Recenzje
Akademia piłkarska #4. Walka o mistrzostwo
Akademia piłkarska #4. Walka o mistrzostwo
To kontynuacja historii Leo, który nie jest już nowym zawodnikiem. Teraz gra o coś znacznie większego, mistrzostwo, swoją pozycję w drużynie i przyszłość w piłce. Ten sezon nie ma nic wspólnego z łatwą drogą na szczyt. Drużyna się zmienia, pojawiają się nowi zawodnicy, rywale są coraz silniejsi, a presja rośnie z każdym meczem. Do tego dochodzą problemy zdrowotne i momenty zwątpienia, które pokazują, że największa walka toczy się nie na boisku, tylko w głowie. Na uwagę zasługuje też postać Gorana, która mocno wpływa na całą historię. To nie jest typowy „zły bohater”, tylko ktoś, kto od razu wprowadza napięcie. Silny, pewny siebie i bezkompromisowy, gra tak, jakby miejsce w drużynie trzeba było sobie zabrać, a nie na nie czekać. Przez niego Leo zaczyna naprawdę czuć presję i rozumie, że samo bycie dobrym już nie wystarcza. Goran działa jak test charakteru i zmusza go do podjęcia decyzji, czy naprawdę chce walczyć o swoje miejsce. Największą wartością tej książki jest to, że pokazuje coś bardzo prawdziwego, talent to dopiero początek. Liczy się wytrwałość, charakter i decyzje podejmowane wtedy, gdy jest trudno. Pewność siebie nie pojawia się nagle, tylko buduje się w trakcie działania, często w momentach największego zwątpienia. Finałowy mecz dostarcza ogromnych emocji, ale tak naprawdę jest tylko efektem całej tej drogi. Najważniejsze jest to, kim Leo się staje po drodze. To książka o piłce, ale jeszcze bardziej o presji, rozwoju i nieodpuszczaniu, nawet wtedy, gdy wszystko mówi, żeby się zatrzymać.
Fake Closeness
Są książki, które czyta się dla fabuły oraz takie, które wchodzą pod skórę już od pierwszych stron, a ta historia zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Już sam opis tej książki zapowiada emocjonalny rollercoaster pełen bólu, niedopowiedzeń i uczuć, które momentami aż przytłaczają. 𝑆𝑜𝑝ℎ𝑖𝑎 𝑖 𝐴𝑠ℎ𝑒𝑟 to bohaterowie dalecy od ideału. Pogubieni, zranieni i toksyczni na swój własny sposób, ale właśnie dlatego tak trudno oderwać od nich myśli oraz również przez to, odkąd skończyłam czytać „𝐹𝑎𝑘𝑒 𝑐𝑙𝑜𝑠𝑒𝑛𝑒𝑠𝑠”, nie jestem w stanie sięgnąć po kolejną książkę i modlę się by premiera drugiej części była jak najszybciej (pomińmy ten tyci szczegół, że od premiery tej pozycji nie minął nawet tydzień). „𝐹𝑎𝑘𝑒 𝑐𝑙𝑜𝑠𝑒𝑛𝑒𝑠𝑠” to opowieść o dwojgu młodych ludzi, którzy noszą w sobie więcej ran, niż chcieliby przyznać, a przeszłość nie pozwala im spokojnie oddychać. Już po samym zarysie fabuły widać, że książka stawia nie tylko na wątek romantyczny, ale także na psychologiczne tło bohaterów. Motyw układu, wzajemnej nienawiści i emocjonalnych konfliktów zapowiada historię pełną dramatów, trudnych wyborów i konsekwencji, od których nie będzie łatwo uciec. Jednakże co, jeżeli ta „nienawiść” to tylko przykrywka, by chronić osobę, na której zaczęło zależeć pewnemu chłopcu już lata temu? Co jak tajemnice zaczną wychodzić na światło dzienne, a zbliżający się skandal może spowodować ogromne straty? Nawet nie wiem, jak ująć w słowa to, co czuję... Z jednej strony wiem, że nie muszę się ograniczać i mogę rozpisywać się do woli, jednakże z drugiej równie mocno jestem świadoma tego, iż gdybym zaczęła rozwijać moje przemyślenia na temat bohaterów tej historii, to zamiast recenzji napisałabym kolejną książkę. Historia tej dwójki to zdecydowanie coś, czego potrzebowałam, a nawet o tym nie wiedziałam. Te wszystkie plot twisty w tej książce były nieziemskie i wręcz uzależniające, przez co teraz, zamiast przejmować się ostatecznymi ocenami, które mam wystawiane za dwa tygodnie, rozmyślam nad tym, jak bardzo 𝑃𝑜𝑠𝑝𝑜𝑙𝑖𝑡𝑒 jeszcze skrzywdzi tych bohaterów i czy przeżyję kolejny tom, dlatego z góry apeluję o dołączenie do książki bonu z wizytą u terapeuty. Ta książka totalnie trafiła w moje gusta czytelnicze i jedyne, do czego bym mogła się przyczepić to momenty, gdy Ash nie próżnował w słowach i mówił wszystko, co mu ślina na język przyniosła, tylko po to by Soph się przestraszyła i zaczęła normalnie jeść. Totalnie przepadłam dla relacji przyjacielskich, jakie się tu pojawiły i uważam, że Ash, Soph, Scar, Hay oraz książę cmentarzy powinni stworzyć razem paczkę przyjaciół (w której liderem byłby oczywiście Roman) i wspólnie gdzieś pojechać. Przecież taki obrót spraw byłby idealny do zacieśnienia więzi pomiędzy 𝑅𝑎𝑣𝑒𝑛𝑐𝑟𝑜𝑓𝑡𝑒𝑚, 𝑎 𝑊𝑒𝑑𝑛𝑒𝑠𝑑𝑎𝑦 𝐴𝑑𝑑𝑎𝑚𝑠 i nie wmówicie mi, że byłoby inaczej. Kto wie, może Hayden też w końcu skutecznie zdobyłby sympatię Scarlett, a jego starania nie poszłyby na marne? Podsumowując. Uważam, że ta książka jest godna przeczytania, dlatego bardzo ją wam polecam, jednakże ku przestrodze radzę najpierw zapoznać się z ostrzeżeniem, które znajduję się na 𝟺 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑖𝑒, ponieważ jest to książka 𝟏𝟔+.
Harry Styles. Opowieść o talencie, wolności i muzyce. Supergwiazdy
Byłam przekonana, że One Direction to była paczka przyjaciół, którzy postanowili założyć zespół, a okazuje się, że to była kwestia przypadku. Zayn, Niall, Liam, Louis i Harry trafili do programu The X Factor osobno! Każdy z nich prawie odpadł. I wtedy zapadła decyzja: połączmy ich w jeden zespół. Trochę przypadek, trochę przymus… A reszta to już historia jednego z najpopularniejszych boysbandów na świecie. I właśnie takie smaczki znajdziecie w tej książce. Książka jest w dużej mierze poświęcona 1D, bo to przecież większa część historii muzycznej Harry’ego Styles’a, ale jego przygoda z muzyką zaczęła się na długo przed boysbandem. Wcześniej był zwykły, pracujący w piekarni nastolatek, który założył swój pierwszy zespół (White Eskimo) i po prostu wiedział, że chce robić muzykę. I konsekwentnie, krok po kroku, szedł w tym kierunku. A dziś jego piosenki lecą wszędzie, jest znany na całym świecie i był headlinerem Coachelli, gdzie wcześniej w tej roli pojawiały się takie legendy jak Prince czy Paul McCartney. Ta historia pokazuje jedną rzecz: marzenia się spełniają, ale stoją za nimi lata pracy, determinacji i wiary w siebie. Takie historie czyta się z ogromną przyjemnością, bo są bardzo inspirujące. Seria „Supergwiazdy” to świetne przykłady historii ludzi, którzy nie odpuścili swoich marzeń i poszli za tym, co im w duszy grało. Dosłownie. A jak u Was z Harrym? Lubicie?
Każdy z nas gra w inną grę. 9 typów osobowości i ukryte schematy, które nami rządzą
Dla wszystkich,którzy mają odwagę spojrzeć w swoje martwe punkty. Dla tych, którzy chcą zrozumieć siebie-lub swoich bliskich-znacznie głębiej. Dla rodziców, którzy nie chcą powielać rodzinnych wzorców." Kolejna psychologiczna propozycja, dzięki której można zrozumieć, jakim typem osobowości jest się w danym momencie życia. Treść zapozna nas z dojrzałą i niedojrzałą wersją danego typu, wskaże czynniki wpływające na dany typ. Co więcej w książce znajdziemy konkretne ćwiczenia i strategie, wspierające dojrzewanie typu osobowości i przerwanie automatyzmu działania, a także dowiemy się jak postępować z kimś bliskim będącym danym typem.