Recenzje
Akademia mroku
★★★★★/5 ❧ To drugi tom dylogii do którego miałam przeogromne oczekiwania, bo od kiedy poprzedniej jesieni przeczytałam pierwszy, czekałam jak na szpilkach na kontynuację. I nie zawiodłam się! RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY PIERWSZEGO TOMU! ❧ Ostatnio wszystko skończyło się na porwaniu Noemi i Oliviera, więc od nich zacznę. Pokochałam to, jak powoli stawali się rodziną. Gdy byli więzieni chłopak bardzo o nią walczył, co było naprawdę przesłodkie. ❧ Jeżeli już jestem przy bohaterach to muszę też oczywiście wspomnieć o relacji romantycznej Noemi i Christiana. Czy ja w ogóle muszę coś mówić? Byli tak uroczą parą, Christian myślał tylko o niej, gdy ją ratował, dbali o siebie nawzajem... To jedna z moich ulubionych książkowych par! ❧ Fabuła jak zwykle genialna. Najbardziej podobało mi się jak bohaterowie doskonalili moce swoich żywiołów no i oczywiście wszystko, co działo się w akademii. Plot twisty nie były ogromne, ale szokujące. Nigdy nie miałam pewności, kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem. ❧ Dzięki lekkiemu stylowi pisania Marysi podczas lektury bawiłam się przednio. To cegiełka, a ja pochłonęłam ją całą w dwa dni! ❧ Zakończenie było trochę niewystarczające, ale rozumiem, dlaczego zdaniem autorki musiało ono takie być. Pokazuje, że po trudach zawsze wszystko zaczyna być takie, jakie się chce. ❧ Reasumując. Zdecydowanie polecam ten, jak i pierwszy tom. To dylogia fantasy, która pozostanie w Waszych sercach na dłużej. 💕
Akademia mroku
4.5/5✰ ☾︎ ,,Akademię magii" przeczytałam już dłuższy czas temu. Bezpowrotnie zakochałam się w tej książce, więc gdy tylko zostało ogłoszone wydanie drugiego tomu, premiery wyczekiwałam jak na szpilkach. Teraz po przeczytaniu drugiej części mogę powiedzieć, że się nie zawiodłam. ☾︎ Przede wszystkim jest to książka przy której nie da się nudzić. Uwielbiam to, jak bardzo akcja potrafiła trzymać mnie w napięciu. Wprost nie potrafiłam oderwać się od lektury nawet, jeżeli była już bardzo późna godzina. Bo w końcu jeszcze tylko jeden rozdział. Tylko, że w tym przypadku nie kończyło się na jednym. Niebezpieczeństwo, które wciąż podążało za główną bohaterką jak jej własny cień oraz gęsta atmosfera, nieustannie zapierały mi dech w piersi i sprawiały, że podczas czytania przeżyłam wiele emocji. Dzięki temu ten tytuł utkwił w mojej pamięci na tyle, że do dziś nie potrafię wyrzucić go z głowy. Jeżeli szukacie powieści, która zostanie z wami jeszcze na długo po ostatniej stronie, to trafiliście idealnie. ☾︎ Niezmiennie uwielbiam Noemi - wyjątkowa, niezłomna i bardzo charakterystyczna bohaterka, której wytrwałość jest cechą godną pozazdroszczenia. Uważam, że została genialnie wykreowana, przez co zdecydowanie zapada w pamięć. Kreacja bohaterów oraz niesamowita akcja to zdecydowanie mocne strony tego tytułu. ☾︎ Podsumowując - jeżeli szukacie ogromnie angażującej dylogii, która rozgości się w waszej głowie na długo, to właśnie znaleźliście swoją perełkę! Jej niesamowity klimat oraz niepowtarzalna akcja zdecydowanie spełniły moje oczekiwania i z ręką na sercu mogę wam polecić tę powieść. To pozycja naprawdę warta waszej uwagi!
The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)
Czy Ludka Skrzydlewska może w końcu napisać książkę, której nie pokocham? Bo zaczynam dochodzić do wniosku, że chyba nie. A tym razem razem z Magdaleną stworzyły historię, przy której przepadłam już od pierwszej sceny! Naprawdę, ja już nawet nie jestem zaskoczona i sięgając po „The STEM” wiedziałam, że to będzie dobre. I oczywiście, że się nie pomyliłam. Było słodko, ciepło, zabawnie, momentami gorąco i wszystko fajnie wyważone, że przez tę książkę po prostu się płynęło. I zacznijmy może od tego, że mamy tutaj STRAŻAKA. Dzięki temu mogłabym wziąć te książkę w ciemno, a kiedy do strażaka dorzucamy jeszcze samotnego tatuśka i chodzącą green flagę w postaci Cassidy’ego, to ja właściwie nie miałam żadnych szans, żeby tego nie pokochać. Cassidy jest opiekuńczy, troskliwy, odpowiedzialny i taki, który częściej pokazuje czynami niż tylko gadaniem. A sceny z jego córką w momencie gdy sama jestem mamą? Kocham. Mała Zara skradła mi serce tak samo jak jej tata. Uwielbiałam to, jak fajnie została wpleciona w relację Jordan i Cassidy’ego, a nie jak piąte koło u wozu. Dostała tyle uwagi na ile zasługiwała. A Jordan? No chodząca katastrofa. Z jednej strony zabawna, inteligentna i zakochana w nauce, a przy tym przyciąga kłopoty jak magnes. A ten motyw naukowy świetnie się tu wkomponował i był dla mnie dość nowy, bo niewiele takich książek czytałam. Chemii między nimi nie brakowało, a to jak Cas nazywał ją „mała katastrofa” patrząc na ich wspólną przeszłość, było mega cute. Tu po prostu wszystko grało - humor nie był przesadzony, słodycz nie była przesłodzona, a kiedy robiło się emocjonalnie czy gorąco, też było ze smakiem. I jeszcze ten jesienny, małomiasteczkowy klimat, sąsiedzi, rodzinka, swatające mamuśki.. no ja naprawdę nie mam do czego się tutaj przyczepić - chapeau bas! Ludka, ja naprawdę nie wiem, co Ty robisz, ale rób tak dalej, a co do twórczości Magdy - zdecydowanie muszą ją nadrobić!
Victor. Tylko moja
Julia traci kogoś ważnego w swoim życiu - ukochanego narzeczonego. Ginie on w wypadku. Dziewczyna nie potrafi się otrząsnąć. Żyje, ale jakby wcale nie żyła. Zatapia się w żałobie, która pochłania ją z każdym dniem coraz bardziej. Z odsieczą przychodzi jej kuzynka/przyjaciółka Nina. Udają się one do ulubionej restauracji Julii. Co może się stać podczas niewinnego wyjścia dwóch przyjaciółek? Nie wiem, może wpadniecie na nieznajomego i przyjmiecie kulkę, która była wycelowana w niego? Victor jest rosyjskim mafiozo, mieszkającym w Stanach. Jest on bezwzględny. Gdy w jego szeregach, ktoś dopuścił się zdrady. Robi wszystko, aby znaleźć zdrajcę i rozliczyć się z nim tak jak należy. Wiecie tak jak na gangstera przystało. Wraz ze swoją prawą ręką Sergeiem, a przy okazji kuzynem, udaje się do tej samej restauracji, w której są dziewczyny. Victor od razu zauważył Julię. Jej urodę, uśmiech, który nie był prawdziwy. W jej oczach dostrzegał smutek. Nikt nie spodziewał się, że wyjście z restauracji zakończy się strzelaniną, która połączy losy Victoria i Julii. Kobieta osłania mężczyznę swoim ciałem, przez co zostaje ranna. Mężczyzna porusza wszystkich w mieście, aby zapewnić jej jak najlepszą opiekę. Zamyka ją i jej kuzynkę w swojej posiadłości. Chce dowiedzieć się, czemu nieznajoma chciała poświęcić dla niego swoje życie. Przez co popada w lekką obsesję na punkcie Julii… Czy dziewczyna też okaże się nim zainteresowana? Musicie sprawdzić sami! Styl pisania autorki jest dobry. Miejscami miałam wrażenie tylko, że niektóre sceny mogły być bardziej rozpisane, bo byłam po prostu ciekawa, co myśleli, że podjęli takie decyzje. Czułam jakby ich emocje i myśli mi uciekały. Bohaterowie nie są idealni, ale razem poznają jedno ważne uczucie - miłość. Jeżeli lubicie motyw mafii w książkach to zdecydowanie musicie sięgnąć po Victor. Tylko Moja.
Odporność psychiczna dziecka. 65 ćwiczeń wzmacniających siłę, spokój i wiarę w siebie
„Jestem twarda”, „mam grubą skórę”, „jestem silna psychicznie” - tak jeszcze niedawno mówiono o odporności psychicznej. Panowało przekonanie, że człowiek albo się z nią rodzi, albo nie. A tym, którym jej brakowało, na pocieszenie pozostawało słynne: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Dziś wiemy, że odporność psychiczna nie oznacza braku lęku, stresu czy trudnych emocji. Podobnie jak pewność siebie, można ją stopniowo budować i ćwiczyć. Tylko właściwie jak nauczyć tego dziecko? Z pomocą przychodzi nowość wydawnictwa Sensus - „Odporność psychiczna dziecka. 65 ćwiczeń wzmacniających siłę, spokój i wiarę w siebie” Agnieszki Grzeli-Opalińskiej. Książka składa się z krótkich opowiadań o ekipie z Leśnej, czyli Oli, Ninie, Patryku i Ksawerym, oraz aż 65 praktycznych ćwiczeń. Mam wobec niej jedno zastrzeżenie: opowiadania są według mnie stanowczo za krótkie. Kiedy czytelnik zdąży zainteresować się historią bohaterów, ta właściwie już się kończy. Trzeba jednak pamiętać, że opowiadania są jedynie niewielkim wstępem do komentarza autorki, zarysowaniem problemu i punktem wyjścia do późniejszej pracy. Największą wartością tej publikacji są właśnie ćwiczenia. Książka nie ogranicza się do mówienia dziecku, że powinno uwierzyć w siebie, uspokoić się albo lepiej radzić sobie ze stresem. Pokazuje, jak można nad tym pracować - konkretnie, krok po kroku i bez pustych haseł. Ze względu na praktyczny charakter szczególnie polecam ją do wykorzystania podczas zajęć TUS, ale równie dobrze sprawdzi się w indywidualnej pracy z własnym dzieckiem w domu. Co ciekawe, nie jest to książka, z której mogą skorzystać wyłącznie dzieci. Sama, mimo że jestem dorosła, chętnie wykonałam większość zaproponowanych ćwiczeń. Niektóre z nich rzeczywiście pomogły mi zmniejszyć stres i spojrzeć na własne reakcje z nieco innej perspektywy. To nie jest więc książka do jednorazowego przeczytania i odłożenia na półkę. To praktyczny zestaw narzędzi, do którego można wracać wtedy, gdy dziecko albo dorosły - potrzebuje więcej spokoju, siły i wiary w siebie.