ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

Po „The ASMR” Ludki Skrzydlewskiej i Magdaleny Szponar, które ogromnie mi się podobało, wiedziałam, że po „The STEM” tych autorek również muszę sięgnąć. Miałam wobec tej książki spore oczekiwania i mogę powiedzieć, że zdecydowanie im sprostała! ❤ Jordan marzy o karierze naukowej, jednak jej dociekliwość i wyniki badań, które niekoniecznie podobają się naukowcom z Harvardu, doprowadzają do tego, że zostaje wyrzucona z uczelni i musi wrócić do Rochester. Jakby tego było mało, już pierwszego dnia po powrocie podczas próby ratowania uroczego kociaka powoduje wypadek, a z pomocą przychodzi jej… Cassidy- samotny ojciec i sąsiad. Ich ponowne spotkanie po latach zdecydowanie nie należy do spokojnych, szczególnie że Cass uważa Jordan za swoją małą katastrofę. Bardzo podobał mi się klimat tej historii, złote liście, powrót do rodzinnego miasta i ta przyjemna, lekko chaotyczna atmosfera idealnie pasują do tej książki. Do tego relacja Jordan i Cassa dostarczyła mi mnóstwa emocji, a ich wspólne momenty sprawiały, że z uśmiechem przewracałam kolejne strony. Autorki po raz kolejny pokazały, że potrafią stworzyć historię, która jest lekka, zabawna, romantyczna, ale jednocześnie pełna emocji. Po „The ASMR” miałam nadzieję, że „The STEM” również mi się spodoba i na szczęście się nie zawiodłam. Jeśli szukacie przyjemnego romansu z drugą szansą, nutą humoru, jesiennym klimatem i bohaterami, którzy zdecydowanie nie potrafią trzymać się z dala od kłopotów, koniecznie dajcie jej szansę!

books.by.marli Pietruszewska Marlena

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

Urocza i zabawna historia, z którą spędziłam cudownie czas. Jordan wraca do rodzinnego miasteczka, kiedy traci pracę na uniwersytecie. Tymczasowo zatrzymuje się u swojej mamy, obok której wciąż mieszka jej crush z młodszych lat - Cassidy - samotny ojciec i strażak. Okazuje się, że jej zauroczenie nie minęło. Potrzebuję więcej historii od duetu Ludki i Magdy! „The STEM” tak mnie wciągnęło, że nie mogłam przestać czytać. Bohaterowie tak mnie urzekli, że o ich perypetiach mogłabym czytać cały czas. Połączenie motywu samotnego ojca (strażaka!) i różnicy wieku to gwarantowany przepis na sukces, a autorki właśnie to udowodniły. Córeczka Cassidy’ego - Zara - ta urocza dziewczynka była świetnym dopełnieniem historii, nie raz mnie rozbawiła i rozczuliła. Największą rozrywkę dały mi odpały Jordan, z których Cassidy nie raz musiał ją ratować. Przy tej bohaterce normalnie nigdy nie jest nudno. Rodzicielki bohaterów też nie raz dawały popalić. Cassidy i Jordan świetnie do siebie pasowali, dogadywali się. A fakt, że ona się w nim skrycie podkochiwała był wisienką na torcie. A w momencie, kiedy bohaterowie zdecydowali się zaryzykować i być razem, to musieli ukrywać swoją relację - te chwile też były pełne wrażeń. Bardzo podobało mi się też przedstawienie Jordan - naukowczyni - czuć było jej zamiłowanie do nauki i chęć dzielenia się swoją wiedzą ze światem. Jedynie tylko przy dramie pod koniec Cassidy sobie trochę nagrabił swoim zachowaniem, ale cała reszta historii była świetna. „The STEM” to historia idealna na jesień, na wprowadzenie was w ten klimat. Polecam!
@bookslover_romance Stępień Aleksandra

Devil's Rules

📚🖤 RECENZJA 🖤📚 „Devil’s Rules” autorstwa Kingi Litkowiec to mocny, mroczny dark romance pełen tajemnic, napięcia i niebezpieczeństwa. 🖤🔥 Dwudziestosześcioletnia Vivien budzi się w nieznanym miejscu i nie pamięta, co się wydarzyło. Wkrótce odkrywa, że wraz z innymi kobietami została porwana i trafiła do domu tajemniczego mężczyzny. Dziewczyny zostają zmuszone do udziału w chorej grze - muszą przejść przez labirynt i w ciągu godziny znaleźć wyjście. Ta, której się uda, ma odzyskać wolność. Vivien nie zamierza jednak ślepo wierzyć swojemu oprawcy. Walczy o przetrwanie i podejmuje ryzyko, dzięki któremu udaje jej się wydostać z labiryntu. Szybko okazuje się jednak, że ucieczka wcale nie oznacza wolności, a tajemniczy „diabeł” nie zamierza pozwolić jej odejść… 🩸 ✨ MOJA OPINIA ✨ Książka od początku trzyma w napięciu. Autorka stopniowo odkrywa kolejne tajemnice, dzięki czemu cały czas zastanawiałam się, komu można zaufać i jakie są prawdziwe zasady tej chorej gry. Bardzo polubiłam Vivien za jej determinację, odwagę i wolę walki. Nie jest bohaterką, która łatwo się poddaje. Z kolei tajemniczy „diabeł” wzbudza niepokój, ciekawość i ogrom emocji. 🖤 „Devil’s Rules” to historia dla osób, które lubią dark romance, obsesję, tajemnice, niebezpieczne relacje i bohaterów balansujących na granicy dobra i zła. 🖤 Polecam fanom mocnych i pełnych napięcia historii! 

basik_czyta Koleczko Barbara

Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?

Średniowieczu od lat przypisujemy łatkę epoki mroku, brudy i intelektualnej zapaści, dlatego też Anna Zielińska postanowiła się w końcu rozprawić z mitami, które narosły wokół tej epoki. Z lekkością i humorem odsłania przed nami średniowiecze żywe, złożone i o wiele ciekawsze, niż uczono nas w szkołach.  Brudne wieki średnie D: Średniowiecze to moja ulubiona epoka (niemal na równi z okresem rzeczypospolitej szlacheckiej), więc przez moje ręce przewinęło się mnóstwo książek o tej tematyce. Być może właśnie dlatego w większość mitów, z którymi postanowiła zmierzyć się autorka, od dawna już nie wierzę. Jednak dla osoby, która dopiero rozpoczyna swoją przygodę z „wiekami ciemnymi”, Historyczne bzdury o średniowieczu będą strzałem w dziesiątkę. Ogromnie doceniam fakt, że Anna Zielińska nie skupiła się na konkretnym stanie społecznym, tylko potraktowała tę epokę jako całość. O: Zgadzam się w całej okazałości. Teorie spiskowe mają to do siebie, że lubią być powielane na ślepo bez sprawdzenia. Wielka Lechia? Mit sarmacki, który spowodował, że nasza szlachta długo żyła w prześmiesznym przeświadczeniu, że są bezpośrednimi potomkami ludu Sarmatów. Autorka w zgrabny, lecz naukowo-reportażowy sposób rozprawia się z tymi teoriami. Zdecydowanie takich ciekawostek trzeba też na lekcjach historii! A średniowiecze, jak dobrze zauważyłaś - nie jest tak do końca ciemne, jak je piszą. Język publikacji D: Historyczne bzdury o średniowieczu ewidentnie stawiają na dostępność - język, którym zostały napisane, jest lekki, pełen humoru (choć ten akurat nie zawsze do mnie trafiał i w niektórych momentach czułam się trochę za stara na tę książkę…), nie ma tu też przeładowania sztywnymi danymi. Zielińska skupia się na tym, by zaciekawić czytelnika ciekawostkami i przy okazji przedstawić rzetelne dowody na obalenie jakiegoś mitu. O: Najbardziej doceniam fakt, że autorka nie próbuje przedstawiać średniowiecza ani jako epoki całkowicie zacofanej, ani jako idealnego świata, który niesłusznie został przedstawiony w złym świetle. Zamiast tego stara się zachować rozsądny dystans i pokazać rzeczywistość taką, jak mogła wyglądać naprawdę. Język książki jest przystępny i swobodny. Autorka potrafi wytłumaczyć bardziej skomplikowane zagadnienia w sposób zrozumiały, a humor sprawia, że całość czyta się szybko. Podsumowując D: Choć z przedstawionych przez autorkę mitów nie słyszałam jedynie o Bolesławie Zapomnianym i klątwie Jagiellonów, a pozostałe zdążyłam obalić już przy pomocy innych publikacji, uważam, że to książka bardzo wartościowa, którą powinien przeczytać każdy, kto choć odrobinę interesuje się średniowieczem. Myślę, że Historyczne bzdury o średniowieczu świetnie sprawdziłyby się w szkołach, gdzie mogłyby zaciekawić uczniów tą nieco zepchniętą do lamusa epoką. O: Trochę miejsca poświęcono codziennemu życiu i higienie. To właśnie te fragmenty szczególnie dobrze pokazują, jak łatwo współczesny człowiek patrzy na przeszłość przez własne doświadczenia. Średniowiecze często przedstawia się jako czas brudu, wszechobecnych chorób, braku podstawowej wiedzy i życia w niemal permanentnym chaosie. To raczej interesujący przewodnik po mitach, uproszczeniach i wyobrażeniach, które przez lata narosły wokół średniowiecza. Dla mnie była to przede wszystkim lekka, pouczająca i momentami naprawdę zaskakująca lektura. WERSJA Z PRYWATNEGO IG I LC: Bardzo podoba mi się, że Anna Zielińska nie skupiała się na żadnym stanie społecznym, tylko potraktowała średniowiecze jako całość. To dużo wnosi do książki i ułatwia zapoznanie się z rzeczywistością średniowiecza, a nie tylko tym, co działo się na pańskich zamkach. Średniowiecze to moja ulubiona epoka, tuż obok czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Trochę się na ten temat naczytałam… Więc czy coś mnie szczególnie zaskoczyło w „Historycznych bzdurach o średniowieczu”? Chyba głównie to, że ludzie do mycia zębów używali szmatki, a nie palucha :p No i jakoś nigdy wcześniej nie słyszałam o klątwie Jagiellonów i Bolesławie Zapomnianym🤔 Książka napisana jest lekko i z humorem (przez który na początku czułam się na nią za stara, ale potem było lepiej lub po prostu przyzwyczaiłam się do stylu Autorki). Myślę, że ciekawostki w niej zawarte mogłyby fajnie urozmaicić szkolne lekcje historii.

Magazyn Literacki Giżycka Dominika

Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu

❓A Wy lubicie spędzać czas w lesie? Spacer po lesie czy leniwy wieczór na kanapie - co wybieracie❓ 📚 „Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu” autorstwa Marka Michalskiego to poradnik udowadniający, że las może mieć ogromny wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie, szczególnie w starciu z codzienną, szarą i pełną stresu rzeczywistością. 📚 Autor poprzez własne doświadczenia, wiedzę naukową oraz rozmowy z innymi ludźmi pokazuje, jak kontakt z naturą może wpływać na nasz układ nerwowy, koncentrację, poziom stresu oraz regenerację organizmu. Przekonuje, że wyjście do lasu nie musi być tylko zwykłym spacerem, ale może stać się sposobem na wyciszenie i oderwanie się od codziennych problemów. 📚 W książce znajdziemy również wiele ciekawych informacji dotyczących tego, dlaczego przebywanie wśród drzew może być dla nas tak korzystne. Autor pokazuje, że natura oddziałuje na nas na wiele różnych sposobów, a regularny kontakt z nią może pozytywnie wpłynąć zarówno na nasze ciało, jak i psychikę. 📚 Dużym plusem są gotowe ćwiczenia i praktyczne wskazówki, które możemy wykorzystać podczas pobytu w lesie. Dzięki nim możemy nauczyć się bardziej świadomie obserwować otoczenie, korzystać z naszych zmysłów i naprawdę poczuć „las”, zamiast tylko przez niego przechodzić. 📚 To książka, która pokazuje, że czasami nie potrzeba skomplikowanych sposobów, aby zadbać o swoje samopoczucie. Wystarczy wyjść z domu, odłożyć telefon, zwolnić i spędzić trochę czasu wśród natury. 📚 „Las na receptę” będzie ciekawą propozycją dla osób, które czują się przemęczone, zestresowane i przebodźcowane, ale również dla tych, którzy po prostu chcą lepiej poznać terapeutyczną rolę przyrody w naszym życiu.

buena1989 Siermińska Milena