Recenzje
Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne
Tytuł: Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne. Autor: Sokołowska Małgorzata Wydawnictwo: CzytaLisek Ocena: 3/5⭐ Ilość stron: 144 Wiek: 6+ @z_pamietnika_policjantki 📅 Premiera: 01.07.2026r.✨ •| Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki „Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne”. 🕵️📖 To książka zupełnie inna niż wszystkie, które do tej pory miałam okazję czytać. Wyróżnia ją przede wszystkim to, że w każdym z 10 rozdziałów czekają na nas zagadki i zadania, które rozwiązujemy podczas czytania. Dzięki temu nie jesteśmy tylko czytelnikami, ale stajemy się prawdziwymi młodymi detektywami! •| W moim poście możecie zajrzeć do wnętrza książki i zobaczyć kilka przykładowych stron. Natomiast na rolce pokazuję jej wnętrze znacznie dokładniej, dzięki czemu możecie lepiej przyjrzeć się ilustracjom, dodatkom i całemu wydaniu. 🎥📚 •| Na końcu książki znajdziemy prawdziwe detektywistyczne dodatki - egzamin młodego detektywa, legitymację, którą można uzupełnić swoim imieniem oraz wkleić lub narysować własne zdjęcie (według uznania), zadanie specjalne dla wyjątkowo dociekliwych detektywów, a także miejsce na własne notatki. 📝🔍 •| Już na początku książki czeka na nas miejsce na podpis oraz specjalne okienko, w którym po przeczytaniu książki możemy odbić linię papilarną swojego kciuka. To świetny i bardzo oryginalny pomysł! •| Warto również wspomnieć, że autorka jest policjantką, dzięki czemu w ciekawy i przystępny sposób wprowadza młodych czytelników w świat zagadek, obserwacji i logicznego myślenia. •| Jeśli Wy lub Wasze dzieci lubicie zagadki, łamigłówki i marzycie o tym, by choć na chwilę poczuć się jak prawdziwi detektywi, ta książka może okazać się ciekawą propozycją. To oryginalna pozycja, która angażuje czytelnika i zachęca do wspólnego rozwiązywania zagadek. 🕵️♀️📚
W jego rękach. Iluzja
Są takie książki, które od pierwszej strony obiecują nam zakazany owoc, a „W jego rękach. Iluzja” od samego początku kusiła mnie mroczną, niezwykle niepokojącą atmosferą. Rynek jest wręcz zalany historiami o niebezpiecznych mężczyznach, dlatego moje oczekiwania były podszyte sceptycyzmem, ale i ciekawością. Chciałam opowieści, która dotknie głębszych strun mojej wrażliwości. Moje obawy szybko się rozproszyły, ustępując miejsca zachwytowi. Ta książka okazała się emocjonalnym rollercoasterem, udowadniającym, że granica między paraliżującym strachem a obezwładniającą fascynacją bywa niezwykle cienka. Historia rzuca nas w sam środek bolesnej rzeczywistości dwudziestodwuletniej Ayleen Richardson. Jej codzienność to dramatyczna walka o przetrwanie i zdrowie chorującej na nowotwór mamy. Gdy bratowa Nadine proponuje jej dochodową posadę sekretarki u wpływowego biznesmena, dziewczyna chwyta się tej szansy jak ostatniej deski ratunku. Nie ma jednak pojęcia, że luksusowy gabinet to jedynie fasada, a jej nowy szef, Collin Steward, to b$zwzględny m@fijny boss, u którego błąd kosztuje życie. Nadine świadomie wprowadza ją w pułapkę, z której nie ma odwrotu, a Ayleen staje twarzą w twarz z demonem, który zaczyna ją niebezpiecznie przyciągać. To, co najmocniej uderzyło mnie podczas lektury, to niesamowicie namacalna kreacja bohaterów. Ayleen nie jest kolejną papierową postacią, lecz pełną wewnętrznej siły, choć skrajnie przerażoną młodą kobietą, której motywacje współodczuwałam całym sercem.Jej bezgraniczna miłość do matki była niezwykle wiarygodna. Z kolei Collin Steward to postać magnetyczna, chłodna i przerażająca w swojej bezwzględności.Relacja tej dwójki to prawdziwa gra pozorów i walka o dominację, w której napięcie psychologiczne jest tak gęste, że można je wręcz kroić nożem. Całość napisano dynamicznym językiem, rezygnując z nudnych opisów na rzecz żywych dialogów, dzięki czemu przez książkę dosłownie się płynie. Autorka udowodniła, że potrafi pisać o trudnych wyborach z ogromnym wyczuciem. Jeśli pokochałyście skomplikowaną dynamikę władzy w książkach takich autorek jak Ludka Skrzydlewska czy klasyczne, mafijne opowieści Cory Reilly, to historia stworzona przez Bennett bez wątpienia skradnie wasze serca. Skupia się ona na psychologicznym aspekcie osaczenia i fascynacji złem, co czyni ją pozycją świeżą i niezwykle angażującą. „W jego rękach. Iluzja” to powieść, która zostawia w czytelniku trwały ślad i każe zadawać trudne pytania o granice moralności. Jej największą zaletą jest hipnotyzujący klimat oraz elektryzująca chemia między bohaterami. Choć decyzje Ayleen wydawały mi się czasem zbyt ryzykowne, a zachowanie Collina skrajnie dominujące, nie odebrało mi to satysfakcji z lektury. To idealna książka na wieczory dla kobiet szukających potężnych emocji i miłości rodzącej się w mroku.
Titek poznaje przedszkole
Czy wy też nie możecie uwierzyć, jak te Wasze dzieci szybko rosną? U nas starszak zaraz zacznie uczęszczać do przedszkola, a młodszy syn rozszerzać swoją monotonną, mleczną dietę. Przecież dopiero leżałam na porodówce. My naszą adaptację przedszkolną zaczynamy, czytając wspólnie lekturę „Titek poznaje przedszkole”. Syn już poznał wcześniej tego bohatera, więc bardzo się ucieszył, że będzie mógł się z nim znów utożsamiać. Tak jak i on niedługo spakuje swój plecak, wkładając do niego kapcie na rzepy, szczoteczkę, pastę i kubek. Podobnie jak Titek zdarzy mu się włożyć buty na złe nogi i będzie często przemierzał drogę do placówki pieszo. Pozna też nową salę, panią oraz innych przedszkolaków. Książka ukazuje również emocje, jakie mogą towarzyszyć dziecku podczas tego wydarzenia i pomaga mu je nazwać i oswoić. W utrzymaniu koncentracji podczas słuchania opowiadania pomagają pytania angażujące młodego czytelnika. Nie zabrakło też poradnika dla rodziców, który zawiera wskazówki dotyczące wspierania swojego dziecka w adaptacji przedszkolnej.
FIT MAMA. Wróć do formy i znów poczuj się sobą
„Fit mama. Wróć do formy i znów poczuj się sobą” autorstwa Edyty Litwiniuk to poradnik, który moim zdaniem powinna przeczytać każda świeżo upieczona mama. Mam nawet wrażenie, że taka książka powinna być wręczana kobietom w szpitalu po porodzie, ponieważ zawiera ogrom cennych wskazówek i daje prawdziwe wsparcie w jednym z najbardziej wymagających momentów życia 😊 Autorka pokazuje, że po porodzie zmienia się nie tylko ciało kobiety, ale również jej emocje, samopoczucie i codzienność. To właśnie dlatego tak ważne jest zadbanie nie tylko o powrót do sprawności fizycznej, ale przede wszystkim o zdrowie psychiczne. Książka pomaga spojrzeć na siebie z większą wyrozumiałością i przypomina, że mama również potrzebuje troski i czasu dla siebie. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki Edyta Litwiniuk prowadzi czytelniczkę przez kolejne etapy powrotu do formy. Robi to spokojnie, krok po kroku, bez wywierania presji. Znajdziemy tu wiele praktycznych porad dotyczących radzenia sobie z emocjami, budowania zdrowych nawyków, wprowadzania aktywności fizycznej oraz tworzenia codziennej rutyny, która pomaga odzyskać równowagę. Ogromnym atutem książki jest jej przejrzysta budowa. Każdy rozdział ma jasno określony temat, dzięki czemu łatwo odnaleźć interesujące zagadnienia. Styl autorki jest bardzo ciepły, przyjazny i wspierający - momentami ma się wrażenie, jakby rozmawiało się z dobrą przyjaciółką, która doskonale rozumie, przez co przechodzi młoda mama. W każdym rozdziale znajdują się proste plany działania przedstawione krok po kroku, afirmacje oraz pytania do refleksji, które pomagają lepiej zrozumieć własne potrzeby i emocje. To sprawia, że książka nie jest jedynie zbiorem porad, ale staje się praktycznym przewodnikiem wspierającym kobietę w codziennym życiu. Na uwagę zasługują również proste, smaczne przepisy na śniadania, obiady i kolacje - zarówno dla mamy, jak i dla dzieci. To świetny dodatek, który pokazuje, że zdrowe odżywianie nie musi być skomplikowane ani czasochłonne. To naprawdę wartościowa i inspirująca książka!
Do wesela się zagoi
„Czasami największa siła kryje się w sercu, które nieustannie troszczy się o innych. ❤️” Są książki, które czyta się z uśmiechem na twarzy, a po zamknięciu ostatniej strony zostawiają w sercu przyjemne ciepło. Ta historia zdecydowanie do nich należy. Sutton Clarke jest kobietą, która całe swoje życie poświęca innym. Empatyczna, dobra i niezwykle odpowiedzialna, każdego dnia udowadnia, że miłość to nie tylko słowa, ale przede wszystkim czyny. Opieka nad siostrzenicą, którą wychowuje jak własną córkę, pokazuje, jak wielkie ma serce. Kiedy przyjaciółka prosi ją o pomoc w organizacji ślubu, Sutton po raz kolejny stawia potrzeby bliskich ponad swoje. Nie spodziewa się jednak, że największym wyzwaniem okaże się współpraca z ponurym i irytująco przystojnym świadkiem pana młodego... Ach, jak ja uwielbiam motyw enemies to lovers! Te docinki, słowne przepychanki, napięcie między bohaterami i moment, w którym niechęć powoli ustępuje miejsca uczuciom... To jest dokładnie to, co sprawia, że nie można oderwać się od książki. Kibicowałam im od pierwszych stron i z ogromną przyjemnością obserwowałam, jak mur zbudowany z uprzedzeń zaczyna powoli pękać. Ogromnie polubiłam Sutton. To bohaterka, której nie da się nie podziwiać. Jest silna, choć sama często o tym nie wie. Zawsze gotowa nieść pomoc, nawet kosztem własnego szczęścia. A główny bohater? Początkowo wydaje się chłodny i niedostępny, ale z każdą kolejną stroną odkrywamy, ile bólu i rozczarowań skrywa za swoją maską. I właśnie takie postacie lubię najbardziej - nieidealne, z bagażem doświadczeń, które uczą się na nowo ufać. To nie jest tylko lekki romans. Między zabawnymi dialogami i uroczymi momentami autorka przemyca tematy, które skłaniają do refleksji. Pokazuje, jak trudne mogą być relacje rodzinne, jak wielkim ciężarem bywa odpowiedzialność za drugiego człowieka i jak trudno odbudować zaufanie, kiedy życie wcześniej wystawiło nas na bolesne próby. Ludka Skrzydlewska po raz kolejny udowodniła, że potrafi tworzyć historie, przy których można się zrelaksować, pośmiać, wzruszyć i po prostu dobrze bawić. Jej styl jest lekki i niezwykle przyjemny, dzięki czemu strony uciekają w ekspresowym tempie. To jedna z tych książek, które idealnie sprawdzają się na leniwe popołudnie, ale jednocześnie zostawiają po sobie coś więcej niż tylko romantyczne wspomnienie. Jeśli kochacie: 🤍 motyw enemies to lovers, 🤍 bohaterów z charakterem, 🤍 błyskotliwe dialogi, 🤍 romantyczne napięcie, 🤍 odrobinę humoru i szczyptę wzruszeń, to koniecznie wpiszcie ten tytuł na swoją listę! Ja spędziłam z tą historią naprawdę cudowny czas i już teraz wiem, że jeszcze nie raz wrócę do książek Ludki Skrzydlewskiej. To był dokładnie taki romans, jakiego potrzebowałam - ciepły, pełen emocji i przypominający, że nawet najbardziej poranione serce zasługuje na szczęście. ❤️📚