ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Aberracja mroku

To już moja trzecia książka autorstwa FortunateEm i z każdą kolejną utwierdzam się w przekonaniu, że ta autorka ma ogromny talent. Co najlepsze, wiem, że w jej dorobku znajduje się jeszcze więcej historii, więc już teraz nie mogę się doczekać kolejnych spotkań z jej twórczością. Jeśli pozostałe książki są choć w połowie tak dobre jak „Aberracja Mroku”, to przede mną jeszcze wiele fantastycznych czytelniczych przygód. „Aberracja Mroku” to nie jest książka, którą się po prostu czyta. To historia, którą się pochłania bez reszty. Wciąga od pierwszych stron, nie pozwala się odłożyć, a po zakończeniu jeszcze długo siedzi w głowie. Ta opowieść naprawdę potrafi namieszać w emocjach i zostawić czytelnika z mnóstwem przemyśleń. Historia Renese i Jasvera oparta jest między innymi na motywie udawanego związku, jednak autorka nadała temu schematowi własny, mroczny i niezwykle emocjonalny charakter. Już sama okładka skrywa w sobie pewną tajemnicę i doskonale oddaje klimat tej historii. To moja 101. przeczytana książka w tym roku i śmiało mogę powiedzieć, że jest jedną z najlepszych. Chwilami była trudna emocjonalnie, a niektóre sceny zwyczajnie łamały mi serce. Bohaterowie nie należą do tych, których pokochacie od pierwszej strony. Relacja między nimi a czytelnikiem rozwija się stopniowo. Poznajemy ich powoli, odkrywamy kolejne warstwy ich charakterów i dopiero z czasem zaczynamy rozumieć ich decyzje oraz emocje. A kiedy już ich pokochacie, przepadniecie. To jedna z tych książek, które potrafią wyciągnąć z największego zastoju czytelniczego. Czyta się ją niesamowicie szybko i z ogromnym zaangażowaniem. Zaczęłam rano, a skończyłam późnym wieczorem, praktycznie nie mogąc się od niej oderwać. Choć nie jest to łatwa historia, zdecydowanie warto ją poznać. FortunateEm po raz kolejny pokazała, jak ogromny ma talent do budowania klimatu, kreowania niejednoznacznych bohaterów i wywoływania skrajnych emocji. Jej styl jest niezwykle plastyczny, a wyobraźnia zachwyca i zaskakuje na każdym kroku. „Aberracja Mroku” to opowieść pełna tajemnic, bólu, namiętności i emocji, które zostają z czytelnikiem na długo po zamknięciu ostatniej strony. Z całego serca polecam tę historię wszystkim, którzy lubią książki wywołujące prawdziwe emocje i nie boją się mroku skrywającego się między kartkami. Polecam bez najmniejszego zawahania!

_abc_book_ Borys Anna

Dług Josephine. W kajdanach lojalności

Seria pozorów była moją pierwszą stycznością z twórczością autorki i muszę przyznać, że czytanie tych książek zwłaszcza po poznaniu trzeciej części jest dla mnie niezwykle emocjonujące i wzbudzające uczucia, które towarzyszyły mi na początku mojej przygody z czytaniem… Jest to historia, która potrafi naprawdę dotknąć przez tematy, które autorka porusza ale i przedstawia w sposób naprawdę głęboki nie powierzchowny. Josephine jest bohaterką, która nie ma łatwo, liczy się dla niej w szczególności dobro innych. Z tego też względu dostajemy wątek udawanego związku pomiędzy nią i Jamesem, bardzo mi się podobało jak autorka poprowadziła akcję i to jak okazywała interakcje bohaterów. Jej postać i cechy charakteru sprawiały, że niejednokrotnie mogłam się z nią utożsamić. James był tajemniczy i przez to ciężko było mi go ocenić, mimo wszytsko posiada w sobie elementy, które doceniam. Zakończenie tej książki jak poprzednie dwa tomy pozostawiło mnie z pustką, dlatego też czekam z niecierpliwością na następny tom.

@melodyjnemysli Rogoża Nikola

Dług Josephine. W kajdanach lojalności

Ta książka okazała się dla mnie naprawdę miłym zaskoczeniem. Sięgając po nią, liczyłam na ciekawy romans, jednak otrzymałam historię znacznie bardziej wielowymiarową. To opowieść o uczuciach, odpowiedzialności, trudnych decyzjach i walce o to, co w życiu najważniejsze. Już od pierwszych stron mocno zaangażowałam się w losy Josephine i z ogromnym zainteresowaniem śledziłam jej dalszą drogę. Główna bohaterka została przedstawiona w bardzo autentyczny sposób. Josephine jest silna i odważna, ale jednocześnie niepozbawiona wad. Popełnia błędy, ma chwile zwątpienia i mierzy się z wieloma przeciwnościami. To właśnie jej naturalność sprawia, że łatwo ją polubić i jej kibicować. ♟️Dużym atutem książki jest relacja Josephine i Jamesa. Ich uczucie rozwija się stopniowo i naturalnie, dzięki czemu wszystko wydaje się wiarygodne. Od początku wyczuwalne jest między nimi napięcie. Podobało mi się, że ich relacja opiera się nie tylko na romantycznym uczuciu, ale też na zaufaniu i poznawaniu swoich prawdziwych charakterów. Relacje Josephine z młodszymi braćmi zostały przedstawione bardzo ciepło i poruszająco. Widać, jak wiele jest w stanie poświęcić dla swoich bliskich. Dzięki temu książka staje się czymś więcej niż romansem, pokazując siłę rodzinnych więzi i odpowiedzialność. ♟️Na pochwałę zasługują również bohaterowie drugoplanowi. Każdy z nich wnosi do historii coś istotnego i ma własny charakter oraz motywacje. Dzięki temu fabuła wydaje się bardziej realistyczna, a świat przedstawiony wiarygodny. Podobało mi się także, że autorka unika prostych podziałów na dobro i zło. pozostawiając miejsce na różne interpretacje zachowań bohaterów. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Napięcie i tajemnice sprawiają, że ciekawość nie znika do końca. Dużym plusem jest też nieprzewidywalna fabuła, autorka kilka razy skutecznie mnie zaskoczyła, a zwroty akcji utrzymywały zainteresowanie.

nikabooksoul Strzelecka Nikola

Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic

Kolejny prezes był dla mnie nie lada zaskoczeniem, ale kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź wiedziałam, że będę chciała poznać tę historię. Po książki Kasi sięgam systematycznie, wiec wiedziałam, że będzie fajnie, i tak właśnie było. Komedia romantyczna w biurowym stylu, lekki nawiązanie do poprzednich części i historia, przy której nie można się nudzić, choć nie została moim ulubionym tomem. Senior rodu Kennedych już nie żyje, ale jego urodziny, rodzina postanowiła uczcić obiadem. Rodzinne spotkanie przerwa pojawienie się niespodziewanego gościa, którym okazuje się Dylan, nieślubny syn Liama seniora. Drzwi otwiera mu Di, przyjaciółka rodziny, a pomiędzy nimi iskrzy już od pierwszego spojrzenia. Dylan chciał tylko spełnić ostatnią wole swojej matki, lecz nowo poznani krewniacy mają co do niego inne plany, angażują go w rodzinny biznes i powierzają funkcję prezesa, a żeby nie czuł się samotny, ma mu towarzyszyć Di, która ma być jego prawą ręką i nie tylko. Di nie do końca przekonana jest do tego pomysłu, bo wiąże się on z powrotem do przeszłości, o której chciałaby zapomnieć. Jak zwykle książkę od tej autorki przeczytałam nie wiadomo kiedy, dosłownie migiem, bo tak dobrze mi się czyta wszystko co napisze. Tutaj też zachwyciła mnie lekkim piórem, przyjemną i raczej prosta fabułą, która z czasem zaczynała nabierać napięcia, a poziom dramaturgii stopniowo się powiększał, choć nie osiągnął zbyt wysokiego poziomu, a szkoda, bo potencjał na pierwszorzędną dramę był. Historia dynamiczna, działo się dość dużo, choć wydarzenia były stosunkowo proste i przewidywalne. Tempo akcji było dość szybkie, ale u Kasi to już chyba standard, więc się nie czepiam, ale uczepię się braku konkretów. Bo choć było lekko i przyjemnie, to w tle pojawiły się trudne tematy, intrygi, jakieś tam manipulacje, ale to wszystko według mnie było zbyt ogólne, powierzchowne, gdzieś w tym wszystkim zabrakło głębi, a przez to całość zostawiła mnie z wieloma niedopowiedzeniami i sporym niedosytem. Uczepię się też bohaterów, bo jak mniej lub bardziej polubiłam się z bohaterami wcześniejszych części, to tutaj miałam z nimi problem. Postać Di miała potencjał, skrywała wiele tajemnic, była pogubioną kobietą, której los dał szansę na odbicie się od dna, ale zabrakło mi tutaj tej drogi. Informacji na temat dziewczyny mamy niewiele, przez co miałam wrażenie, że niewiele się o niej dowiedziałam. Z kolei Dylan, to już w ogóle jakiś niewyraźny mi się wydawał, facet strasznie mnie irytował, miał humorki jak kobieta w ciąży, a o jego życiu też niewiele się dowiadujemy poza suchymi faktami. Mam wrażenie, że ci główni bohaterowie byli jacyś niedopracowani, więc cieszyłam się jak pojawili się ci wcześniejsi bo oni wnosili w całą opowieść to coś. Książkę oceniam jako bardzo dobrą, bo przyjemnie się ją czytało, bo to historia prosta i przyjemna, z nutą komedii, dramy, romansu i elementami spicy (choć mogłoby być nieco pikantniej). To także książka na jeden raz, w którą nie trzeba się mocno angażować emocjonalnie, we mnie większych emocji nie wzbudziła, choć ciśnienie mi się czasem podnosiło, nie tylko ze względu na zachowanie bohaterów, ale i przez fabułę, która nie dała mi odpowiedzi na wszystkie pytania, a nawet gdzieniegdzie pojawiały się moim zdaniem małe luki. Choć to trzeci tom serii o prezesach z rodziny Kennedy, to moim zdaniem można śmiało ją czytać bez znajomości poprzednich części. Oczywiście w takim wypadku trzeba być przygotowanym na delikatne spojlery, bo wcześniejsi bohaterowie się tutaj pojawiają, a fabuła lekko nawiązuje i kontynuuje ich wątki, a raczej konsekwencje tego co się działo. To książka dla fanów komedii romantycznych, lekkich romansów biurowych czy ogólnie prostych ale dynamicznych historii. Mi się podobało, przeczytałam za jednym zamachem i dobrze się bawiłam, ale gdzieś tam mam wrażenie, że ten tom jest najsłabszy ze wszystkich trzech, ale to tylko moja opinia.

olilovesbooks2 Iwanek Aleksandra

Włoskie komplikacje

Główna bohaterka, Lisa Carter, to początkująca cukierniczka, która z radością wyjeżdża z deszczowego Londynu na ślub swojej najlepszej przyjaciółki do słonecznych Włoch. Brzmi jak początek wymarzonych wakacji, prawda? Problem pojawia się wtedy, gdy na jej drodze staje Adam; starszy brat panny młodej. Oboje nie pałają do siebie sympatią i najchętniej trzymaliby się od siebie z daleka. Los (a właściwie sprytna Emma) ma jednak wobec nich zupełnie inne plany. Motyw fake dating to jeden z moich ulubionych schematów w romansach i tutaj również sprawdza się świetnie. Udawane narzeczeństwo, wspólne obowiązki i ciągłe przebywanie w swoim towarzystwie sprawiają, że między Lisą i Adamem zaczyna iskrzyć. I nie zawsze są to romantyczne iskry. Od początku czuć między nimi chemię, nawet jeśli sami bohaterowie długo nie chcą się do tego przyznać. Bardzo spodobało mi się to, że relacja głównych bohaterów rozwija się stopniowo. Autorka krok po kroku buduje i dozuje nam uczucia bohaterów, dzięki czemu możemy obserwować, jak niechęć powoli ustępuje miejsca zaufaniu i emocjom. Lekkość "Włoskich komplikacji" to jeden z największych pozytywów tej książki. To historia, którą czyta się szybko i z uśmiechem na twarzy. Nie brakuje zabawnych sytuacji, przekomarzanek i momentów, które sprawiają, że kibicuje się bohaterom od samego początku. Dodatkowym plusem jest niesamowity włoski klimat. Wszystkie te malownicze krajobrazy, rodzinne spotkania i atmosfera przygotowań do ślubu tworzą przyjemne tło dla rozwijającego się romansu. „Włoskie komplikacje” nie odkrywają gatunku na nowo, ale też nie muszą. To ciepła, romantyczna i bardzo przyjemna historia, idealna na letni dzień na leżaku. Jeśli szukacie książki, która pozwoli się zrelaksować, pośmiać i na chwilę przenieść do słonecznej Italii, zdecydowanie warto dać jej szansę.

madzia.w.ksiazkowymraju Steputat Magdalena