Recenzje
Dark desires
Ciekawa pozycja. Ciekawa… Okej, mam sporo w głowie, bo piszę recenzję bardzo na świeżo, a nie chciałabym żeby recenzja była bardzo długa. Zacznę od fabuły, bo to jest najmocniejszy punkt tej pozycji. Poznajemy braci Wood, którzy oczywiście są płatnymi zabójcami. Jednak od środka poznajemy Zandera. Gość totalnie bez uczuć, nieco psychiczny, bez sumienia. Podejmował się każdego zlecenia, nawet jeśli było to niewinne dziecko. Wszystko. I to w jego głowie siedzimy najwięcej. Poznajemy też Neventhi. Dziewczyna bez rodziców, którą tak jakby przygarnęli chłopacy. A raczej jeden z nich, bo Zander wyjątkowo bardzo jej nie lubi. Ona również jest zamieszana w to wszystko. Bo ogólnie mamy tutaj taką organizację i to jest taka grupa zabójców. I pewnego dnia umiera Rio - najlepszy przyjaciel Nev. Zabójca zostawia lalkę z literą. I już wszyscy wiedzą, że ofiar będzie więcej. Całość opiera się właśnie na tej sprawie, na tym, by odnaleźć zabójcę. Dodatkowo dostajemy też troszkę relacji Zandera i Neventhi. Fabuła jest całkiem spoko, końcówka wszystko ratuje, i mimo iż nie jestem fanką, to chętnie przeczytam kontynuację. Bracia Wood są okropnie toksyczni, patologiczni i sama autorka zachęca do brania ich na poprawkę. Zdecydowanie nie są to postacie dobre do romantyzowania. Sceny drastyczne są oddzielone na końcu książki, co uważam za genialne wyjście. Bo osoby wrażliwe mogą poznać książkę bez konieczności czytania o szczegółach morderstw. Co mi nie pasowało? Dialogi, zachowanie bohaterów. Bardzo dziecinne, teksty na poziomie przedszkola. Wiem, że to taki ma być vibe, ale to było naprawdę rażące dla mnie. Ojciec chłopaków po prostu sobie pojechał, co jest idiotyczne i jakiś obcy gość nagle jest ich przyjacielem??? No po prostu to mi się nie sklejało. Bardzo fajna książka do luźnego czytania, ale jeśli dopatrywać się takich rzeczy, to całość traci. Dlatego postanowiłam tego nie oceniać i po prostu przyznać, że bawiłam się super, przeczytałam w jeden dzień i polecam każdemu. Styl pisania Leny jest dosyć przyjemny. Jest specyficzny, ale nie należy do trudnych. Czytało się ciężko głównie dlatego, że myśli postaci były bardzo irytujące. Więc całość wydawała się ciężka. Czytało mi się to bardzo wolno. Ale ogólnie nie było to złe. Czcionka była taka specyficzna, ale widziałam ją kilka razy już, Beya ma takie. Ale tekst też był mały i to mnie spowalniało. Co dla mnie bardzo na plus? To, że bohaterowie do końca byli tacy sami. Lena trzymała się ich początkowego obrazu i przepięknie poprowadziła ich do końca. To mega doceniam, bo to jest naprawdę trudna. Genialna robota pod tym względem. No, ale ogólnie książka mi się podobała. Nie mogę zaprzeczyć, że mnie wciągnęło i czekam na kontynuację. Bo to raczej ten typ książki, z którego po prostu czerpiemy fun z czytania. I mimo, iż z początku mega mnie nudziło, byłam negatywnie nastawiona, tak końcówka zmieniła moje zdanie. Dużo dała mi do myślenia, a gdy skończyłam poczułam taki ścisk… Jednak! Książkę zdecydowanie polecam, bo mimo tych kilku rzeczy, które wymieniłam, to naprawdę dobrze się bawiłam.
Uwikłani w rodzinne schematy. O tym, jak dzieciństwo wpływa na dorosłe życie
„Uwikłani w rodzinne schematy” to bardzo poruszająca i momentami trudna książka, szczególnie dla mnie jako DDA. Wiele opisanych mechanizmów, emocji i schematów zachowań okazało się zaskakująco znajomych i pozwoliło mi lepiej zrozumieć, skąd biorą się pewne reakcje w dorosłym życiu. Autorzy w przystępny, a jednocześnie rzetelny sposób pokazują, jak dzieciństwo wpływa na relacje, poczucie własnej wartości i stawianie granic. To nie jest łatwa lektura, ale bardzo potrzebna - daje poczucie bycia zauważonym i pierwszy krok do większej świadomości oraz pracy nad sobą. 📖💛
Mądrość ciała. Odkrywanie harmonii i uwolnienie napięć
W książce ,,Mądrość ciała. Odkrywanie harmonii i uwolnienie napięć" autorstwa @dorota_jedrasik_madrosc_ciala od wydawnictwa @wydawnictwo_sensus znajdziemy wiele interesujących informacji o powiązaniu naszego umysłu z ciałem. Autorka w bardzo przystępny sposób opisuje swoje doświadczenie w pracy z pacjentami, w której wykorzystuje badania amerykańskiego psychiatry Aleksandra Lowena. Metoda ta polega na pracy z ciałem, które jest nierozerwalnie związane z naszą psychiką. W naszym ciele odbijają się wszystkie emocje, które przeżywamy. Opisane w książce ćwiczenia pomogą odzyskać równowagę i spokój. W książce znajdziemy także kody QR z linkami do ćwiczeń stworzonych przez autorkę.
Mądrość ciała. Odkrywanie harmonii i uwolnienie napięć
Są momenty w życiu, kiedy wszystko w nas się rozsypuje. Dla mnie takim momentem był czas, gdy moja mama trafiła do szpitala. Wtedy coś we mnie pękło. Nasiliła się depresja, nerwica lękowa, pojawiły się ataki paniki i silne objawy somatyczne. Ciało zaczęło reagować szybciej niż myśli. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Czy naprawdę coś jest ze mną nie tak fizycznie? Czy to „tylko” somaty? Czy ja tracę kontrolę nad własnym ciałem? Jak wiele osób w kryzysie - szukałam odpowiedzi wszędzie: na forach internetowych, w artykułach, w książkach. I właśnie wtedy trafiłam na książkę „Mądrość ciała. Odkrywanie harmonii i uwolnienie napięć” Doroty Jędrasik. I dziś mogę powiedzieć jedno: to była bardzo ważna lektura na bardzo trudny czas. Ta książka w niezwykle przystępny, spokojny i nienarzucający się sposób tłumaczy, jak silnie nasze emocje są zapisane w ciele. Jak stres, lęk, wstyd czy długotrwałe napięcie potrafią objawiać się bólem, uciskiem, dusznościami czy innymi objawami, które realnie odczuwamy fizycznie. Dla mnie to było ogromnie uwalniające, zrozumieć, że nie „wymyślam”, że moje ciało naprawdę próbuje mi coś powiedzieć. Ja cały czas to czułam! Aż skończyło się szpitalem... Autorka opiera się m.in. na pracy Alexandra Lowena i psychosomatycznym podejściu do człowieka, ale nie robi tego w sposób naukowy czy trudny. Wręcz przeciwnie! Język jest ciepły, zrozumiały, momentami bardzo rozmowny. Czyta się to jak mądrą rozmowę z kimś, kto naprawdę wie, o czym mówi i kto widział wiele ludzkich historii. Ogromnym plusem są ćwiczeni, które są praktyczne, osadzone w ciele, często oparte na ruchu i wyobraźni. Dodatkowo w książce znajdują się kody QR, które prowadzą do filmów na YouTube, gdzie można zobaczyć, jak dane ćwiczenie wykonać. Dla mnie to było genialne rozwiązanie, bo praca z ciałem bez obrazu bywa trudna. Na końcu książki znajdziemy też zestaw ćwiczeń oraz odniesienia do badań dotyczących emocji i ich wpływu na ciało. Mogę śmiało stwierdzić, że to bardzo kompletna i wartościowa pozycja. Chcę też wspomnieć o samej oprawie. Okładka, grafika, symbolika, wszystko pięknie współgra z treścią. To książka, która nie krzyczy, nie straszy diagnozami, nie obiecuje cudów. Ona po prostu zaprasza do uważności na siebie. SPrawia, że zaczynasz rozumieć, dlaczego czujesz się TAK, a nie inaczej. Jeśli jesteś w momencie, w którym Twoje ciało „zaczęło mówić”, a Ty nie do końca rozumiesz jego język, ta książka może być dobrym początkiem drogi do większej harmonii i spokoju. Dla mnie była. 💛
Prawa mocy. Wykorzystaj ponadczasowe prawdy i zdobądź wszystko, czego pragniesz
„Prawa mocy” Briana Tracy’ego to książka, która motywuje do działania i pokazuje, jak zmiana sposobu myślenia wpływa na codzienne decyzje oraz osiąganie celów. Autor w prosty i zrozumiały sposób porusza temat samodyscypliny, odpowiedzialności i konsekwencji, dając konkretne przykłady do zastosowania w życiu i pracy. To dobra propozycja dla osób, które szukają inspiracji i chcą lepiej wykorzystać swój potencjał, choć część treści może być znana tym, którzy czytali już inne książki rozwojowe. 📘✨