralna w praktyce klinicznej" ma właśnie mnóstwo kart pracy, które pomagają zaoferować pacjentowi dodatkową pracę domową, aby nie tylko pracować w gabinecie, ale także w domu - bo wiadomo, że sesja w gabinecie to tylko około godziny, a w międzyczasie trzeba jakoś sobie radzić samemu i każde narzędzie przyda się do tego, aby walczyć o lepsze jutro. W tej pozycji poruszono tematykę zaopiekowania aż dziesięciu różnych tematów: od depresji, złości, aż po zaburzenia osobowości. Jako psycholog czytałam tę pozycję z dużym zaciekawieniem, bo nigdy nie da się posiąść całej wiedzy, a okazuje się, że dr Leslie Sokol i dr Marci G. Fox były w stanie zaproponować mi nowe rozwiązania, o których dotychczas nie myślałam - albo których nie praktykowałam, a w sumie teraz mam ochotę zacząć to robić. Pięknie wydana pozycja, która faktycznie jest jasnym i zwięzłym podręcznikiem - tak jak w polecajce na okładce rekomenduje to dr Aaron Beck. Jestem zachwycona, bo naprawdę dawno nie widziałam czegoś ściśle specjalistycznego, co by mi się tak spodobało. Jasne, kilka książek popularnonaukowych, ale... to jest całkiem inny poziom i całkiem inna kategoria. Jeśli macie ochotę poznać nowe narzędzia pracy i odkryć techniki, dzięki którym jeszcze skuteczniej będzie można pomagać - to chyba wiecie już, na co powinniście zwrócić swoją uwagę, prawda? Jeśli macie też jakieś inne psychologiczne polecajki, chętnie je przygarnę! Podsumowując: dla mnie must have, must read i must use dla psychologów!
(Nie)widzialne serca
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Beya. — 𝐍𝐢𝐞𝐰𝐚𝐳̇𝐧𝐞, 𝐣𝐚𝐤 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐛𝐲𝐬́𝐦𝐲 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐭𝐞 𝐥𝐚𝐭𝐚 𝐳𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐥𝐢… 𝐈 𝐭𝐚𝐤 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚𝐥𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐦𝐢𝐞𝐜́ 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐩𝐨𝐰𝐫𝐨𝐭𝐞𝐦. 𝐋𝐮𝐛𝐢𝐞̨ 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐢𝐰𝐢𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐨. 𝐍𝐢𝐞𝐬𝐩𝐞𝐥𝐧𝐢𝐨𝐧𝐞 𝐦𝐚𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚. Lata mijają, przelewają się przez palce, a ukryte pragnienia, które zakorzeniły się w dawnych dziejach mogą już na zawsze pozostać tymi 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐩𝐞𝐥𝐧𝐢𝐨𝐧𝐲𝐦𝐢. Brak ich realizacji może wynikać z braku chęci, choć czy zawsze? Czy brak możliwości to naprawdę coś nie do przeskoczenia? Osiągniecie marzeń przybliża cię do satysfakcji, a samo szukanie drogi to czas, który ucieka z każdą kolejną chwilą. Tym właśnie są dla mnie (𝐍𝐢𝐞)𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐚 — marzeniami noszonymi głęboko w sobie, a ich spełnienie to nie tylko cel, to moment potrafiący zmienić cały dotychczasowy świat. Po wielu latach do Galway powraca 𝐉𝐨𝐲, dziewczyna, która swoją zawziętością i siłą potrafi zmienić niejeden bieg wydarzeń. Z ogromem nadziei wyjeżdża z Houston, aby wspomnienia mogły ponownie zagościć w jej w oczach i spotkać tych, o których nie mogła zapomnieć. Jednak w jej ukochanym miejscu nic nie jest już takie samo, a w szczególności pewna relacja z kimś, kto kiedyś był dla niej całym światem. Ale czas upłynął, jej ukochana babcia — 𝐁𝐫𝐢𝐝𝐠𝐞𝐭 się zmieniła, a przede wszystkim zmienili się oni, z pozoru tak blisko siebie z wysokim murem z mnóstwem nie wypowiedzianych słów. 𝐂𝐚𝐥𝐥𝐮𝐦 sam musiał zmierzyć się z odejściem swojej bratniej duszy, a był to dopiero początek zmian, jakie czekały go przez nadchodzące lata. Nadchodzi dla niego wyrok, który staje się sekretem, a gdy powraca ktoś, z kim nie kontaktował się przez długi czas jego dystans do otaczającej go rzeczywistości jeszcze bardziej się pogłębia. Już potrafi z okna dotrzeć, kogoś za kim tak niewyobrażalnie tęsknił. A jednak nie potrafi zapukać do drzwi. Choć pragnie się otworzyć, nie potrafi, bo lęk przed odsłonięciem siebie miażdży go od środka. Czy wydarzy się coś, co pozwoli mu z pełną mocą ponownie złapać za rękę kogoś, kto mimo upływu lat dalej krąży w jego myślach? Do (𝐍𝐢𝐞)𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐞𝐫𝐜 podeszłam z odrobiną dystansu, ponieważ na codzień rzadko sięgam po książki z tej kategorii wiekowej. Jednak przydarzył się moment, iskra, która zachęciła mnie, aby zajrzeć do kruchego świata Galway i kompletnie nie żałuję, że poznałam ich losy. 𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐢𝐚 przedstawiła świat ze skazami, pełen rozterek oraz walk, które bohaterowie przeżywali w ciszy, we własnych umysłach. Podczas czytania odnalazłam dziwnego rodzaju spokój, którego potrzebowałam. 𝐒𝐞𝐫𝐜𝐚 pozwalają zatrzymać się na chwilę w pędzącym żarze oczekiwań.
Riley Thorn i trup w ogrodzie
Hej. Lubicie czytać komedie? Znacie twórczość autorki? CZY JASNOWIDZENIE DOPROWADZI RILEY DO MORDERCY? Imprezę urodzinową Nicka, chłopaka Riley i prywatnego detektywa przerywa niezapowiedziany gość. Były mąż Riley a zarazem znany celebryta Griffin Gentry. Mężczyzna to straszny narcyz i ogropny człowiek, z którym kobieta rozwiodła się kilka lat temu. Błaga Nicka i Riley o pomoc, jęczy o ratunek przed zamachem na swoje życie. Na nieszczęście dla Griffina Nick nie zgadza się na podjęcie zlecenia. Lecz mężczyzna nie działa sam pracuje z nim panna Penny, która lituje się nad Gentrym i oferuje usługi firmy detektywistycznej. Sprawy nabierają tempa, wszystko zmienia się jeszcze bardziej gdy w ogrodzie Griffina znajdują zwłoki mężczyzny. Na listę podejrzanych trafia coraz więcej osób. Do akcji wkraczają sąsiedzi Riley, czyli emeryci i renciści, którzy chwilowo mieszkają u kobiety. Każda para rąk i uszy się przyda przy śledztwie. Czy staruszkowie pomogą czy tylko będą przeszkadzać? Czy dar jasnowidzenia pomoże w sprawie? I msjwazniejsze pytanie czy Griffin wyjdzie z tego beż uszczerbku na zdrowiu? Tego dowiecie się sięgając po książkę, którą gorąco polecam 😉 To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i coś czuję, że nie ostatnie. Spodobał mi się jej styl i pomysłowość. To nie jest zwykła komedia romantyczna, posiada ona motyw kryminalny. Od pierwszej strony wciągnęłam się w tą historię, czytałam ją z zapartym tchem. Byłam ciekawa jaki będzie kolejny krok. Czy coś jeszcze mnie zaskoczy. Bardzo polubiłam bohaterów, a szczególnie tych staruszków, którzy mieli różnie perypetie. Panna Penny oczywiście wymiatała, śmiałam się co chwile z jej pomysłów. Książka ma trochę więcej stron niż 300 i można było ja szybciej przeczytać lecz mi to trochę zeszło z powodu braku czasu. Ale za to delektowałam się tą historią jak dobrym ciastem lub tortem urodzinowym. To był naprawdę przyjemny czas móc czytać tą historię. A zakończenie! Tego nie nie domyślam, byłam bardzo zaskoczona gdy odkryłam kto za tym wszystkim stoi. Szczerze polecam Czekam na kolejnego tomy z tej seri.