Recenzje
Do wesela się zagoi
4.5 ⭐ ❄️ Moje oczekiwania wobec książki Ludki Skrzydlewskiej ,,Do wesela się zagoi" były jasno określone od samego początku. Chciałam przeczytać piękną historię miłosną, która miejscami mnie rozbawi, wzruszy i przypomni, dlaczego warto sięgać po romanse. ❄️ Muszę przyznać, że każde z powyższych oczekiwań zostało spełnione. Pochłonęłam tę historię bardzo szybko i nie spodziewałam się, że będę się przy niej aż tak dobrze bawić. ❄️ Ogromnie podobał mi się klimat miasteczka, w którym rozgrywała się większość wydarzeń. Mieszkańcy znali się nawzajem i wspierali w trudnych chwilach, co budowało atmosferę bliskości, komfortu i bezpieczeństwa. ❄️ Jedyną rzeczą, która nie do końca przypadła mi do gustu, był sposób przedstawienia niektórych intymnych sytuacji. Miałam wrażenie, że momentami były one opisane w nadmiernie wyidealizowany sposób. Na szczęście, owych scen nie było wiele, więc nie wpłynęło to w znacząco na mój odbiór całości. ❄️ To, co najbardziej mnie poruszyło, to kreacja głównego bohatera oraz jego relacja z Susie. Wielokrotnie miałam łzy w oczach i ogromny uśmiech na twarzy, kiedy mogłam być świadkiem interakcji pomiędzy tą dwójką. Szczególnie, że miałam świadomość, z czym wcześniej musiały się mierzyć Susie oraz jej matka. ❄️ Otóż, Sutton nie miała łatwego życia. Przez długi czas musiała radzić sobie ze wszystkim sama i bezustannie mierzyć się z oczekiwaniami stawianymi przez rodziców. Dopiero poznanie Hugh, umożliwiło jej wzięcie głębokiego oddechu i zadbanie także o własne potrzeby. Dzięki niemu, zrozumiała, że zasługuje na kogoś, kto będzie przy niej, odciąży ją i wesprze, jeśli zajdzie taka potrzeba. Odkryła również, że nie zawsze musi być silna, bo ma obok siebie kogoś, kto weźmie jej problemy na swoje barki i pomoże się z nimi uporać. ❄️ Ta książka była dokładnie tym, czego potrzebowałam: ciepłą, poruszającą historią o wsparciu, miłości oraz pozwoleniu sobie na słabość. Jest to jeden z tych romansów, który pozostawia czytelnika z nadzieją, że w każdej sytuacji można odnaleźć swoje szczęśliwe zakończenie.
Do wesela się zagoi
Do wesela się zagoi - Ludka Skrzydlewska Ocena: 4/⭐⭐⭐⭐⭐ Są takie książki, które otulają czytelnika jak ciepły koc w zimowy wieczór, pełne humoru, ciepła i bohaterów, których chce się poznać bliżej. Do wesela się zagoi to właśnie jedna z tych historii. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Ludki Skrzydlewskiej i już wiem, że na pewno nie ostatnie🩵 🦕Fabuła Historia zaczyna się z przytupem-dosłownie i w przenośni😂 Sutton, samotna mama uroczej siedmiolatki, przypadkiem brudzi koszulę Hugh szarlotką, gdy ten nadeptuje na ogon jej stroju dinozaura, w którym występuje na przyjęciu. Między nimi od razu iskrzy, trochę niechęci, trochę napięcia. Los ma dla nich jednak inne plany. Mają wspólnych przyjaciół i jedno zadanie: w ekspresowym tempie zorganizować wesele tej pary. Współpraca jest konieczna, nawet jeśli początkowo każde z nich wolałoby trzymać się od siebie z daleka. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że córka Sutton od razu obdarza Hugh ogromną sympatią. 🦕Bohaterowie Dawno nie czytałam książki z tak dobrze wykreowanymi bohaterami. Sutton i Hugh to dorośli ludzie z bagażem doświadczeń, ale też z umiejętnością rozmowy. Kiedy pojawiają się nieporozumienia, wyjaśniają je. Bez zbędnych fochów, bez teatralnych scen. Ich relacja jest autentyczna, spokojna i dojrzała, a dzięki temu bardzo wiarygodna. Ogromnym atutem książki jest również postać małej Susie (i jej miłość do dinozaurów!)😍🦕Ten motyw dodaje historii lekkości i uroku. Dziecięca perspektywa wprowadza do fabuły świeżość i humor, a jednocześnie podkreśla, że romans dotyczy nie tylko dwojga ludzi, ale też budowania nowej, bezpiecznej przestrzeni dla dziecka. 🦕Klimat Sam klimat książki jest świetny, mamy zimę, przytulny hotelik i małe miasteczko, czyli totalny cozy vibe. Do tego dochodzi wątek narciarstwa, który totalnie mnie kupił głównie dlatego, że sama kocham narty i co roku czekam na wyjazd na stok. Bardzo przyjemne pióro autorki, połączone z takim klimatem, daje nam lekturę idealną na wieczór: można przy niej odpocząć i naprawdę trudno się od niej oderwać. 🦕Romans Relacja Sutton i Hugh rozwija się powoli i naturalnie. Ze względu na swoją przeszłość Sutton jest ostrożna, chroni nie tylko siebie, ale przede wszystkim córkę. Rozsądek często bierze górę nad impulsem, dzięki czemu tempo ich relacji jest wyważone i bardzo realistyczne. To romans typu slow burn, który sprawia, że przez książkę się płynie naprzemiennie bawiąc się i wzruszając. 🦕Jedyny minus/ Spoiler Trochę miałam problem z wątkiem wypadku i późniejszym tłumaczeniem Hugh, że ma dysleksję i nie potrafi odczytać niektórych znaków czy liter. Ta sytuacja wydała mi się trochę naciągana. Rozumiem zamysł-pokazanie jego słabszej strony i tego, że nie jest idealny, ale ciężko było mi uwierzyć, że dorosły mężczyzna prowadzący firmę, zarządzający hotelami i pracujący na co dzień z dokumentami czy Excelem, gdzie tych znaków i oznaczeń jest mnóstwo, miałby aż tak duży problem z ich odczytywaniem. Może gdyby ten temat był trochę bardziej rozwinięty, odebrałabym go inaczej. To jednak jedyny zgrzyt w tej historii i mimo wszystko nie zepsuł mi przyjemności z czytania, bardziej zadziwił przez to moja ocena była o gwiazdkę niższa. 🦕Podsumowanie Do wesela się zagoi to ciepła, dojrzała i urocza historia o drugiej szansie, odpowiedzialności i miłości. To książka o budowaniu relacji nie tylko między kobietą a mężczyzną, ale także między dorosłym a dzieckiem. O zaufaniu, cierpliwości i odwadze, by znów otworzyć serce. Jeśli szukacie zimowego romansu z klimatem małego miasteczka, dobrze napisanymi bohaterami i relacją rozwijającą się w naturalnym tempie-ta historia zdecydowanie jest dla Was. Polecam!🩵
Do wesela się zagoi
Liczyłam na kontynuację w tym uroczym miasteczku i doczekałam się! @ludka_autorka to taki dobry duszek, który pisze książki, co grzeją serduszko i przykrywają cię ciepłym kocykiem. Możesz schować się pod kołdrą, gdy wszystko wokół się wali i z jej książką zapomnieć o wszystkim. Potrzebowałam tego!☺️ Jeszcze nie wiem, czy będzie to moja ulubiona książka autorki ( mocno kocham Puck Luck), ale na pewno spróbuję przekonać was, dlaczego warto ją przeczytać.⬇️ Motywy, które znajdziecie w tej powieści to...⬇️ 🩷Gbur i słoneczko 🩷Samotny opiekun 🩷Małe miasteczko 🩷Wspólny dom 🩷Choroba 🩷Rodzina 🩷Weselny klimat To lekka, mega przyjemna i ciepła historia, sporo zabawnych momentów ( dinozaur najlepszy ), które dodają lekkości. ALE ALE nie brakuje też trudnych tematów i dojrzałego podejścia do ważnych spraw. Jestem totalnie zakochana w głównych bohaterach i ich relacji. To nie jest infantylny romans! ❤️🔥 Podsumowując! Na pewno warto sięgnąć po tę książkę ze względu na dojrzałą kreację bohaterów, których relacja opiera się na stopniowym budowaniu wzajemnego zaufania, a nie tylko na powierzchownej chemii... Tak bardzo lubię to! ❤️🔥
Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1
Meghan Quinn nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Kocham jej pióro, zawsze pisze lekko, z ogromną dozą dobrego poczucia humoru i nawet jeśli są to romanse, to większość z nich zawiera mnóstwo życiowych porad i skłania do refleksji. Teraz trafił mi się jej hokejowy romans nawet bym powiedziała, że lekko młodzieżowy. Winnie nie potrafi się odnaleźć po utracie mamy i wybiera się w samotną podróż. Niestety zaskakuje ją pogoda w górach i jej auto grzęźnie w błocie. Dziewczyna postanawia ruszyć w stronę światła i staje na progu domu, w którym... Jest kilku potężnych mężczyzn, niemal połowa drużyny hokejowej Kanady. Mimo lęku i ostrzeżeń od swojej przewrażliwionej przyjaciółki, Winnie postanawia do nich dołączyć. Nie wie, że jeden z nich, ten, który najbardziej przypada jej do gustu, jest przyrodnim bratem jej eks. O matko jak ja kocham twórczość autorki, ta książka praktycznie czytała się sama. Było naprawdę dużo humoru, chłopcy z drużyny - każdy inny, każdy ze swoim indywidualnym charakterem - skradli moje serce, każdy jeden. Dogryzali sobie, żartowali ale kiedy trzeba było być poważnym wiedzieli jak się zachować a także dbali o siebie nawzajem. Bardzo mi się podobała ich konsekwentna dbałość o zdrowie swoich przyjaciół, nie bagatelizowali zagrożeń i zmuszali do badań i wizyt lekarskich - każdy powinien takich przyjaciół mieć! Romans slow burn, jaki się pojawił między Winnie a Paceyem był uroczy. No dobra może nie aż tak bardzo slow burn ale przynajmniej nie wskakiwali sobie do łóżka na każdym kroku. Czuć było narastającą między nimi chemię, budujące się uczucia wyrażane gestami i działaniem, zanim przeszło do słów. Zimowy klimat gór, nieco hokeja i całe mnóstwo jedzenia (w tym krówek) no i przede wszystkim śmiechu. Ciekawa była wersja gry Jenga, do której był dołączony zestaw pytań i zadań. Sama chętnie bym w taką zagrała! Autorka stworzyła takie postacie i klimat, że chciałoby się być na miejscu Winnie i otoczyć tymi niesamowitymi mężczyznami. Ciekawi mnie każdy z nich i mam nadzieję, że kolejne tomy będą dotyczyć następnych facetów z drużyny, którzy towarzyszyli Winnie i Paceyowi w drodze do szczęścia. Czekam na więcej!
Volleyball Heart
Zauważyłam, że w ostatnim czasie na topie są romanse sportowe, aczkolwiek takich z siatkówką w roli głównej nie zaobserwowałam zbyt wielu, a nawet sama czytam taki po raz pierwszy. Jako że bardzo lubię tę dyscyplinę sportową i od lat chętnie kibicuje naszym siatkarzom, to decyzja o sięgnięciu po tę powieść była oczywista. ‘’Volleyball Heart’’ to historia Everly, która relacjonuje mecze i prowadzi stronę lokalnej drużyny siatkarskiej oraz Ethana, który jest właśnie kapitanem Utah Stingers. Pewien incydent, do którego dochodzi w trakcie rozgrywki zbliża tę dwójkę do siebie, mimo że oboje mocno się wzbraniają przed nawiązaniem jakiejkolwiek relacji. Ale czy potrzeba bycia profesjonalnym w pracy może powstrzymać wzajemną fascynację i rodzące się uczucie ? ‘’Volleyball Heart’’ to powieść pełna sportowych emocji, opowiadająca o budowaniu zaufania i próbach otwarcia się przed innymi oraz o wzajemnym stawianiu czoła problemom. Na kartach tej powieści tworzy się zgrana paczka przyjaciół, między którymi w dość krótkim czasie tworzy się pozytywna relacja i więź. Książka porusza także trudniejsze tematy takie jak brak samoakceptacji i walka z kompleksami , brak wsparcia ze strony bliskich w sprawach zawodowych czy też przykre konsekwencje, jakie przenosi szerzenie nieprawdziwych informacji przez media. Czuje się jednak nieco oszukana, ponieważ obiecywano mi lubiany przeze mnie motyw enemies to lovers, którego szczerze mówiąc nie zaobserwowałam. W książce pojawia się za to motyw ‘’one bed’’, który jak możemy się domyślać wznosi relację bohaterów na wyższy poziom. Mimo że akcja książki rozgrywa się w amerykańskim mieście, to mama głównej bohaterki jest polką, dzięki czemu znajdziemy tu wiele polskich nawiązań i akcentów. ‘’Volleyball Heart’’ to lekki romans, ze sporą dawką humoru, dość licznymi scenami łóżkowymi oraz ze sportem w tle. Myślę, że to całkiem udany debiut i jestem ciekawa co autorka zaserwuje nam jeszcze w przyszłości.