Recenzje
Adicción perfecta: W cieniu obsesji
Ta historia od początku wrzuca czytelnika w sam środek chaosu. Celia trafia do niebezpiecznego świata, w którym szybko przestaje decydować sama o sobie. Tajemnice, manipulacje i obsesja sprawiają, że właściwie nikomu nie można tutaj zaufać. Najmocniej wypada relacja Celii i Cristobala. To nie jest słodki romans, tylko toksyczna gra pełna kontroli, złości i przyciągania. Cristobal zdecydowanie nie jest bohaterem, którego łatwo polubić, a mimo to trudno oderwać się od jego historii. Celia natomiast momentami bardzo mnie irytowała swoją naiwnością, ale jednocześnie było mi jej zwyczajnie żal. W książce dzieje się naprawdę dużo, czasem nawet za dużo. Tempo jest bardzo szybkie, przez co brakuje chwili na złapanie oddechu, ale dzięki temu nie ma mowy o nudzie. Zakończenie tylko wszystko bardziej komplikuje i zostawia spory niedosyt. To mocna, mroczna i bardzo intensywna historia. Nie dla każdego, ale fani toksycznych relacji, mafijnych klimatów i dużej dawki emocji mogą być zadowoleni. Ja na pewno jestem ciekawa kolejnego tomu.
FIT MAMA. Wróć do formy i znów poczuj się sobą
Po porodzie nasze ciało nie wraca do formy z dnia na dzień. To proces, który wymaga czasu, cierpliwości i wyrozumiałości dla samej siebie. Nowa rzeczywistość, zmiana trybu życia oraz natłok obowiązków sprawiają, że powrót do aktywności fizycznej bywa prawdziwym wyzwaniem. Z pomocą przychodzi książka „Fit Mama. Wróć do formy i znów poczuj się sobą” autorstwa Edyty Litwiniuk. To poradnik napisany przez mamę trójki dzieci, która doskonale zna emocje, z jakimi mierzą się kobiety po porodzie. Sama przechodziła przez trudności związane z odzyskiwaniem formy i powrotem do aktywności, dlatego dzieli się swoim doświadczeniem, by wspierać inne mamy. Autorka pokazuje, że metodą małych kroków można wprowadzić realne zmiany do codziennego życia. Podkreśla, że każdy ruch ma znaczenie i lepiej poświęcić na ćwiczenia 5 minut dziennie niż trenować sporadycznie. To właśnie te niewielkie działania z czasem stają się zdrowym nawykiem, który łatwo wpleść w codzienną rutynę. Przyznam jednak, że niektóre propozycje były dla mnie mało realne do wykonania. Na przykład sprzątanie łazienki czy kuchni w 15 minut wydaje mi się trudne do osiągnięcia. Czytając ten fragment, pomyślałam: „Nie, u mnie to się raczej nie uda!”. To książka pełna wskazówek dotyczących dbania o siebie. Znajdziemy w niej afirmacje, ćwiczenia, tabele oraz pytania skłaniające do refleksji. Na końcu czeka również 15 przepisów na zdrowe śniadania, obiady i kolacje. To lektura, która motywuje do działania, pomaga spojrzeć na siebie z większą życzliwością i stanowi wsparcie w wyjątkowym czasie zmian, jakim jest macierzyństwo.
Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem
W publikacji „Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem” autorka przypomina, że kreatywność nie jest cechą wybranych osób, ale potencjałem, który drzemie w każdym dziecku. Wystarczy stworzyć przestrzeń do zabawy, eksperymentowania, zadawania pytań i odkrywania świata na własnych zasadach. Autorka już na początku bardzo wyraźnie pokazuje, że kreatywność nie ogranicza się do działań plastycznych. To przede wszystkim sposób myślenia, elastyczny, otwarty, gotowy na zmiany i szukanie nowych rozwiązań. W świecie, który coraz częściej wymaga szybkiej adaptacji, to jedna z najważniejszych kompetencji przyszłości. Bardzo mocno wybrzmiewa tu też rola dorosłych. To oni tworzą warunki do rozwoju kreatywności albo ją wspierając, albo nieświadomie ograniczając przez narzucanie schematów i jednej „poprawnej” odpowiedzi. Autorka zachęca do tego, żeby zamiast oceny pojawiło się pytanie, zamiast gotowego rozwiązania, przestrzeń do próbowania. W publikacji znajdziemy 70 zabaw i aktywności, które obejmują różne obszary: działania plastyczne, językowe, teatralne, sensoryczne, przyrodnicze i projektowe. To ogromna różnorodność, dzięki której każde dziecko (i dorosły) znajdzie coś dla siebie. Największą siłą tych zadań jest to, że nie zamykają się w jednym scenariuszu. Każde ćwiczenie ma przykłady, które inspirują, ale nie narzucają kierunku. Dzięki temu można wracać do tych samych pomysłów wiele razy i za każdym razem realizować je inaczej, zmieniając kontekst, dodając własne elementy i rozwijając je w zupełnie nowe strony. To właśnie tutaj najlepiej widać sens całej publikacji, kreatywność nie polega na wykonaniu zadania dobrze, tylko na odwadze, żeby zrobić je po swojemu. Bardzo ważny jest też aspekt relacji. Wiele tych aktywności naturalnie wciąga dorosłego do wspólnego działania z dzieckiem. To nie jest tylko organizowanie zabawy, ale realne bycie razem: rozmowa, śmiech, wspólne tworzenie i poznawanie sposobu myślenia dziecka. To bardzo cenne, bo w codziennym pośpiechu często brakuje właśnie takich momentów uważności i wspólnego działania. Całość pokazuje, że kreatywność nie zaczyna się od gotowych narzędzi, ale od ciekawości. Od pytania „a co jeśli?”, od eksperymentowania i od pozwolenia sobie na inne spojrzenie na znane rzeczy. Dlatego ta publikacja nie jest tylko zbiorem zabaw, ale też zaproszeniem do zmiany podejścia do dziecka, do nauki i do wspólnego spędzania
Titek i kłótnia z Tosią
Rodzeństwo ma plan. Chcą zrobić dla babci urodzinowe laurki 🎨 Wszystko idzie dobrze… aż do momentu, kiedy nagle okazuje się, że oboje potrzebują dokładnie tej samej rzeczy, żółtej kredki. Emocje szybko biorą górę, ręce sięgają po tę samą kredkę, pojawiają się krzyki i robi się naprawdę gorąco :) Wtedy do akcji wkracza mama. Ale czy to dobrze? W książce znajdziemy odpowiedź :) „Titek i kłótnia z Tosią” to historia bardzo prawdziwa, taka codzienna, w której łatwo zobaczyć własne dzieci (i siebie też). Patrząc na rodzeństwo, można mieć wrażenie, że one ciągle się kłócą. O rzeczy małe, czasem zupełnie błahe ale pod tym wszystkim jest coś dużo większego: miłość. Taka trochę nieporadna, schowana pod złością, taka, która dopiero uczy się, jak się pokazać. Bo dzieci nie zawsze potrafią powiedzieć „jest mi przykro” albo „zależy mi na Tobie” i czasem zamiast tego wychodzi kłótnia. Ta książka pięknie przypomina, że kłótnie są normalne, że można się zezłościć i to jest w porządku, ale też że po każdej burzy przychodzi spokój, można się pogodzić i spróbować jeszcze raz. I że w relacji ważniejsze jest bycie razem niż to, kto miał rację.
Titek na placu zabaw
Jako poszukiwaczka wartościowych książek dla dzieci oraz jako mama, zawsze zwracam uwagę na grafikę, która jeśli o książki dla dzieci chodzi, jest równie ważna co sam tekst. Są takie tytuły, które od pierwszego spojrzenia przyciągają ilustracjami. Nie dlatego, że są krzykliwe czy przeładowane szczegółami, ale dlatego, że mają własny charakter. Tak właśnie jest w przypadku książki „Titek na placu zabaw” autorstwa Uli Młodnickiej z ilustracjami Agi Waligóry. Bohaterowie są bardzo charakterystyczni, trochę zabawni, trochę nietypowi, ale przez to wyraziści. Przyznam, że cała rodzina Titka skojarzyła mi się z sympatyczną rodziną Wielkiej Stopy, co od razu złowiło mnie jak rybę na haczyk, przez ciągoty do wszelkich legend, podań i fantastyki. Zwykła historia, która dla dziecka wcale nie jest zwykła Bardzo lubię książki opowiadające o codziennych sytuacjach z życia dzieci. Dorośli często traktują je jako coś oczywistego, tymczasem dla kilkulatków wyjście na plac zabaw potrafi być prawdziwą przygodą pełną emocji, nowych doświadczeń i wyzwań. Zdarza się, że place zabaw są również przygodą dla rodziców, ale o tym za chwilę. Właśnie dlatego proste historie uważam za wartościowe. Pokazują sytuacje, które dzieci znają z autopsji, pomagają nazwać emocje i uczą, jak odnaleźć się w różnych okolicznościach. Każdy autor przedstawia podobne wydarzenia na swój własny sposób, zwracając uwagę na inne aspekty dziecięcego świata w zależności od własnej wrażliwości i spojrzenia na rodzicielstwo. W książce „Titek na placu zabaw” szczególnie spodobało mi się pokazanie przygotowania do wizyty na placu zabaw. Tata Titka jeszcze przed wejściem przypomina dzieciom najważniejsze zasady bezpieczeństwa. Muszę przyznać, że sama jako mama nie zawsze robię to w tak świadomy sposób, a to prosty pomysł, który może naprawdę wiele zmienić. Zamiast reagować dopiero wtedy, gdy pojawi się problem, dziecko już wcześniej wie, czego się od niego oczekuje. Bardzo podobało mi się również konsekwentne egzekwowanie tych zasad przez tatę bohatera. Titek na placu zabaw to nie jest wyłącznie opowiadanie dla dzieci W środku znajdziemy również praktyczne wskazówki skierowane do rodziców i opiekunów. Dotyczą one wspólnych wizyt na placu zabaw, budowania samodzielności dziecka oraz wspierania go w relacjach z rówieśnikami. „Plac zabaw dla jednych jest miejscem relaksu, a dla innych codziennym treningiem umiejętności społecznych.” Dla części osób wyjście na plac zabaw może wydawać się czymś zupełnie zwyczajnym. Jednak rodzice dzieci nieśmiałych, wysokowrażliwych, lękowych czy mających trudności w kontaktach społecznych doskonale wiedzą, że czasem jest to prawdziwe wyzwanie. Nowi ludzie, konieczność czekania na swoją kolej, dzielenie się przestrzenią, zaczepki, hałas, tłok czy nieprzewidywalne sytuacje - wszystko to wymaga od dziecka wielu umiejętności społecznych. Dlatego każda publikacja, która pomaga także rodzicom wspierać dzieci, jest dla mnie cenna. Dodatkowa atrakcja dla dzieci Miłym dodatkiem jest ukryty w książce kod QR prowadzący do wesołej piosenki o Titku. Takie elementy zwykle bardzo podobają się dzieciom i sprawiają, że bohaterowie wychodzą poza karty książki. Opinia mamy i czterolatka Mnie osobiście „Titek na placu zabaw” bardzo się spodobał. To ciepła, mądra i estetycznie wydana książka, która w naturalny sposób łączy zabawę z edukacją społeczną. Jednak nie ukrywam, że powoli najważniejsze na temat literatury dziecięcej są obecnie opinie mojego czteroletniego syna, który... szybko polubił Titka i jego rodzinę, z zainteresowaniem słuchał historii, a po zakończeniu lektury stwierdził, że chciałby poznać kolejne przygody bohaterów. Przyznam szczerze, że poprzednich bestsellerowych książek autorki o Pinku, w naszym domu akurat nie znajdziecie, dlatego z bohaterami wydawnictwa Czytalisek dopiero się poznajemy. Jeśli jednak kolejne części będą utrzymane na podobnym poziomie, Titek z pewnością zostanie z nami na dłużej. Dla kogo jest „Titek na placu zabaw”? Jeśli szukacie książki dla przedszkolaka, która opowiada o tym, co jest bliskie dzieciom, pomaga rozmawiać o zasadach bezpieczeństwa, wspiera trening umiejętności społecznych, zawiera wskazówki również dla rodziców, ma oryginalne i przyjemne dla oka ilustracje - to „Titek na placu zabaw” zdecydowanie zasługuje na uwagę.