ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Nie daj się, Pinku! Książka o hejcie i o tym, jak dbać o siebie, gdy ktoś nas rani, dla dzieci i dla rodziców trochę też

Wiem, jak jedno rzucone mimochodem słowo potrafi odebrać całą radość i sprawić, że serce ściska się z bezsilności 💙 Jako mama wiem również, że nie stanę na straży każdej szkolnej przerwy i nie wymażę ze świata ludzkiej złośliwości, ale mogę sprawić, by moje dzieci potrafiły stanąć w obronie własnego ja. Bo chociaż nie ustrzegę ich przed każdą bolesną burzą, mogę dać im najpiękniejszą tarczę - wiarę we własną wartość. Właśnie po to wraca niebieski stworek, którego przygody od lat są dla nas domowym ratunkiem w trudniejszych chwilach. „Nie daj się, Pinku!” to najnowsza, niezwykle potrzebna, odsłona uwielbianej serii, w której Pink mierzy się z hejtem, bolesnym wyśmiewaniem i dotkliwym wykluczeniem rówieśniczym. W szesnastu krótkich, ciepłych opowieściach, osadzonych w codziennych rozmowach, pokazuje, jak stawiać granice, gdy ktoś przekracza dopuszczalne normy, i jak nie dać się stłamsić cudzym ocenom. To lektura, która nie serwuje pustych haseł w stylu „po prostu na to nie zważaj”. Zamiast tego autorka daje dzieciom bezpieczny język do nazywania tego, co czują, przypominając, że żaden niemiły żart nie definiuje tego, kim są. Ogromną siłą tej książki są aktywizujące ćwiczenia po każdym rozdziale, które zatrzymują na moment, skłaniają do refleksji i pozwalają oswoić trudne emocje we własnym tempie. To książka, która przytula, dodaje odwagi i uczy, że wrażliwość to nasza siła, a nie słabość. Bezcenny drogowskaz - nie tylko dla najmłodszych, ale i dla nas, szukających czułych słów i mądrych rozwiązań rodziców. To książka dla dzieci, ale dla dorosłych trochę też 🫂

@kasia.rzymowska Katarzyna Rzymowska

Jingle Bells & Royal Kisses

#JingleBellsandRoyalKisses to historia jak ze starych dobrych komedii romantycznych! Nie da się przejść obok niej obojętnie, bo to zdecydowanie tytuł, który umili wam oczekiwanie na święta! Tym razem Ludka Skrzydlewska zabiera nas do…Londynu! Mojego ukochanego Londynu, a lecimy tam razem z Belle, która obiecała pomóc swojemu przyjacielowi Tristanowi w udawaniu jego dziewczyny. Belle nie wiedziała jednak, że spędzi Święta w ogromnej posiadłości, a trudne wyzwania będą na nią czekały na każdym kroku. Dziewczyna uwielbia też wszystko komplikować, więc żeby było jeszcze bardziej niezręcznie, całuje brata Tristana. Wspominałam, że nie ma pojęcia, że to jego brat? Od tej chwili, Belle musi stać się wręcz aktorką idealną, bo zapowiada się na wpadkę stulecia! Ta historia to prawdziwy mix Bridget Jones i Love Actually! Fani tych filmów powinni być zachwyceni. Bohaterowie są tutaj niesamowici! Bardzo polubiłam Belle i momentami stresowałam się co następnego wymyśli! Tristan był w porządku, ale na tle Rhysa lekko znikał…ale tak miało być, co nie? Rhys to taki Hugh Grant tej historii! Bardzo podobał mi się klimat powieści, zwłaszcza, że cały czas podążaliśmy za bohaterami w Londynie i aż cudownie było powspominać! Sięgnijcie po tę historię przed świętami! Gwarantuje, że z garścią mandarynek i gorącej czekolady wprowadzi was w klimacik!

Czytelnia Emily Małecka Emilia

Kiedy powiedzieć nie. O rodzicielstwie, emocjach i odwadze stawiania granic

Czy potrafisz stawiać granice i bez poczucia winy odmawiać swojemu dziecku? Każdy z nas wie, że bywa to konieczne, ale wypracowanie trwałych zasad i wspólne przechodzenie przez kryzysowe sytuacje to niezwykle trudna sztuka. Aleksandra Pęcak jest cenioną psycholożką i psychoterapeutką, pracującą z dziećmi oraz całymi rodzinami. W swojej publikacji dzieli się wiedzą i refleksjami na temat współczesnych trendów wychowawczych. Rzetelnie analizuje ich zalety, ale nie ucieka też od wskazywania wad. Choć sama nie jestem rodzicem, sięgnęłam po tę książkę ze względu na pracę z dziećmi. Zależało mi na pogłębieniu wiedzy o tym, jak stawiać granice w sposób klarowny i wyrozumiały, tak, aby komunikat „nie” był dla dziecka zrozumiały, a jednocześnie nie unieważniał jego emocji. Chciałam również poszerzyć swoją wiedzę o sytuacjach, w których stanowcza reakcja dorosłego jest po prostu niezbędna. Zdecydowana większość książki skupia się na analizie dawnych systemów wychowawczych, komunikacji między partnerami w sprawach wychowania oraz konfrontowaniu idei bezstresowego wychowania z realiami codzienności. Autorka porusza także kwestię przekonań wyniesionych przez dorosłych z własnego dzieciństwa. To, co uznałam za bardzo wartościowy element, to zwrócenie uwagi na emocje samego rodzica i to, jak wpływają one na trudności ze stawianiem granic. Książka przypomina o fundamentalnej zasadzie: relacja z dzieckiem nie jest relacją równorzędną. To dorosły pełni rolę przewodnika i opiekuna, i to na nim spoczywa odpowiedzialność. Nie do końca spełniła moje oczekiwania, ponieważ spodziewałam się pozycji mocniej osadzonej w praktyce, opartej na modelu case study, pełnej konkretnych przykładów i scenariuszy z życia wziętych, które pokazywałyby zastosowanie tytułowego „nie” krok po kroku. Pod tym względem czuję pewny niedosyt. Mimo to uważam, że książka może okazać się wartościową lekturą dla rodziców, którzy chcą lepiej zrozumieć psychologiczne mechanizmy stojące za ich własnymi przekonaniami z dzieciństwa, a obecnymi trudnościami ze stawianiem granic.

@przeczyt.ana Prajs Maja

Świąteczna wojna serc. Magiczne święta w Kolorado #1

Kiedy odpalacie świąteczny tryb? Już w listopadzie czy czekacie do grudnia? 🎄✨ W Kringle święta trwają cały rok, dekoracje to sprawa honoru, a konkurs na najbardziej świąteczną osobę w miasteczku budzi większe emocje niż sezonowe wyprzedaże. Jeśli już w listopadzie zastanawiacie się, czy można wyciągnąć choinkę, poczujecie się tu jak u siebie. 😂 Storee Taylor wraca po dziesięciu latach, żeby zaopiekować się ciotką Cindy, i szybko zostaje wciągnięta w konkursowe szaleństwo. Jej rywalem okazuje się Cole Black, dawny przyjaciel i ponury sąsiad, który od lat omija bożonarodzeniowe tradycje szerokim łukiem. Perspektywa utarcia Storee nosa daje mu jednak takiego kopa do działania, że nagle postanawia zostać najbardziej świątecznym gościem w mieście. Najwyraźniej każdy potrzebuje odpowiedniej motywacji. 🤭 Zaczynają się soczyste docinki, złośliwości i wzajemne podkładanie sobie nóg, a do tego dochodzi udawany romans. Tylko jak tu skupić się na wygranej, kiedy przeciwnik wygląda tak dobrze? Najbardziej kupił mnie klimat Kringle. Mam wrażenie, że to miasteczko dostało solidne dofinansowanie od Świętego Mikołaja i wydało wszystko co do grosza. 😂 Lubię takie historie, w których wszyscy znają wszystkich, każdy ma coś do powiedzenia, a prywatność kończy się przy najbliższym sąsiedzkim płocie. Z przyjemnością śledziłam kolejne konkurencje i czekałam, co ta dwójka znowu wymyśli, żeby sobie dopiec. Chwilami miałam ochotę powiedzieć: spokojnie, to tylko konkurs! Ale ta przesada pasowała do mieszkańców Kringle i zupełnie mi nie przeszkadzała. Dobrze bawiłam się przy słownych przepychankach Storee i Cole’a, choć równie mocno lubiłam chwile, kiedy odkładali złośliwości i zaczynali ze sobą rozmawiać. Szczególnie Cole wtedy zyskiwał w moich oczach. Za jego niechęcią do świąt stoi strata, a poznanie tej części jego historii pozwala lepiej go zrozumieć. Pomiędzy żartami i konkursowym zamieszaniem znalazło się więc miejsce również na wzruszenia. No i pod świąteczną otoczką kryje się sporo pikanterii. 🤭 Chemii tej dwójce nie brakuje, choć chwilami chętnie poczytałabym więcej o budowaniu ich relacji poza sypialnią. A scena z laską cukrową? Powiedzmy, że przez jakiś czas ten świąteczny słodycz będzie mi się kojarzył właśnie z tą książką. 🎄 „Świąteczna wojna serc” dała mi dokładnie taki wieczór, jakiego potrzebowałam: trochę śmiechu, świątecznego zamieszania i cudzych miłosnych komplikacji. Polecam, jeśli lubicie historie ociekające brokatem, rozświetlone tysiącem lampek i przepełnione świątecznym klimatem. 🎄✨

subjective_bookreader Pach Dorota

W jego rękach. Rzeczywistość

W jego rękach. Rzeczywistość - Kathreen Bennett Wydawnictwo Editio Opis od wydawcy: Collin daje Ayleen złudne poczucie wolności, choć sam coraz bardziej wikła ją w swoją sieć. Tymczasem inne mafijne rody widzą w mężczyźnie klucz do potęgi: najbardziej zdeterminowana jest rodzinaVerdi. Sojusz przypieczętowany małżeństwem to cena, której Collin nie chce zapłacić ale odrzucenie oferty może kosztować przelanie krwi. Gdy wrogowie szykują atak, w kuluarach pada pytanie, którego nikt dotąd nie odważył się zadać głośno: dlaczego właściwie Ayleen trafiła w ręce Collina? Czy została przysłana do domu Stewarda przez przypadek? Czy może jest tylko pionkiem w cudzej grze? Kto ukrywa się w cieniu i pociąga za wszystkie sznurki? I przede wszystkim: dlaczego? Iluzja właśnie pęka. Rzeczywistość okazuje się o wiele bardziej skomplikowana, niż mogło się wydawać. Prawdziwa tożsamość Ayleen staje się dla niej śmiertelnym zagrożeniem Recenzja 8,5/10 Czekałam na dalsze losy Ayleen i byłam naprawdę ciekawa, w jakim kierunku potoczy się jej historia. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej jej kibicowałam! W końcu zaczyna się zmieniać, staje się bardziej asertywna i powoli dostrzega prawdę. Zasługuje na to, żeby los wreszcie się do niej uśmiechnął. Nie mogę też nie wspomnieć o braciach Collinie i Cayu! To duet idealny. Tak różni, a jednocześnie obaj przyciągają jak magnes. Jestem bardzo ciekawa, czy Cay doczeka się własnej historii, bo zdecydowanie chciałabym poznać go z zupełnie innej strony! Ayleen i Collin,lubię ich relację i to, w jakim kierunku zaczyna zmierzać. Wreszcie pojawia się nadzieja na coś dobrego w życiu dziewczyny. Tylko że życie ma własny scenariusz, a autorka doskonale wie, jak zagrać nam na emocjach… Zakończenie po prostu mnie wgniotło wiedziałam, że tak może być, ale serio…Niby człowiek przewiduje różne scenariusze, ale kiedy jeden z nich naprawdę się spełnia, i tak trudno uwierzyć w to, co właśnie się wydarzyło! Poproszę kolejny tom. Najlepiej na dzisiaj! Jeśli lubicie wciągające romanse, emocjonujące relacje i historie, które potrafią zaskoczyć w najmniej odpowiednim momencie, koniecznie sięgnijcie po tę serię. Ostrzegam tylko, że znajomość pierwszego tomu jest obowiązkowa, a po zakończeniu tej części cierpliwość zdecydowanie nie będzie Waszą mocną stroną! Polecam!

AngieandIgor Chmielewska Angelika