ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Przebudzona potęga podświadomości. Sztuka afirmacji i techniki zmiany

📖"Przebudzona potęga podświadomości" ✍️ Dr. Joseph Murphy „Przebudzona potęga podświadomości” dr. Josepha Murphy’ego to książka, która skłania do głębszego spojrzenia na własne myśli, przekonania i sposób, w jaki wpływają one na nasze życie. Autor w przystępny sposób pokazuje, jak ogromną rolę odgrywa podświadomość w codziennych decyzjach, emocjach oraz dążeniu do celów." To książka, która naprawdę daje do myślenia. Czyta się ją lekko, a jednocześnie skłania do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia nad własnym sposobem myślenia. Bardzo spodobało mi się to, jak autor pokazuje, że nasze myśli i przekonania mają ogromny wpływ na codzienne życie, emocje i podejmowane decyzje. Podczas lektury wiele fragmentów szczególnie do mnie przemówiło, ponieważ łatwo można odnieść je do własnych doświadczeń. Książka motywuje do pracy nad sobą, do bardziej świadomego myślenia i zwracania uwagi na to, co „podpowiadamy” swojej podświadomości. To pozycja, do której warto wracać, zwłaszcza w momentach, kiedy potrzebujemy wsparcia, motywacji i zmiany nastawienia. Polecam każdemu, kto interesuje się rozwojem osobistym i chce lepiej zrozumieć, jak wielką siłę mają nasze myśli.

milena.sookolovska Sokołowska Milena

Psychozmienni. Krwawe dziedzictwo #1

Ta książka to rozrywka w najczystszej formie, kocham! Kto czytał Blood of Hercules, ten wie, że Jasmine potrafi cholernie dobrze w motyw reverse harem 😁 i tu to mamy! I kochamy całym sercem. Sadie jest pierwszą kobietą alfą w historii. Trafia na front walki z fae do obozu z 3 innymi alfami. Alfa dupki w ich przypadku to określenie bardzo pasujące. Trzech gigantycznych, diabelnie przystojnych zmiennokształtnych, których celem wydaje się uprzykrzyć życie Sadie. Oczywiście z czasem sytuacja zaczyna się diametralnie zmieniać 😁 co ciekawe w tej książce mamy slow burn. I to taki pełną parą, dostajemy dosłownie jedną scenę spicy między główną bohaterką a....No tego nie zdradzę 😎 No i po dodze kilka scen z naszymi chłopakami. Tak, również między sobą. 🤭Rozdziały są w większości z perspektywy Sadie, ale jest też kilka z pov facetów. Moim absolutnie ulubionym gościem jest Cobra. Tak, imię zobowiązuje, potrafi panować nad wężami stworzonymi z cieni. Jest zamknięty w sobie, gburowaty i ogólnie nienawidzi kobiet (traumatyczna przeszłość 😢). No, ale nasza Sadie, która nie daje sobie w kaszę dmuchać, zaczyna go bardzo wkurzać i intrygować jednocześnie. Kto się czubi, ten się lubi itd 😁 książka jest napisana mega lekkim i przyjemnym językiem, czyta się na jedno posiedzenie. Jest bardzo zmysłowo i erotycznie pomimo braku nagromadzenia scen spicy. Uwielbiam każdą minutę spędzoną z tym tytułem. Końcówka totalnie rozwala mózg i nie ma opcji, żebym wyczekała na polską premierę kolejnej części. Totalnie polecam na poprawę humoru, choć wiem, że nie wszystkim podpasuje ze względu na bardzo ironiczny i miejscami wulgarny humor. Sadie ma głos w głowie, który ją zachęca do na zmianę rzeźni i masakry oraz intensywnej kopulacji 😅

Social media Szewczyk KAMILA

Redemption of Sins

Czy serce przyzwyczajone do wojny potrafi jeszcze nauczyć się kochać… ? „Redemption of Sins” to kolejny tom uniwersum „Cup of Coffee”, który totalnie skradł moje serce. I serio każda książka z tej serii tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ja po prostu je kocham całą sobą. Poznajemy Killiana żołnierza, który od zawsze wiedział, że wojsko to jego przeznaczenie ale wojna zostawiał w nim ślady, których nie da się wymazać. Strata przyjaciela, ból, trauma… i obietnica, którą musi spełnić bez względu na wszystko. Z drugiej strony mamy Kiarę jego dawną miłość. Dziewczynę o ogromnym sercu, która zamiast iść w świat hokeja który kocha, wybiera pomaganie innym. Pracując z dziećmi w szpitalu, a także pracując socjalnie oddaje temu całe swoje serce i to czuć w każdej scenie tej książki. Siedem lat temu ich historia się rozpadła. Dziś są dla siebie prawie obcy… aż do momentu, gdy los ponownie krzyżuje ich drogi.I powiem Wam jedno to spotkanie to emocjonalna bomba. Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam książki z motywem wojska, zwłaszcza kiedy dochodzi do tego trudna przeszłość, tajemnice , niewypowiedziane słowa i miłość, która mimo wszystko nie wygasła. Killian to bohater, który z jednej strony jest silny, twardy, naznaczony wojną… ale z drugiej niesamowicie kruchy. To, co przeżył, złamało go, ale nie odebrało mu zdolności do kochania. A sposób, w jaki walczy o Kiarę i próbuje naprawić przeszłość… no ja przepadłam dla tego faceta. Kiara natomiast to definicja siły. Mimo bólu, jaki przeszła mimo straty której doznała , nie zamknęła się na świat pomaga innym, daje z siebie wszystko i jest przy tym tak autentyczna, że aż ściska za serce. Ich relacja? Chemia między nimi jest wyczuwalna od pierwszych stron to nie jest łatwa miłość oj nie to uczucie, które musi przejść przez ból, rozłąkę i demony przeszłości. Ogromnym plusem tej książki są też bohaterowie drugoplanowi wnoszą ciepło, wsparcie i pokazują, jak ważna jest prawdziwa przyjaźń , że kiedy naprawdę sypie Ci się życie i czołga Cię po ziemi oni sa na wyciągnięcie ręki. Fabuła jest spójna, nie ma tu nic co mogło by być na siłę, wszystko płynie naturalnie. To historia, która potrafi rozbawić, żeby chwilę później totalnie złamać serce. Styl pisania autorki? Lekki, ale jednocześnie pełen emocji i właśnie to uwielbiam bo tu naprawdę czuć każdą scenę. „Redemption of Sins” to historia o miłości, która nigdy tak naprawdę nie zgasła, traumach, które zostają na zawsze, walce o drugą szansę i o tym, że nawet najbardziej zranione serce może jeszcze kochać Jeśli lubicie romanse z motywem żołnierza, trudną przeszłością i ogromem emocji to jest książka dla Was

Domii_zaczytana Milarska Dominika

Obietnice pod gwiazdami

Cichy brzeg zanurzonego w leśnej gęstwinie jeziora co roku w lecie rozbrzmiewa głosem nastolatków. Staje się świadkiem pierwszych miłosnych wyznań, powiernikiem tajemnic, mimowolnym uczestnikiem konfliktów, słuchaczem mniej lub bardziej poważnych rozmów oraz odbiorcą śmiechu. Wokół niego gromadzą się na obozie skauci oraz młodzi muzycy, by w otoczeniu przyrody tworzyć niepowtarzalne wspomnienia na lata. I chociaż brzmi to obiecująco, i mimo, że w pierwszej części obozowych przygód Amy Cook naprawdę można było dać się porwać wyjątkowemu klimatowi, to pomiędzy „Pocałunkami przy ognisku” a „Obietnicami pod gwiazdami” duch skautingu, moc relacji i wyrazistość bohaterów rozwiała się niczym poranna mgła. Na próżno szukać w niej obozowej atmosfery, wyzwań i codziennej rutyny, nie ma co liczyć na głębię relacji, jakie zawiązały się na poprzednim obozie. Autor ślizga się po tematach, nie zahacza o żaden na dłużej i nie wgłębia się w niego, a ten, który wiedzie prym (nieszczęśliwa miłość Amy i Bostona) też jest mocno naciągany i nierealny. W trakcie czytania czułam rozczarowanie, bo nie znalazłam w tej części niczego, co tak spodobało mi się w pierwszej. Lecz to, co w największym stopniu zniechęciło mnie to „Obietnic pod gwiazdami” to promowanie spożywania alkoholu przez osoby nieletnie. Takim praktykom i ich promowaniu w literaturze młodzieżowej (książka oznaczona jest 14+) zdecydowanie mówię nie! Styl pisania Sławka Ćwichuły więcej ma w sobie z grafomanii niż literatury na dobrym poziomie, a w „Obietnicach…” na tym polu poległ jeszcze bardziej niż w „Pocałunkach...”. Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się wzniosłej literatury, ale liczyłam na lekką, przyjemną, wciągającą powieść z nieźle wykreowanym klimatem skautingu. Niestety tym razem spotkało mnie jedynie rozczarowanie. Nie ma w niej ikry, polotu, nawet pomysłu na rozwiązanie wątków, które zostały zawiązane w tej i poprzedniej części. Bohaterowie stali się płascy i nijacy. Ewidentnie pomysły skończyły się na pierwszej części i może na niej powinna się ta historia zakończyć.

poczytajmy_razem Ewelina Baryła-Zapała

Obietnice pod gwiazdami

Wakacyjny vibe, skauting i dramaty nastolatków. Po pierwszej części miałam taki niedosyt, że od razu zgłosiłam się do naboru, by ją przeczytać. Uwielbiam książki, w których bohaterowie się rozwijają, dorastają i stają się innymi ludźmi (w pozytywnym sensie). Amy to moja idolka. Uwielbiam to, że jest delikatnie dwubiegunowa i była dla mnie ciekawą postacią. Książkę poleciłabym osobą, które czasami czują się samotni i potrzebują przeczytać co lekkiego, śmiesznego, a jednocześnie uroczego. Ta książka sprawiła, że na pewno będę sięgać po inne książki, które stworzy Sławek. Sposób pisania lekki i przyjemny. Lubicie dramaty i rozterki? W tej książce to znajdziecie! W sumie nie tylko to! Warto czytać! Polecam wam te dylogie, szczególnie teraz, gdy wolnymi krokami zbliża się lato!

nasturia Wojciechowska Nikola