Recenzje
Do wesela się zagoi
„Czasami największa siła kryje się w sercu, które nieustannie troszczy się o innych. ❤️” Są książki, które czyta się z uśmiechem na twarzy, a po zamknięciu ostatniej strony zostawiają w sercu przyjemne ciepło. Ta historia zdecydowanie do nich należy. Sutton Clarke jest kobietą, która całe swoje życie poświęca innym. Empatyczna, dobra i niezwykle odpowiedzialna, każdego dnia udowadnia, że miłość to nie tylko słowa, ale przede wszystkim czyny. Opieka nad siostrzenicą, którą wychowuje jak własną córkę, pokazuje, jak wielkie ma serce. Kiedy przyjaciółka prosi ją o pomoc w organizacji ślubu, Sutton po raz kolejny stawia potrzeby bliskich ponad swoje. Nie spodziewa się jednak, że największym wyzwaniem okaże się współpraca z ponurym i irytująco przystojnym świadkiem pana młodego... Ach, jak ja uwielbiam motyw enemies to lovers! Te docinki, słowne przepychanki, napięcie między bohaterami i moment, w którym niechęć powoli ustępuje miejsca uczuciom... To jest dokładnie to, co sprawia, że nie można oderwać się od książki. Kibicowałam im od pierwszych stron i z ogromną przyjemnością obserwowałam, jak mur zbudowany z uprzedzeń zaczyna powoli pękać. Ogromnie polubiłam Sutton. To bohaterka, której nie da się nie podziwiać. Jest silna, choć sama często o tym nie wie. Zawsze gotowa nieść pomoc, nawet kosztem własnego szczęścia. A główny bohater? Początkowo wydaje się chłodny i niedostępny, ale z każdą kolejną stroną odkrywamy, ile bólu i rozczarowań skrywa za swoją maską. I właśnie takie postacie lubię najbardziej - nieidealne, z bagażem doświadczeń, które uczą się na nowo ufać. To nie jest tylko lekki romans. Między zabawnymi dialogami i uroczymi momentami autorka przemyca tematy, które skłaniają do refleksji. Pokazuje, jak trudne mogą być relacje rodzinne, jak wielkim ciężarem bywa odpowiedzialność za drugiego człowieka i jak trudno odbudować zaufanie, kiedy życie wcześniej wystawiło nas na bolesne próby. Ludka Skrzydlewska po raz kolejny udowodniła, że potrafi tworzyć historie, przy których można się zrelaksować, pośmiać, wzruszyć i po prostu dobrze bawić. Jej styl jest lekki i niezwykle przyjemny, dzięki czemu strony uciekają w ekspresowym tempie. To jedna z tych książek, które idealnie sprawdzają się na leniwe popołudnie, ale jednocześnie zostawiają po sobie coś więcej niż tylko romantyczne wspomnienie. Jeśli kochacie: 🤍 motyw enemies to lovers, 🤍 bohaterów z charakterem, 🤍 błyskotliwe dialogi, 🤍 romantyczne napięcie, 🤍 odrobinę humoru i szczyptę wzruszeń, to koniecznie wpiszcie ten tytuł na swoją listę! Ja spędziłam z tą historią naprawdę cudowny czas i już teraz wiem, że jeszcze nie raz wrócę do książek Ludki Skrzydlewskiej. To był dokładnie taki romans, jakiego potrzebowałam - ciepły, pełen emocji i przypominający, że nawet najbardziej poranione serce zasługuje na szczęście. ❤️📚
Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu
W książce "Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu" czuć zapach wilgotnego mchu, szelest liści i ciszę, której tak często brakuje w codziennym pośpiechu. To zaproszenie do zwolnienia tempa i przypomnienia sobie, że natura od zawsze była miejscem, w którym człowiek odzyskiwał równowagę. Autor z ciekawością i otwartością prowadzi nas przez świat kąpieli leśnych, rozmawia z naukowcami, odwiedza terapeutyczne lasy i sprawdza na własnej skórze, jak kontakt z przyrodą wpływa na ciało i umysł. Wszystko opisane jest lekko i płynnie. Obok rzetelnej wiedzy znajdziemy osobiste doświadczenia, refleksje i odrobinę humoru🙂. Najbardziej urzeka jednak to, że nie jest to opowieść wyłącznie o lesie. To książka o człowieku. O zmęczeniu, przebodźcowaniu, potrzebie oddechu i o tym, że czasem najprostsze rozwiązania okazują się najskuteczniejsze. Wystarczy wyjść z domu, zwolnić krok i pozwolić sobie być tu i teraz. Dużym atutem są praktyczne ćwiczenia i wskazówki, które można wykorzystać podczas zwykłego spaceru. Dzięki nim las przestaje być jedynie miejscem na weekendową wycieczkę, a staje się przestrzenią prawdziwej regeneracji. To książka, która przypomina, że nasze ciało wciąż pamięta ścieżki prowadzące między sosnami, a serce najlepiej odpoczywa tam, gdzie słychać śpiew ptaków zamiast powiadomień telefonu. Mnie zdecydowanie zachęciła do częstszych spotkań z naturą, aż mam ochotę zamknąć książkę, założyć wygodne buty i po prostu pójść do lasu.
Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4
"Kwestia wieku jest bez znaczenia, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Dlatego nie potrafię ci tak naprawdę odpowiedzieć na pytanie, dlaczego 𝘴𝘵𝘢𝘳𝘴𝘻𝘢 𝘬𝘰𝘣𝘪𝘦𝘵𝘢. Nie planowałem, że muszę sobie znaleźć starszą kobietę. Poznałem Alex. Koniec i kropka" 💜To czwarty tom serii o czwórce przyjaciół. Ta część należy do Braydena. Do tej pory unikał stałych związków. Jego życie kręci się wokół działalności Domu Ryana. Jednak im dłużej patrzył na swoich przyjaciół, którzy założyli rodziny, tym bardziej zaczyna myśleć o stabilizacji. Podczas remontu Domu Ryana poznaje Alex. Ich pierwsze spotkanie w hotelowym barze i od razu iskrzy. Podczas rozmowy okazuje się, że mają ze sobą wiele wspólnego. Jest tylko jedna problem - przeszkoda nie do pokonania- różnica wieku. Alex jest starsza od Braydena. Ten jest w wieku jej pasierbicy. Alex daje mężczyźnie do zrozumienia, że nie jest nim zainteresowana. Stawia między nimi mur. Brayden jednak nie poddaje się. Postanawia go zburzyć i zdobyć serce kobiety. 💜 Alex jest inteligentna, pewna siebie. Ma za sobą doświadczenie i związek, które wiele ją nauczyły. Zaangażować się jest łatwo, ale co gdy ta relacja się nie uda? Trudno się po czymś takim pozbierać. Oboje z Braydenem są na różnych etapach życia. Czy to co ich teraz połączy przetrwa? Za kilka lat mogą chcieć czegoś innego od życia. Kobieta boi się zaangażować. To co może rodzi się między nimi, jest intensywne ale czy długotrwałe? 💜Brayden, choć młodszy, jest dojrzały. Wie czego chce w życiu. Jest poukładany, odpowiedzialny. Potrafi myśleć o innych. Stara się swoją cierpliwością, konsekwencją w działaniu pokazać, że jest dojrzały. Nie narzuca się Alex. Daje jej przestrzeń. Nie ma pustych obietnic, deklaracji. Mimo iż kocha kobietę, jest w stanie nawet z niej zrezygnować, jeśli to ją uszczęśliwi. 💜Relacja między nimi rozwija się stopniowo. Choć jest między nimi chemia i przyciąganie, ważniejsze są rozmowy, wspólnie spędzany czas. 💜Mamy tu rozdziały z perspektywy obojga bohaterów naprzemiennie. Dzięki temu lepiej ich poznajemy. Możemy poczuć ich emocje, poznać motywy ich działania. 💜 Wszyscy czterej Brayden, Owen, Colby i Holden są zgraną paczka przyjaciół. Wspierają się, pomagają sobie nawzajem, ale także potrafią z siebie żartować. Nie szczędzą sobie docinków. Podobnie ich drugie połówki. Wspierają swoich partnerów i siebie. Wszyscy tworzą jedną wielką rodzinę. 💜Elementem, który także łączy Alex i Braydena jest ich zaangażowanie w pomoc dzieciom zmagającym się z chorobą nowotworą. Ich wizyty na oddziale onkologicznym są bardzo wzruszające. Brayden jest też zaangażowany w pomoc rodzinom osób chorych na raka. To pokazuje jego empatię, umiejętność myślenia o innych. To romans, który pokazuje, że głębokie uczucie, szacunek i zrozumienie mogą połączyć dwoje ludzi bez względu na dzielącą ich różnicę lat. W takich relacjach metryka schodzi na dalszy plan, a najważniejsze staje się emocjonalne dopasowanie. "Wiek nie chroni cię przed miłością, ale miłość, do pewnego stopnia, chroni cię przed wiekiem”-Jeanne Moreau
Biurowy tyran. Wredni szefowie z Chicago #1
"Nie jestem przecież czepialskim tyranem dla zabawy. A może jestem?" 💻Piątek trzynastego - ten dzień ma wątpliwą reputację. Przekonuje się o tym Sabrina Bristol. W tym dniu dopada ją seria pechowych zdarzeń-łamie obcas, traci pracę i randkę. Na koniec, gdy chce odpocząć w parku, pijąc swoje ukochane cynamonowe latte, arogancki facet każe jej się przesiąść. Tego jest dla dziewczyny za dużo. Doprowadzona do granic oblewa buty mężczyzny resztką kawy. Jednak satysfakcja z tego jest krótkotrwała. Wkrótce Sabrina otrzymuje ofertę pracy. Praca jak marzenie - wysokie zarobki, angaż ponad jej wykształcenie i doświadczenie. Zatem gdzie jest problem? Problem to szef - Magnus Heron. Mężczyzna, którego buty zniszczyła swoim cynamonowym latte. 💻Sabrina jest błyskotliwa, zdeterminowana i gotowa na wyzwania. Stara się spełniać wymagania szefa. Pracuje od świtu do nocy. Bardzo troszczy się o rodziców. Zarobione pieniądze pozwalają jej pomóc spłacić zadłużenia, wykonać niezbędne remonty w rodzinnym domu, kupować lekarstwa ojcu. Jest też pyskata i odporna na zachowanie szefa. Idealnie sprawdza się w roli asystentki i nie tylko w niej. Potrafi ogarnąć nie tylko biurową część życia Magnusa. 💻Magnus jest przystojny. To wredny i wymagający szef. Klasyczny "biurowy tyran". Trudno go lubić. Momentami jest wręcz arogancki. Jednak z czasem, gdy poznajemy fakty z jego dzieciństwa i młodości, możemy w pewnym stopniu go zrozumieć. Traumy odcisnęły na nim piętno. Stopniowo jego zachowanie ulega zmianie. Obserwujemy jego powolna przemianę. 💻Ich relacja to klasyczne hate - love. Nie szczędzą sobie uszczypliwości, ciętych ripost. Jednak chemia i napięcie seksualne między nimi jest wyczuwalne na kilometr. 💻Paige - bohaterka drugoplanowa. Oddana przyjaciółka Sabriny. Ma bardzo celny rzut😆 Tylko ciasta szkoda... 💻Styl autorki lekki, przyjemny. Pisze z humorem. Pechowa dziewczyna spotyka szefa tyrana. Co z tego wyniknie? Całkiem niezły romans biurowy.
Echo zapomnienia
„Echo zapomnienia” było dla mnie swego rodzaju powiewem świeżości, czymś nowym z czym wcześniej nie miałam do czynienia. Przyznaję - wcześniej nie sięgałam raczej po książki o takiej tematyce, co jeszcze bardziej skusiło mnie do przeczytania tego tytułu. Akcja rozgrywa się w świecie, gdzie istnieją anioły i demony równolegle z ludźmi. Temat ten został dość obszernie i szczegółowo opisany. Bardzo podobało mi się jak przedstawiony został ciąg przyczynowo-skutkowy, tak, że czytelnik spokojnie mógł zrozumieć skąd co wynika. Chociaż na początku ciężko było mi połapać się w fabule i przez to trudno było mi się w nią wkręcić, tak później naprawdę dobrze mi się czytało tę książkę. Historia Emily jest mocno skomplikowana, ale i przez to niezwykle interesująca. Dzięki autorce możemy poznać nie tylko jej losy, ale także i innych bohaterów. Nie ma tutaj czegoś takiego, że bohater gdzieś „znika” i nie są wyjaśnione jego dalsze przygody. Widać, że autorka wie o czym pisze i tak jak już wyżej wspominałam, informacje są szczegółowe i dokładne. Relacje są tutaj mocno skomplikowane i czytelnik razem z bohaterami może obserwować przemiany postaci, np. Nate’a. Siły nadprzyrodzone zestawione zostały z realizmem ludzkiego świata co stanowi jasny kontrast pogłębiający obraz rzeczywistości opisanej w książce. Z opisu książki można wywnioskować, że zawiera ona wątek romantyczny. Na przestrzeni rozdziałów można zaobserwować jak dwójka bohaterów „walczy” o Emily. Nate, który zawsze przy niej był i zapewniał ją o swoich uczuciach zaczyna wątpić w to co ich łączy po odkryciu „czym” jest główna bohaterka. Za to Samaela nie zraża ta informacja, a wręcz przeciwnie: robi wszystko, aby pomóc Emily. Osobiście liczyłam na więcej tych „romantycznych” momentów. Relacja Emily i Samaela miała duży potencjał, ale mam wrażenie, że w ogólnym rozrachunku zostali oni mocno pominięci. Dostali kilka mocnych scen, gdzie Sam pokazał swoje jasne oblicze, natomiast ja odczuwam nadal lekki niedosyt. Podsumowując, „Echo zapomnienia” to książka dla osób lubiących motywy fantastyczne połączone z subtelnym wątkiem romantycznym. Dzięki niej można nie tylko zanurzyć się w świecie aniołów i demonów, ale także zdobyć ciekawą wiedzę na temat tych istot, a być może nawet zacząć kwestionować pewne znane wcześniej przekonania…