ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Ariana Grande. Głos, który podbił świat. Supergwiazdy

Książka przybliża nam sylwetkę tej słynnej wokalistki. Pokazuje, że sukces jest składową talentu, szczęścia, posiadania wspierającej rodziny oraz bardzo ciężkiej pracy. Nie mogło zabraknąć w niej też wspomnienia ogromnej tragedii, która bardzo mocno wstrząsnęła wokalistką, co zostało odzwierciedlone w jej późniejszej twórczości. Rok 2017. Koncert w Manchesterze. Zaraz po zejściu ze sceny Ariana słyszy potworny huk, a po nim krzyk i płacz. To wtedy podczas jej koncertu miał miejsce zamach bombowy, w którym zginęło 22 osoby, a ponad 800 zostało rannych. W niedługim czasie po tych wydarzeniach artystka postanowiła zorganizować koncert charytatywny i odwiedzić w szpitalu swoich hospitalizowanych fanów. Mamy też ukazane jej życie prywatne oraz drogę, którą musiała pokonać, aby znaleźć się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Zaczęło się od studia muzycznego usytuowanego w zamieszkałej przez nią rezydencji. Później próbowała swoich sił w teatrze, a następnie została aktorką telewizyjną. W końcu, dzięki zamieszczaniu swoich nagrań na platformie YouTube, została zauważona przez pracownika wytwórni płytowej i jej kariera muzyczna nabrała rozpędu. Dzięki tej książce dowiecie się m.in.: - jaki symbol wytatuowała sobie Ariana po wydarzeniach w Manchesterze, - jak brzmi tytuł piosenki, który śpiewała w dzieciństwie ze swoim dziadkiem, - skąd wzięło się jej imię i co ma ono wspólnego z kotem Feliksem, - które sławne osoby były jej dziecięcymi idolami. Seria Supergwiazdy jest dedykowana dzieciom w wieku 9+. Dzięki niej mogą poznać bliżej swoich idoli i przekonać się, że życie celebrytów również naznaczone jest różnymi trudnościami. Dodatkowo płynie z nich przekaz, że za każdym sukcesem stoi ciężka praca, determinacja, ale również liczne niepowodzenia. Daje ona młodym ludziom motywację do działania. Rozdziały są krótkie, a fabuła bardzo dynamiczna, przez co świetnie czyta się tę książkę. Polecam czytać ją w towarzystwie przytaczanych w tekście utworów - pozwala to jeszcze głębiej wejść w tą niezwykłą opowieść, w której mała dziewczynka staje się po latach światowej sławy gwiazdą. Każdy krok naprzód przybliża Cie do osiągnięcia celu.
biblioteka.maluszka Kosiorowska Katarzyna

Fake Closeness

Wow! Dawno nie czytałam książki z tak dobrze poprowadzonym wątkiem fake dating i enemies to ..? . Zaczynając, nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań, ale na pewno nie spodziewałam się, że trafię na tak cudowną pozycję. 𝐒𝐨𝐩𝐡𝐢𝐚 z pozoru wydaje się prowadzić idealne życie, jest zamożna, ma kochającego ojca, dobrze się uczy. Jednak to tylko maska, która z każdą kolejną stroną powoli opada, a my zaczynamy dostrzegać, jak wiele bolesnych tajemnic skrywa w sobie ta dziewczyna. 𝐀𝐬𝐡𝐞𝐫 natomiast to chłopak pełen sekretów. Główna bohaterka nienawidzi go od najmłodszych lat, dlatego gdy proponuje jej układ korzystny dla obu stron, sama nie dowierza, że to naprawdę się dzieje. Jak już wcześniej wspomniałam, motywy 𝐟𝐚𝐤𝐞 𝐝𝐚𝐭𝐢𝐧𝐠 i 𝐬𝐥𝐨𝐰 𝐛𝐮𝐫𝐧 zostały tutaj poprowadzone obłędnie. Obawiałam się, że wszystko potoczy się zbyt szybko i gdy tylko bohaterowie wejdą w układ, nagle rozkwitnie między nimi wielka miłość. Na szczęście pozytywnie się zaskoczyłam. Przez całą książkę czuć burzliwą relację między bohaterami, a ich stopniowe przełamywanie się zostało przedstawione bardzo naturalnie. Końcówka natomiast całkowicie skradła moje serce. Uważam, że świetnie został również poprowadzony motyw problemów zdrowotnych Sophie. Podczas czytania dało się odczuć prawdziwe emocje, które jej towarzyszyły, a sam temat nie został potraktowany powierzchownie. Wręcz przeciwnie, z każdej strony biło zrozumienie i autentyczne zagłębienie się w ten trudny wątek. Muszę też wspomnieć o bohaterach pobocznych, którzy skradli moje serce, szczególnie Scarlett. Tak samo jak główna bohaterka, pokochałam ją od pierwszego pojawienia się, za jej charakter, siłę i dobroć. Nie mogę też zapomnieć o Haydenie, Romanie czy nawet blondwłosym chłopcu z epilogu, dzięki któremu na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Wszyscy oni tworzą niesamowity klimat tej historii. Czytanie o relacji Sophie z rodzicami, a także z jej byłą najlepszą przyjaciółką, było bardzo poruszające. Skomplikowana relacja z ojcem, który z jednej strony kocha ją ponad wszystko, a z drugiej jest pracoholikiem i często nie ma dla niej czasu. Wzbudzała ona we mnie bardzo mieszane uczucia względem mężczyzny. Z kolei wątki związane z matką i byłą przyjaciółką były dla mnie wyjątkowo trudne, ilość żalu i negatywnych emocji w tych scenach była naprawdę uderzająca. Relacje w rodzinie Ashera od samego początku wydawały mi się intrygujące, czułam, że kryje się za nimi coś więcej. Jednak nigdy nie spodziewałabym się aż takich zwrotów akcji. Cały jego background i skomplikowana historia rodzinna były przerażające, a jednocześnie niesamowicie wciągające. Nie jestem największą fanką motywu fake dating, ale tutaj zdecydowanie trafił w moje gusta. Nie spodziewałam się, że z pozoru zwykła obyczajówka wywoła we mnie aż tyle emocji. Czytało się ją niesamowicie i teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejną część, żeby dowiedzieć się, jak potoczy się ta historia dalej.
vicky_.books Skiba Wiktoria

Muza rockmana

"Czułam się upojona żarliwością, z jaką na mnie patrzył. Wiedziałam, że tej nocy znowu jestem w tarapatach. Uzależniłam się już od niego na każdy możliwy sposób. Przyciągał mnie nie tylko fizycznie, ale i uwagą, jaką zawsze mi poświęcał. Granica między tym, co słuszne, a tym, co nie, niebezpiecznie się rozmyła." Są książki, które bierzesz do ręki z myślą, że będą tylko chwilową odskocznią, lekką historią na jeden wieczór, może odrobiną romantycznej rozrywki. A potem kończysz czytać i czujesz coś zupełnie innego. Ciszę. Ciężar emocji. I to niepokojące wrażenie, że ta historia gdzieś w Tobie została. „Muza rockmana” to właśnie jedna z takich książek. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się znajome: młoda dziewczyna, starszy, charyzmatyczny muzyk, trasa koncertowa i uczucie, które nie powinno się wydarzyć. Ten schemat jest tu obecny, autorka nie próbuje go ukrywać. Ale to tylko punkt wyjścia. Bo im dalej zagłębiamy się w tę opowieść, tym bardziej okazuje się, że pod powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej złożonego. To historia o spotkaniu dwóch światów, które nigdy nie miały się przeciąć. Emily, krucha, skrywająca tajemnice, a jednocześnie silniejsza, niż sama chce przyznać. I Tristan, rockman, którego życie to chaos, muzyka i nieustanny ruch, ale też samotność, której nie widać na scenie. Ich relacja nie zaczyna się od fajerwerków. Ona rodzi się powoli, w spojrzeniach, w rozmowach, w chwilach ciszy, które znaczą więcej niż słowa. Autorka doskonale balansuje między namiętnością a wrażliwością. Sceny bliskości są intensywne, ale to emocje grają tu pierwsze skrzypce, tęsknota, strach, nadzieja i pragnienie bycia kochanym mimo wszystko. To historia o tym, że miłość nie zawsze przychodzi w odpowiednim czasie… ale jeśli jest prawdziwa, potrafi przetrwać nawet najtrudniejsze próby. I właśnie ta subtelność jest jednym z największych atutów tej książki. To nie jest powierzchowne zauroczenie. To przyciąganie, które narasta, mimo prób powstrzymania, mimo świadomości, że to wszystko może skończyć się źle. Relacja typu grumpy x sunshine została tu pokazana bez przesady, za to z ogromną autentycznością i wyczuciem emocji. Narracja prowadzona z dwóch perspektyw to ogromny atut tej książki. Dzięki temu nie tylko obserwujemy rozwój relacji, ale naprawdę wchodzimy w głowy bohaterów, czujemy ich niepewność, wewnętrzne rozdarcie i rodzące się uczucia, które nie powinny mieć prawa istnieć. Ogromną rolę odgrywa tutaj klimat. Trasa koncertowa nie jest tylko tłem, ona żyje. Ciągłe przemieszczanie się, brak stabilności, intensywność codzienności, życie „w biegu”, wszystko to wpływa na bohaterów i ich decyzje. W takim świecie emocje nie mają czasu się uspokoić. One narastają, ścierają się ze sobą i prowadzą do wyborów, które nie zawsze są rozsądne… ale zawsze są ludzkie. A potem przychodzi moment, który zmienia wszystko. Sekret Emily nie jest jedynie dodatkiem do fabuły — to punkt zwrotny, który nadaje całej historii zupełnie inny ciężar. To chwila, w której romans przestaje być tylko opowieścią o uczuciu, a staje się historią o konsekwencjach, strachu i trudnych decyzjach. Emocje wybuchają z pełną siłą, a to, co wcześniej wydawało się „bezpieczne”, rozpada się na kawałki. Bohaterowie są jedną z najmocniejszych stron tej książki, właśnie dlatego, że nie są idealni. Emily potrafi wzruszyć, ale też frustrować. Tristan przyciąga charyzmą, ale nie jest wolny od błędów. Ich decyzje bywają impulsywne, czasem bolesne, ale zawsze prawdziwe. To postacie, które żyją i przez to tak łatwo się w nie angażujemy. Na uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi, szczególnie relacje w zespole. Jest w nich lekkość, humor i autentyczna więź, która równoważy bardziej emocjonalne momenty historii. Dzięki temu świat przedstawiony wydaje się pełniejszy i bardziej wiarygodny. Styl Penelope Ward jest lekki, przystępny i niezwykle wciągający. To jedna z tych książek, które czyta się „za szybko”, nie dlatego, że są powierzchowne, ale dlatego, że historia wciąga bez reszty. „Muza rockmana” to nie jest idealny romans. Ale może właśnie dlatego działa tak dobrze. Bo zamiast perfekcji oferuje coś znacznie cenniejszego, autentyczne emocje. To opowieść o miłości, która pojawia się w najmniej odpowiednim momencie. O relacji, która nie powinna się wydarzyć… a jednak się wydarza. O ludziach, którzy próbują odnaleźć siebie nawzajem w świecie pełnym chaosu. To książka, która potrafi zaskoczyć, wzruszyć i zostawić po sobie ślad. Jeśli szukasz historii, która wciągnie Cię nie tylko fabułą, ale też tym, co dzieje się między wierszami, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Milka Marcinek Mirela

Muza rockmana

Emily całkowicie przypadkiem dostaje pracy jako asystentka znanego zespołu, którego wokalistą jest Tristan. Podczas czteromiesięcznej trasy koncertowej między bohaterami rozwija się relacja. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę przyznać, że książka bardzo mi się spodobała. Mamy tutaj motyw age gap, a między bohaterami jest 16 lat różnicy. Mamy również motyw tajemnicy, którą skrywa Emily. To zdecydowanie moje ulubione motywy w książkach. Nie jest to historia, która zaskakuje czytelnika, ale mimo wszystko przyjemnie mi się ją czytało. Polubiłam bohaterów, choć Tristan momentami zdawał się być mentalnie dużo młodszy od Emily. Było wiele emocji, a to w książka jest dla mnie bardzo ważne. Nie czytałam jeszcze nigdy historii z rockmanem w roli głównej, więc jestem totalnie kupiona tym wątkiem. Jeśli lubicie książki, które można pochłonąć w jeden wieczór to koniecznie przeczytajcie te książkę.
Pudrowe_strony Luboń Dominika

Akademia piłkarska #1. Gra się zaczyna

 „Akademia piłkarska” to naprawdę wciągająca i bardzo przyjemna historia, szczególnie dla wszystkich młodych fanów futbolu! Poznajemy Leo - zwyczajnego chłopaka z wielkimi marzeniami, który kocha piłkę nożną całym sercem. Jego pasja jest wręcz zaraźliwa. Dzięki temu bardzo łatwo go polubić i kibicować mu w drodze do spełnienia marzeń. Motyw wyjazdu na obóz piłkarski i walki o miejsce w drużynie jest naprawdę inspirujący. Pokazuje, że za marzeniami trzeba iść, nawet jeśli nie zawsze jest łatwo. Książka porusza takie tematy jak ambicja, determinacja, wiara w siebie, ale też codzienne trudności takie jak szkoła, relacje czy zwykłe dziecięce rozterki. Dużym plusem jest lekki, humorystyczny styl - czyta się ją szybko i z uśmiechem. Leo jako narrator wypada bardzo naturalnie, momentami zabawnie, a jego przemyślenia są autentyczne i bliskie młodemu czytelnikowi. To książka, która nie tylko bawi, ale też motywuje i pokazuje, że każdy może spróbować zawalczyć o swoje marzenia, niezależnie od tego, skąd pochodzi i jaki jest. Dla fanów piłki nożnej będzie to zdecydowanie porywająca historia, pełna emocji, sportowego klimatu i marzeń o wielkiej karierze. ⚽

Reading_by_Liwia Ziółkowska Liwia