ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Addicted. Związani przeszłością

“Addicted. Związani przeszłością” to moje pierwsze spotkanie z piórem Hope S. Ward. Obok romansu biurowego z motywem hate-love i nieplanowanym dzieckiem nie mogłabym przejść obojętnie… 👀 Gdybym miała do czegoś porównać tę historię, to wskazałabym “Love Letter to Whiskey”, z tą różnicą, że “Addicted” to romans biurowy, a jej bohaterowie krócej się ze sobą mijają - no i bohaterka jest samotną matką. Jednak jeśli chodzi o vibe, to myślę, że spodobałaby się fanom LLTW. Ta książka naprawdę trzyma w napięciu. Do samego końca miałam obawy, czy zaraz coś nie rypnie 😆 Spodziewałam się nawet zobaczyć hasło “Ciąg dalszy nastąpi”, ale to proroctwo się nie spełniło - “Addicted” to fajnie rozplanowana jednotomówka. Jej początek daje nam wgląd w przeszłość bohaterów, by po kilku rozdziałach skupić się już na teraźniejszości. Możemy więc na własne oczy, z dwóch perspektyw (i bez wybijających z rytmu przeskoków między liniami czasowymi) zobaczyć, jak jeden błąd pociąga za sobą kolejne, a nieporozumienia się piętrzą, by wreszcie wszystko zniszczyć… Zabrzmiało groźnie? 👀 Dodam jeszcze, że totalnie się nie spodziewałam, że motyw accidental pregnancy przybierze tutaj taki kierunek. zasłona milczenia Lekkie pióro autorki płynnie prowadzi przez historię. Dobrze mi się ją czytało, choć chwilami moje nerwy dostawały przez nią własnych nerwów. Z rozemocjonowania, oczywiście. Jak ja się bałam decyzji bohaterów… Dla kogo NIE będzie to odpowiednia książka? Odpowiedź jest prosta: dla osób, których nie kręcą problemy związane z figurami geometrycznymi (iykyk). Za to polecam ją osobom, które lubują się w emocjonalnych historiach i dramach tu i ówdzie. Biuro jest tłem dla sporej części wydarzeń, więc jeśli jesteście zwolennikami office romance, to będzie propozycja również dla Was. Ocena: 4/5 

Klub Literatek Popęda Magdalena

Before destiny teaches us to forgive. Tom 2. Część 1

Before Destiny Teaches Us to Forgive” - Karolina Szafrańska To pierwsza część drugiego tomu serii Before Destiny Teaches Us. Mamy tu romans z motywem drugiej szansy, a historia zaczyna się w momencie, gdy Destiny rozstaje się z Oscarem po tym, jak jego kłamstwa wychodzą na jaw. Sytuacja komplikuje się, gdy dziewczyna otrzymuje korzystną propozycję od Jamesa Lockharta. Decyduje się ją przyjąć, mimo że oznacza to ponowną współpracę z Oscarem. Dla dobra projektu bohaterowie znów podpisują umowę… Styl autorki i sam pomysł na fabułę bardzo mi się podobają, jednak czegoś mi tutaj zabrakło. Byłam fanką Destiny w pierwszej części - jej poczucia humoru i ciętego języka. W tej odsłonie było tego zdecydowanie mniej, jakby bohaterka straciła część swojego „pazura”. Mimo to książkę czytało mi się przyjemnie. Lubię bohaterów, emocje są wyczuwalne, a momenty budujące napięcie naprawdę robią robotę. Fabuła momentami była dla mnie zbyt rozwleczona, ale za te wszystkie emocje i sceny pełne napięcia — duży plus. Ogromne brawa dla autorki za zakończenie — osobiście uwielbiam takie finały, które jeszcze długo po zamknięciu książki zostają w głowie i sprawiają, że z niecierpliwością czeka się na kolejną część. 📚 Podsumowując: Pomimo kilku zastrzeżeń, to był dobrze spędzony czas z książką. Polecam ją każdemu, kto lubi romanse i historie z motywem drugiej szansy.

@sylwia_kobak Kobak-Gąsior Sylwia

Milionerka i barman

Zoe, to bogata córeczka tatusia. Jest w stabilnym związku, prowadzi firmę eventową. Jej życie jest stabilne i przewidywalne, do czasu, gdy pewnego wieczora spotyka mężczyznę, barmana, którym sie zauroczy. Olivier to pracowity, samotny ojciec. Spotkanie z milionerką sprawi, że porzuci swoje obietnice na temat bycia singlem. Pytanie- czy można połączyć te dwa różne światy. Jak ambitny mężczyzna odnajdzie się w świecie zepsutych snobów. A czy bogaczka może zrezygnować z wygodnego życia na rzecz miłości? Czy ta historia może kiec szczęśliwe zakończenie? #roksanazalewska w swojej książce "Milionerka i barman" przedstawia #lovestory z niezbyt słodkim przesłaniem. Tu nic, do końca, nie jest oczywiste. Główni bohaterzy zadają sobie pytanie, na ile są w stanie zrezygnować z dotychczasowego życia na rzecz miłości. I nie ma tu jednoznaczego wyniku. A zakończenie- trudno przewidzieć je do samego końca. To świetna historia na te zimowe wieczory :) 

Literatura_moja_pasja Zarębska Agnieszka

Niechciany współlokator

Niechciany współlokator - A. T. Michalak Wydawnictwo Editio red Opis od wydawcy 📌📖 Sydney, początkująca malarka, mieszka w Nowym Jorku. Właśnie szykuje się do ślubu z dobrze zapowiadającym się prawnikiem Colinem. Przyszły mąż jest czarujący i przystojny, ma tylko jedną wadę. Niewłaściwego przyjaciela. Młody pediatra Logan Pierce jest znany z imprezowego stylu życia i lekkiego podejścia do kobiet. Logan dostał się na rezydenturę na oddziale pediatrii nowojorskiego szpitala i poprosił Colina o przysługę. Chciałby na jakiś czas zamieszkać z nim i z Sydney. Podczas gdy Colin szczerze się cieszy z takiego obrotu spraw, jego narzeczonej wcale nie jest do śmiechu. Zgodziła się na chwilową obecność współlokatora wbrew sobie. Logan Pierce nie jest dla niej tylko przyjacielem Colina. Jest kimś więcej. Niespełnioną miłością, o której Sydney za wszelką cenę pragnie zapomnieć… Recenzja 8/10 📖 Z przyjemnością sięgnęłam po „Niechcianego współlokatora” A. T. Michalak, bo twórczość Ady wspieram od zawsze i z niezmienną ciekawością obserwuję, w jakim kierunku rozwijają się jej historie. Każda kolejna książka jest dla mnie małą obietnicą emocji i tym razem zdecydowanie się nie zawiodłam. Podczas lektury wyraźnie poczułam, jak bardzo warsztat autorki poszybował w górę. Już od pierwszych stron wskoczyłam w świetnie poprowadzoną historię lekarza rezydenta oraz zagubionej artystki, która tkwi w związku z jego przyjacielem. To połączenie okazało się pełne napięcia, emocji i wewnętrznych rozterek, które czyta się z rosnącym zaangażowaniem. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to kolejny „romansik” i po części tak właśnie jest. Ale w tym najlepszym znaczeniu tego słowa. Książka jest lekka, szybka i bardzo przyjemna w odbiorze, a ja zdecydowanie należę do grona czytelników, którzy lubią sięgać po takie historie. Autorka doskonale wie, jak poprowadzić fabułę, by nie nużyła, a jednocześnie wciągała emocjonalnie. Muszę przyznać, że miałam pewne wewnętrzne „nie” wobec wątku Colina i Patrica to po prostu motyw, za którym nie przepadam. Było to jednak wyłącznie moje osobiste odczucie i nie wpłynęło negatywnie na odbiór całej historii, która jako całość broni się bardzo dobrze. Podsumowując wielkie brawa dla Ady. Autorka wykonała kawał dobrej roboty, a na przestrzeni lat jej rozwój jest naprawdę imponujący. Po raz kolejny dałam się wciągnąć w wir emocji, miłości i życiowych zawirowań, spędzając z książką po prostu bardzo miły czas. „Niechciany współlokator” to idealna propozycja dla fanów romansów, którzy cenią sobie nie tylko lekką fabułę, ale i coraz dojrzalszy styl autorki.

AngieandIgor Chmielewska Angelika

Ścieżka światła. Praktyki jogi królewskiej od podstaw

Są takie książki, które trafiają w człowieka dokładnie wtedy, kiedy zaczyna podejrzewać, że joga to może jednak coś więcej niż ładne legginsy, mata z korka i zdjęcia z zachodem słońca na Instagramie. Ścieżka światła. Praktyki jogi królewskiej od podstaw Deepaka Chopry i Sarah Platt-Finger to właśnie taka pozycja — książka, która nie próbuje udawać, że joga jest magicznym zaklęciem na wszystkie życiowe problemy, ale jednocześnie pokazuje, że może być czymś znacznie głębszym niż stretching z YouTube’a. I robi to w sposób przystępny, spokojny i zaskakująco praktyczny, co w świecie duchowych poradników jest rzadkością. Zacznijmy od tego, że Chopra to nazwisko, które w świecie rozwoju osobistego i duchowości budzi emocje. Jedni go kochają, inni przewracają oczami, ale niezależnie od obozu, w którym się stoi, trzeba mu oddać jedno: potrafi tłumaczyć skomplikowane rzeczy tak, że człowiek nie czuje się jak na wykładzie z metafizyki. W tej książce robi to samo — razem z Platt-Finger prowadzi czytelnika przez podstawy Królewskiej Jogi, czyli tradycji, która nie ma nic wspólnego z religią, a wszystko z doświadczeniem człowieka. To ważne, bo wiele osób wciąż myśli, że joga to jakaś forma duchowej przynależności. Tymczasem autorzy bardzo jasno pokazują, że to system pracy z ciałem, umysłem i świadomością, który można praktykować niezależnie od światopoglądu. Książka opiera się na idei „życia w świetle”, czyli życia świadomego, wolnego od ignorancji i cierpienia. Brzmi górnolotnie, ale w praktyce chodzi o coś bardzo przyziemnego: o to, żeby nie działać na autopilocie, nie powtarzać schematów, które nas ograniczają, i nie tkwić w przekonaniach, które robią nam krzywdę. Chopra i Platt-Finger nie obiecują, że dzięki jodze życie stanie się pasmem sukcesów i harmonii. Wręcz przeciwnie — przyznają, że każdy człowiek doświadcza zarówno światła, jak i mroku. I że praktyka jogi nie polega na tym, żeby udawać, że mroku nie ma, tylko żeby nauczyć się przez niego przechodzić. Największym atutem tej książki jest jej struktura. Autorzy proponują 30-dniowy program oparty na Królewskiej Jodze — najważniejszej spośród tradycji jogicznych. To nie jest program w stylu „zrób 30 dni jogi i zmień swoje życie”, tylko bardzo przemyślany proces, który łączy pracę z ciałem, oddechem, świadomością i uwagą. Każdy dzień ma swój temat, swoje zadania i swoje refleksje. To sprawia, że książka nie jest tylko teorią, ale realnym przewodnikiem, który można wprowadzić w życie od razu. I to jest ogromna wartość, bo wiele książek o jodze zatrzymuje się na poziomie filozofii, a tu mamy połączenie filozofii z praktyką. W książce znajdziemy ponad 50 pozycji jogi — opisanych, wyjaśnionych i osadzonych w kontekście. To nie są przypadkowe asany wrzucone dla ozdoby. Każda z nich ma swoje miejsce w programie, swoje działanie i swoje uzasadnienie. Opisy są jasne, konkretne i nie wymagają wcześniejszego doświadczenia. To naprawdę świetny start dla osób, które chcą wejść w jogę od podstaw, ale nie wiedzą, od czego zacząć. I co ważne — autorzy nie udają, że joga jest dla każdego w takim samym stopniu. Bardzo wyraźnie podkreślają, że praktyka wymaga konsekwencji. Jeśli ktoś liczy na to, że po dwóch sesjach poczuje oświecenie, to nie tutaj. Jeśli jednak ktoś jest gotów na regularną pracę, to ten program może być naprawdę transformujący. I tu dochodzimy do ważnej rzeczy: Ścieżka światła to świetny i niedrogi start w jogę, ale tylko dla osób, które potrafią działać konsekwentnie. Jeśli ktoś ma tendencję do zaczynania i porzucania po trzech dniach, to książka sama w sobie nie zrobi cudów. W takim przypadku nic nie zastąpi grupy, nauczyciela i zajęć dla początkujących, które dają strukturę, motywację i poczucie odpowiedzialności. Książka jest fantastycznym uzupełnieniem, ale nie zastąpi relacji i regularności, które daje praktyka w grupie. I autorzy wcale tego nie ukrywają — wręcz przeciwnie, podkreślają, że joga to droga, a nie jednorazowy projekt. Warto też zwrócić uwagę na to, jak Chopra i Platt-Finger piszą o świadomości ciała, oddechu i uwagi. To nie są abstrakcyjne pojęcia. To konkretne narzędzia, które można wykorzystać w codziennym życiu — w stresie, w napięciu, w trudnych emocjach. Autorzy pokazują, jak oddech wpływa na układ nerwowy, jak świadomość ciała pomaga wyjść z zamrożenia, jak uwaga może zmienić sposób, w jaki reagujemy na świat. To wszystko jest osadzone w wiedzy, ale podane tak, że człowiek nie czuje się przytłoczony. To kolejny powód, dla którego ta książka jest tak dobra: jest mądra, ale nie udaje, że trzeba być guru, żeby ją zrozumieć. W książce znajdziemy też refleksje na temat społecznej inteligencji, poczucia pełni życia i transcendencji. I choć te tematy mogłyby łatwo popaść w banał, autorzy trzymają je w ryzach. Nie ma tu obietnic, że „wszechświat da ci wszystko, czego pragniesz”, tylko raczej zachęta, żeby zauważać, jak nasze myśli, emocje i działania wpływają na to, jak przeżywamy świat. Chopra pisze, że „w każdej chwili wszechświat daje ci najlepszy rezultat z możliwych” — i choć można to interpretować na wiele sposobów, w kontekście książki oznacza to raczej: „pracuj z tym, co masz, a nie z tym, co chciałbyś mieć”. To podejście jest zaskakująco trzeźwe jak na autora, który często bywa kojarzony z duchowością w wersji „light”. To, co wyróżnia Ścieżkę światła, to równowaga między teorią a praktyką. Książka nie jest ani zbyt mistyczna, ani zbyt techniczna. Nie jest też poradnikiem w stylu „zrób to i tamto, a będziesz szczęśliwy”. To raczej zaproszenie do pracy nad sobą — spokojnej, konsekwentnej i świadomej. Autorzy nie obiecują cudów, ale pokazują, że zmiana jest możliwa, jeśli jesteśmy gotowi na regularność. I to jest uczciwe. Czy książka ma wady? Jeśli ktoś szuka bardzo naukowego podejścia do jogi, to może poczuć niedosyt. Chopra nie jest naukowcem, jest popularyzatorem. Jego styl jest bardziej refleksyjny niż akademicki. Ale w kontekście tej książki to działa — bo jej celem nie jest analiza jogi, tylko wprowadzenie czytelnika w praktykę. Druga rzecz: jeśli ktoś nie lubi duchowego języka, to momentami może mieć ochotę przewrócić oczami. Ale nawet wtedy warto doczytać dalej, bo za tym językiem kryją się bardzo konkretne wskazówki. Podsumowując: Ścieżka światła to świetny przewodnik dla osób, które chcą zacząć swoją przygodę z jogą w sposób świadomy, spokojny i przemyślany. To książka, która daje strukturę, wiedzę i praktykę — bez presji, bez udawania i bez obiecywania cudów. Jest niedroga, dostępna i naprawdę wartościowa. Ale działa tylko wtedy, gdy działa czytelnik. Jeśli jesteś konsekwentna, znajdziesz tu program, który może zmienić sposób, w jaki przeżywasz swoje ciało i swoje życie. Jeśli nie — nic tak nie motywuje jak grupa i zajęcia dla początkujących, a ta książka będzie wtedy świetnym uzupełnieniem, ale nie fundamentem. To jedna z tych pozycji, które nie krzyczą, nie obiecują złotych gór, ale robią swoje — spokojnie, mądrze i skutecznie. I może właśnie dlatego warto po nią sięgnąć. 

paulapisze.pl Hoppe-Golebiewska Paulina