Recenzje
Cassian. #2. Bracia Torrino
„Cassian. Bracia Torrino 2” Moniki Kondas to świetna, emocjonująca kontynuacja serii, która wciąga od pierwszych stron. Historia jest intensywna, pełna napięcia i silnych uczuć, a relacje między bohaterami są dynamiczne i bardzo autentyczne. Autorka potrafi doskonale budować klimat i sprawia, że czytelnik naprawdę przeżywa wszystko razem z postaciami. To książka dla tych, którzy lubią mocne charaktery, wyraziste emocje i fabułę, która nie pozwala się nudzić.
Cassian. #2. Bracia Torrino
Już od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie opowieść o bólu, sile i walce o miłość a ja, jak wiadomo, mam ogromną słabość do skrzywdzonych bohaterek. Luna to dla mnie idealny przykład kobiety, która przeszła przez piekło w miejscu, które powinno być jej azylem. Dom, w którym powinna czuć się bezpieczna, stał się źródłem traumy. Przyznaję szczerze ☝🏼 Cassiana na początku nie polubiłam. I to delikatnie mówiąc. Były momenty, kiedy miałam ogromną ochotę walnąć go tą książką w łeb 🤣 Dostał kobietę, która chciała zbudować z nim kochającą, bezpieczną rodzinę. Lunę, która opiekowała się i wspierała jego synów z poprzedniego małżeństwa, dawała z siebie wszystko i potrzebowała jednego … oparcia. Zamiast tego dostała upokorzenie, zdradę i brak szacunku. Czytało się to z bólem i złością. Ale… i tu pojawia się ten moment, który uwielbiam najbardziej 😜 Chwila, w której do Cassiana zaczyna docierać, co tak naprawdę zrobił swojej żonie. Gdy po raz pierwszy widzi nie tylko swoje błędy, ale i konsekwencje. Zaczyna się starać, zabiegać o Lunę i choć długo mu nie wybaczałam, coś mi mówiło, że będzie potrafił zawalczyć Późniejsze wydarzenia są rozrywające serce. Autorka nas nie oszczędzała 🥺 są straty, jest ból nie do opisania, są kłamstwa, które niszczą wszystko, co jeszcze stało na nogach. I właśnie wtedy Cassian po raz pierwszy… nie odpuszcza. To moment, w którym ku mojemu własnemu zaskoczeniu zaczęłam mu kibicować. To historia o tym, że miłość to nie tylko uczucie, ale wybór ☝🏼 Czasem spóźniony💔 I choć książka nie zostawiła mnie ze złamanym sercem, to jednocześnie mam ogromny niedosyt. Chciałabym jeszcze co najmniej 200 stron ich historii, bo kiedy zamknęłam książkę, wcale nie miałam ochoty się z nimi żegnać. Jeśli lubicie emocjonalne historie, trudne relacje, bohaterki, które mimo wszystko się nie łamią, oraz mężczyzn, którzy muszą spaść na samo dno, żeby zrozumieć, co naprawdę jest ważne to musicie poznać ich historię 🤩
Dziennik Nel
Czasem opowiedziana historia z innej perspektywy pozwala nam na spojrzenie na niektóre wydarzenia świeższym wzrokiem. I nagle całe nasze wyobrażenie jest zupełnie inne. Seria filmów “Piepzyć Mickiewicza” ma wyjątkowe miejsce w moim sercu. Chociaż momentami skręcały niektóre teksty czy sceny, zawsze dobrze się na nich bawiłam. Nic dziwnego, że oczekiwałam na “Dziennik Nel” z lekkim podekscytowaniem. Autorka w subtelby sposób prowadziła historię Nel, wchodząc w głowę naszej bohaterki bez żadnych problemów. Niesamowite było to, że mogliśmy poznać więcej wydarzeń, których w filmie nie mogliśmy zobaczyć. Mimo, że autorka miała własną wizję to idealnie wpasowała się ona w znaną nam wersję filmową. Coś, co rodziło we mnie pytania w filmie, książka je podawała. A, gdy myślałam, że niektóre relacje w filmie są przyspieszone, wersja papierowa dopowiadała sytuacje, gdzie nie było to wszystko “nagłe”. Alena dopełniła tutaj wszystko, co mogło wywołać wątpliwości! Jedynie co mi przeszkadzało (chociaż głównie mogło mieć na to wpływ moje wyobrażenie) to dosyć mała ilość rzeczywistego dziennika. I chociaż uwielbiam momenty, gdy przewracałam kartę i widziałam zapis z pamiętnika, tak czułam trochę niedosytu. Poza tą kwestią uważam, że pozycja jest bardzo dobra! Idealna dla młodzieży, która próbuje się w tym świecie odnaleźć, a jedynie co odczuwa to samotność i przymus dopasowania się. Myślę, że wiele osób odnajdzie cząstkę siebie w zmaganiach Nel.
Do wesela się zagoi
Lubicie motyw samotnego rodzica w książkach? Ludka świetnie sobie z tym motywem poradziła. Do wesela się zagoi to bardzo życiowa książka, w której Sutton jest samotną matką, lecz świetnie daje sobie radę w pojedynkę. Zawsze zaradna, pomocna dla innych. Jedyny minus nie potrafi poprosić o pomoc gdy tego potrzebuję. Gdy na jej drodze pojawia się Hugh wszystko się zmienia. Mężczyzn to chodzący kalkulator, dosłownie i w przenośni. Sutton jest jego przeciwieństwem. Ale czy czasem przeciwieństwa się nie przyciągają. Do wesela się zagoi to zabawna historia, już samo zapoznanie się bohaterów było przekomiczne. Dinozaury rządzą choć dawno już wyginęły. Susie jest ich wielką fanką. Hugh też sporo wie na ich temat. Ta mała dziewczynka skradła moje serce ❤️ W książce nie zabrakło tajemnic i intryg, które wiele wnoszą w fabułę. Oczywiście nie zabrakło obecności osób, które występowały w Prędzej piekło zamarznie. Te 2 historię o Silver Springs tworzą całość. I wiecie co lubię te historię o małych miasteczkach, ludzie w nich są bardziej pomocni, bardziej ze sobą zżyci 😉 Gorąco polecam
Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4
„Nigdy nie pozwól, by „nie” wyznaczało koniec twojej historii. Postaraj się, żeby był to jedynie rozdział w twojej podróży do „tak” Alexandria - precyzyjna właścicielka medycznego spa oraz Brayden - czarujący założyciel organizacji charytatywnej. Bohaterowie poznają się w hotelu i spędzają wieczór przy whisky sour. Niestety okazuje się, że Alexandria, zdrobniale Alex jest tym upierdliwcem przerzucającym się wiadomościami e-mail z Braydenem. Alex jest wdową po mężu, który zmarł na białaczkę. To właśnie wolontariat przywiódł ją do organizacji Braydena. Brayden jest inżynierem i działa w protetyce. Często w fundacji tworzy projekty spersonalizowane pod pacjentów. I choć pierwsze spotkanie pozostawiło kilka niedopowiedzień, to Brayden zachował się jak dżentelmen i wyjaśnił nieścisłości z Alex. Od razu przepadł i oszalał na jej punkcie i nie potrafił wyrzucić jej z głowy. Problemem jednak był ich wiek, gdyż Alex była starsza od Braydena o niecałą dekadę. Okazuje się, że nie to będzie jednak największą przeszkodą. Bardzo zszokował mnie powód, który utrudniał bohaterom pójście o krok dalej. Alex zaczynała ufać Braydenowi, ale zasady i rodzinę stawiała na pierwszym miejscu, a nie oszukujmy się, to co ich oddzielało było delikatnie mówiąc niezręczne. Ale nigdy nie powinna mieć wyrzutów sumienia i nosić w sobie ciężar czegoś, co nie było jej winą. Czasem wkurzały mnie jej dylematy i robienie sobie na siłę pod górkę. W pewnym momencie pogubiłam się w jej wymówkach. Brayden pociągał Alex nie tylko pod względem fizycznym, ale przez wzgląd na to, jakim był człowiekiem. Wcale jej się nie dziwię; ten facet miał ogromne serce i wiele razy byliśmy świadkami jego bezinteresowności. To w tym tomie mamy najbardziej zobrazowaną pracę fundacji oraz ukazanie cierpienia i chorób onkologicznych w różnym stadium. Dzieciaki w szpitalu pokazywały, jak bardzo powinniśmy doceniać życie. A to, co robił Brayden wraz ze swoją trójką przyjaciół było po prostu wzruszające. Uwielbiam ich wartości, docinki, a także lojalność wobec siebie.