ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

W jego rękach. Iluzja

„W jego rękach. Iluzja” Kathreen Bennett to taka książka, po której masz w głowie jedno: okej, było spoko, ale nie zrobiła mi rewolucji. Nie mniej chcę więcej więcej. Ayleen ma 22 lata i żyje w trybie przetrwania. Praca, chora mama, brak pieniędzy i wredna bratowa, która niby pomaga, ale wiadomo jak to wygląda. Kiedy pojawia się „idealna oferta pracy”, dziewczyna łapie ją w ciemno, bo nie ma innego wyjścia. Szybko okazuje się, że jej nowy szef, Collin Steward, to nie żaden miły biznesmen tylko mafijny boss, a ta praca to bardziej wejście w świat, z którego nie ma prostego wyjścia. I teraz tak. Najmocniejszy punkt tej książki? styl autorki. To się serio płynie. Zero zastoju, rozdziały lecą jeden za drugim i nawet jak fabuła nie robi jakiegoś wielkiego „wow”, to i tak czytasz dalej, bo to po prostu jest lekkie i przyjemne. Tylko że, ja miałam poczucie, że to wszystko jest trochę spłaszczone. Jakby można było wejść głębiej w bohaterów, bardziej pogrzebać im w głowach, emocjach, traumach, ale to zostało tylko lekko muśnięte. Potencjał jest duży, ale jeszcze nie do końca wykorzystany. Momentami Ayleen też bywała dość infantylna. Za to klimat relacji Collina i Ayleen to klasyczny slow burn. I naprawdę slow. Tu nic nie dzieje się szybko, bardziej obserwujemy jak to się wszystko dopiero buduje, niż dostajemy konkrety. On niby jej nie chce, niby ma już plany, a wiemy jak to się skończy. No i Cayden… kradnie sceny totalnie. Jak wchodzi, to robi się żywiej i szczerze, to jedna z tych postaci, które od razu chce się śledzić bardziej niż główną parę. Mam ogromną nadzieję, że któryś z tomów będzie o nim. W ogóle ta książka bardziej działa jak wprowadzenie do większej historii niż pełnoprawny romans. I jak ktoś wejdzie w nią z takim nastawieniem, to będzie mu łatwiej ją kupić. Bo odpowiedzi tu jest mało, za to budowania napięcia i przygotowania gruntu pod kolejne części już sporo. Dla mnie to była po prostu okej lektura. Taka na lato, kiedy chcesz coś przeczytać bez większego wysiłku, nie analizować co zdanie i po prostu płynąć przez historię. Nie zachwyciła mnie, ale też nie odrzuciła. I zostawiła mnie z myślą: dobra, zobaczmy co będzie dalej. Myślę, że mogę ją polecić. Przeczytajcie i dajcie znać co sądzicie 🫶

NieSprzatamCzytam Kubacka Magdalena

Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem

📚 Taka mała, a niepozorna… Przyznam, że pozytywnie mnie zaskoczyła ❤ Znajdziecie w niej mnóstwo ciekawych, rozwijających zabaw, które pobudzają wyobraźnię i kreatywność dziecka. Muszę też przyznać, że… moja kreatywność nie zawsze nadąża za pomysłami dzieci 😅 Dlatego takie książki są dla mnie ogromnym wsparciem. To zbiór prostych zabaw rozwijających kreatywność, wyobraźnię i nieszablonowe myślenie. Większość z nich nie wymaga specjalnych pomocy - wystarczą przedmioty, które często mamy już w domu ( i za to ogromny plus 😅) Jako psycholog pracujący z dziećmi szczególnie doceniam to, że proponowane aktywności: 🩵 rozwijają elastyczność myślenia, 🩵 wspierają koncentrację i uwagę, 🩵 zachęcają do samodzielnego szukania rozwiązań, 🩵 budują sprawczość i pewność siebie. Czy ma jakieś minusy? Jeśli ktoś szuka bardzo rozbudowanego wyjaśnienia psychologicznych mechanizmów kreatywności, może poczuć niedosyt. To przede wszystkim książka nastawiona na działanie. ⭐ Polecam rodzicom i wszystkim, którzy chcą wspierać dziecięcą kreatywność w naturalny, radosny sposób. 💬 A Wy znacie książki z zabawami, do których wracacie najczęściej? Chętnie poznam Wasze polecenia 🫶 

mama_i_psycholozka Majcher Klaudia

Yamal. Najlepsi piłkarze świata

Tytuł: Yamal. Najlepsi piłkarze świata. ‎Autor: Matt i Tom Oldfield ‎Wydawnictwo: CzytaLisek ‎Ocena: 4/5⭐ ‎Ilość stron: 144 ‎ 📅 Premiera: 09.06.2026r. ‎💗 ‎ ‎RECENZJA: ‎ ‎Ostatnio miałam przyjemność przeczytać książkę o Lamine Yamal, która okazała się czymś więcej niż tylko opowieścią o piłce nożnej. ‎ ‎To historia młodego piłkarza, jego drogi do sukcesu oraz niesamowitych goli. Książka nie kreuje go na bohatera idealnego, co uważam za duży plus. Dzięki temu możemy poznać go z innej, bardziej prawdziwej perspektywy. ‎ ‎Jego historia pokazuje, że wiek nie musi być przeszkodą w realizacji marzeń. Autor przedstawia zarówno błędy i chwile zwątpienia, jak i sukcesy, ciężką pracę oraz determinację, które doprowadziły go na szczyt. ‎ ‎Na końcu książki znajduje się quiz z pytaniami dotyczącymi jej treści. Dzięki niemu możemy sprawdzić, ile zapamiętaliśmy i jak dobrze znamy historię piłkarza. ‎ ‎Jeśli jesteście fanami piłki nożnej oraz historii Lamine'a Yamala, serdecznie polecam sięgnąć po tę książkę!

_.zaczyttanaa._ Helios Katarzyna

Agenci AI bazujący na modelach językowych. Istota, konfiguracje, zastosowania

Żyjemy w czasach, w których sztuczna inteligencja przestała być jedynie ciekawostką technologiczną czy futurystyczną wizją. Z etapu „czatowania z chatbotem” przeszliśmy do fascynującego świata Agentów AI - cyfrowych bytów, które nie tylko generują tekst, ale potrafią planować, korzystać z narzędzi, wyciągać wnioski i samodzielnie realizować złożone procesy biznesowe. To zmiana paradygmatu: od AI jako pasywnego asystenta do AI jako autonomicznego wykonawcy zadań. W tym dynamicznie zmieniającym się krajobrazie technologicznym książka Mariusza Hofmana - „Agenci AI bazujący na modelach językowych. Istota, konfiguracje, zastosowania” stanowi próbę uporządkowania wiedzy o tym, co dzieje się „pod maską” tych nowoczesnych systemów. Autor zabiera czytelnika w podróż przez architekturę agentów AI. Zaczynając od teoretycznych podstaw i definicji tego, czym w ogóle jest „agent” w kontekście modeli językowych (LLM), szybko przechodzi do konkretów. Książka porusza kilka kluczowych kwestii, takich jak: architektura i logika (jak zbudować mózg agenta, który nie tylko odpowiada, ale rozumuje), technologia (przegląd najpopularniejszych bibliotek, takich jak LangChain, LangGraph czy AutoGen, które stały się standardem w branży), praktyka (od definiowania profili agentów i prompt engineeringu, przez zarządzanie pamięcią, aż po projektowanie systemów multi-agentowych - współdziałanie wielu agentów), biznesowy kontekst (autor nie skupia się wyłącznie na kodzie, ale wskazuje, jak rozwiązania te mogą realnie wpłynąć na optymalizację procesów w firmach). Największą wartością książki jest systemowe podejście. Mariusz Hofman nie próbuje nauczyć nas jedynie używania konkretnego narzędzia, które może stracić na aktualności za pół roku. Zamiast tego uczy myślenia o agentach jako o elementach większych systemów. Rozdziały poświęcone konfiguracji (prompt jako klucz, rola narzędzi, pamięć) pozwalają zrozumieć fundamenty, na których buduje się skuteczne aplikacje AI. Warto również docenić próbę pokazania „życia” w środowisku wieloagentowym (Multi-Agent Systems) - to obecnie jeden z najbardziej obiecujących kierunków rozwoju, gdzie kilka specjalizowanych agentów współpracuje ze sobą, by rozwiązać zadanie, z którym pojedynczy model mógłby sobie nie poradzić. Trzeba uczciwie zaznaczyć, że jest to pozycja wymagająca. Czytelnik, który oczekuje lekkiej lektury „o AI do poduszki”, może poczuć się przytłoczony technicznymi szczegółami. Z drugiej strony, programiści szukający zaawansowanych wzorców projektowych mogą momentami odczuwać lekki niedosyt głębi implementacyjnej w niektórych rozdziałach. Książka balansuje na granicy między podręcznikiem dla inżynierów a kompendium wiedzy dla architektów biznesowych, co sprawia, że odbiór treści może być różny w zależności od posiadanej wiedzy wstępnej. Książkę “Agenci AI bazujący na modelach językowych. Istota, konfiguracje, zastosowania” szczególnie polecam kilku grupom czytelników. Entuzjastom technologii i programistom, którzy znają podstawy obsługi modeli LLM (np. przez API czy proste promptowanie) i chcą przenieść swoje projekty na wyższy poziom, budując autonomiczne systemy agentowe. Architektom systemów i liderom technicznym, którzy chcą zrozumieć, jak zaprojektować przepływ pracy (workflow) z wykorzystaniem agentów, aby realnie zautomatyzować procesy w organizacji. Analitykom i pasjonatom AI, którzy mają solidne podstawy teoretyczne i chcą usystematyzować wiedzę o frameworkach takich jak LangChain czy AutoGen, traktując lekturę jako wstęp do samodzielnego eksperymentowania. Jeśli celem jest przejście od zadawania pytań czatowi do projektowania systemów, które wykonują pracę za użytkownika, ta książka będzie bardzo dobrym punktem wyjścia.

Signum-temporis.pl Agnieszka Paś

Wyzwanie pachnące kawą. Garnitury Seattle #2

☕📖 Co się stanie, gdy ambitna kobieta i pewny siebie biznesmen zostaną zmuszeni do współpracy, a między nimi zacznie iskrzyć bardziej, niż oboje by chcieli? „Wyzwanie pachnące kawą” Nicole Snow to romans pełen ciętych ripost, napięcia i emocji, które narastają z każdą kolejną stroną. Bohaterowie próbują skupić się na swoich celach, jednak los nieustannie rzuca ich sobie pod nogi, a granica między zawodową relacją a uczuciami zaczyna się zacierać. Najbardziej urzekł mnie lekki styl autorki i chemia między bohaterami. Dialogi były naturalne i często wywoływały uśmiech, a rozwijająca się relacja sprawiała, że trudno było odłożyć książkę. To historia, która pokazuje, że czasem największe wyzwania wcale nie dotyczą pracy czy kariery, ale własnego serca. Jeśli szukacie lekkiego, wciągającego romansu z wyrazistymi bohaterami, sporą dawką emocji i klimatem, który otula niczym filiżanka dobrej kawy, zdecydowanie warto dać tej książce szansę. ❤☕ Moja ocena 9/10

Instagram Książki i Podróże Żolopa Wioleta