Recenzje
Wyprawy z psem po Polsce
Wyprawy z psem. Po Polsce” to przewodnik, który pokazuje, że wspólne podróżowanie z czworonogiem wcale nie musi oznaczać wyłącznie spaceru po najbliższym lesie💛 Znajdziemy tutaj mnóstwo pomysłów na wyjazdy - od gór i lasów, przez miejsca nad wodą, aż po zamki, skanseny i miasteczka. Są też informacje, które naprawdę przydają się podczas planowania: trasy, atrakcje, miejsca noclegowe i wskazówki dotyczące podróżowania z psem😀 Bardzo podoba mi się też wydanie - dużo zdjęć sprawia, że tę książkę naprawdę dobrze się ogląda. I chyba właśnie to jest jej największym „problemem”… bo zamiast spokojnie ją przeczytać, człowiek zaczyna szukać wolnego weekendu😅 Jedyny element, którego trochę mi zabrakło, to bardziej konkretna mapa, która ułatwiłaby szybkie zorientowanie się w lokalizacji poszczególnych miejsc💛 Ale jeśli lubicie podróże, naturę i chcecie odkrywać Polskę razem z psem, zdecydowanie warto ją przejrzeć😀 A teraz najważniejsze pytanie: Wasz pies jest typem „idziemy na 30 minut i wracamy”, czy „skoro już wyszliśmy, to możemy przejść całą Polskę”? 😂 Jestem bardzo ciekawa, do której drużyny należycie!
Nieplanowany układ
Gdy tylko zobaczyłam, że Zuzia Kulik wydaje kolejną książkę i znowu ma być rom-comem, nie zastanawiałam się długo, czy chcę ją przeczytać. Po tym, jak „Włoskie komplikacje” skradły moje serce i pochłonęły mnie na całą noc, wiedziałam, że „Nieplanowany układ” to idealny plan na wyjście z czytelniczego zastoju. I wcale się nie myliłam. Główna bohaterka orientuje się, że zegar biologiczny tyka i postanawia, że za wszelką cenę musi założyć rodzinę. W tym celu opracowuje plan działania, który jest dość prosty: iść na urlop, znaleźć faceta (miejsce akcji: tinder), zajść w ciążę. Sprawy komplikują się jednak, gdy pojawia się nasz główny bohater. Bryan wraca z Londynu na stałe i nie daje Camili o sobie zapomnieć. Wcześniej łączyło ich tylko łóżko, teraz postanawiają wejść w układ, który obu stronom ma przynieść korzyści… Fabuła książki nie jest skomplikowana, a czytelnik wielu rzeczy domyśla się, zanim się wydarzą. Nie jest to w żaden sposób minus - po prostu ta książka jest czymś lekkim, co ma pozwolić na chwilę relaksu przy bohaterach, których da się lubić. Nikt w książce mnie nie denerwował (a to zdarza się rzadko), bohaterowie mają konkretne charaktery, które znamy od samego początku, co pozwala zatracić się w opowieści bez zbędnych pytań. Książki Zuzi są spicy, co może być dla wielu osób niekomfortowe, jednak wszystkie sceny są napisane z wyczuciem. Ja jako naprawdę delikatny czytelnik w żadnym momencie nie byłam zniesmaczona. Mimo że pojawiają się tu bohaterowie z poprzednich książek autorki, brak ich znajomości w niczym nie przeszkadza, a dla fanów jest przyjemnym smaczkiem, który na pewno wywoła uśmiech. Co prawda nie jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam w tym roku, ale wyłącznie ze względu na moje własne preferencje. Warsztat Zuzi jest na tyle dobry, że nie mam się do czego przyczepić, po prostu te motywy okazały się mniej „moje”. Jeśli jednak Was interesują takie tematy, to z czystym sumieniem polecam Wam tę pozycję!
Malbat znaczy grzech
Książka "Malbat znaczy grzech" autorki Zuzanny Gromadzińskiej to trzeci tom serii Malbat. Przyznam, że to mój pierwszy tom tej historii o rodzinie Malbat i myślę, że sięgnę po poprzednie tomy, aby bardziej orientować się w historii 😊 Głównymi bohaterami książki są Alice i Christian, ich historia podzielona jest na osobne rozdziały podpisane ich imionami, dzięki czemu łatwiej jest odnaleźć się w tej historii 😊 Książka zaczyna się bardzo intrygująco, bo Alice budzi się i nie wie co się stało, a przyjaciele będący jej rodziną wkręcają ją, że miała wypadek i była w śpiączce. Tak naprawdę wszyscy są w ogromnej willi i z niej nie wychodzą, bo w ich krwi płynie strach. Wszyscy poznają nowego szefa, który traktuje ich jak własne dzieci i za wszelką cenę próbuje ochronić. Tutaj historia nabiera tempa i dzieje się wiele! Kto zagraża Malbatowi? Kogo wszyscy tak się boją? Nie brakuje tu wątków humorystycznych, romantycznych jak i brutalnych, mocnych scen z krwią i strachem w tle oraz zwrotów akcji. Czy wszyscy bliscy są ze sobą szczerzy? Komu mogą ufać, a komu nie? Koniec książki jest zaskakujący i zostawia duży niedosyt - już chciałabym wiedzieć jak potoczą się dalsze losy Alice i czy wszystko będzie w porządku 😌 To thriller z elementami romansu mafijnego, który trzyma w napięciu i opowiada naprawdę mroczną historię przesiąkniętą całą gamą emocji. Trafne proste dialogi z życia wzięte są ogromnym atutem tej książki. Książka jest długa, pisana małym drukiem i było to dla mnie trochę irytujące, bo miałam wrażenie, że miejscami książka była na siłę przedłużana 😌 Jeśli lubisz mroczne historie i mafijne porachunki z elementami romansu to myślę, że książka Ci się spodoba. Zdecydowanie dla czytelników 18+ 😌
Miliard pokus. Daltonowie #2
„Miliard pokus” Marni Mann to książka, która od samego początku daje jasno do zrozumienia, że nie będzie to spokojna historia o uczuciu rozwijającym się krok po kroku, zgodnie z zasadami i zdrowym rozsądkiem. Tutaj wszystko zaczyna się od przypadkowego spotkania, spojrzenia, chemii, której nie da się zignorować, i dwóch osób, które właściwie od początku powinny wiedzieć, że wchodzą na teren, z którego trudno będzie później bezpiecznie się wycofać. Jenner Dalton jest mężczyzną, który wydaje się mieć wszystko. Jest przystojny, pewny siebie, niezwykle charyzmatyczny, odnosi sukcesy zawodowe i dzięki swojej pracy dorobił się ogromnego majątku. Jako prawnik z Los Angeles przywykł do tego, że świat stoi przed nim otworem, a kobiety nie pozostają obojętne na jego urok. Jenner nie szuka miłości ani zobowiązań. Jego życie jest poukładane wokół pracy, pieniędzy i własnych zasad, a przelotne relacje mają być właśnie tym przelotne. Bez pytań, bez oczekiwań i przede wszystkim bez emocjonalnego zaangażowania. I właśnie dlatego tak interesująca staje się jego relacja z Joanną. Joanna jest studentką z Miami i na pierwszy rzut oka dzieli ją od Jennera właściwie wszystko. Wiek, doświadczenie, sytuacja życiowa, majątek, miejsce, w którym oboje się znajdują. Ona nie jest kobietą z jego świata, on nie jest mężczyzną, którego rozsądna dziewczyna powinna dopuścić do swojego życia bez zastanowienia. A jednak czasami wystarczy jedno spotkanie, żeby wszystkie logiczne argumenty przestały mieć znaczenie. I chyba właśnie ten konflikt między rozsądkiem a pragnieniem najbardziej przyciągnął mnie w tej historii. Joanna doskonale zdaje sobie sprawę, że Jenner może być dla niej niebezpieczny emocjonalnie. Widzi jego pewność siebie, dominującą osobowość i sposób, w jaki potrafi przyciągać uwagę. Jednocześnie sama nie pozostaje wobec niego obojętna. Problem polega na tym, że między nimi pojawia się coś, czego nie da się łatwo zamknąć w kategorii jednego przypadkowego spotkania. Chemia okazuje się zbyt silna, a kolejne granice zostają przesuwane coraz dalej. Podobało mi się to, że w tej historii uczucia nie pojawiają się w wygodnym momencie. Wręcz przeciwnie pojawiają się wtedy, kiedy absolutnie nie powinny. Bo przecież Jenner miał mieć swoje zasady. Joanna miała wiedzieć, że taki mężczyzna może skończyć się dla niej złamanym sercem. Miało być jedno spotkanie, jedna noc i powrót do codzienności. Bez konsekwencji. Bez komplikacji. Bez pytania „co dalej?”. Tyle tylko, że życie bardzo często ma gdzieś nasze plany. „Miliard pokus” jest dla mnie przede wszystkim historią o pokusie, której nie da się tak po prostu odłożyć na bok. O tym, że czasami człowiek dokładnie wie, jakie mogą być konsekwencje jego decyzji, a mimo to podejmuje ją jeszcze raz. I jeszcze raz. Bo są relacje, przy których rozsądek przegrywa z emocjami, a świadomość ryzyka wcale nie sprawia, że łatwiej się wycofać. Bardzo ciekawie wypada również różnica między Jennerem a Joanną. To nie jest tylko kwestia pieniędzy czy wieku. To także różnica doświadczeń, pozycji i spojrzenia na życie. Jenner jest przyzwyczajony do kontroli. Ma władzę, pieniądze i możliwości, dzięki którym może bardzo wiele osiągnąć. Joanna znajduje się w zupełnie innym miejscu swojego życia. I właśnie dlatego ich relacja od początku niesie ze sobą dodatkowe napięcie. Nie jest to jedynie pytanie o to, czy dwoje ludzi się sobie podoba. Pytanie brzmi: czy mogą zbudować cokolwiek, skoro tak wiele rzeczy ich dzieli? I czy uczucie jest wystarczającym powodem, żeby zaryzykować wszystko? Podobało mi się również to, że książka pokazuje, jak łatwo granica między „to tylko zabawa” a „zaczynam czuć coś więcej” może się zatrzeć. Czasami człowiek próbuje wmówić sobie, że doskonale kontroluje sytuację, ale emocje nie zawsze chcą podporządkować się zasadom. Jenner może być przekonany, że jego życie wygląda dokładnie tak, jak chce, a Joanna może próbować chronić własne serce, ale wystarczy jedna decyzja, jeden gest czy kolejne spotkanie, żeby cały misternie zbudowany porządek zaczął się rozpadać. I właśnie tutaj pojawia się dla mnie najciekawsza część tej historii konsekwencje. Bo o ile łatwo jest poddać się fascynacji, o tyle znacznie trudniej zmierzyć się z tym, co przychodzi później. Kiedy emocje przestają być jedynie ekscytacją, a zaczynają mieć znaczenie. Kiedy pojawia się świadomość, że pewnych rzeczy nie można już cofnąć. Kiedy „więcej” przestaje oznaczać kolejną chwilę namiętności, a zaczyna oznaczać decyzje, których nie da się podjąć bez ryzyka. Joanna jest bohaterką, przy której można się zastanowić, jak wiele jesteśmy w stanie zaryzykować dla relacji, która od początku wydaje się skazana na komplikacje. Z jednej strony mamy świadomość, że Jenner może przynieść jej ból, z drugiej trudno całkowicie odciąć się od czegoś, co daje tak silne emocje. I chyba właśnie dlatego jej sytuacja nie jest dla mnie czarno-biała. Jenner natomiast pokazuje, że pieniądze, sukces i pewność siebie niekoniecznie oznaczają, że człowiek potrafi poradzić sobie z własnymi emocjami. Można mieć niemal wszystko, a mimo to znaleźć się w sytuacji, nad którą nie ma się już pełnej kontroli. „Miliard pokus” to oczywiście gorący romans, ale pod warstwą namiętności znalazłam też historię o wyborach, granicach, ryzyku i konsekwencjach. O dwojgu ludzi, którzy próbują wmówić sobie, że mogą kontrolować coś, co od początku wymyka się spod kontroli. To książka dla tych, którzy lubią relacje pełne napięcia, różnice statusu, silne przyciąganie i związki, które już na starcie wydają się złym pomysłem. Tutaj nie ma spokojnego budowania relacji według instrukcji. Jest za to dużo emocji, pokus i pytań o to, co jesteśmy gotowi poświęcić, kiedy serce zaczyna mówić głośniej niż rozsądek. Mnie najbardziej zatrzymało właśnie to pytanie: czy naprawdę można wejść w relację bez żadnych oczekiwań, jeśli między dwojgiem ludzi pojawia się coś tak silnego? Bo czasami człowiek mówi sobie, że przecież wie, na co się decyduje. Że potrafi oddzielić emocje od przyjemności. Że rano wszystko wróci do normy. A później okazuje się, że tej „normalności” już nie ma. I chyba właśnie na tym polega największa pokusa tej historii nie na tym, że Jenner i Joanna nie powinni się do siebie zbliżyć, ale na tym, że oboje doskonale wiedzą, iż mogą na tym stracić znacznie więcej, niż początkowo zakładali. Po przeczytaniu „Miliarda pokus” zostało mi w głowie kilka pytań. Czy różnica wieku, pieniędzy i doświadczenia rzeczywiście może przekreślić uczucie? Czy można wejść w taką relację bez ryzyka złamanego serca? A przede wszystkim czy gdybyście znaleźli się na miejscu Joanny, potrafilibyście powiedzieć „nie”, wiedząc, jak silne jest przyciąganie między wami? Jestem ciekawa, jak Wy odebralibyście tę historię. Czy w miłości naprawdę można zaplanować wszystko, czy może czasami największe emocje pojawiają się właśnie wtedy, kiedy absolutnie nie powinny?
Nie daj się, Pinku! Książka o hejcie i o tym, jak dbać o siebie, gdy ktoś nas rani, dla dzieci i dla rodziców trochę też
Ta książka, która wcale nie mówi dzieciom, że świat zawsze jest miły i bezpieczny. Wręcz przeciwnie, pokazuje sytuacje, w których ktoś dokucza, przekracza granice, wyśmiewa albo sprawia, że trudno znaleźć właściwe słowa. „Nie daj się, Pinku!” Urszuli Młodnickiej z ilustracjami Agnieszki Waligóry to kolejna część historii znanego już Pinka, tym razem skupiona przede wszystkim na relacjach z innymi. Już na początku trafiamy w sytuacje, które dzieci mogą znać z własnego podwórka, szkoły czy grupy rówieśniczej. Pink nie zawsze wie, jak się zachować. Czasem ktoś go zaczepia, pojawiają się plotki, innym razem trzeba zmierzyć się ze strachem, hejtem czy konfliktem. I właśnie ta zwyczajność tych historii jest chyba ich największą siłą. Są to sytuacje, które naprawdę mogą się wydarzyć. To też książka o granicach. O tym, że można powiedzieć „nie”, nie trzeba godzić się na złe traktowanie i można poprosić dorosłego o pomoc. Szczególnie ważne jest pokazanie dzieciom, że nie ze wszystkim muszą radzić sobie same. Podoba mi się również to, że Pink nie zawsze wie, co zrobić. Zastanawia się, popełnia błędy i czasem się boi. Dzięki temu łatwiej go polubić, a poruszane problemy nie brzmią jak gotowa instrukcja, tylko jak spokojne podpowiedzi, gdzie szukać wsparcia i jak zadbać o siebie. Pomiędzy historiami pojawiają się pytania i ćwiczenia, które aż proszą się o wspólną rozmowę. To dobry sposób, żeby od historii Pinka przejść do własnych doświadczeń i emocji dziecka. Całość uzupełniają ilustracje Agnieszki Waligóry, które dodają książce lekkości, nawet kiedy tematy robią się poważniejsze. „Nie daj się, Pinku!” to książka o odwadze, ale nie tej rozumianej jako brak strachu. Raczej o odwadze, żeby postawić granicę, powiedzieć o problemie i poprosić o pomoc. Warto po nią sięgnąć nie tylko wtedy, gdy pojawia się konkretny problem, ale również wcześniej, żeby ważne rozmowy mogły rozpocząć się przy okazji wspólnej lektury.