ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Decydujący paragraf. Kontrakt #3

Decydujący paragraf to poruszająca i pełna emocji opowieść o miłości wystawionej na najtrudniejszą próbę. Melanie Moreland po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie, które nie tylko angażują czytelnika, ale także skłaniają do refleksji nad zaufaniem, przebaczeniem i siłą wieloletniego uczucia. Poznajemy Richarda i Katy VanRyanów małżeństwo, które po trzydziestu latach wspólnego życia wydaje się mieć wszystko. Są szczęśliwi, spełnieni, otoczeni rodziną i gotowi cieszyć się kolejnym etapem życia. Jednak jedna decyzja, jedno zdanie wypowiedziane przez Richarda sprawia, że ich idealny świat zaczyna się rozpadać. Nagle na powierzchnię wypływają dawne lęki, niewypowiedziane emocje i bolesne wspomnienia, a bohaterowie muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. To książka, która wywołuje wiele emocji. Podczas lektury odczuwałam wzruszenie, smutek, frustrację, ale także nadzieję. Autorka bardzo realistycznie pokazuje, że nawet największa miłość nie jest wolna od błędów i kryzysów. Relacja Richarda i Katy została przedstawiona w sposób dojrzały i autentyczny, dzięki czemu łatwo zrozumieć motywacje bohaterów oraz przeżywać ich rozterki. Największym atutem tej powieści są emocje. Historia momentami łamie serce, by chwilę później dać czytelnikowi promyk nadziei. To nie jest lekki romans, lecz opowieść o walce o związek, o odpowiedzialności za własne słowa i o tym, jak wysoka może być cena utraconego zaufania. „Decydujący paragraf” to idealna propozycja dla osób, które cenią sobie dojrzałe romanse, głębokie uczucia i bohaterów z bagażem doświadczeń. Książka pozostaje w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony i przypomina, że prawdziwa miłość wymaga nie tylko uczucia, ale także odwagi, szczerości i gotowości do przebaczenia. 

Zaczytana1001_ Grudzinska Paulina

Aberracja mroku

Renese wie, jak dobrze wykorzystać swoje piękno i wdzięk, ale z drugiej strony jest zmęczona tym, że mężczyźni postrzegają ją zwykle jako zabawkę do sami wiecie czego. Piękna i mądra kobieta, prowadzi małą galerię sztuki, jednak ta nie przynosi za wiele dochodów. Jasver jest tym gościem, który widzi ją całkiem inaczej. Widzi jej piękne wnętrze. Jest skrytym i tajemniczym człowiekiem, ale za to jakim pociągającym. Od pierwszego spotkania jestem nim zachwycona! Żeby zadowolić obie strony, facet proponuje układ; udawany związek! Jego mama w końcu będzie miała wymarzoną synową, a dziewczyna pozbędzie się konfliktu ze swoim ojcem. Ale czy tutaj naprawdę chodzi tylko o układ? Może brzmi typowo, ale dawno nie czytałam tak dobrej książki😍 To moje pierwsze spotkanie z twórczością Moniki, ale na pewno nie ostatnie! Artyzm, zmysłowość i mrok tutaj królują. Książka wciągnęła mnie od dosłownie pierwszej strony, a podczas czytania uśmiech nie znikał z mojej twarzy. Historia jednocześnie pełna bólu, urocza i momentami smutna. Od ich pierwszego spotkania iskrzy, o ja cię, nawet nie wiecie jak bardzo! Jasver mnie rozkochał od pierwszej strony; szarmancki i cholernie czuły, więc szybko przepadłam. Totalny green flag, którego potrzebuję w swoim życiu. Dla swojej kobiety zrobi dosłownie wszystko, niby z jednej strony mroczny „gangster”, a z drugiej jest dość nieśmiały i okropnie uroczy! Za to Nessie jest postacią, której przez całą powieść było mi szkoda. Przez zdradę matki, ojciec jej nienawidził i mniej więcej od dekady uznawał ją za pannę do towarzystwa, a dziewczyna była po prostu.. piękna. Nie zaznała miłości taty, której potrzebowała jako nastolatka. Cieszę się, że dołączyła do rodziny Langfordów i odnalazła szczęście. SZTUKĄ jest napisać coś tak wspaniałego. Początek miesiąca, a ja chyba już znalazłam swojego ulubieńca czerwca!

victorioushelf Sobczak Wiktoria

Aberracja mroku

O mój boże, ależ się wciągnęłam. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak dobrze mi się czytało jakąkolwiek książkę, na początku nie mogłam się wczuć, styl pisania mi nie siedział, dopóki nie poszłam dalej, wtedy już całkowicie przepadłam i o zgrozo zdecydowanie muszę poznać inne książki Moniki. Na początku Jasver wydawał mi się zwykłym kutasem, który właściwie ma w dupie wszystko i wszystkich, ale im częściej poznawałam jego motywy, wiedziałam, dlaczego taki jest i mimo jego pierdolone obsesja na punkcie Renese mogę śmiało stwierdzić, że mógłby być ideałem. Spodziewałam się raczej kolejnego gościa, który nie zwraca uwagi kompletnie na nic nawet na uczucia drugiej osoby, ale im częściej się przed nami odsłaniał, już wiedziałam, że nie zrobiłby niczego bez zgody. Renese, kiedy był opis jej wyglądu, wiele razy w głowie wyobrażałam sobie jej postać i o zgrozo ani trochę nie dziwiła mnie ta obsesja Jasvera na jej punkcie, gdybym poznała tak piękną kobietę, zazdrościłabym jej i sama ją czciła. Główna bohaterka była bardzo zniszczona przez własnego ojca, ilekroć ten człowiek pojawiał się we wzmiance, miałam ochotę rzucić książką przez okno, a najlepiej to wejść do tej historii i zrobić mu krzywdę. To jak traktował Rene i to jak ona się przez niego czuła, kompletnie nie mieściło mi się w głowie. Styl pisania jest bardzo przyjemny, może i nie wciągnęłam się od razu, ale na pewno mocno się wczułam w historię i nawet kilka razy poleciały mi łzy, nie tylko ze względu na traktowanie Renese przez ojca, ale to jak Jasver potrafił być przesłodkim mężczyzną. Dodatkowo jego rodzice są cudowni, mimo jego szalonej matki, to naprawdę ją polubiłam i cieszę się, że Rene miała duże wsparcie w swojej właśnie mamie, kiedy ojciec ich obu nienawidził. Na pewno chciałabym poznać bliżej Josha i Jove, nie wiem, czy powstaną kiedyś ich historie, ale jestem pewna w stu procentach, że będą tak samo dobre, jak historia Jasvera.

chanminax_books_love Cygal Klaudia

Riley Thorn i trup w ogrodzie

Riley Thorn i trup w ogrodzie Lucy Score Szczerze powiedziawszy, zupełnie nie wiedziałam, czego mam się po tej historii spodziewać, ale jakiekolwiek moje założenia zdecydowanie nie pasowałyby do tego, co tu otrzymałam. Zupełny rollercoaster, historia w stylu komediowych seriali detektywistycznych - ten typ, w którym w jednym odcinku dzieje się prawdopodobnie więcej niż w całym twoim życiu. Moim zdaniem ilość akcji i chaosu jest naprawdę przytłaczająca, doba trwa tutaj zdecydowanie dłużej niż 24 godziny, a ilość akcji niemal rozrywa książkę. Nie miałam w dłoniach poprzednich tomów, więc poczułam się odrobinę wrzucona na głęboką wodę, ale podejrzewam, że poprzednie tomy również nie pozwalały na chwilę wytchnienia. Znanie poprzednich części nie jest wymagane, zapewniam, że zrozumiecie dynamikę relacji i motywacje bohaterów. Postacie zdecydowanie wykraczają ponad miarę normalności. Każdy z nich jest przerysowany, ale i wyjątkowo charakterystyczny, więc nawet mimo tego, że jest tu sporo, sporo postaci i wiele imion, raczej da się odnaleźć w tym, kto kim jest. Ja muszę przyznać, że mimo wiedzy, iż wszystko tutaj jest przerysowane i wyolbrzymione, nie mogłam powstrzymać irytacji wynikającej z zachowań i charakterów niektórych postaci. Przysięgam, dawno nie irytowały mnie tak literki na papierze, jak wtedy, gdy po raz kolejny czytałam o tym, co zrobiła cała ta starcza ekipa. (Doskonale rozumiałam zdenerwowanie Nicka Santiago, nie potrafiłam jednak pojąć, jakim cudem nie wyrzucił ich wszystkich na ulicę). Humor był tutaj głównym aspektem i wręcz wypływał z każdej pojedynczej strony - nie wpadał zbytnio w poczucie mojego humoru, więc osobiście o wiele częściej skręcał mnie z zażenowania, niż rzeczywiście bawił, ale rozumiem cały zamysł i fakt, że on raczej został stworzony na miarę absurdu. Nie da się ukryć, iż jest to komedia, a nie kryminał, ale nie będę ukrywać, że tak naprawdę do ostatnich stron nie wiemy, kto jest głównym sprawcą, a lista podejrzanych z każdą stroną rośnie.

flowers_in_books Pajka Małgorzata

Hokej, duma i uprzedzenie

4/5 ⭐ Hokej, duma i uprzedzenie - @liarileyauthor ✨Podróż w czasie✨ ✨Układ✨ ✨Epoka regencji✨ „Choć żałobna czerń nie była jej ulubionym kolorem, szybki przegląd faktów uświadomił jej, że wdowieństwo niesie ze sobą wiele korzyści.” Co byście zrobili, gdybyście nagle cofnęli się w czasie o 200 lat? W takiej sytuacji znalazł się Tucker. Teraz, razem z Lizzy musi wymyślić, jak wrócić do swoich czasów, jednocześnie pomagając dziewczynie w planie zostania wdową. Już po opisie wiedziałam, że ta historia może mi się spodobać, bo co może być lepszego niż czasy regencji i zagubiony w nich współczesny hokeista? Jeśli nie byłoby dobrze, to chociaż zabawnie, prawda? Na szczęście szybko przekonałam się, że nie mam czym się martwić, bo bawiłam się genialnie ♥️ Sam pomysł na historię okazał się świetny, a jego realizacja jeszcze lepsza. Choć schemat jest dobrze znany, tutaj tchnięto w niego trochę świeżości. Układ miał być prosty — ona potrzebuje męża, który niedługo zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach, on zrobi wszystko, by wrócić do swoich czasów. Jednak, jak to zwykle bywa, gdy w grę zaczynają wchodzić uczucia, wszystko się komplikuje. Tuck, traktuje Lizzy z szacunkiem i cierpliwością, której nie miała okazji zaznać przy mężczyznach z „jej czasów”. Daje jej wybór, motywuje do działania i sprawia, że dziewczyna zaczyna wierzyć w siebie. Mimo że nowo poznany mężczyzna wydaje się początkowo dziwny i irytujący, Lizzy postanawia mu pomóc. Poznajemy tu zwyczaje i etykietę wyższych sfer, a także niejednokrotnie zirytować się tym, jak traktowano kobiety. Klimat regencyjnej Anglii wciąga od pierwszych stron, a całość doprawiona jest dialogami adekwatnymi do epok bohaterów. Możecie sobie wyobrazić, jak zabawne są przekomarzanki między panną z 1812 roku a mężczyzną z naszych czasów 🤣 Bawiłam się świetnie i jeśli lubicie takie klimaty — łapcie śmiało. Choć nie ma tu za dużo hokeja, nie odbiera to frajdy z czytania. Dodatkowych emocji dodają bohaterowie poboczni — rodzinę Lizzy najchętniej wymazałabym z pamięci, ale jej ciotka i przyjaciółka są cudowne.

book_besties__ Krakowiak Patrycja