ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Bliskość

Bliskość. Każdy jej potrzebuje. Ale czy dajesz ją sama sobie? Często mówimy do siebie, że jesteśmy beznadziejne, kiedy coś nie wyszło. A czy do swojej przyjaciółki też powiesz, ze jest beznadziejna kiedy coś jej nie wyjdzie? Jestem pewna, że nie. Będziesz ją wspierać. Więc czemu dla siebie jesteś taka krytyczna? Naucz się kochać siebie. Naucz się siebie przytulać. I naucz się zdrowego egoizmu <3 Czułość i bliskość są potrzebna. A jak z nich korzystać? W tym pomoże Ci książka „Bliskość” napisana przez Alinę Adamowicz. Autorka w książce pokazuje, że powinnyśmy nauczyć kochać siebie i się szanować, a także powinnyśmy się czasami przytulić. Bo jeśli nie zaczniemy kochać siebie, jak możemy kochać innych? A co z bliskością z innymi? Jej też się boimy… Tylko dlaczego? Bo jest w nas jakiś dziwny lęk, którego nie umiemy się pozbyć. „Bliskość” to wspaniały poradnik, który powinna przeczytać każda kobieta!

zoska_na_ksiazkach Misiowska-Zuwała Agata

Suma wszystkich strat. Jak ukształtowało cię dzieciństwo

Są książki, które się czyta. I Są takie, które czytają Ciebie. „Suma wszystkich strat. Jak ukształtowało Cię dzieciństwo” Anny Paluszak to właśnie ten drugi typ. To nie jest lekka lektura do poduszki. To jest zatrzymanie się i spojrzenie na siebie bez filtrów. Autorka pokazuje, że to, co nazywamy „moim charakterem”, często jest po prostu strategią przetrwania z dzieciństwa. Mechanizmem, który kiedyś pomagał, a dziś… czasem przeszkadza. Perfekcjonizm. Branie winy na siebie. Lęk przed odrzuceniem. Trudność w stawianiu granic. Brzmi znajomo? Najbardziej podoba mi się to, że nie trzeba przekopywać całej przeszłości, żeby coś zrozumieć. Wystarczy przyjrzeć się sobie tu i teraz. W książce znajdziesz opis stylów charakteru, ich mocne i słabe strony, testy oraz ćwiczenia, które pomagają poukładać myśli i zobaczyć swój potencjał. To jedna z tych pozycji, które zostają w głowie na długo. I które potrafią zmienić sposób patrzenia na siebie.
Zimnarecenzuje Zimna Katarzyna

Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2

Pierwsza część zostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie, więc sięgnięcie po kontynuację było dla mnie czymś zupełnie naturalnym. I szybko okazało się, że to powrót do świata, który wciąż ma w sobie ten sam urok, ale tym razem opowiada bardziej dojrzałą historię. Tym razem śledzimy losy Ivy Spencer, która próbuje zostawić za sobą trudną przeszłość i zacząć od nowa na ranczu Srebrzyste Sosny. Wśród zapachu drewna, kurzu unoszącego się nad wybiegami i rytmicznego stukotu kopyt odnajduje coś na kształt spokoju. Praca z końmi daje jej poczucie kontroli i sensu, którego wcześniej tak bardzo jej brakowało. Na jej drodze pojawia się Wade Ashby, mężczyzna zamknięty w sobie, który nosi na swoich barkach odpowiedzialność za rodzinne dziedzictwo. Emocje w tej książce to jakiś inny poziom. Relacja Ivy i Wade’a rozwija się powoli, momentami wręcz nieśmiało, dzięki czemu wydaje się bardzo prawdziwa. Oboje niosą w sobie przeszłość, która wciąż daje o sobie znać, dlatego ich uczucie bardziej przypomina proces niż nagłe olśnienie. Nie da się też nie wspomnieć o samym klimacie rancza, który uwielbiam. Konie, treningi i codzienność wypełniona pracą tworzą tło, które nadaje wszystkiemu autentyczności i spokoju. Właśnie ten świat sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością. Nie jest to opowieść, która uderza z ogromną siłą ani taka, która zostawia po sobie emocjonalny chaos. Ma w sobie coś bardziej stonowanego, spokojniejszego, co dla jednych będzie jej największą zaletą, a dla innych może okazać się lekkim niedosytem. Dla mnie była to jednak bardzo przyjemna lektura, taka, która idealnie sprawdza się na umilenie wieczoru.

amethyste_reads Kłos Małgorzata

Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2

To, że uwielbiam skrzywdzone bohaterki, już wiecie i tutaj dostajemy dokładnie to… i to w naprawdę mocnym wydaniu. Ivy niesie ze sobą ciężar emocjonalnej przemocy, tej cichej, podłej. I może właśnie dlatego tak bardzo mnie poruszyła. Spędziłam z tą książką naprawdę świetny czas. Może nie porwała mnie aż tak jak Elsie Silver ale… totalnie kupiłam tę historię. No i TEN kowboj 😮🔥 Początkowo gburek, zamknięty w sobie, a potem… ta jego przemiana! Te uśmiechy (tak, ma dołeczki 🤭🥵), to jak powoli pokazuje Ivy, że zasługuje na coś więcej niż absolutne minimum. Że może być ważna. Że ktoś może się o nią troszczyć. I robi to delikatnie, cierpliwie, pięknie. A sceny między nimi? Powiem tylko tyle, że telefon prawie mi zapłonął 😂🌶 Są naprawdę dobrze napisane … naprawdę dobrze 🤭🔥 Jedyne, czego mi zabrakło, to trochę więcej rozwinięcia niektórych wątków momentami miałam wrażenie, że coś ucieka za szybko, że chciałabym jeszcze chwilkę tam zostać 😁 Jestem totalnie zauroczona tą historią 🤠🔥 Bo w gruncie rzeczy to historia nie tylko o koniach i marzeniach, ale o czymś znacznie trudniejszym 🤭 Czy da się wytrenować uczucia ? 💜✨

doubletroubleromance Nowacka,Jarosz Sylwia,Daria

Victor. Tylko moja

"Victor. Tylko moja" to drugi tom serii "Tylko moja" autorstwa Aleksandry Możejko, której pióro jest mi już dobrze znane. Z ogromną przyjemnością sięgam po jej kolejne książki, bo autorka ma dar tworzenia historii, które czyta się lekko, szybko i z ogromnym zaangażowaniem i dokładnie tak było tym razem. Ta opowieść wciągnęła mnie od pierwszej strony. Julia żyje w świecie pełnym przemocy i bólu. Nie marzy o normalności, bo jej rzeczywistość od dawna spowita jest cierpieniem i mrokiem. To dziewczyna, która każdego dnia próbuje po prostu przetrwać. Wspomnienia nie dają jej spokoju, a walka z własnymi demonami stała się codziennością. Victor Mikhailov to z kolei mężczyzna, którego imię wzbudza strach i respekt. Bezwzględny, zimny, nieprzewidywalny. Zawsze dostaje to, czego chce, i nie istnieje dla niego słowo „niemożliwe”. Nikt nie odważyłby się stanąć mu na drodze. A jednak wszystko zaczyna się zmieniać w chwili, gdy w jego życiu pojawia się Julia. Dziewczyna, która niespodziewanie staje się jego własnością. Zasady, którymi kierował się dotychczas Victor, zaczynają się chwiać, a on sam musi zmierzyć się z uczuciami, których nigdy wcześniej nie dopuszczał do głosu. Relacja między bohaterami jest pełna napięcia, emocji i wewnętrznych sprzeczności. Poznajemy ich lęki, pragnienia i wątpliwości. Towarzyszymy im w chwilach bólu, ale też tych, w których pojawia się nadzieja. Autorka świetnie pokazała, jak dwa zupełnie różne światy mogą się ze sobą zderzyć i jak bardzo mogą na siebie wpłynąć. Mimo ogromnych różnic coś nieustannie przyciąga ich do siebie. To napięcie czuć niemal na każdej stronie. Motyw mafii to jeden z tych elementów, które bardzo lubię w książkach i choć tutaj liczyłam na nieco mocniejsze, bardziej brutalne tło, historia i tak potrafiła mnie wciągnąć. Być może spodziewałam się odrobiny większej intensywności, ale nie zmienia to faktu, że emocjonalna warstwa tej opowieści została przedstawiona naprawdę dobrze. Autorka pokazuje, że nawet w świecie pełnym mroku można odnaleźć iskierkę światła. Bo każdy bez względu na przeszłość czy popełnione błędy zasługuje na miłość i szansę na coś więcej. Jeśli lubicie historie pełne silnych emocji, trudnych wyborów i bohaterów, którzy muszą zmierzyć się z własnymi demonami, ten tytuł zdecydowanie powinien znaleźć się na Waszej liście czytelniczej.

czyta_delicznie Nowialis Urszula