Recenzje
Ariana Grande. Głos, który podbił świat. Supergwiazdy
Mam tu jakiś fanów Ariany Grande?
Jeśli tak to mam dla was idealna historię!!
"Ariana Grande, głos który podbił świat" autorstwa
Liz Gogerly to idealna książka dla was! Pozajemy życie gwiazdy pop od urodzenia aż do wydania jej najnowszego albumu Eternal Sunshine.
Poznajemy bliżej rodzinę piosenkarki oraz dowiadujemy się w jaki sposób zdobyła szczyt.
Okazuję się, że bycie piosenkarką to nie tylko talent.
Lecz ciężka praca, ogromna miłość do muzyki i odrobina szczęścia.
Towarzyszymy Arianie od jej pierwszego oddechu aż po wszystkie wydane albumy oraz trasy koncertowe.
Ariana to zdeterminowana kobieta, która podbiła serca tysięcy ludzi.
Bilety na jej trasy koncertowe wysprzedają się w minutę lecz pomimo tego Ariana jest skromna.
Dowiadujemy się wielu ciekawostek.
Jako fanka Ariany jestem zachwycona ta książka!
Ta pozycję czytało mi się bardzo przyjemnie, kiedy czytałam o koncertach czułam jakbym była na jedym z nich.
Książka pokazuje, że każdy sukces wymaga pracy oraz samodyscypliny.
5/5
_z_glowa_w_ksiazkach Wróblewska Oliwia
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
Dziś przychodzę do Was z książką, która może zaskoczyć, zszokować, wzbudzić poczucie grozy, ale i momentami wprowadzić w stan niedowierzania, że zaledwie sto lat temu wiara w zabobony i "działalność sił nieczystych", klątwy zaklęcia i inne tego typu rzeczy doprowadzała do tak dramatycznych w skutki zdarzeń.
Autorka w swej książce kładzie szczególny nacisk na podkreślenie faktu, że to bieda, analfabetyzm, nieufność wobec wszystkiego, co nowe, brak dostępu do opieki medycznej skutkowały tym, że w sytuacjach niezrozumiałych, niepokojących, w chorobach i nieszczęściach masowo szukano pomocy u różnej maści "specjalistów", znachorów, wróżek, wróżów i innych sił nieczystych, które osiągały apogeum swej działalności wśród potrzebującej pomocy (szczególnie) niewykształconej wiejskiej ludności.
Dotyczyło to również zdarzeń o charakterze kryminalnym-winowajcy, ich ofiary, a także świadkowie zbrodni w śledztwach bardzo chętnie powoływali się na działanie sił nadprzyrodzonych. Czarownice, diabły i rozmaite złe duchy często gościły na łamach ówczesnej prasy. Autorka podpiera się źródłami opisującymi oryginalne procesy sądowe, ich początki, przebiegi i wyroki, które zapadły- i to robi naprawdę świetny vibe całości, naprawdę czuć w tej historii, to, że spędziła w archiwach bardzo dużo czasu, a przy okazji jest naprawdę mrocznie.
Pani Paulina podzieliła swą opowieść na jedenaście rozdziałów, a każdy z nich to inna historia, inny przypadek, inne motywy i inne sposoby i pomysły na zbrodnię, ale wszystkie one pokazują, jak tamtejsza rzeczywistość potrafiła się w ułamku sekundy wymknąć racjonalizmowi.
Książkę czyta się doskonale, napisana jest bardzo przystępnym językiem, bez zbędnych ozdobników, wciągająca i intrygująca- żałuję, że to tylko jedenaście krótkich opowieści, bo z ciekawością poczytałabym więcej- z tych historii wyłania się niezwykły obraz Polski, o której nie byliśmy uczeni w szkołach, a przodkowie (o ile jeszcze żyli) nie zawsze chcieli dzielić się taką wiedzą.
Każda z historii rozpoczyna się tytułem, rokiem oraz miejscem, w którym się wydarzyła. Znajdziecie tu sporo zdjęć, artykułów z ówczesnej prasy relacjonujących przebiegi procesów, zeznania świadków i wiele ciekawostek pokazujących jak wyglądało codzienne życie, jak bardzo strach potrafił zdominować życie a niewiedza i choroby, które się przytrafiały (szczególnie te psychiczne), stawały się wyrokiem i zalążkiem nadchodzących zbrodni.
Jeśli lubicie historie "tru crime", jestem przekonana, że "Demoniczne dwudziestolecie..." przypadnie Wam do gustu, ale tak jak i ja poczujecie niedosyt, bo zdecydowanie chciałoby się więcej takich "demonicznych spraw".
Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę książkę, skłoniła mnie ona do refleksji i dała powód do tego, by być wdzięcznym, że żyję w tych czasach, gdzie dostęp do wiedzy jest dostępny dla każdego.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To bardzo ciekawa lektura, choć nie znajdziecie tu romantyzowania i kolorowania przeszłości. Jest to surowy obraz społeczności w której lęki przesądy i niewiedza niejednokrotnie wygrywały z rozumem, logika i niejednokrotnie prawem.
Ewelina-czyta.- Ewelina Górowska Górowska Ewelina
Titek na placu zabaw
Znacie już Titka?
My bardzo lubimy tego uroczego stworka, który uczy się poznawać emocje i świat.
🛝 "Titek na placu zabaw"
Titek wspólnie z tatą i siostrą wybiera się na plac zabaw. Przy okazji maluch uczy się najważniejszych zasad jak być bezpiecznym, a rodzice znajdą tu kilka pomocnych wskazówek jak unikać dramatów np. z powodu braku zabawek oraz w jaki sposób łatwo zakończyć zabawę.
To mały przewodnik po emocjach, który nie tylko opowiada o codziennych wyzwaniach ale także podsuwa ciekawe rozwiązania wspierające dzieci i dorosłych.
W serii znajdziecie jeszcze kilka innych tytułów, a każda książeczka oprócz ciekawej historii jest pełna prostych wskazówek i ćwiczeń, które pomagają dzieciom zrozumieć siebie i świat.
Teraz_mamma Różycka Aneta
Titek i kłótnia z Tosią
O to Titek!
Znacie już tego bohatera?
Czeka nas niemała sprzeczka między rodzeństwem. Bo jak to w życiu bywa, nagle oboje muszą pokolorować laurkę dla babci... żółtą kredką. Problem w tym, że żółta kredka jest tylko jedna!
Jak możecie się domyślać, emocji w tych książeczkach nie brakuje. Najbardziej podoba mi się jednak to, jak zachowują się rodzice. Nawet podczas wybuchów złości okazują dzieciom zrozumienie, wspólnie szukają rozwiązań i konsekwentnie przypominają o jasnych zasadach.
Ogromnym atutem tej serii jest pokazanie, że wszystkie emocje są naturalne. To właśnie rolą rodziców i opiekunów jest pomóc dzieciom je nazwać, zrozumieć i znaleźć sposób na poradzenie sobie z nimi. A przedstawione sytuacje są tak bliskie codzienności, że z łatwością odnajdą się w nich zarówno dzieci, jak i dorośli.
Na każdej stronie czeka też zadanie aktywizujące, dzięki któremu mali czytelnicy mogą aktywnie uczestniczyć w historii. Dodatkowym plusem są praktyczne wskazówki psychologa zamieszczone na końcu książek.
Jeśli macie w domu trzylatka, bardzo polecam tę serię. To nie tylko świetne wsparcie dla dzieci w poznawaniu emocji i codziennych wyzwań, ale także garść cennych podpowiedzi dla rodziców. ❤
Decystyle Senkara Zuzanna
Victor. Tylko moja
Są takie książki, które od pierwszych stron otulają czytelnika mrokiem, niepokojem i napięciem, a jednocześnie nie pozwalają się od siebie oderwać. „Victor, tylko mój” Aleksandry Możejko właśnie taka jest. To historia pełna trudnych emocji, bólu i traum, ale także uczuć, które pojawiają się w najmniej oczekiwanych momentach.
Julia to bohaterka, która od początku wzbudza współczucie. Jej przeszłość pozostawiła w niej głębokie rany, a każdy dzień jest dla niej walką o odzyskanie poczucia bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem. Autorka bardzo dobrze ukazała jej wewnętrzne rozterki, lęki i niepewność, dzięki czemu łatwo było mi zrozumieć jej emocje oraz motywacje.
Victor to natomiast postać, która od pierwszego spotkania budzi niepokój. Jest chłodny, tajemniczy, bezwzględny i trudny do rozszyfrowania. Momentami wręcz przeraża swoim zachowaniem, ale jednocześnie fascynuje. To bohater, którego nie da się jednoznacznie ocenić. Im bardziej poznajemy jego historię i emocje, tym bardziej dostrzegamy, że pod twardą skorupą kryje się znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.
Relacja Julii i Victora jest daleka od idealnej. Nie znajdziemy tutaj lekkiego romansu ani prostych deklaracji. Ich więź budowana jest na emocjonalnym napięciu, wzajemnej nieufności, strachu i stopniowym odkrywaniu swoich słabości. Autorka długo nie daje czytelnikowi jednoznacznych odpowiedzi, przez co przez całą książkę towarzyszy pytanie: czy Victor jest dla Julii ratunkiem, czy może kolejnym zagrożeniem?
Najbardziej poruszyła mnie przemiana bohaterów. To właśnie ona sprawia, że historia nabiera głębi. Obserwowanie, jak Julia próbuje na nowo zaufać światu, a Victor zaczyna dopuszczać do siebie uczucia, było jednym z najmocniejszych elementów tej opowieści. Nic nie dzieje się tu zbyt szybko ani bez powodu, dzięki czemu rozwój postaci wydaje się wiarygodny.
Aleksandra Możejko stworzyła historię pełną emocji, mroku i trudnych doświadczeń. To książka, która momentami wywołuje niepokój, momentami wzrusza, a chwilami łamie serce. Nie jest to lekka lektura, ale właśnie dzięki temu zostaje w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
🖤 „Victor, tylko moja" to opowieść o walce z własnymi demonami, o bólu, który kształtuje człowieka, i o uczuciach pojawiających się tam, gdzie wydają się niemożliwe. Mroczna, emocjonalna i bardzo angażująca historia, obok której trudno przejść obojętnie.
@book_am21 Zając Kamila