Recenzje
Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić. Samodyscyplina, która daje wolność
„Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić” to książka, która trafia prosto w ten moment, kiedy wiesz, co powinnaś zrobić… ale absolutnie nie masz na to ochoty. I właśnie wtedy wchodzi temat samodyscypliny. Podoba mi się to, że autor nie leci tylko ogólnikami. Są konkretne wskazówki, sposoby podejścia do zadań, trochę pracy z głową i nawykami. To nie jest magiczna recepta, tylko raczej zestaw narzędzi, które można próbować wdrażać w swoim tempie. Dla mnie to była taka książka, przy której kilka razy miałam myśl: „ok, to faktycznie ma sens”. Szczególnie jeśli chodzi o rozkładanie zadań na mniejsze kroki i ogarnianie tego, co nas blokuje. Ale… no właśnie 😅 Z mojej perspektywy osoby z ADHD to nie jest takie proste. Nawet najlepsze wskazówki nie zawsze przekładają się na działanie. Bo problem często nie leży w tym, że nie wiem jak, tylko że mózg mówi „nie dziś, nie teraz, może nigdy”... I myślę, że warto to powiedzieć wprost - ta książka daje fajne narzędzia, ale ich wdrożenie może być dużo trudniejsze dla osób, które zmagają się z rozproszeniem, brakiem motywacji czy problemami z utrzymaniem uwagi. Mimo to uważam, że warto po nią sięgnąć. Nie jako rozwiązanie wszystkiego, tylko jako inspirację i punkt zaczepienia. Bo czasem nawet jedna myśl albo jedno zdanie potrafi coś lekko przestawić. To nie jest książka, która „naprawi życie”, ale może pomóc zrobić pierwszy, nawet mały krok. A to już coś. Polecam ⭐️⭐️⭐️⭐️
Giełda czy mieszkanie na wynajem. Jak skutecznie i mądrze pomnażać oszczędności
Czy zastanawiasz się nad inwestycją na giełdzie lub w mieszkanie na wynajem? Zapraszam na recenzję książki Michała Walendowicza "Giełda czy mieszkanie na wynajem. Jak skutecznie i mądrze pomnażać oszczędności". Autor przedstawia tutaj przede wszystkim dwa rodzaje inwestycji: giełda i mieszkania na wynajem. Giełdę omawia w kontekście różnych możliwości, ale głównie skupia się na ETF-ach. Natomiast przy inwestycji w nieruchomości dominuje temat długoterminowego wynajmu. Wspomniane tematy zostały omówione dokładnie, ale przede wszystkim pod względem zalet i wad danego wyboru, a nie szczegółowych wskazówek, jak w nie inwestować. Język jest prosty i bardzo przystępny. Autor zawarł również szczegółowe przykłady. W ostatnim rozdziale znajdziemy analizę wyboru rodzaju inwestycji na przykładzie 5 przytoczonych historii. To pomaga odnaleźć swoje priorytety przy podejmowaniu takiej decyzji. Natomiast, aby nabyć szczegółową wiedzę w tych inwestycjach potrzebne będzie poszerzenie tematu.
Regret Me Not
Regret me not - Ludka Skrzydlewska 4/5 ⭐ No hej! Chwilę mnie nie było ale już wracam i przychodzę z recenzją „Regret me not”. Jest to pierwsza historia, którą przeczytałam od Ludki i jestem zakochana. Od samego początku wkręciłam się w fabułę. Gdyby nie sprawy prywatne, nie oderwałaby bym się od niej ani na moment. Ślub w Vegas, udawany związek i uczucie, które rodzi się szybko i niespodziewanie. Jest to lekka, zabawna i niezwykle wciągająca komedia romantyczna, od której trudno się oderwać. Historia Cove i Callowaya dostarcza mnóstwa emocji, humoru oraz romantycznych momentów przez, które ani na moment uśmiech nie chciał zejść mi z twarzy. Bohaterowie są świetnie wykreowani, a ich relacja rozwija się w naturalny i bardzo angażujący sposób. Cove i Calloway mają wyraziste charaktery, własne problemy i bagaż doświadczeń, dzięki czemu ich relacja wydaje się autentyczna. Między nimi od samego początku czuć chemię, a ich słowne przepychanki i wspólne sceny dostarczyły mi zarówno wielu emocji. Bawiłam się świetnie podczas czytania, aż zamówiłam więcej książek Ludki, bo muszę teraz nadrobić zaległości. To idealna propozycja dla fanów romansów pełnych chemii między bohaterami i ciekawych zwrotów akcji.
Regret Me Not
Cove i Cal dwa lata wcześniej wzięli spontaniczny ślub w Las Vegas, po czym każde z nich wróciło do swojego życia. Kiedy jednak ich drogi ponownie się krzyżują, Cal proponuje Cove pewien układ, który wymaga od nich udawania szczęśliwego małżeństwa podczas rodzinnego wyjazdu na Alaskę. Problem w tym, że granica między udawaniem a prawdziwymi uczuciami zaczyna się coraz bardziej zacierać. Bardzo lubię romanse z motywem małżeństwa z przypadku i tutaj ten wątek naprawdę mi się podobał. Od początku byłam ciekawa, jak potoczy się relacja Cove i Cala, bo już przy pierwszych wspólnych scenach było widać, że coś między nimi jest. Najbardziej kupiło mnie jednak to, jak różni byli ci bohaterowie. Cove jest żywiołowa, impulsywna i często działa pod wpływem chwili, a Cal to jej kompletne przeciwieństwo. Właśnie dzięki temu ich wspólne sceny wypadały idealnie. Ich rozmowy były zabawne, momentami urocze, a czasem po prostu wywoływały uśmiech. Cal zdecydowanie skradł moje serce. To jeden z tych bohaterów, którzy nie muszą być przesadnie idealni, żeby ich polubić. Podobało mi się, jak troszczył się o Cove i jak cierpliwy był wobec niej. Nie był typowym książkowym bad boyem i chyba właśnie dlatego tak dobrze się go czytało. Z kolei Cove wnosiła do tej historii mnóstwo energii i sprawiała, że przez całą książkę coś się działo. Ogromnym plusem był dla mnie klimat Alaski. Bardzo lubię, kiedy miejsce akcji jest czymś więcej niż tylko tłem, a tutaj naprawdę czułam ten klimat. Zaśnieżone krajobrazy, rodzinna atmosfera i wspólnie spędzany czas sprawiły, że czytało mi się tę historię jeszcze przyjemniej. Podobało mi się też to, że książka nie skupiała się wyłącznie na romansie. Ważną rolę odgrywały tutaj relacje rodzinne i poczucie bliskości między bohaterami. Dzięki temu historia miała w sobie dużo ciepła i nie opierała się tylko na romantycznych momentach. To jedna z tych książek, które czyta się bardzo lekko. Ciągle miałam ochotę przeczytać jeszcze jeden rozdział, a potem kolejny. Bawiłam się przy niej świetnie, kilka razy się uśmiechnęłam i przez cały czas kibicowałam głównym bohaterom. Jeśli ktoś lubi romantyczne historie z dużą dawką chemii między bohaterami, świetnymi dialogami i przyjemnym klimatem, to zdecydowanie warto dać tej książce szansę.
Włoskie komplikacje
"ʟᴜʙɪę ᴛᴏ, żᴇ ᴘʀᴢᴇꜱᴛᴀᴌ ᴍɴɪᴇ ɴᴀᴢʏᴡᴀć „ᴋᴏᴄʜᴀɴɪᴇᴍ". ᴛᴇʀᴀᴢ ᴊᴇꜱᴛᴇᴍ „ꜱᴋᴀʀʙᴇᴍ" ɪ ᴍᴀᴍ ᴡʀᴀżᴇɴɪᴇ, żᴇ ᴛʏᴍ ʀᴀᴢᴇᴍ ᴊᴇꜱᴛ ᴛᴏ ꜱᴢᴄᴢᴇʀᴇ." Czy są tutaj fani komedii romantycznych osadzonych we Włoszech? Bo jeśli tak, to mam dla Was coś absolutnie cudownego!🍑 „Włoskie komplikacje” od Zuzanny Kulik to książka, która totalnie skradła moje serce. Od pierwszych stron wiedziałam, że przepadnę bez reszty i dokładnie tak się stało! Zuza stworzyła naprawdę niesamowitą komedię romantyczną, przy której nie tylko świetnie się bawiłam, ale też przez cały czas miałam ogromny uśmiech na twarzy🍑 Motyw przygotowań do wesela był po prostu fantastyczny! Lubię książki, w których ślub stanowi ważną część fabuły, a tutaj wszystko zostało przedstawione w lekki, zabawny i bardzo klimatyczny sposób. Do tego słoneczna Toskania... Ach, co to był za klimat!Autorka tak pięknie opisała włoskie krajobrazy, rodzinne spotkania i atmosferę tego miejsca, że podczas czytania miałam wrażenie, jakbym sama spacerowała po urokliwych uliczkach i delektowała się włoskimi przysmakami🍑 Ogromnie polubiłam również bohaterów. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie przeskoczyła od razu od nienawiści do miłości. Ich relacja rozwijała się w naturalny sposób, a między nimi aż iskrzyło od emocji. Dialogi były pełne humoru i ciętych ripost, dzięki czemu nie było ani chwili nudy. To jedna z tych historii, które czyta się błyskawicznie i z żalem odkłada po przeczytaniu ostatniej strony🍑 A teraz muszę wspomnieć o wydaniu, bo jest po prostu przepiękne!Te barwione brzegi i motyw brzoskwiń to coś, co skradło moje serce od pierwszego spojrzenia🍑 Jeżeli szukacie lekkiej, romantycznej historii pełnej humoru, włoskiego klimatu, rodzinnych perypetii i bohaterów, których nie da się nie polubić, to „Włoskie komplikacje” zdecydowanie powinny trafić na Waszą listę do przeczytania🍑