ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Muza rockmana

Nowa książka Penelope w Polsce, więc od razu dodaję, ją do tbr. W dodatku ten tytuł ma motywy, które w książce uwielbiam: muzyk, trasa koncertowa i romans w pracy! Od samego początku fabuła mnie zaintrygowała. W jakiś sposób Emily znalazła się na tym pustkowiu, co prawda dopiero potem odkrywamy prawdę. Sama fabuła była niesamowicie przyjemna i czytało mi się z przyjemnością. Chciałam wiedzieć, co będzie dalej z relacja głównych bohaterów. Zwłaszcza, że Emily była taką panią na zachcianki zespołu. Musiała latać, gdy czegoś im zabrakło. Jednak moje zafascynowanie minęło gdzieś pod koniec książki, gdy dowiadujemy się istotnej rzeczy, wtedy lekko zbrzydła mi ich relacja. Nie dziwię się, że skończyli razem, bo akurat książki Penelope są lekko przewidywalne. Mimo to polecam samemu przeczytać i wyrobić sobie opinię. Mi się podobało mimo tego jednego wątku i z przyjemnością wam ją polecam! Do następnego, V! ❤️‍🩹

vera_czyta Biegas Weronika

Muza rockmana

Witajcie kochani ❤️ Emily to 22 - letnia dziewczyna,która niesie za sobą ogromny bagaż doświadczeń.Trauma z młodości odciska piętno na jej życiu. Tristan jest 38 -letnim facetem dla którego muzyka jest wszystkim. Z pozoru ta dwójka nigdy by się nie spotkała,a jednak los pcha ich ku przeznaczeniu. W książce pokazane jest nie tylko pożądanie między bohaterami,ale przede wszystkim powolne zblizanie się do siebie i zakochiwanie. Rozmowy nocą, zaufanie i "prawie" wspólna przeszłość. Oboje boją się tej miłości. Z jednej strony chcą ze sobą być,a z drugiej za dużo myślą. Książka jest bardzo przyjemna i szybko się ją czyta. Jeśli tak jak ja uwielbiasz wątek różnicy wieku to konieczne musisz ją przeczytać. Polecam z całego serca.
Zpasjadoksiazek Adamiec Agnieszka

Regret Me Not

Mogłabym powiedzieć, że ja z nią skończyłam ale to mogłoby się okazać nieprawdą. To książka skończyła ze mną zdecydowanie. Miałam przyjemność zapoznać się z „Regret Me Not" i muszę przyznać, że było warto. Poznajemy tutaj historię nietuzinkową, która zapierda dech już od pierwszej strony. Przypadkowy ślub nieznajomych przeobraża się w coś znacznie bliższego. Zacznijmy od bohaterów. Nasza główna bohaterka Cove przeszła naprawdę wiele od samego początku pojawienia się na świecie. Jest kobietą z bagażem doświadczeń. Nie pokazuję prawdziwej siebie do końca, zakłada maski, aby nie pokazać światu co ją boli. Chociaż wewnętrznie wie czego jej brakuje. Jest tez osobą, która walczy o swoje i nie boi się powiedzieć tego na głos. Przeważnie jej cichy głosik w głowie podpowiada, żeby lepiej się nie angażować w nic, ale ona i tak to robi. Jest kobietą silną chociaż czasem też potrzebuje kogoś obok siebie, kto będzie się nią opiekować. Jej postać została tak dobrze wykreowana przez autorkę, że nie mam tutaj do niej żadnych zastrzeżeń. Chociaż nie. Mam jedno. Mogłaby trochę bardziej zaufać temu co czuje, a nie co "mówi głowa„. Z kolei nasz główny bohater Cal jest jej totalnym przeciwieństwem. Jego kariera jest zawrotna i pokazuje na każdym kroku, że on to jednak potrafi. Jest mężczyzną, który dba o swoich najbliższych zawsze. Chociaż też ma swoją przeszłość polubiłam go bardzo. Czy mógłby zostać moim ulubionym bohaterem w tej książce? Oczywiście. Stapa twardo po ziemi, chociaż czasem ma swoje odloty i jest irytujący, ale nie bez powodu taki został stworzony. (Musicie się sami przekonać odnośnie jego osoby, a ja wam mówię już teraz, że się nie zawiedziecie). Następnym dość sporym plusem tej książki jest dodatek na samym końcu. Muszę wam powiedzieć, że ten dodatek pokaże wam znacznie większy obraz tej książki. Rozdziały były krótkie jak na editio. Czytało się ją szybko, bez większego zastanawiania i myślenia co dane słowo oznacza. Czyta się ją płynnie, bez przerwy najlepiej 😅. Chociaż nie powiem korciło, aby zerwać nockę dla niej chyba w większości czasu. Zważając na mój stan nie było to niestety możliwe. "Regret Me Not„ to historia, która nie raz zaskakuje i wzrusza jednocześnie. Nie jest ona też za słodka jeśli więcej o co mi chodzi. Zakończenie było fajne, ale mówię ten dodatek dodał mu znacznie głębszego znaczenia. Książkę końcowi oceniam na 5/5 ⭐ (chociaż nie kiedy miałam ochotę zniżyć ocenę, przez pewne sytuacje). Słowem zakończenia dziękuję wydawnictwu za możliwość zapoznania się z historią Cove i Cala. Mam nadzieję, że zachwyciłam was w jakimś stopniu do przeczytania jej. Ludka ty kochana pisz więcej takich historii. Zdecydowanie łapią za serce i pewnie nie puszczą tak szybko. To książka, która się pamięta bardzo długo.
Weronika Bookstagram Gębska Weronika

Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość

„Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość” to poradnik psychologiczny, który podejmuje temat niezwykle aktualny: schematy - powtarzane przez nas oraz dlaczego w relacjach powtarzamy te schematy, które nas ranią. Pocieszeniem jest jednak to, że grę można przerwać w każdej chwili. Autorzy prowadzą czytelnika krok po kroku do tego, jak wyjść z takiej gry. Jest tu też ważny temat bliskości i to, dlaczego mimo starań trudno nam osiągnąć prawdziwą bliskość. "Każdy z nas przyswaja w życiu wzorce i metody postępowania, które mu pokazują, jaką rolę ma do odegrania w życiu i jak ją zagrać (...)." Agnieszka Kozak i Zbigniew Rećko pokazują tzw. „gry relacyjne” i uczą, jak budować prawdziwą bliskość poprzez szczerość i świadomość własnych potrzeb. Autorzy łączą wiedzę terapeutyczną z bardzo praktycznym, życiowym doświadczeniem. Dużym atutem są tutaj właśnie konkretne przykłady dialogów i sytuacji z życia codziennego, które pozwalają łatwo rozpoznać własne schematy. To książka konkretna, pełna przykładów, ale momentami wymagająca i skłaniająca do głębszej autorefleksji. Już od pierwszych stron widać, że to nie jest typowa książka ‘motywacyjna’. Zamiast prostych rad dostajemy wgląd nieświadome strategie zachowań, które mają nas chronić, ale w praktyce oddalają nas od innych ludzi. Autorzy pokazują, że te mechanizmy wynikają z dawnych doświadczeń i niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych. Autorzy prowadzą narrację opartą na zrozumieniu: za każdym trudnym zachowaniem stoi jakaś potrzeba - bycia zauważonym, zaakceptowanym. Autorzy pokazują, że prawdziwa bliskość zaczyna się tam, gdzie nie musimy udowadniać swojej wartości ani dopasowywać się do oczekiwań innych. „Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość” to wartościowa książka psychologiczna, która: pomaga zrozumieć mechanizmy relacyjne, zachęca do refleksji nad sobą, jednak jednocześnie wymaga gotowości na konfrontację z własnymi schematami. Nie jest to poradnik ‘łatwy i przyjemny’, ale raczej taki, który może realnie coś zmienić - pod warunkiem, że czytelnik podejdzie do niego uczciwie. Największą siłą tej książki jest właśnie jej autentyczność. "Poszukać nowych słów. To początek tworzenia nowego świata- tworzenia, zamiast odtwarzania gry, która nie daje oddechu."

reading_peony Sykoś Natalia

LLMs w akcji. Od modeli językowych do dochodowych produktów

Książka „LLMs w akcji” pozytywnie zaskoczyła mnie już od pierwszych stron. Duży plus za rozpoczęcie książki od wyraźnego zarysowania granic odpowiedzialności i ograniczeń modeli językowych. To dobry fundament, szczególnie w czasach, gdy wokół AI łatwo popaść albo w przesadny optymizm, albo zbyt duży sceptycyzm. Wstęp jest ciekawy i ambitny, choć momentami zbyt optymistyczny. Autorzy pokazują wiele perspektyw i szeroko patrzą na rozwój modeli, ale chwilami mam wrażenie, że zbyt radykalnie podchodzą do samej idei budowy modeli i ich przyszłości. Bardzo podobało mi się wprowadzenie do modeli językowych od strony samego języka. To świeższe podejście niż typowe wejście od razu w architekturę czy matematykę. Widać też dużą dbałość o jakość materiału technicznego, kod źródłowy jest opisany bardzo dobrze, a przypisy realnie zwiększają czytelność i pomagają uporządkować wiedzę. Zakres książki jest znacznie większy, niż sugerował opis i niż ja sam oczekiwałem. To zdecydowanie plus. Sam długi wstęp historyczny mógłby być osobną publikacją i pokazuje, że autorzy chcieli zbudować szeroki kontekst, a nie tylko podręcznik “jak używać promptów”. Jednocześnie właśnie tutaj pojawia się mój największy problem z tą książką: bardzo duże skoki poziomu abstrakcji. Momentami dostajemy lekkie, zrozumiałe analogie, by kilka stron później wejść w mocno techniczne, matematyczne wyjaśnienia i kod. Przez to chwilami trudno mi było określić, do kogo właściwie ta książka jest kierowana. Po długim wstępie książka staje się bardziej systematyczna, choć nadal bywa chaotyczna. Nie jest to chaos przeszkadzający, pewnie raczej efekt dużych ambicji autorów, którzy próbują stworzyć kompletny przewodnik po świecie LLM-ów. I to się częściowo udaje, choć przez skoki tematyczne trudno mówić o obrazie w pełni spójnym. Szczególnie, że widać niektóre pominięte obszary. Momentami brakowało mi lepszego wprowadzenia niektórych pojęć albo po prostu szerszej odpowiedzi na pytanie: dlaczego to jest ważne? Nawet mając już pewne doświadczenie w tym obszarze, kilka przejść wydawało mi się zbyt gwałtownych i nieoczywistych. Styl pisania jest dużym atutem. Książka jest napisana bardzo opowieściowo i przez większość czasu czyta się ją naprawdę dobrze. Oczywiście są też bardziej techniczne fragmenty, które naturalnie spowalniają lekturę. Nie ze wszystkimi tezami się zgadzam. Trafiło się też kilka „kwiatków” i niejasności, choć część może wynikać z tłumaczenia, niż faktycznych błędów w treści Podsumowując: to nie jest książka idealna ani kompletny obraz świata LLM-ów, ale bardzo dobrze porządkuje wiedzę o modelach językowych od podstaw do bardziej zaawansowanych zagadnień. Szczególnie mocna jest część poświęcona modelom. Sekcje o agentach i aplikacjach opartych na LLM-ach są już bardziej ogólne. Mam wrażenie, że autorzy mierzyli bardzo wysoko. Chcieli stworzyć możliwie szeroki przewodnik po świecie LLM-ów. I choć nie wszystko udało się idealnie poukładać, finalnie dostajemy wartościową, szeroką perspektywę, która nie odpowie na wszystkie pytania. Nie pokaże gotowego frameworku działania, ale będzie dobrym wprowadzeniem i uporządkowaniem wiedzy.
Blog, LinkedIn, YouTube, Newsletter Sroka Adrian