Recenzje
Krwawe igrzyska. Krwawe dziedzictwo #2
Drugi tom serii „Krwawe Dziedzictwo” bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Kontynuacja rozpoczyna się dokładnie w miejscu, w którym autorka zakończyła pierwszy tom, dzięki czemu płynnie wracamy do historii i stopniowo odkrywamy jej dalszy ciąg. Jasmine Mas ponownie posługuje się prostym i przystępnym językiem, co sprawia, że fabułę śledzi się z dużą łatwością. W tej części poznajemy zupełnie nową krainę, do której trafiają bohaterowie, a autorka zachowuje dobry balans między akcją a opisami - nie ma ich zbyt wiele, dzięki czemu historia ani przez chwilę nie nuży. Dużym atutem książki jest również lepsze poznanie przeszłości bohaterów, co pozwala zrozumieć motywy ich działań. Dodatkowo otrzymujemy perspektywę nowej postaci - Xerxesa, która wnosi do fabuły świeże spojrzenie. W tym tomie bohaterowie muszą zmierzyć się nie tylko ze zdradą jednego z nich, ale także zawalczyć o wolność i przede wszystkim o własne życie podczas tytułowych Krwawych Igrzysk. Nie brakuje również humoru, za który w dużej mierze odpowiada niezawodna Sadie. To książka, przy której świetnie się bawiłam od pierwszej do ostatniej strony. Razem z Sadie przeżywałam jej rozterki, chwile zwątpienia i kolejne wyzwania. A zakończenie? Jasmine Mas po raz kolejny nie oszczędza czytelników - podobnie jak pierwszy tom, ta część kończy się mocnym cliffhangerem, który sprawia, że od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejną książkę. 📖 Całą moją recenzję możecie obejrzeć na moim TikToku.( jest może trochę długi, ale warto!) ❤
Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)
Kocham tę książkę całą sobą - i jako psychodietetyk, i jako osoba, którą od zawsze ciekawiła biologia. Gdybym miała coś takiego, gdy byłam dzieckiem, pewnie byłaby to moja ulubiona pozycja, którą bym czytała do upadłego. Dzieci często mają pytania - są ciekawe świata, mają głód wiedzy. A książka doktor Róży Hajkuś udowadnia, że śmiało możnaby pozwolić "Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)" podbijać nawet zagraniczne rynki wydawnicze - bo jest tak ciekawie i sensownie napisana. Do tego pięknie jest wydana i wewnątrz, i na zewnątrz. Jestem pod wielkim wrażeniem treści - przekaz jest nie tylko jasny i konkretny, ale także dostosowany pod młodszego czytelnika. Naprawdę nie można się do czego w tej książce doczepić: i cieszę się, że pediatra podjęła taki temat, by edukować dzieci w świecie, w którym króluje sztuczna inteligencja - i łatwiej jest zobaczyć nagrania AI niż rzetelny filmik dotyczący układu pokarmowego. W ogóle zauważyłam, że ta autorka ma już inne książki na swoim koncie - także tyczące się bardziej biologii, a ja koniecznie muszę je dopaść!
Włoskie komplikacje
Q: Macie jakieś alergie? „Czasem największym kłamstwem jest udawanie, że nic się nie czuje.” Nie każda komedia romantyczna musi odkrywać gatunek na nowo, żeby sprawić ogromną przyjemność. „Włoskie komplikacje” udowadniają, że czasem wystarczy słoneczna Toskania i dwoje bohaterów, którzy nie potrafią wytrzymać swojego towarzystwa. Jeden ryzykowny plan, od którego trudno się oderwać. Autorka z dużą swobodą bawi się znanymi motywami, dorzucając do nich sporą dawkę humoru oraz romantycznego napięcia. Największą siłą tej powieści są bohaterowie. Lisa i Adam nie należą do par, które zakochują się od pierwszego spojrzenia. Wręcz przeciwnie. Każde spotkanie przypomina mały pojedynek na złośliwości, cięte riposty i ukrywane emocje. Ich relacja rozwija się naturalnie, a drobne gesty i spojrzenia często mówią więcej niż najbardziej romantyczne wyznania. Nawet jeśli czytelnik domyśla się, dokąd zmierza ta historia, z przyjemnością daje się porwać tej emocjonalnej przepychance. Nie sposób nie wspomnieć o samych Włoszech, które stają się pełnoprawnym bohaterem tej opowieści. Zapach kawy o poranku, rodzinne kolacje, rozgrzane słońcem uliczki i wszechobecna atmosfera la dolce vita sprawiają, że aż ma się ochotę spakować walizkę. Owszem, fabuła momentami puszcza oko do czytelnika i nie zawsze trzyma się realizmu, ale robi to z takim urokiem, że trudno mieć jej to za złe. „Włoskie komplikacje” to ciepła, pełna humoru i odrobiny pikanterii opowieść o tym, że czasem największe uczucia rodzą się tam, gdzie początkowo była tylko irytacja. Idealna na wakacyjny wieczór, balkon z kubkiem kawy albo plażę, na której łatwo zapomnieć o upływającym czasie. A przy okazji przypomina jedną prostą prawdę - z włoskimi rodzinami i z miłością lepiej nie próbować wygrać.
Połączeni miłością. #1. Związani umową
Lubicie barwione brzegi w książkach czy są Wam obojętne? . . . "Połączeni miłością" to pierwsza książka spod pióra Moniki Kondas, którą przeczytałam, chociaż jedną inną mam już na półce bardzo długo 🤭 . Jest to pierwsza część trylogii (jak mniemam🙃). No chyba, że jestem w błędzie to wyprowadź mnie z niego droga autorko:D I...bawiłam się świetnie! Miałam ją na wakacjach z czego bardzo się cieszę, bo umiliła mi czas nad morzem...🌊 . . Kogo w niej poznałam? Trzy siostry. Sarę, Mayę i Samanthę. . Ich ojciec umarł i zapisał im w testamencie... przyszłych mężów i warunki jakie muszą spełnić, gdy ich poślubią. Te warunki były śmieszne, no bo będzie takie rzeczy się dzieją🤭 ale to jest książka i mnie to pasowało! Tulę może się wydarzyć wszystko! :-) . Sarze został przypisany Tobias. Ojejku jak ja go polubiłam! Naprawdę fajny gość😁 Jeszcze kupił jej pierścionek zaręczynowy...i był dla niej dobry, opiekuńczy... no po prostu cudny!🥰 Oboje zostali przez jej ojca naprawdę dobrze dobrani. A ten ojciec...oj oj oj takie intrygi snuć? No nieładnie 😜 Aż jestem ciekawa dalszych losów niektórych postaci (niekoniecznie tych pierwszoplanowych🤭). . Polecam. Bardzo. I czekam dalej... Bo cóż mi pozostało?😁
SET LIFE
Muszę przyznać, że „Set Life” było jedną z największych niespodzianek mojego czytelniczego miesiąca. Gdybym miała stworzyć swoje TOP 3 przeczytanych książek czerwca, ta historia bez wątpienia znalazłaby się w tym zestawieniu. Początkowo przyciągnęła mnie przepiękna, niepozorna okładka, ale to wnętrze sprawiło, że na długo zapamiętam tę książkę. Poznajemy w niej Emily Jones, która rozpoczyna wymarzone studia w Cambridge. Wyjazd ma być początkiem nowego rozdziału w jej życiu, jednak bardzo szybko okazuje się, że zamiast spokojnego studenckiego życia czekają na nią rodzinne sekrety, kłamstwa, niebezpieczne wydarzenia i ludzie, którym nie zawsze można ufać. W tym wszystkim pojawia się Nigel Hyde - tajemniczy, arogancki chłopak, z którym Emily od pierwszego spotkania toczy słowne potyczki. Ich relacja opiera się na motywach enemies to lovers, a ich uczucie rozwija się powoli i bardzo naturalnie. To, co najbardziej spodobało mi się w tej historii, to fakt, że nie jest ona wyłącznie romansem. Autorka umiejętnie przeplata wątek romantyczny rodzinnymi sekretami, tajemnicami, niebezpieczeństwem i momentami, które naprawdę potrafią zaskoczyć. Szczególnie zaciekawił mnie wątek stalkerski oraz stopniowe odkrywanie kolejnych elementów fabuły, dzięki czemu napięcie stale rosło i trudno było oderwać się od lektury. Emily i Nigel zostali ciekawie wykreowani. Emily jest silną, momentami impulsywną bohaterką, która mimo młodego wieku wiele przeszła. Nigel natomiast początkowo sprawia wrażenie chłodnego i niedostępnego, ale z każdą stroną coraz lepiej poznajemy jego prawdziwe oblicze. Ich słowne przepychanki należały do moich ulubionych momentów w książce, a chemia między nimi była wyczuwalna od samego początku. Bardzo spodobał mi się również styl pisania autorki. Jest lekki, dynamiczny i sprawia, że kolejne rozdziały dosłownie znikają w oczach. Mimo że miałam krótką przerwę od czytania, później pochłonęłam resztę książki w jeden wieczór. Autorka świetnie oddaje emocje bohaterów i skutecznie buduje napięcie, przez co naprawdę trudno oderwać się od tej historii. Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Niektóre dialogi wydały mi się zbyt wulgarne i momentami nienaturalne, a kilka scen można było poprowadzić nieco lepiej. Miałam też wrażenie, że niektóre wątki dopiero się rozkręcają, przez co ten tom jest przede wszystkim wprowadzeniem do większej historii. Mimo tych drobnych zastrzeżeń bawiłam się podczas lektury naprawdę świetnie. „Set Life” dostarczyło mi mnóstwa emocji, zaintrygowało tajemnicami i sprawiło, że z ogromną ciekawością będę wypatrywać kontynuacji. Jeśli lubicie romanse akademickie, motywy slow burn, enemies to lovers, tajemniczych bohaterów oraz historie, w których obok uczucia pojawia się mrok i rodzinne sekrety, zdecydowanie warto dać tej książce szansę.