Recenzje
Bill Gates. Wizja. Władza. Pieniądze. O wpływach, biznesie i tym, co niejawne
Echo zapomnienia
Kolejna kontynuacja, której wyczekiwałam z niecierpliwością. Kolejne fantasy, w które weszłam całą sobą i które sporo namieszało w moim ukochanym anielsko-diabelskim motywie. Ten tom przynosi nam wiele odpowiedzi, ale też tworzy kolejne wątpliwości, dzieje się dużo, informacje są kluczowe, a wątki poboczne stają się coraz bardziej ciekawe. Mimo, że bardzo mi się podobało, to jednak sercem bardziej jestem przy pierwszej części. Emily stała się iskrą, jej przeznaczenie jest niepewne, ale zdecydowanie niesie ona ze sobą jakąś katastrofę. Dziewczyna weszła w samo centrum konfliktu pomiędzy aniołami i upadłymi. Z jej rąk zginął anioł, a czyn ten będzie miał swoje konsekwencje. Natura Emily staje pod znakiem zapytania, stare przyjaźnie i sojusze się chwieją, ale na wysokości zadania stają nowi przyjaciele. Samael nie do końca rozumie dlaczego podjął decyzję o dołączeniu do grupy Emily i jej siostry, ale wie jego miejsce jest właśnie tym, w którym powinien być. Czekałam i się doczekałam. Książka jest bezpośrednią kontynuacją pierwszego tomu, ale moim zdaniem jeśli zamienicie kolejność nie będzie to jakiś większy grzech, bo akcja tej powieści wywraca nam to co wiemy niemal na drugą stronę, więc koniec końców, wciąż więcej nie wiemy niż wiemy. Mimo wszystko autorka dała nam tutaj wiele odpowiedzi, głównie tych dotyczących Emily ale to zdecydowanie nie jest wszystko. Autorka zagęściła fabułę, czytanie nie szło już tak lekko jak w przypadku pierwszej części, tutaj każdy element był ważny, a wątków pobocznych było naprawdę sporo, a co jeszcze lepsze, każdy z nich był potrzebny, każdy mniej lub bardziej rozwinięty, a autorka wplątała do fabuły tyle ciekawych motywów, że się w głowie nie mieści jak to się wszytko tutaj zmieściło i taka fajnie ze sobą zgrało. Po raz kolejny urzekła mnie różnorodność postrzegania świata, przez różne istoty. Kolokwialnie mówiąc punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia, a przez to wizja świata, zmian, poświecenia czy innych ważnych aspektów bardzo się od siebie różnią. Fabuła była konkretna, wiele się w niej działo, można tutaj znaleźć delikatne nawiązania czy skojarzenia z innymi popularnymi seriami czy książkami fantasy, przez co przy czytaniu naprawdę nie można się nudzić i trzeba być czujnym. Moim zdaniem słabszym punktem było tempo akcji, wydaje mi się, że fabuła rozwijała się bardzo wolno, tak to tempo mi trochę nie pasowało do tego wszystkiego co się działo, dopiero na końcówce nabrało ono rozpędu i wtedy dostałam dokładnie to na co czekałam. Przez to zwolnione tempo przyznam szczerze czytanie pierwszej połowy książki mi się dłużyło. Rozumiem sens, bo fabuła skupiła się na rozterkach bohaterów, na poszukiwaniach na przystosowaniu się do nowej sytuacji, jednak jak dla mnie autorka za bardzo to przeciągnęła. W lekturze spora część czasu została poświęcona relacjom, i to też bardzo mi się podobało, relacjom nie tylko tym miłosnym, ale i rodzinnych, przyjacielskich, wrogich itp. Autorka pokazała różnice, zawiłości w relacjach, ukazała przeszkody nie do przejścia, pokazała dobre i złe strony różnych relacji. Pokazała winy, skupiła się na zaufaniu, na ucieczce, na poświęceniu, ale też na niepewności, na trudnych wyborach, na pokonywaniu własnych granic czy trudnej współpracy. Gdzieś tam pojawił się zawód miłosny, w innym miejscu motyw miłosnego trójkąta, w tych wszystkich zawiłościach naprawdę czasem się można pogubić, dlatego trzeba czytać z uwagą. Książka mi się podobała, to naprawdę fantastyka na najwyższym poziomie, pełna konkretów, szczegółów i detali. Przemyślana i dopracowana, choć moim zdaniem tempo akcji powinno być ciut szybsze. Lektura daje odpowiedzi, rozwiązuje część wątpliwości ale i obiecuje mocny finał, którego ja osobiście już się nie mogę doczekać, bo tak kończyć naprawdę nie godzi, to woła o pomstę do nieba? Chociaż po tej książce nie wiem do kogo. Ze swojej strony polecam i zachęcam do lektury.
Fever Dream (Emerald Lake #1)
To jest mój ulubiony kowbojski romans. Jeśli chodzi o podgatunek romans kowbojski to na razie jedyne 5 gwiazdek. Uwielbiam czytać o takich udręczonych mężczyznach, którzy zakochują się pierwsi i totalnie przepadają dla swojej kobiety. No i te wyznania, przez które nogi miałam jak z waty. On bierze udział w programie randkowym na swoim ranczu, aby zdobyć pieniądze dla swojej rodziny. Ona jest menadżerką tego programu i do tego młodszą siostrą jego rywala. Wiecie Emmet w sezonie sobie ujeżdża byki. Oczywiście przez okres trwania programu i rok po skończeniu nie może być w nikim w związku. Więc jak pojawią się uczucia do Jules, muszą się ukrywać. Zakazana relacja i yearning top tier. Albo, kiedy on pierwszy raz wyznaje swoje uczucia przed kamerą, ALE patrzy jej w oczy…coś cudownego. Ja dosłownie przy pierwszym „prawie” pocałunku myślałam, że dostanę zawału. To napięcie hello! Ale też cudowne jest to, że tworzą coś dorosłego. Oni sporo ze sobą rozmawiają, poznają się, nie boją się wyznać tych uczuć. Coś pięknego. Bałam się trochę, że przez ten przez reality show stracimy ten kowbojski klimat. Ale spokojnie to jak on pokazuje jej „miejsca idealne na randkę do programu” well done. Humor też jest świetny. Ja się bawiłam cudownie na „fever dream”. Tu jest wszystko, co potrzebuje mieć idealny romans. Przyznaje bez bicia, że ja od Elsie czytałam wcześniej tylko dwie książki i były dla mniej okej, ale nie czułam potrzeby kontynuowania serii. Po „fever dream” już nie mogę drugiej części. Mocna polecajka!
Niebezpieczne. Antologia mafijna
Lubię od czasu do czasu sięgnąć po mafijne historie, a antologie mają tę zaletę, że pozwalają poznać styl wielu autorek w jednej książce. „Niebezpieczne. Antologia mafijna” okazała się zbiorem pełnym emocji, namiętności i bohaterów, którzy nie zawsze podejmują właściwe decyzje. Każde opowiadanie przedstawia inną historię, ale wszystkie łączy mafijny świat - pełen niebezpieczeństw, tajemnic i trudnych wyborów. Nie zabrakło napięcia, zwrotów akcji, silnych charakterów i romantycznych wątków, które doskonale przeplatają się z kryminalnym klimatem. Dzięki temu każda kolejna opowieść wnosi coś nowego i nie pozwala się nudzić. Jak to w przypadku antologii bywa, jedne historie trafiły do mnie bardziej, inne trochę mniej, ale każda miała w sobie coś, co przyciągało uwagę. To świetna okazja, by poznać twórczość różnych autorek i przekonać się, po czyje książki warto sięgnąć w przyszłości. Bardzo podobało mi się, że mimo krótkiej formy autorkom udało się stworzyć wyrazistych bohaterów i zbudować odpowiedni klimat. Emocje pojawiają się niemal od pierwszych stron, a dynamiczna akcja sprawia, że kolejne opowiadania czyta się z dużą przyjemnością. „Niebezpieczne. Antologia mafijna” to propozycja dla czytelników, którzy lubią mafijne romanse, silnych bohaterów i historie pełne napięcia. To książka idealna na kilka wieczorów - różnorodna, emocjonująca i pokazująca, że nawet w świecie rządzonym przez przemoc i władzę może znaleźć się miejsce na uczucia.
Our Perfect Forever. Historie nieopowiedziane
[4/5] Hejhej! Długo nie mogłam się zebrać, aby przeczytać tę książkę a chyba jeszcze dłużej żeby napisać recenzje... Trylogia Flaw (less) to książki od których zaczęłam czytać, więc mam do nich dość duży sentyment. Miałam trochę obawy, że powrócenie do tej historii może się skończyć rozczarowaniem (tak samo reread, którego nigdy nie zrobiłam z tego powodu) jednak mimo wad naprawdę warto było przeczytać dodatek. Raczej nie oceniam tu książek pod względem wizualnym, ale tutaj muszę zaznaczyć, że oś czasu naprawdę wiele ułatwiała. Rysunkami też cały czas się zachwycałam. W niektórych momentach czytałam OPF tylko dla notek Marty- dobrze było dowiedzieć się paru rzeczy dotyczących pisania Flawsów. Poznanie tej historii „pod innym kątem" bylo naprawdę ciekawym doświadczeniem! Jestem zaskoczona tym, jak wiele rzeczy nawet nie mogłam się domyślić i jak ta historia jest „wielka", jak wiele skrywa. Język, którym pisany jest dodatek podobał mi się bardziej niż ten w trylogii. Był dużo przyjemniejszy i mimo perspektywa trzecioosobowa nie stanowiła problemu. Już od pierwszych stron miatam w oczach tzy... Marta zrobiła to naprawdę dobrze, bo wcale nie pamiętałam tej historii jak ze szczegółami (czytałam to już dawno) a idealnie do niej wróciłam, jakbym dopiero co ją przeczytała. Podsumowując, zdecydowanie warto przeczytać „Our Perfect Forever" Idealne dopełnienie całej historii, nawet jeśli czytaliście ją dawno temu.