ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Lista

Jak dobrze można znać osobę, z którą planuje się spędzić całe życie? „Lista” Yomi Adegoke zaczyna się niemal jak współczesna historia o idealnej miłości. Ola i Michael są młodzi, zakochani i przygotowują się do ślubu. Wszystko wydaje się układać dokładnie tak, jak powinno. Do momentu, w którym na anonimowej liście pojawia się nazwisko Michaela. Jedno nazwisko. Jedno oskarżenie. I nagle całe życie Oli zostaje postawione pod znakiem zapytania. Najbardziej niepokojące jest to, że Michael twierdzi, że jest niewinny. Ola chce mu wierzyć, przecież zna go lepiej niż ktokolwiek. Ale czy na pewno? Czy można być całkowicie pewnym człowieka, z którym dzieli się życie, jeśli nagle pojawia się informacja burząca wszystko, co do tej pory o nim wiedzieliśmy? I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa siła tej historii. Autorka świetnie wykorzystuje niepewność i brak jednoznacznych odpowiedzi. Czy Michael padł ofiarą pomówienia? Kto umieścił go na liście? Dlaczego wybrał właśnie jego? A może za anonimowym wpisem kryje się historia, o której Ola nigdy nie miała się dowiedzieć? Im więcej pytań się pojawia, tym trudniej komukolwiek zaufać. 📱 Szczególnie mocno wybrzmiewa tutaj temat siły internetu i anonimowych oskarżeń. Wystarczy jeden wpis, żeby uruchomić lawinę podejrzeń, plotek i emocji. Granica pomiędzy tym, co wydarza się w sieci, a tym, co dzieje się w prawdziwym życiu, zaczyna się niebezpiecznie zacierać. A w samym środku tego wszystkiego znajduje się Ola, która musi podjąć najtrudniejszą decyzję: uwierzyć ukochanemu czy uwierzyć temu, co zaczyna podpowiadać jej własna intuicja? „Lista” to historia o miłości wystawionej na próbę, zaufaniu, które może rozpaść się w jednej chwili, oraz sekretach, które potrafią zmienić sposób, w jaki patrzymy na najbliższych. I chyba właśnie to pytanie zostaje z czytelnikiem najdłużej: Czy prawda zawsze jest tym, w co chcemy uwierzyć? 🖤
Zaczytana Archiwistka

Dwa magiczne słowa. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #2

Zwracacie uwagę na oznaczenia, którymi niektóre wydawnictwa oznaczają stopień "ostrości" swoich książek? Tak robi Wydawnictwo Edito Red. Ja zwracam, bo wolę te trochę delikatniejsze. Ale bywa, że wprowadzają one w błąd. Tak było z książką "Dwa magiczne słowa" Meghan Quinn, czyli drugim tomem cyklu Vancouver Agitators. Miłość na lodzie. Jest oznaczona jako sensual, a moim zdaniem, bardziej prawidłowo byłoby spicy, bo jest naprawdę gorąca. I ma dużo, naprawdę hot scen. Ale i tak się w nią wciągnęłam, bo lubię motyw hokeja w książkach. A właśnie w środowisku hokejowym, rozgrywa się ta seria. Znajdziemy w niej też wątek nieplanowanej ciąży oraz to, jakie konsekwencje ma przygoda na jedną noc. To gorący romans, choć można znaleźć w niej też elementy komediowe. Ale całkiem nieźle można spędzić z nią czas. Choć zaznaczam, że seksu tu nie brakuje. I momentami jest bardzo gorąco. Ja sięgnęłam po tę serię ze względu na hokeja, bo lubię książki, które rozgrywają się w tym środowisku. I naprawdę czuć w niej, hokejowy klimat. Ale autorka pokazuje w niej również, jak ogromny wpływ na nasze postępowanie i zachowanie, ma wychowanie oraz dzieciństwo. To co nas ukształtowało. Podobało mi się w niej również to, jak bardzo Eli, główny bohater, był lojalny wobec swoich przyjaciół... momentami aż za bardzo. Myślę, że jak przeczytacie to zrozumiecie o co mi chodziło. To niezły grubasek, bo ma aż 500 stron i ja bym ją odchudziła z tych hot scen. Tak o jakieś 100 stron. Wtedy byłaby idealna. Ale to tylko moje zdanie. Poza tym nie mam do niej zastrzeżeń.

W biblioteczce Renaty Kozłowska Renata

Miłość w galopie. Ranczo Srebrzyste Sosny #3

🤎 Ależ to była przyjemna lektura! "Miłość w galopie" Paisley Hope to trzeci tom serii „Ranczo Srebrzyste Sosny”. Wcześniejszych części nie czytałam, ale ponieważ każdy tom opowiada historię innej pary, bez problemu odnalazłam się w tej historii. 💍 Cole jest samotnym ojcem i świeżo mianowanym szeryfem, Ginger natomiast próbuje wyrwać się spod kontroli wpływowego ojca, który ma już dokładny plan na jej życie. Kiedy podczas szalonego weekendu w Las Vegas tych dwoje pod wpływem impulsu bierze ślub, szybko okazuje się, że nie mogą pozwolić, aby ktoś się o tym dowiedział. 🐎 Ginger jest niezależna, temperamentna i zdecydowanie nie zamierza pozwolić, żeby rodzina decydowała za nią o jej życiu. Cole z kolei to samotny ojciec, świeżo mianowany szeryf i przede wszystkim tata, który dla swojej córki zrobiłby absolutnie wszystko. I właśnie jego relacja z Mabel była dla mnie jednym z najcieplejszych elementów tej książki. ✨ A chemia między Ginger i Cole’em? Uwielbiam! Ich przekomarzanki, wzajemne prowokowanie się i ta ciągła iskra między nimi sprawiły, że przez tę historię naprawdę się płynie. Do tego mamy spontaniczny ślub w Las Vegas, sekret, którego nikt nie może odkryć, sporo humoru, emocji i oczywiście odrobinę pikanterii. Jak wiecie, nie jestem jakąś wielką fanką motywu samotnego ojca, ale znowu trafiłam na fajnie rozegrany wątek - w dodatku mamy kombinacje z przypadkowym małżeństwem w Vegas, który musi pozostać w sekrecie ze względu na reputację rodziny Ginger. Z czymś takim jeszcze się nie spotkałam i naprawdę świetnie się bawiłam, biorąc udział w tej cudnej mistyfikacji wraz z bohaterami! 🏡 Ogromnie spodobał mi się również klimat małego miasteczka. Wszyscy się znają, rodzina jest zawsze gdzieś obok, a życie płynie zdecydowanie wolniej. Nie ukrywam, że po takich książkach mam ochotę rzucić wszystko i zamieszkać na ranczu. 🌙 "Miłość w galopie" to dla mnie idealna lektura na poprawę humoru. Ciepła, zabawna, romantyczna i pełna emocji. Nie jest to historia, która odkrywa coś zupełnie nowego, ale właśnie tej przyjemności z czytania czasami najbardziej potrzebuję. 

Książkowa przystań Justyna Drwal

Słowa mają moc przyciągania. 77 prawd, które rządzą naszym życiem

Nadmiar informacji, zmienność wartości, tempo codzienności — łatwo w tym wszystkim stracić z oczu to, co naprawdę istotne. Paweł Wojciechowski w książce „Słowa mają moc przyciągania" proponuje powrót do tego, co niezmienne: siedemdziesięciu siedmiu krótkich „prawd" o człowieku i życiu, zakorzenionych w filozofii, psychologii i realnym doświadczeniu. Wbrew tytułowi, który może kojarzyć się z popularnymi teoriami o „przyciąganiu", autor obiera drogę znacznie bardziej przyziemną i przez to przekonującą. Nie obiecuje magicznego wpływania na los siłą wizualizacji. Jego teza jest prosta i logiczna: nasze słowa kształtują sposób myślenia, myślenie wpływa na działanie, a działanie współtworzy nasze życie. Na tej osi Wojciechowski rozpisuje kolejne rozdziały — o wyciąganiu wniosków, dostrzeganiu możliwości, ciszy, sukcesie, gniewie, odwadze — sięgając do stoickiego spokoju, epikurejskiej radości czy pragmatyzmu i tłumacząc, jak przełożyć je na konkret. Największym atutem jest praktyczny wymiar i przystępność: krótkie, uporządkowane rozdziały czyta się łatwo, a filozofia przestaje być abstrakcją i staje się codziennym narzędziem. To lektura dla wszystkich, którzy chcą uporządkować sposób myślenia o sobie i żyć bardziej świadomie — również dla młodszych czytelników szukających mostu między wielkimi ideami a własnym życiem. Mądrość minionych pokoleń w wygodnej, nowoczesnej formie.

Insta i FB osobisty i firmowy Bartkowiak Radosław

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

To jak kochane, kręcą Was strażacy? Mnie jak najbardziej i trochę tych romansów z przystojnym strażakiem czytałam. Mimo to, aż takiego fioła na punkcie strażaków nie mam, wydaje mi się, że bardziej policjanci, ochroniarze, co wynika z faktu, że to daje często w fabule nawet romansu jakąś tam cząstkę kryminału, trochę klimatu sensacyjnego, a to są zdecydowanie moje ukochane klimaty. Do decyzji o przeczytaniu tej książki wystarczyły mi nazwiska autorek. Obie Panie gwarantują fajny romans, więc byłam bardzo ciekawa duetu. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę! Uroczy i zabawny romans w małomiasteczkowym klimacie to coś co wiele z nas uwielbia. Jordan robi karierę naukową, ale kiedy zostaje wyrzucona z uczelni przyjeżdża w rodzinne strony, żeby chwilę pomieszkać z mamą. W dzieciństwie Jordan przyciągała kłopoty i w sumie niewiele się zmieniło. Jeden mały kotek, małe kłopoty i przystojny strażak, który przychodzi z pomocą- przepis na romans? Pewnie tak, tylko, że ten strażak to facet, w którym Jordan była zakochana od zawsze. Czy teraz jest jakaś szansa, żeby coś z tego było? Mi tą książkę czytało się wspaniale. Wątek samotnego ojca, bardzo fajnie opisany wątek dziecka, które otwiera się na nowy związek taty. Przede wszystkim jest to urocza, zabawna komedia romantyczna z fajnym ciepłym, rodzinnym tłem, z fajnym małomiasteczkowym klimatem, z odrobiną pikanterii i słodyczy, żeby wszystko się spięło w piękną całość. Zdecydowanie polecam! Czekam na kolejne, bo jak rozumiem nadejdą. Świetnie ten duet wypadł razem, osobiście chcę więcej!

ank_1985_czyta Kopczyk Anna