Recenzje
Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?
Przyznam szczerze, że wcześniej historią średniowiecza nie interesowałam się szczegółowo. Ot, jedynie tyle, ile nauczyłam się w szkole. Dlatego ta książka otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, które wydawały się normalne, kiedy myślałam o średniowieczu, a wcale takie nie były. Pewnie każdy z nas kojarzy różne sceny z filmów pokazujące średniowiecze - sceny walk, momenty, gdzie bohaterowie jedli posiłki i ogólnie przedstawiające to, jak żyli ludzie w tamtych czasach. Jednak wiele z tych obrazów nie miało miejsca w realnym życiu. Średniowiecze było zupełnie inne niż to, co często pokazują nam filmy. Anna Zielińska podeszła naprawdę super do tego tematu, obalając największe mity i szczegółowo opisując, skąd wzięły się błędne przekonania (czasami wynikające z różnej literatury). Wyjaśniła, czym kierowali się ludzie w średniowieczu, jaka była prawda oraz co tak naprawdę wiedzą historycy. Każdy temat został, przynajmniej dla mnie - osoby, która wcześniej nie interesowała się tym okresem - szczegółowo opisany. I tak po prostu, po ludzku. Przyjemnie było spędzić czas z tą lekturą. Nie da się ukryć, że wiele rzeczy mnie zaskoczyło. Tematy zawarte w książce to m.in. Mieszko I i chrzest Polski, bitwa pod Grunwaldem i inne bitwy, higiena - w tym łaźnie i ówczesna moda, a także choroby oraz walka z nimi. I naprawdę trochę bałam się, że książka będzie napisana w sposób bardzo ogólny - jako zbiór mitów i krótkie wyjaśnienie. Cieszę się, że tak nie było. Że wszystko zostało dobrze przedstawione i wyjaśnione, a ja mogłam poznać epokę średniowiecza z różnych perspektyw. Bardzo polecam. Czyta się naprawdę przyjemnie!
Każdy z nas gra w inną grę. 9 typów osobowości i ukryte schematy, które nami rządzą
Od czasu do czasu lubię sięgać po książki poruszające temat różnic między ludźmi. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy w moje ręce trafił tytuł „Każdy z nas gra w inną grę” autorstwa Emilii Nadratowskiej - Cząby i Marcina Cząby. Autorzy przedstawiają dziewięć typów osobowości, opisują ich mocne strony, ale również martwe punkty, które wpływają na relacje z innymi ludźmi. Jak sami podkreślają, wszystkie opisy zostały uproszone, dzięki czemu całość czyta się bardzo przyjemnie, a zawarta w książce wiedza jest bardzo przystępna. Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę po otrzymaniu lektury, była jej grubość. Mimo że jest dość obszerna, czyta się ją naprawdę sprawnie. Oprócz dziewięciu typów osobowości, poznałam kilka psychologicznych pojęć, takich jak inflacja ego, zranienie narcystyczne albo tzw. Okno Johari. Najtrudniej było mi określić, którym typem osobowości jestem. Podczas lektury miałam wrażenie, że odnajduję w sobie cechy każdego z nich. Zresztą autorzy już na początku książki zaznaczają, że przedstawione opisy nie są sztywnymi ramami, lecz pewnym spektrum cech. Gdybym jednak miała wskazać jeden typ, to chyba najbliżej mi do Marzycielki, czyli typu Dramatycznego. Była to bardzo ciekawa lektura, dlatego jeśli lubicie książki o takiej tematyce, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Połączeni miłością. #1. Związani umową
Gdy ojciec Sary umiera, kobieta nie spodziewa się jaką bombę zrzuci na nią i siostry w testamencie. Warunkiem utrzymania firmy mają być śluby z wybranymi kandydatami przez niego. Dziewczyna nie chce stracić dziedzictwa i dlatego zgadza poślubić się Tobiasa. Tylko czy ta decyzja będzie dobra? Swoją opinię zacznę od wydania, które jest tak piękne, delikatne i skromne, że trudno oderwać wzrok od tej okładki. Po prostu jest urocza. Pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał już sam opis zachęcił mnie do fabuły. Trzy siostry i trzy małżeństwa, które zaaranżował zmarły ojciec. W tej części bliżej poznajemy Sarę, która jest prezesem fundacji charytatywnej oraz jedną z dziedziczek fortuny La Rosa. Wybrankiem dla niej stał się Tobias, który pracuje w jej rodzinnej firmie jako dyrektor. Tych dwoje jako pierwsi stają przed decyzją zawarcia małżeństwa. Na początku nie jest im łatwo. Sara zmaga się z żałobą po stracie jedynego rodzica i w dodatku staje w trudnej sytuacji. Nie potrafi zrozumieć decyzji ojca ale stara się do niej dostosować. Ich relacja jednak dość szybko się zmienia i staje się bardziej prawdziwa. Całość czytało się bardzo dobrze. Autorka w ciekawy sposób prowadziła fabułę, nie zapominając o tym, by wzbudzić w czytelniku emocje. W ciekawy sposób również wplotła w całość tajemnice, które skrywa ktoś bliski bohaterom. Zdecydowanie jest to historia, którą warto przeczytać, a ja czekam już na losu kolejnej siostry.
Sprzedana diabłu. Królowie mafii #1
Prawdę powiedziawszy jestem trochę rozdarta jeśli chodzi o tą historię. Z jednej strony podobał mi się koncept na nią, bohaterów da się polubić - wiadomo mają swoje lepsze lub gorsze momenty, ale da się ich polubić. Z drugiej zaś strony miałam momentami takie wrażenie, że ta relacja głównych bohaterów jest za słodka jak na romans mafijny. Vittoria nigdy nie chciała należeć do mafijnego świata, ale znalazła się praktycznie w samym jego centrum. Została na świecie sama z przyrodnim bratem, który nie miał dla niej litości i skrupułów żeby oddać ją w ręce bezwzględnego bossa nowojorskiej cosa nostry. Vittoria wpadła w oko Angelowi i nie może przestać o niej myśleć. Chce ją i tylko ją. Idealnie się składa, że jej przybrany brat może być z niego długi… Ich relacje z jednej strony jest całkiem w porządku, na ile w porządku może być relacja aranżowanego małżeństwa i to w romansie mafijnym. Ale z drugiej strony jak na romans mafijny wydaje mi się to wszystko za słodkie. Bohaterowie z jednej strony byli w porządku i dało ich się polubić, ale mieli też swoje gorsze momenty. Vittoria była dla mnie za uległa i za posłuszna, przez co trochę była bezbarwna. Odniosłam takie wrażenie, że pasuje jej to, że Angelo dyktował warunki. Ale z drugiej strony mogę też zrozumieć dlaczego akurat tak się zachowywała. Patrząc na to jak traktował ją Giorgio - jej przyrodni brat, dziewczyna próbowała się po prostu wpasować żeby nikogo nie drażnić i nie zostać skrzywdzoną. Natomiast w przypadku Angelo myślałam, że będzie bossem z krwi i kości, siejącym postrach i respekt i może taki był trochę jeśli chodzi o interesy, natomiast w stosunku do Vittorii był miły i sympatyczny, czasami aż za bardzo. I to mi się tak w tym wszystkim gryzło. Jest to pierwszy tom serii i w sumie jestem ciekawa jak będą wyglądać kolejne tomy jej. A też chcę dać szansę autorce. Więc czekam na następny tom.