Recenzje
Do wesela się zagoi
Ocena: 4,7/5 ⭐ To już kolejna książka Ludki Skrzydlewskiej, którą miałam przyjemność czytać, i śmiało mogę powiedzieć - jedna z lepszych. Ta historia ma w sobie coś niesamowicie przytulnego. Taki klimat, że siadasz, zaczynasz czytać i nagle orientujesz się, że minęło pół nocy, a Ty dalej „tylko jeszcze jeden rozdział”. Hugh to naprawdę świetny bohater. Serio, gdzie są tacy mężczyźni w realnym życiu? Poukładany (niczym idealny arkusz w Excelu), konkretny, momentami wycofany, ale kiedy trzeba - obecny w stu procentach. Jego relacja z małą Suzie? Absolutne złoto. Ciepło, troska i ta naturalność w budowaniu więzi - czytałam to z ogromnym uśmiechem. Ten wątek totalnie skradł moje serce. Sutton z kolei… wow. Ta kobieta jest chodzącą definicją zaradności. Ilość obowiązków, które bierze na siebie, jej determinacja i gotowość do robienia dosłownie wszystkiego, by zapewnić stabilność sobie i siostrzenicy - ogromny szacunek. Naprawdę ją podziwiam. A w duecie z Hugh? Chemia, przekomarzanki, napięcie i to stopniowe ocieplanie relacji - wyszło świetnie. Razem byli po prostu „wow”. Bardzo podobał mi się też klimat Silver Springs - małe miasteczko, ślub w tle, przygotowania, trochę chaosu i… dinozaur. Tak, motyw dinozaurów to absolutny hit tej książki i jeden z tych elementów, które nadają jej lekkości i uroku. Zakończenie serio mnie kupiło. Bez zbędnego przeciągania, bez kombinowania - po prostu idealnie domknięta historia, która zostawia z szerokim uśmiechem i lekkim ściskiem w sercu. Dokładnie taki finał, jaki chciałam dostać po tej całej emocjonalnej jeździe. Czytało mi się tę historię błyskawicznie, jak zresztą każdą książkę Ludki. To jedna z tych opowieści, które są lekkie, ale nie puste. Przyjemne, ale z emocjami. Ciepłe, ale z tym czymś, co sprawia, że czyta się tę historię z zapartym tchem. Jeśli szukacie romansu z sercem, humorem i bohaterami, których naprawdę chce się kibicować - „Do wesela się zagoi” zdecydowanie jest dla Was. 🦕💚
Our Perfect Forever. Historie nieopowiedziane. Wydanie ilustrowane
Historia dzieciaków z Moreton budzi we mnie wyjątkową nostalgię. Nie mogę nazwać się największą fanką tej trylogii, ale sam fakt, że była jedną z pierwszych serii, od których zaczęłam przygodę z czytaniem, bookmediami i całym książkowym światem, wystarczy, bym darzyła ją ciepłymi uczuciami. Dodatki do książek z reguły wywołują we mnie mieszane odczucia. Moim zdaniem dzielą się na te, które rzeczywiście cieszą fanów danej historii, uzupełniają ją o niewypowiedziane słowa i dają autorom szansę na dodanie czegoś zachwycającego - czegoś, na co wpadli dopiero po wydaniu książki/ek. Oraz na te, które powstają pod presją fanów, na fali popularności lub jako usilne przedłużenie czegoś, co już powinno się zakończyć. Według mnie dodatek do Flawsów jest czymś pomiędzy. Z pewnością zachwyci każdego wiernego fana, wyciśnie łzę i wywoła śmiech. Mamy tutaj sporo ciekawych i chwytających za serce dopełnień. Niektóre rozdziały odrobinę mnie nudziły, ale osobiście naprawdę szybko i przyjemnie mi się je czytało. Z drugiej strony widać - co autorka sama wspomina - że nacisk fanów miał realny wpływ na wydanie tych uzupełnień i uważam, że samo powstanie tego dodatku nie było konieczne. Jeśli nie jesteście ogromnymi fanami, niczego nie stracicie. Ale jeśli trylogia Flawsów ma specjalne miejsce w waszym sercu, polecam - dla poczucia odrobiny tej nostalgii.
Our Perfect Forever. Historie nieopowiedziane. Wydanie ilustrowane
𝒎𝒐𝒋𝒂 𝒐𝒄𝒆𝒏𝒂: ★★★★★ (𝟓/𝟓) ⁺‧₊˚ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ˚₊‧⁺ 𐙚 Jak może wiecie lub nie, ja już miałam przyjemność przeczytać tę historię, jednak w podstawowej wersji. Wydanie ilustrowane jest czystym cudem, po prostu ilustracje są tak perfekcyjnie dopasowane do treści i dodają temu czytaniu jeszcze większego uroku. 𐙚 Podczas czytania tego wydania łzy towarzyszyły mi jeszcze częściej niż poprzednio, dlatego że obrazki jeszcze bardziej pokazywały mi to, co się działo. 𐙚 Styl pisania Marty oczywiście jest niezmiennie świetny i znowu poczułam takie uczucie jak 3 lata temu, gdy po raz pierwszy sięgałam po flawsy… Kocham to, że ta cała historia zapewniła mi tyle komfortu, szczęścia, a przede wszystkim pokazała mi, jak piękne jest czytanie książek i poznawanie historii nie w wersji filmowej, tylko papierowej. 𐙚 Moja opinia nie różni się od poprzedniej, jest to ta sama świetna historia. Więc nie wiem, co więcej mogłabym wam o niej powiedzieć, bo zapewne zacznę się powtarzać. 𐙚 Jeśli jesteście fanami flawsów, to jest to coś idealnego dla was, a jeśli nie czytaliście, to bardzo zachęcam, bo jest to cudowna przygoda. Bohaterowie są fantastyczni, a cała fabuła to istny raj. Historia warta polecenia dla każdego, jednak najpierw trzeba koniecznie przeczytać całą trylogię.
Sztuka życia bez pośpiechu. Zapanuj nad chaosem, odzyskaj spokój umysłu i skup się na tym, co dla Ciebie najważniejsze
To książka o zwalnianiu w świecie, który nieustannie pędzi. „Sztuka życia bez pośpiechu” Damona Zahariadesa pokazuje, jak odzyskać spokój umysłu, uporządkować chaos codziennych obowiązków i skupić się na tym, co naprawdę ważne. Autor w prosty, zwięzły sposób omawia kluczowe aspekty życia i produktywności, pokazując, że efektywność nie musi oznaczać ciągłego biegu. Dla mnie była to świetna, bardzo praktyczna pozycja, która dodatkowo naładowała mnie pozytywnie i dodała energii do działania. Zawiera konkretne wskazówki oraz ćwiczenia, które można od razu wdrożyć w życie — nie tylko pomagają wprowadzać zmiany, ale też skłaniają do refleksji nad tym, dokąd zmierzamy i jak wykorzystujemy swój indywidualny czas. Uważam, że to książka nie tylko dla osób zabieganych i przeciążonych codziennymi zadaniami, lecz dla każdego, kto chce być bardziej produktywny i świadomie zarządzać swoim czasem. Choć jest krótka, porusza tematy, które łatwo gubimy w dzisiejszym pędzie. Wyniosłam z niej sporo wartościowej wiedzy, skłoniła mnie do refleksji i realnych zmian w życiu. To przypomnienie, że warto znaleźć chwilę dla siebie — swoich myśli, działań i wyborów. Moim zdaniem warto sięgnąć po tę książkę.
Randka z szefem. Garnitury Seattle #3
Znowu zabieram się za serię od części innej niż pierwsza. Dziewczyna rozkręca swoje media społecznościowe. Podróżuje i recenzuje miejscówki. Udaje jej się trafić za darmoszkę do bardzo luksusowego apartamentu na Hawajach. W nocy wybudza ją jednak przerażający hałas i skąpo odziana Piper odkrywa pod prysznicem cudownie zbudowanego golasa Brocka. Ten nie zdradza jej, że to jego hotel, utrzymuje że jest kierownikiem i robi wszystko co w jego mocy, by dziewczyna wystawiła hotelowi dobrą opinię, mimo koszmarnej pierwszej nocy… Ich losy splotą się po jakimś czasie ponownie i para (wspierana przez jej koleżankę i jego pomagierów) będzie próbowała odkryć czemu opinie o prowadzonej przez Brocka sieci hoteli lecą na łeb na szyję. I tyle ode mnie, jeśli chodzi o fabułę, bo szkoda bardziej spoilerować. Brock traci głowę dla naszej aspirującej influencerki, tę mniejszą główkę. Między dwójką nieznośnie iskrzy, dogryzają sobie i rzucają się na siebie. Upłynie naprawdę dużo stron, nim ostatecznie zaznają spełnienia. I to niewątpliwie cud, że świat nie eksplodował od zaznawanej przez nich rozkoszy. Jest zabawnie, jest gorąco, a przy tym autorka stara się nas jeszcze zaciekawić czymś poza łóżkowymi wygibasami. Przez ponad połowę książki bawiłam się świetnie, potem trochę mi zgrzytało. Nic nie poradzę, że niektóre używane określenia miejsc intymnych i odczuć łóżkowych nie do końca przypadły mi do gustu (krocze, maczuga). Z jednej strony autorka wrzuca trochę romantyzmu i delikatności, z drugiej ten nasz bogacz potrafi odezwać się jak totalny prostak. Lektura zdecydowanie relaksacyjna, z rodzinnymi kłopotami i zagadką w tle. Polecam wielbicielkom rozbudowanych opisów namiętności targających bohaterami. Przyznam też, że pewnie bardzo polubiłabym naszego Adonisa, gdyby nie to, że nie jest dobrym szefem i brzydko traktuje ludzi. I nawet to ogromne serce jakie potem okaże, nie ratuje go od potępienia w mych oczach.