Recenzje
Zagubione sny
❤ „Zgubione sny” autorstwa Julii Ksepko to powieść, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Już od początkowych stron opowieść o Mai Adler przyciąga uwagę i zachęca do dalszego czytania. Szczególnie urzekł mnie motyw Krainy Snów oraz sposób, w jaki autorka połączyła rzeczywistość z tym, co dzieje się w snach. To nadaje książce niezwykły, tajemniczy nastrój, a czasami naprawdę trudno jest rozróżnić, co jest rzeczywiste, a co jedynie złudzeniem. Największą zaletą tej książki są emocje. Maya, jako główna bohaterka, została przedstawiona w sposób bardzo autentyczny. Jej lęki, zagubienie i walka z własnymi myślami powodują, że łatwo można się z nią utożsamić. Widać, że nie jest ona osobą idealną, lecz kimś rzeczywistym, z problemami i słabościami. To właśnie uczyniło, że jeszcze bardziej przeżywałam każdą sytuację, która ją spotykała. Bardzo przypadł mi do gustu także sam wykreowany świat. Kraina Snów została przedstawiona w interesujący i fascynujący sposób, a sekrety, które powoli się ujawniają, tworzą napięcie i sprawiają, że ciężko jest przestać czytać tę książkę. Autorka doskonale pokazuje, jak wąska może być granica oddzielająca sen od prawdziwego życia, co wprowadza do całej fabuły niezwykły nastrój.
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
"Choć może nigdy mi nie wybaczy - i ma do tego pełne prawo - to musi usłyszeć, jak bardzo żałuję tego, że go oszukałam". "Frenemy. Przyjaciel czy wróg?" Lauren Price Patrząc na tytuł książki, wiedziałam, jak się potoczy. Jednak nie skreśliłam jej, bo chciałam się przekonać, jak autorka poprowadzi akcję. Opis książki od wydawcy wstawię wam w komentarzu, a tutaj dostaniecie od razu moją opinię. Jest to książka na pewno dla młodszych czytelników. Ukazuje ona trudności bycia nastolatkiem w czasach, gdzie większość ludzi wokół nas jest fałszywa i tylko czeka na nasze potknięcie. Główna bohaterka zostaje postawiona przed trudnym zadaniem - miała donosić na szkolnego "przestępcę". A w ramach tego miała dostać możliwość przyjęcia na wymarzone studia. No plan doskonały, szkoda tylko, że dla człowieka, który nie ma w sobie za grosz empatii i rozumu. Jak możecie się domyślić, przyjęła propozycję i zaczęła knuć plan. Czytając tę książkę, zastanawiałam się, jak duża ilość dzieci teraz mierzy się z podobnymi sytuacjami jak w tej książce. Gdzie rówieśnicy próbują im dopiec lub uprzykrzyć życie. Myślałam również o naszym głównym bohaterze, który, jak się okaże, po prostu dobrze udawał tego złego, a w pakiecie dał się podejść i pozwolił na zbliżenie się do niego. Książka idealnie pokazuje, że człowiek, który ma w sobie chociaż odrobinę rozumu, wie, że nie można iść do celu po trupach, bo źle się to skończy. Jest także przestrogą dla młodszych czytelników, do czego może doprowadzić źle dobrane towarzystwo, a już w szczególności takie, któremu trzeba się przypodobać, żeby w ogóle zaistnieć. Książę oceniam pozytywnie, napewno można z niej wiele wywnioskować a jednocześnie spędzić miło czas.
Suma wszystkich strat. Jak ukształtowało cię dzieciństwo
„Suma wszystkich strat. Jak ukształtowało cię dzieciństwo” autorstwa Anny Paluszak nie jest typowym poradnikiem. Nie znajdziesz w niej złotych środków na to, jak poradzić sobie ze sobą, swoimi reakcjami i sposobem bycia, ale znajdziesz w niej ogrom informacji o tym, co sprawiło, że jesteś dziś takim człowiekiem, a nie innym. Kiedyś również wydawało mi się, że mogę być kimkolwiek zechcę. Że mogę ot tak zmieniać swoje zachowanie, reakcje czy cechy charakteru. Z biegiem czasu zrozumiałam jednak, że nie do końca tak jest. Ta książka jeszcze dobitniej pokazała mi, że na to, jak dziś funkcjonuję w społeczeństwie, wpłynęło wiele różnych czynników. Anna Paluszak nie zanudza sztywnymi regułkami ani nie zarzuca czytelnika medycznym, trudnym żargonem. O stylach charakteru i o tym, co miało na nie wpływ, pisze prostym, przystępnym językiem, przedstawiając historie zwykłych ludzi. Na końcu książki znajdują się ciekawe ćwiczenia, które pozwalają czytelnikowi zajrzeć w głąb siebie, odpowiedzieć na ważne pytania i być może zrobić pierwszy krok w stronę istotnej zmiany. Polecam tę lekturę każdemu — nie po to, by rozdrapywać przeszłość, lecz po to, by lepiej zrozumieć siebie i… zacząć bardziej siebie kochać oraz akceptować.
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
Agnieszka Kozak w swojej najnowszej książce wychodzi od fundamentalnego pytania: Któż z nas nie marzy o byciu zobaczonym? W swojej analizie autorka bezlitośnie obnaża „trening”, jaki zafundował nam świat. To on nauczył nas, że samo istnienie to za mało - trzeba być „jakimś”, by zasłużyć na miejsce przy drugim człowieku. Główne tezy książki skupiają się na trzech filarach: Koniec z poprawianiem: prawdziwa bliskość zaczyna się tam, gdzie znika konieczność udowadniania swojej wartości. Bezpieczna więź: to relacja, która „wytrzyma napięcie” - nie dlatego, że jest idealna, ale dlatego, że jest oparta na prawdzie, a nie na dopasowywaniu się. Koszt autentyczności: autorka pokazuje, że choć gry pozwalają zaspokoić doraźne potrzeby, ich ukrytym kosztem jest rezygnacja z siebie. Jeśli znasz poprzednie książki autorki, ta będzie ich ukoronowaniem. Osobiście uwielbiam "Uwięzionych w słowach rodziców" i "Uwięzionych we własnej głowie". Polecam z ♥️ wszystkie książki tej autorki.
Sytri
Jest to historia o wiedźmie i łowcy. Jest to dla mnie coś nowego, bo tak jak wspomniałam nie czytam książek tego typu, ale nie żałuje ani jednej sekundy czytania tej historii. To wszystko jest tak fajnie opisane, akcja rozwija się w idealnym tempie. Autorka według mnie ma bardzo lekki styl pisania i NAPRAWDĘ bujną wyobraźnie. Jak na jednotomówkę da się wciągnąć w tę historię. Mniej niż 300 stron, a da się tak fajnie wczuć. Historia Nory mnie urzekła, fajnie jest przeczytać coś zupełnie innego niż zwykły romans czy darki. Końcówka mogłaby być zupełnie inna. Autorka mogła tutaj fajnie wprowadzić np. zmianę w zachowaniu Sytriego. Brak przemiany bohatera jest dla mnie największym minusem całej historii. Jednak chętnie przeczytała bym kontynuację lub "dodatkowy" rozdział. Książka przeznaczona jest dla czytelników 18+.