Recenzje
Licealne intrygi
Ocena : 5/5 Hejooo! Witam was dzisiaj z recenzją debiutu Karoliny Barcińskiej czyli ,, Licealnych intrygi "! 💞 Najpierw przedstawię wam plusy i minusy książki a później je omówimy i zrobimy podsumowanie 😌💞 Plusy : - Styl pisania autorki i bogaty język 📝 - Wykreowanie postaci pobocznych czyli np. Landona, Hanny itd 🏀 📱 - Nieprzewidywalność fabuły 🌪️ - Ukazanie realii 🏫 -Ważna tematyka 🩸 Minusy : - Wykreowanie główniej bohaterki 📰 -Częste powtórzenia fraz 👀 Omówienie 👉🏻 - Styl pisania autorki i bogaty język 🖊️ Już na początku książki zauważyłam, że autorka ma bardzo luźny i potoczny styl pisania ( a zwłaszcza świetnych dialogów). Ułatwia on bardzo czytanie bo sprawia, że płyniemy razem z akcją i ze strony na stronę wyciągamy się w nią jeszcze bardziej. Do tego plusem i minusem jest bogaty język Klaudii. Z jednej strony jest jest on naprawdę elokwentny i potrzebny w kształtowaniu wymowy czytelnika a z drugiej nadaje raptem 17letniej Julki ogromnej powagi. Nie twierdzę, że dzieci i młodzież nie mogą się mądrze wypowiadać aczkolwiek w lekturze jest tego tak dużo, iż mam czasami wrażenie jakby Julia miała 30 lat doświadczenia psychologicznego przez co brzmi ona często nienaturalnie 😌📝 - Wykreowanie bohaterów pobocznych 🏀📱 Bohaterowie poboczni są naprawdę dobrze wykreowani. Mogłabym pisać godzinami o szalonym, slay Landonie,cichym i nieśmiałym Igorze czy trochę stereotypowej influ Hannie. Wiemy o nich naprawdę dużo ( a już zwłaszcza o Landonie) ale co właściwie wiemy o Julii? Czy jakby ktoś powiedział mi żebym zrobiła estetykę jej postaci to bym ją zrobiła? Nie, ponieważ nic o niej nie wiem. Myślę, że autorka przelała cały temat łamania tabu, pisania do gazetki o tym i robienie akcji charytatywnych na charakter Julki. Oczywiście rzeczy które wymieniłam przed chwilą są ważne, ale nie mogą stworzyć czyjegoś charakteru. O Juli wiem tylko, że jest pomocna i miła a co dalej? Tego już nie wiem 🫡 - Świetny reserch 📰 Ogromny, ale serio OGROMNY plus zyskuje reserch do książki na temat ubóstwa menstruacyjnego. Widać, że autorka siedziała dniami i nocami aby opisać nam jak najlepiej ten problem. Z tej historii dowiedziałam się tyle istotnych rzeczy o których nie wiedziałam, że aż szok. Tak jak wspominałam jest tu ogrom informacji co to ubóstwo menstruacyjne, czym się charakteryzuje, kogo najczęściej dotyka czy jak sobie z tym radzić. Z tej książki wyniosłam więcej niż bym się spodziewała, że wyniosę 🫰🏻 - Nieprzewidywalność fabuły i plot twisty to już kolejny plus tej lektury. Przez naprawdę długi czas nie wiemy kim jest love interes, komu ufać, kogo lubimy a kogo nie a zwroty akcji wręcz spadają na nas z nieba powodując niemały zawał u czytelnika 🌪️ - Ukazanie realii 🏫 Droga Barcisio jeśli to czytasz to wiedz, że kłaniam ci się nisko i dziękuję, że opisujesz problemy dzieci i młodzieży w tak realistyczny sposób. Czuję jakbyś siedziała w mojej głowie i wszystko wiedziała. O rywalizacji między rówieśnikami, bullingu w szkole czy bagatelizowaniu problemów. Jesteś naszą nadzieją, że ktoś w końcu zwróci uwagę na nasze problemy 🛐 LOUDER! Minusy : Niestety jest też jeden minus tej książki. - Powtórzenia. Tutaj nie będę się rozpisywać, ale wspomnę, że jeśli usłyszę gdzieś jeszcze raz frazę ,, orzechowe oczy " to się popłaczę 😭 PODSUMOWANIE : Ta książka powinna trafić do szkolnej biblioteki i uczyć młodzież jak i nauczycieli zwracania uwagi na ważne problemy oraz tolerancję społeczności LGBT (w książce również pojawia się ten wątek). Historia jest świętna, lekka, edukująca i wciągającą. Pochłoniecie ją w jeden wieczór. I jeszcze raz kłaniam się autorce za łamanie tabu 🛐
The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)
„The STEM” to książka idealna na jesień, a szczególnie na jej początek. Zabawne dialogi, lekka i przyjemna historia, trochę niezdarna bohaterka oraz przystojny strażak. Czego chcieć więcej? Autorki po raz kolejny stworzyły historię, od której trudno się oderwać, a kolejne strony czyta się wręcz ekspresowo. Tę historię polubiłam przede wszystkim za bohaterów. Jordan i Cassidy od samego początku skradli moją uwagę, a chemia między nimi była wyczuwalna na każdej stronie. Uwielbiam nerdowe flirtowanie Jordan. Kiedy tylko pojawiali się razem, uśmiech nie schodził mi z ust. Nie mogę też nie wspomnieć o bohaterach drugoplanowych. Zara i kot Cation podbili moje serce od samego początku i wprowadzili do historii mnóstwo uroku. W posłowiu autorki sugerują, że Zara może dostać własną historię, z czego bardzo się cieszę. Książka pokazuje również, z jakimi trudnościami mierzą się kobiety w świecie nauki i jak wiele przeszkód wciąż muszą pokonywać. Jednocześnie bez zbędnego upiększania przedstawia, jak wymagające potrafi być samotne rodzicielstwo. Dzięki temu „The STEM” to nie tylko lekka i zabawna historia, ale też książka poruszająca trochę cięższych tematów. No i teraz mam dylemat... Nie wiem, który tom podobał mi się bardziej. Dlatego najlepiej będzie, jeśli przeczytacie zarówno „The ASRM”, jak i „The STEM”.