ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu

Współczesne badania, zarówno psychologiczne, jak i te medyczne, udowadniają, iż regularny kontakt z naturą to nie tylko przyjemność, ale także bardzo ważny element profilaktyki zdrowotnej. Począwszy od redukcji stresu czy poprawy nastroju, dzięki silnej stymulacji wydzielania dopaminy i serotoniny, poprzez obniżenie ciśnienia, aż do stabilizacji tętna, jak i wzmocnienia odporności organizmu. „Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu” to absolutnie wyjątkowa, inspirująca książka Marka Michalskiego, która nie tylko błyskotliwie prezentuje, na czym dokładnie polegają tzw. „Leśne kąpiele”, ale także na wielu przykładach pokazuje dobroczynny wpływ kontaktu człowieka z naturą. Czy powrót do korzeni w tych przebodźcowanych czasach okaże się dla nas wybawieniem? Autor zabiera czytelnika w wyjątkową, często osobistą, ale i dopełnioną humorem podróż, która nie tylko otwiera nam oczy, ale przede wszystkim uczy uważności, jak być dla siebie dobrym, a wszystko to jest ściśle powiązane z naturą. Dowiemy się między innymi o związkach, wydzielanych przez drzewa i glebę oraz ich wpływie na wzmocnienie naszej odporności, jak czerpać z leśnych spacerów najwięcej korzyści, angażując przy tym wszystkie zmysły, na czym polegają mikroobserwacje oraz poznamy wiele inspirujących prawdziwych historii, które będą dla nas prawdziwą motywacją. Nie mogło zabraknąć szczegółowych opisów ćwiczeń, które powinien wykonywać każdy z nas. „Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu” nie jest kolejnym nudnym i schematyczny poradnikiem, a ciepłą, kojącą i jakże błyskotliwą opowieścią, która funduje nam podróż do korzeni i przypomina, że to, co najważniejsze i najzdrowsze dla naszego organizmu, jest przecież na wyciągnięcie ręki. Zwykły spacer po parku czy lesie, w pełnej uważności, wycisza, relaksuje i buduje odporność niczym najdoskonalsze lekarstwo. Gwarantuję, że ta inspirująca publikacja odmieni Wasze życie! Polecam gorąco!

zfascynacjaoksiazkach.blogspot.com/ Anna Rydzewska

Słowa mają moc przyciągania. 77 prawd, które rządzą naszym życiem

Nadmiar informacji, zmienność wartości, tempo codzienności — łatwo w tym wszystkim stracić z oczu to, co naprawdę istotne. Paweł Wojciechowski w książce „Słowa mają moc przyciągania" proponuje powrót do tego, co niezmienne: siedemdziesięciu siedmiu krótkich „prawd" o człowieku i życiu, zakorzenionych w filozofii, psychologii i realnym doświadczeniu. Wbrew tytułowi, który może kojarzyć się z popularnymi teoriami o „przyciąganiu", autor obiera drogę znacznie bardziej przyziemną i przez to przekonującą. Nie obiecuje magicznego wpływania na los siłą wizualizacji. Jego teza jest prosta i logiczna: nasze słowa kształtują sposób myślenia, myślenie wpływa na działanie, a działanie współtworzy nasze życie. Na tej osi Wojciechowski rozpisuje kolejne rozdziały — o wyciąganiu wniosków, dostrzeganiu możliwości, ciszy, sukcesie, gniewie, odwadze — sięgając do stoickiego spokoju, epikurejskiej radości czy pragmatyzmu i tłumacząc, jak przełożyć je na konkret. Największym atutem jest praktyczny wymiar i przystępność: krótkie, uporządkowane rozdziały czyta się łatwo, a filozofia przestaje być abstrakcją i staje się codziennym narzędziem. To lektura dla wszystkich, którzy chcą uporządkować sposób myślenia o sobie i żyć bardziej świadomie — również dla młodszych czytelników szukających mostu między wielkimi ideami a własnym życiem. Mądrość minionych pokoleń w wygodnej, nowoczesnej formie.

Insta i FB osobisty i firmowy Bartkowiak Radosław

Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne

„Młodzi detektywi w akcji" to książka z zagadkami kryminalnymi dla dzieci. Ale, ale to nie takie zwykłe zagadki. Wyruszamy wraz z bohaterami i tak szukamy ducha w bibliotece czy zaginionego laptopa, a pomaga ciocia Asia. To książka, która pokazuje pracę detektywa. Szukamy śladów, stawiamy hipotezy czy poznajemy, co znaczy cyberprzestępczość. Znajdziemy też zadania, ciekawostki i świetne historyjki, opisane w prosty i przystępny sposób dla młodszych czytelników. A na samym końcu znajdziemy Egzamin na młodego detektywa oraz legitymację. „Młodzi detektywi w akcji" to zaproszenie by poznać tajniki pracy policjanta. A to nie jest łatwa praca, o czym można się przekonać. Dzieci poznają metody pracy detektywa, uczą się zasad bezpieczeństwa i wspólnie rozwiązują zagadki. Nam książka bardzo się podobała i z chęcią ją przeczytaliśmy. 

zaczytana_martuska Janiak Marta

Opos Schrödingera. Jak zwierzęta przeżywają i rozumieją śmierć

„Opos Schrödingera” to jedna z tych książek, przy których po przeczytaniu zaczynamy trochę inaczej patrzeć na zwierzęta i na to, co właściwie możemy wiedzieć o ich sposobie postrzegania świata. Susana Monsó podejmuje temat, który sam w sobie jest niezwykle ciekawy - czy zwierzęta rozumieją śmierć? Muszę przyznać, że książka bardzo mi się podobała, choć z jednej strony jest lekka, to z drugiej sam ciężar tematu może sprawić, że różnie do niej podejdziemy. Sporo miejsca zajmują tutaj rozważania analityczne i filozoficzne. Autorka nie ogranicza się do przedstawienia zachowań zwierząt, ale próbuje dokładnie zastanowić się nad tym, czym właściwie jest „rozumienie śmierci” i jakie zachowania mogą świadczyć o tym, że dane zwierzę ma jej pewną świadomość. Momentami wymagało to ode mnie większego skupienia, ale jednocześnie uważam, że ta część jest potrzebna. Dzięki niej zaczynamy zauważać, jak łatwo patrzymy na zwierzęta przez pryzmat własnego sposobu myślenia. Nie wszystko, co wydaje nam się oczywiste, musi wyglądać tak samo z ich perspektywy. Na szczęście te bardziej filozoficzne rozważania przeplatane są konkretnymi przykładami zachowań zwierząt. I to właśnie one były dla mnie najciekawsze. Autorka przywołuje różne historie i obserwacje, które pozwalają lepiej zrozumieć omawiane zagadnienia. Co więcej, niektóre z nich naprawdę mocno działają na emocje. Szczególnie zapadły mi w pamięć przykłady matek, które po śmierci swoich młodych czy bliskich ze stada, nadal zajmowały się ich ciałami. Trudno czytać o takich zachowaniach całkowicie bez emocji, zwłaszcza kiedy obserwujemy coś, co z naszej ludzkiej perspektywy wygląda jak rozpacz, niechęć do zaakceptowania śmierci czy próba poradzenia sobie z utratą. Jednocześnie książka cały czas przypomina nam, żeby uważać z przypisywaniem zwierzętom ludzkich emocji i intencji. I właśnie to napięcie między tym, co widzimy, a tym, co możemy rzeczywiście wiedzieć, jest jednym z ciekawszych elementów całej książki. Podobało mi się również to, że „Opos Schrödingera” nie próbuje dać nam jednej prostej odpowiedzi. Nie dostajemy tutaj łatwego „tak, zwierzęta rozumieją śmierć” albo „nie, nie mają pojęcia, co się stało” (nie spodziewałam się tego. Myślę, że jakby była już postawiona konkretna teza to wiedzielibyśmy o niej). Zamiast tego autorka pokazuje, jak skomplikowane jest samo pytanie i jak wiele zależy od tego, co właściwie uznamy za rozumienie śmierci. Nie ukrywam, że momentami część filozoficzna trochę mnie spowalniała. Jeśli ktoś nastawia się przede wszystkim na mnóstwo ciekawostek o zwierzętach, może być zaskoczony tym, jak dużo miejsca zajmują tutaj rozważania i analizowanie poszczególnych pojęć. Dla mnie jednak przykłady zwierząt były wystarczającym urozmaiceniem, a przede wszystkim sprawiły, że ta bardziej teoretyczna część nie była oderwana od czegoś konkretnego. No i są też zdjęcia! Ostatecznie jest to książka, którą naprawdę dobrze wspominam. Nie tylko dlatego, że dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy o zachowaniu zwierząt, ale przede wszystkim dlatego, że zmusiła mnie do zastanowienia się nad tym, jak często próbujemy zrozumieć je, używając wyłącznie własnych, ludzkich kategorii. „Opos Schrödingera” nie jest więc wyłącznie książką o tym, czy zwierzęta wiedzą, czym jest śmierć. To również książka o granicach naszej wiedzy i o tym, jak trudno jest naprawdę zajrzeć do umysłu innego gatunku. I chyba właśnie dlatego najbardziej zostają w głowie nie same odpowiedzi, ale pytania, które pojawiają się po przeczytaniu.

_bookworm_beauty Gurowiec Dominika

Szef na jedną noc

Pierwsze, co skusiło mnie w tej książce, to motyw romansu biurowego, który uwielbiam. Bardzo chciałam poznać tę historię, mimo że to moja pierwsza książka od tej autorki, po którą sięgnęłam. Poznajemy tutaj Nicolasa - władczego, aroganckiego i pewnego siebie prezesa, oraz dziewczynę o imieniu Elea, która ma smykałkę do myślenia analitycznego, a jej marzeniem była właśnie praca w jego firmie. Po ich pierwszym oficjalnym spotkaniu okazuje się, że wpadli na siebie już wcześniej. Spędzili razem upojną noc, po której Nicolas nie mógł o niej zapomnieć. Gdy Elea zaczyna staż, między bohaterami od razu zaczyna iskrzyć. Napięcie i magnetyczne przyciąganie są tak silne, że żadne z nich nie potrafi się przed tym bronić. To nieuchronnie prowadzi ich do ponownego zbliżenia. Bardzo podobało mi się to, że Nicolas pod wpływem Elei staje się bardziej czułym mężczyzną, któremu zaczyna zależeć na partnerce i snuciu planów na przyszłość. Autorka świetnie oddała też korporacyjne tło: pełne intryg, rywalizacji i ciężkiej pracy, w które wpleciony został motyw zaufania, skrywanych tajemnic oraz bolesnego rozczarowania fałszem bliskiej osoby. Ogólnie książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Zabrakło mi w niej jednak trochę większych emocji, a zakończenie nastąpiło dla mnie zbyt szybko - chciałam po prostu dłużej poczytać o relacji tej dwójki. Osobiście książka mi się podobała, a podczas czytania czułam przyjemną lekkość. Jeśli lubicie romanse biurowe, korporacyjne klimaty, intrygi i odrobinę spicu, to jest to pozycja dla Was! ✨

piego_ksiazkara Ciosek Katarzyna