Recenzje
Aberracja mroku
Zastanawiałam się, czy dać jej 4, czy 5 gwiazdek. Ale po tym, jak przez pół książki cieszyłam się jak głupi do sera, uznałam, że zasługuje na pełne 5⭐. Bardzo podobało mi się, że książka została napisana wyłącznie z kobiecej perspektywy. Dzięki temu przez długi czas nie wiemy, jakie uczucia żywi do niej Jasver. To buduje napięcie, ciekawość i sprawia, że chce się przewracać kolejne strony, żeby w końcu poznać odpowiedzi. Książka wciągnęła mnie od samego początku, ale ostatnie 200 stron pochłonęłam dosłownie w sekundę. Ciągle musiałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Bawiłam się świetnie! Jedynymi minusami był dla mnie bardzo krótki epilog oraz częste powtarzanie, jaka główna bohaterka jest piękna. I przede wszystkim... ja potrzebuję więcej! 😭 Czy był ślub? Czy pojawiły się dzieci? Co dalej z bohaterami? Naprawdę mam nadzieję, że doczekamy się drugiej części i jeszcze wrócimy do tej rodzinki. ❤️
Aberracja mroku
Czy można pragnąć wolności tak bardzo, że nie zauważy się momentu, w którym wpada się w zupełnie inną pułapkę? „Aberracja mroku” to historia, która od samego początku opiera się na napięciu między pragnieniem niezależności a uczuciami, które potrafią wszystko skomplikować. Renese nie jest bohaterką, którą łatwo zaszufladkować. Z jednej strony doskonale wie, jak wykorzystać swoją urodę, z drugiej czuć, jak bardzo jest zmęczona tym, że przez większość ludzi postrzegana jest wyłącznie przez swój wygląd. Ten wątek dodaje jej postaci głębi i sprawia, że jej decyzje stają się bardziej zrozumiałe. Jasver od początku otoczony jest aurą tajemnicy i trudno nie zauważyć, że między nim a Renese iskrzy praktycznie od pierwszych wspólnych scen. Motyw udawanego związku sam w sobie nie jest niczym nowym, ale tutaj został poprowadzony w sposób, który skutecznie buduje napięcie. Granica między tym, co jest grą, a tym, co staje się prawdziwe, coraz bardziej się zaciera, a emocje zaczynają przejmować kontrolę. Bardzo spodobał mi się klimat tej historii. Jest mrocznie, momentami duszno, a relacja bohaterów nie należy do łatwych ani jednoznacznych. To książka pełna emocjonalnych przepychanek, niedopowiedzeń i sytuacji, w których bohaterowie sami nie do końca wiedzą, czego chcą bardziej: bliskości czy ucieczki. To jedna z tych historii, w których relacja bohaterów zdecydowanie gra pierwsze skrzypce. Jeśli lubicie romantasy lub romanse z mroczniejszym klimatem, dużą dawką napięcia i bohaterami, którzy mają więcej sekretów niż odpowiedzi, to „Aberracja mroku” może okazać się bardzo dobrym wyborem.
Ciało pod kontrolą. Jak zdrowo się ruszać, mniej męczyć i dbać o swój dobrostan
„Ciało pod kontrolą” dr Dariusza Harmacińskiego to lekki i przystępny poradnik o zdrowiu, ruchu i codziennym funkcjonowaniu organizmu. Autor porusza bardzo dużo tematów - od bólu kręgosłupa, postawy i treningu, po dietę, regenerację czy współpracę z fizjoterapeutą. Książka jest napisana prostym językiem, więc dobrze sprawdzi się dla osób, które dopiero zaczynają interesować się swoim zdrowiem i chcą zrozumieć podstawy działania ciała. Autork porusza w książce wiele tematów. Poszczególne części dotyczą m.in.: podstaw funkcjonowania organizmu i bólu, ruchu w terapii i treningu, odżywiania oraz regeneracji, obrzęków i układu limfatycznego, strategii treningowych i terapeutycznych, świadomego podejścia pacjenta do leczenia i badań. Przybliżone mamy również zagadnienia, jak ból kręgosłupa, ergonomia, oddech, stabilizacja, psychologia bólu czy interpretacja rezonansu i USG. Jak widać wiele elementów, przy których 200 stron to byłby dopiero start, a tutaj mamy całą pozycję. Przez to dla mnie była to książka dobra, ale na start. Może jak chcecie się zacząć interesować tematem, ale nie wiecie od czego zacząć to ta książka popchnie Was ku pewne my początków i wyznaczy start. Przez ilość jaką autor chciał nam zaserwować w jednej, nie oszukujmy się, cienkiej, książce tematy zostały po prostu liźnięte. W kategorii zdrowia przykłady i badania się nie kończą, a tutaj niestety mi ich trochę brakowało. Jeśli ktoś już trochę interesuje się fizjoterapią, treningiem albo zdrowiem, może czuć niedosyt.
Spacer po emocjach. Przewodnik w drodze do spokoju i pewności siebie
Spacer po emocjach. Przewodnik w drodze do spokoju i pewności siebie" od @wydawnictwo_sensus to niezwykle ciepła, spokojna i pełna uważności książka, która pomaga zatrzymać się na chwilę w codziennym biegu i lepiej wsłuchać w siebie. Dominika Pawlik-Pyda stworzyła poradnik, który nie ocenia i nie narzuca gotowych rozwiązań, ale z dużą łagodnością prowadzi czytelnika przez świat emocji i własnych przeżyć. To książka, która przypomina, jak ważne jest zauważanie swoich uczuć i potrzeb. Autorka pokazuje, że emocje nie są czymś złym ani niewygodnym - przeciwnie, mogą stać się cenną wskazówką pomagającą budować bardziej świadome i spokojne życie. Ogromnym atutem publikacji jest jej przystępny język oraz atmosfera bezpieczeństwa i zrozumienia, którą czuć od pierwszych stron. Bardzo wartościowe są praktyczne ćwiczenia, pytania do refleksji i rozmowy z psycholożkami, które pomagają spojrzeć na siebie z większą uważnością i empatią. Dzięki temu książka staje się nie tylko inspirującą lekturą, ale też wsparciem w codziennym dbaniu o własny dobrostan psychiczny. „Spacer po emocjach” uczy, że pewność siebie nie musi wynikać z perfekcji czy spełniania oczekiwań innych ludzi. Prawdziwy spokój rodzi się z akceptacji siebie.
W jego rękach. Iluzja
Kurczę, nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak dobra! Sięgając po nią, byłam przekonana, że dostanę kolejny typowy mafijny dark romance, w którym główną rolę odgrywa fizyczność. Jakże miło się zaskoczyłam, bo tutaj na pierwszy plan wysuwają się emocje, a ja od pierwszych stron nie mogłam się oderwać od lektury. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Kathreen Bennett, ale już teraz wiem, że nie ostatnie. Autorka ma naprawdę świetny styl pisania. Jest lekki, płynny i bardzo angażujący. Nie ma tutaj zbędnych opisów ani niepotrzebnego przeciągania wydarzeń. Wszystko jest spójne, dobrze przemyślane i po prostu przyjemnie się czyta. Dodatkowym plusem są krótkie rozdziały oraz narracja prowadzona z perspektywy Ayleen i Collina. Uwielbiam taki zabieg, bo pozwala lepiej poznać bohaterów, zrozumieć ich emocje i odkrywać ich przeszłość krok po kroku. Klimat tej historii jest mroczny, duszny i pełen napięcia. To zdecydowanie slow burn, a relacja bohaterów rozwija się powoli i bardzo naturalnie. Z jednej strony mamy Collina - ekscentrycznego szefa, którego wszyscy się boją, a z drugiej Ayleen, dziewczynę gotową poświęcić wszystko dla chorej matki. Są całkowitymi przeciwieństwami, ale jak wiadomo, przeciwieństwa często przyciągają się najmocniej. Szczególnie poruszyła mnie postać Ayleen. To dobra, wrażliwa, a momentami wręcz naiwna dziewczyna, która nie dostrzega, że ludzie często wykorzystują jej dobre serce. Tak naprawdę pragnie jedynie odrobiny uwagi, miłości i poczucia, że jest dla kogoś ważna. Było w tym coś bardzo smutnego i autentycznego. Z kolei Collin, choć na pierwszy rzut oka wydaje się bezwzględny, opryskliwy i niebezpieczny, skrywa pod tą maską znacznie więcej. Jego historia również nie należała do łatwych. Autorka pięknie odkrywa przed nami przeszłość tej dwójki, sprawiając, że z każdą stroną coraz mocniej im kibicowałam. A jeśli chodzi o bohaterów drugoplanowych, to Cayden totalnie skradł moje serce. Jego poczucie humoru było fenomenalne i szczerze mam nadzieję, że kiedyś dostaniemy także jego historię. To jedna z tych książek, które kończy się z myślą: „Ja potrzebuję kolejnego tomu natychmiast!”. Bawiłam się świetnie i z ogromną przyjemnością wrócę do tego świata. Polecam!