Recenzje
30-dniowy plan produktywności. Jak w 30 krokach pozbyć się złych nawyków i odzyskać swój czas
„30-dniowy plan produktywności” Damona Zahariadesa to książka, która bardzo trafnie uderza w temat realnego wdrażania zmian, a nie tylko mówienia o nich. Podczas czytania wielokrotnie łapałem się na refleksji, co faktycznie robimy dobrze w codziennej pracy projektowej, a gdzie wchodzimy w schematy, które zjadają czas i energię — szczególnie w środowisku IT, QA czy pracy managerskiej. Dużym plusem jest konkret i praktyczne podejście autora. Nie jest to kolejna motywacyjna opowieść o „lepszej wersji siebie”, tylko zestaw kroków, które można od razu przełożyć na działanie — zarówno w kontekście indywidualnej produktywności, jak i organizacji pracy zespołu czy wdrażania zmian procesowych. W wielu miejscach książka mocno daje do myślenia, zwłaszcza jeśli ktoś odpowiada za jakość, delivery albo rozwój ludzi. Na tle innych pozycji, które miałem okazję przerabiać w obszarze produktywności i organizacji pracy, wyróżnia się uporządkowaną strukturą i naciskiem na konsekwencję wdrożenia. To ciekawa i wartościowa lektura dla osób, które nie szukają inspiracji na chwilę, ale chcą świadomie poprawić sposób działania — zarówno zawodowo, jak i prywatnie.
Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi? Inteligencja emocjonalna. Harvard Business Review
Przyznam szczerze — zaczynałam ją z myślą, że to będzie ciężka, akademicka i trochę nudna lektura. A tymczasem… pochłonęłam ją w niecały tydzień. Czyta się naprawdę dobrze — konkretnie, bez lania wody, z przykładami z życia i pracy. Dużo o emocjach, granicach, komunikacji i o tym, jak nie brać wszystkiego do siebie (co w pracy z ludźmi jest bezcenne). Dla mnie to była dobra przypominajka, że „trudny człowiek” często oznacza po prostu kogoś w stresie, lęku albo bez kompetencji komunikacyjnych — a nie wroga. Polecam każdemu, kto pracuje z ludźmi, prowadzi zespół albo po prostu chce reagować dojrzale, a nie impulsywnie
Onboarding pracownika. Jak go skutecznie wdrożyć i pomóc się rozwijać
Sięgnęłam po tę książkę w bardzo konkretnym momencie. Zobaczyłam, że mam problem nie z ludźmi jako takimi, ale z tym, jak funkcjonują w firmie — z odpowiedzialnością, komunikacją i inicjatywą. I zamiast dalej się frustrować, postanowiłam sprawdzić, czy to nie jest kwestia… mojego systemu wdrożenia. Ta książka mocno otworzyła mi oczy. Pokazuje, że onboarding to nie pierwszy dzień pracy, tylko proces budowania fundamentów — jasnych zasad, oczekiwań, kultury i poczucia bezpieczeństwa.Bardzo podobało mi się to, że nie obwinia ani pracownika, ani pracodawcy — tylko pokazuje, jak brak struktury i jasności rodzi chaos.To była dla mnie ważna lekcja:jeśli chcę dojrzałego zespołu, muszę stworzyć dojrzałe warunki. Na pewno do niej wrócę — mam w niej zaznaczonych naprawdę wiele wartościowych wskazówek, do których chcę wracać przy budowaniu i porządkowaniu procesów
Pusty dom w Sewilli
Sutton Riera szybko się przekonuje, że wymarzone studia kryminologiczne, które podjęła w Barcelonie, to pomyłka. Porzuciwszy stolicę Katalonii, dziewczyna wraca do Sewilli. Tu przeżywa szok. Co prawda nie powiadomiła nikogo o swoim powrocie, jednak nie spodziewała się tego, że zastanie dom rodzinny zupełnie pusty. Dosłownie. Dom państwa Riera jest kompletnie wyczyszczony. Poza pokojem Sutton, w którym pozostały jej rzeczy, reszta pomieszczeń jakby zapomniała o swoich niedawnych mieszkańcach. Za to w korytarzu leżą zwłoki tajemniczego mężczyzny, zastrzelonego przez niejakiego Aaróna Ferro. Chłopak pozornie wydaje się sprzyjać Sutton, twierdzi, że działa na jej rzecz, ale Kto wie, jakie ma naprawdę intencje. I co się stało z bliskimi dziewczyny. Intensywna podróż przez labirynt kłamstw, manipulacji i rodzinnych tajemnic Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia. MOTYWY: tajemnice rodzinne porachunki intrygi zagadki strangers
TIME of reveals
Czekałam na drugą część TIME, odkąd dotarłam do końca „Time of lies”. Już podczas czytania pierwszego tomu, poczułam ogromne emocje względem tej książki i wiedziałam, że długo o niej nie zapomnę. I miałam rację! Po skończeniu tej historii, nie miałam słów. Ciężko było mi złożyć zdanie, które wyraziłoby moje uczucia odnośnie przygód Aurory i reszty przyjaciół. Oczywiście nie dlatego, że były one negatywne. Byłam pod takim wrażeniem, że nie wiedziałam co powiedzieć. Zacznijmy od elementu, niesamowitego w tej książce, czyli od pióra autorki. Jest ono wyjątkowe i chyba pierwszy raz spotkałam się z takim stylem, aczkolwiek bardzo przypadł mi on do gustu! Czasami sięgał wręcz języka poetyckiego, ale nie sprawiało to trudności w odbiorze tekstu. Dzięki właśnie temu aspekcie, przez tę historię się płynie! Oczywiście nie mogę pominąć tak ważnej kwestii, jak bohaterowie. Pokochałam te charaktery od pierwszych stron. Każdy jest inny i przepełniony najróżniejszymi emocjami, które przechodzą na czytelnika. Najbliższa mojemu sercu okazała się Aurora. Zaimponowała mi swoją determinacją i ogromną siłą. Nawet w chwilach słabości, po bardzo ciężkim czasie, w końcu postanowiła przyjąć pomoc. Autorka poruszyła kwestię zdrowia psychicznego, ale przedstawiła to w bardzo dobry sposób. Nie pochwalając czynów, których dokonywała główna bohaterka. Książka skupia się głównie na dwóch rzeczach: Tajemnicach, które spowiły życie Aurory. Relacji romantycznej z Timothym. Obydwie kwestie zostały perfekcyjnie wyważone. Główny bohater pomagał Aurorze odkryć sekrety jej przeszłości, a przy tym niesamowicie ją traktował. Moje serce rozpuszczało się, gdy wchodzili oni w urocze interakcje. Co na pierwszy rzut oka, do Timothyego nie pasuje! Niesamowicie polecam Wam tę historię! Jest to typ książki, który sprawia, że od pierwszej strony, towarzyszy nam uczucie niedosytu. Jeżeli lubicie „Ocean straconych nadziei” oraz serię „Dreadful” to gwarantuje, że TIME, również przypadnie Wam do gustu!