ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Do wesela się zagoi

Sutton Clarke ma na głowie mnóstwo obowiązków: opiekuje się siostrzenicą Susie i podejmuje się każdej możliwej pracy, by zapewnić im byt. Energiczna i nieco zwariowana, nie waha się nawet wystąpić w kostiumie dinozaura na sylwestrowej imprezie, czym doprowadza do irytacji poważnego i zdystansowanego Hugh Hollowaya, którego niechcący brudzi szarlotka. Hugh przyjeżdża do Silver Springs, by pomóc przyjacielowi w organizacji ślubu. Ceni porządek i planowanie, dlatego spontaniczna Sutton od razu działa mu na nerwy. Choć ich znajomość zaczyna się od zgrzytów, będą musieli nauczyć się współpracować. W końcu w walentynki mają wspólnie stanąć jako świadkowie na ślubie swoich przyjaciół. Czy się dogadają? Oczywiście wciągnęłam się w tę historię od samego początku. Książka zawiera mój ulubiony motyw: od nienawiści do miłości. Uwielbiam ten ładunek emocjonalny i iskrzenie między bohaterami, które towarzyszą takim relacjom. Postacie są swoimi zupełnymi przeciwieństwami. Hugh - uporządkowany, zdystansowany i analityczny - nawet nocując u Sutton, w ramach wdzięczności sprząta jej dom. A do tego nazywa ją tak słodko „szarlotką”! Sutton z kolei jest energiczna, odpowiedzialna, trochę chaotyczna, ale ma ogromne serce. Ich kontrast wypada świetnie i naprawdę czuć między nimi chemię. Mała dziewczynka jest przeurocza i dodaje historii dodatkowego ciepła. Oczywiście nie zabraknie też trudniejszych tematów. Autorka jak zwykle potrafi wpleść je w fabułę w naturalny sposób. Całość wypada świetnie, a klimat małego miasteczka tylko dodaje uroku. Jeśli lubisz historie w stylu slow burn z przekomarzaniem, obowiązkowym weselem w tle i odrobiną słodyczy, ta książka prawdopodobnie będzie bardzo przyjemną i odprężającą lekturą.

kolorowe_opowiesci Sobczak-Wojciechowska Dagmara

Do wesela się zagoi

Są historie, które zaczynają się od wielkich deklaracji. I są takie, które zaczynają się od… kłótni, dinozaura i szarlotki w twarz. Ta książka zdecydowanie należy do drugiej kategorii. Ludka Skrzydlewska zabiera nas do Silver Springs - miejsca, które jest ciepłe, trochę chaotyczne i pełne ludzi z bagażem doświadczeń. Sutton Clarke nie ma czasu na romantyczne uniesienia. Jej codzienność to obowiązki, praca na kilku etatach i opieka nad siostrzenicą, która stała się całym jej światem. Jest zmęczona, ale nie narzeka. Silna, choć momentami krucha. Hugh Holloway to jej zupełne przeciwieństwo - uporządkowany, zdystansowany i przyzwyczajony do kontroli. Woli Excela niż spontaniczne przyjęcia i zdecydowanie nie planował, że jego pobyt w miasteczku zamieni się w emocjonalny rollercoaster. A już na pewno nie planował spotkania z kobietą w kostiumie dinozaura, która potrafi wywrócić jego spokój do góry nogami. Ich relacja zaczyna się od zgrzytów, nieporozumień i wzajemnej irytacji. Ale pod warstwą docinków szybko zaczyna pojawiać się coś więcej - napięcie, ciekawość, a z czasem… uczucie, które oboje próbują ignorować. Bo każde z nich ma powody, by nie ryzykować. To historia o ludziach po przejściach. O tych, którzy nauczyli się radzić sobie sami i zapomnieli, że ktoś może ich odciążyć. Autorka z wyczuciem pokazuje, jak rodzi się bliskość między dwojgiem dorosłych, którzy nie szukają miłości - ale właśnie dlatego najbardziej jej potrzebują. Dużym atutem książki jest klimat małego miasteczka i galeria barwnych bohaterów drugoplanowych. Jest ciepło, momentami zabawnie, ale też wzruszająco. Pod lekką, romantyczną warstwą kryje się opowieść o odpowiedzialności, stracie i odwadze, by znów zaufać. „Do wesela się zagoi” to romans z motywem enemies-to-lovers, który czyta się z uśmiechem i rosnącym ciepłem w sercu. Idealny dla tych, którzy lubią historie o miłości rodzącej się powoli, wśród codzienności, drobnych gestów i nieoczywistych momentów. Bo czasem najpiękniejsze uczucia pojawiają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy. I czasem naprawdę… do wesela się zagoi.

Zaczytana Archiwistka Bookstagram Paulina Kamieniecka

Do wesela się zagoi

„Do wesela się zagoi” Mroźna przygoda w Silver Springs otula swoim ciepłem. 🐢Małomiasteczkowy klimat z uczuciem, którego nie da się zaplanować nawet w Excelu. To miejsce żyje własnym życiem. Nikt nie zapomni tego wieczoru. Wszystko zaczęło się od sylwestrowej zabawy. Sutton i Hugh poznają się w zabawny sposób. Sylwestrowa impreza, bałwan, dinozaur oraz szarlotka, która wylądowała na jego koszuli. Co z tego wyniknie? Od samego początku możemy odnieść wrażenie, że po pewnym incydencie, będą trzymać się na dystans. Jednak zostali wciągnięci do... i muszą ze sobą współpracować. Jak będą przebiegać ich wspólne poczynania? W szczególności podobały mi się sposób budowania tej relacji, które było idealnie wyważone. Dwa zupełnie inne charaktery. Ona jest wulkanem energii, a on poważny oraz poukładany, więc dziwne, jakby tak nagle poczuli między sobą chemię i od razu byli zakochani w sobie po uszy. Cieszę się, że Ludka uniknęła takiego zabiegu, ukazując przy tym ich naturalność oraz to, z czym się zmagają. Dojrzewają powoli. Miałem już przyjemność poznać twórczość Ludki i tak jak poprzednio, styl pisania autorki jest lekki i przyjemny z pozytywną dawką humoru. Czasem wymiany słowne mnie rozbawiły, natomiast sceny z Susie zarażają słodyczą, a używania zwrotu „szarlotko” podwyższa poziom cukru. Fajnymi wzmianki były również nawiązania do Excela. To nie jest zwykły romans, a historia o dojrzewaniu i wzajemnym poznawaniu siebie oraz drugiej połówki. Czekam na kolejne książki autorstwa Ludki. Moja ocena: 7,5⭐/10⭐

Podróże z Bocianem Wojtczak Szymon

Do wesela się zagoi

Jeśli pierwszy tom uznałam za po prostu dobry, to ten całkowicie skradł moje serce 💗 "Do wesela się zagoi" to jedna z lepszych historii, jakie przeczytałam od Ludki. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo bawiłam się znakomicie. Ogromnym plusem powieści jest jej niezwykły klimat. Małe, górskie miasteczko, ośnieżone stoki, przygotowania do walentynek i ślubna gorączka. Czytając tę książkę, można niemal usłyszeć skrzypienie śniegu i poczuć zimno na policzkach. Uwielbiam styl pisania Ludki, a w tej książce znów mnie nie zawiodła. Jej narracja jest lekka, płynna i pełna humoru, dzięki czemu przez książkę dosłownie się płynie. Ale przejdźmy do największego plusa tej historii, czyli do bohaterów! Sutton to totalne serducho tej historii. Ciepła, towarzyska, zaradna do granic możliwości. Ilość prac, których się podejmuje, żeby utrzymać siebie i Suzi, naprawdę robi wrażenie. Oczywiście, że momentami jest zmęczona i przytłoczona, ale mimo wszystko zawsze stawia dobro innych (a szczególnie dobro Suzi) ponad swoje. I chyba właśnie dlatego tak mocno jej kibicowałam. Hugh? Klasyczny gburek z potrzebą kontroli i Excelem zamiast spontaniczności 🤭 Wycofany, poukładany, nieprzepadający za chaosem, czyli dokładne przeciwieństwo Sutton. Ale pod tą chłodną fasadą siedzi facet, który dla swoich ludzi zrobi absolutnie wszystko. Nawet przywali komuś w twarz (just sayin 🤣), albo będzie dumnie nosił przyklejoną do koszuli naklejkę z dinozaurem. Związek Sutton i Hugh jest dojrzały, oparty na zrozumieniu i zaufaniu. Budowany spokojnie poprzez rozmowy, wsparcie i obecność. Mimo że jest spokojnie to napięcie wzrasta z każdym rozdziałem, a przyciąganie jest wręcz namacalne. Chemia między nimi naprawdę działa, a w chwili zbliżeń lecą iskry. Ogromny plus także za wątek Suzi. Jej relacja z Hugh rozwija się naturalnie, bez przesady i sztucznego dramatyzmu. Totalnie kupiło mnie to, że od samego początku brał Sutton w pakiecie z małą, nigdy jej nie pomijał i nie traktował jak przeszkody. W sumie trudno się dziwić, bo Suzi z tą swoją obsesją na punkcie dinozaurów i gadatliwością nie raz kradła show 🦖 Myślę, że to dobry moment żeby wspomnieć o najbardziej frustrującym elemencie książki, a mianowicie o rodzicach Sutton. Co to był za nieudolny duet. Miałam wielką ochotę wyprosić ich z tej powieści. Non stop wzbudzali w Sutton poczucia winy, mieli ciągłe pretensje i traktowali ją jakby po adopcji Suzi przestała mieć własne potrzeby. Jestem w stanie zrozumieć wiele, ale nie wybranie sobie kozła ofiarnego i obwinianie go o błędy wszystkich wokół, a w szczególności za własne. Powiem szczerze, że czułam ogromną satysfakcję za każdym razem, gdy Sutton się im stawiała i mówiła wprost, co myśli. Chociaż uważam, że i tak robiła to za rzadko. "Do wesela się zagoi" otula jak ciepły koc i daje dokładnie to, czego oczekuję od komfortowego romansu, czyli ciepło, emocje i bohaterów, którym kibicuje się całym sercem. Jeśli kochacie motyw grumpy x sunshine w małomiasteczkowym wydaniu, pełnym ciepła i rodzinnych emocji to musicie dać jej szansę 💗

oczytana.panda Masłowska Paulina

Zaborczy tatuażysta

🤍„ZABORCZY TATUAŻYSTA” to wyjątkowa i przepełniona bolesną przeszłością historia,którą czyta się z zapartym tchem. 🤍Ona-malutka,zlękniona i wystraszona przed światem. On-tatuażysta który chce kochać i być kochanym.Dwójka zupełnie różnych osób,którzy spotykając się rozpoczynają swój wspólny rozdział życia. 🤍Bohater swoją determinacją i chęcią ochrony zyskuje w oczach czytelnikach.Nie boi się wyzwań i stanięcia twarzą w twarz z przeszłością bohaterki.Chce spalić cały świat,aby czuła się bezpieczna i szczęśliwa. 🤍Historia z wieloma ciekawymi zwrotami akcji,powrotem mrocznej przeszłości oraz zdarzeniami w walce o życie powoduje,że czytając pragniemy więcej.Widać tutaj mocną więź rodzinną i bezwzględną ochronę najbliższych.To było ujmujące i porywające,że obok są osoby na które zawsze można liczyć! 🤍„ZABORCZY TATUAŻYSTA” to historia o chęci naprawy siebie po traumatycznych wydarzeniach oraz o otwarciu się na miłość i ponownym zaufaniu,by zacząć wreszcie żyć! Cudowna opowieść,która porusza serce, pokazując, że warto walczyć do upadłego o prawdziwe uczucie.Piękny obraz walki oraz nie poddawania się! 🤍Czytajcie!!!!

@fascynacja.ksiazkami Dębdka Barbara